waterwax12
28.08.14, 10:22
Witam Rodzice,
Prawie dwa tygodnie temu wróciliśmy z wczasów nad Bałtykiem z naszym 17-miesięcznym synkiem. Na wczasach apetyt mu dopisywał i szalał całymi dniami od rana do wieczora. Zdarzało się, że już wtedy robił po 3-4 kupki dziennie, ale myśleliśmy, że to właśnie z powodu jedzenia znacznie większych porcji niż w domu.
Po powrocie rano, jak zwykle robił kupkę normalnej konsystencji, a potem od 1 do nawet 3 rzadkich, zielonych, śluzowatych. Tydzień temu dostał wieczorem temperatury 39 stopni. Podawaliśmy ibum na zbicie i pojechaliśmy wieczorem do lekarza, który stwierdził, że to jakiś wirus, że gardło i dolne drogi oddechowe czyste i żeby temperaturę zbijać, jak się pojawi. Jak nie przejdzie za 3 dni, to znów do lekarza. Temperatura minęła, ale znów pojawiły się rzadkie kupy na zmianę ze zwykłymi. Wczoraj znów pojawiła się temperatura, więc poszliśmy do lekarza (tym razem innego), który stwierdził, że to wirus, który tydzień temu musiał zaatakować górne drogi oddechowe, a nie leczony przeszedł do brzuszka. Przepisał nam dwudniową dietę (marchwianka, sucharki i kleik na wodzie), accidolac entero i nifuroksazyd. Synkowi dopisuje apetyt a na tej diecie chodzi głodny, aż mi się serce kraje.
Dziś jeszcze nie robił kupki,a w nocy znów miał temperaturę. Jest pogodnym dzieckiem, mimo choroby normalnie się bawi i funkcjonuje. Ma 17 miesięcy i ważył po wczasach 10,3 kg, więc się cieszyliśmy, że przybrał, bo u niego z tym kiepsko,ale teraz już stracił 0,1 kg.
Zauważyłam również u niego taki odruch, że kilka razy dziennie łapie się na rączkę w okolicy przedramienia, jakby go bolała, albo jakby w tym miejscu swędziała go skóra, ale żadnej wysypki nie ma.
Przepraszam za szczegółowy opis, ale to moje jedyne, długo wyczekane dziecko i strasznie się martwię. Może któreś z Was miało podobny problem.
Dziękuję