mamusiamalegomisia
25.10.14, 16:56
Proszę Wam o poradę, bo ja już sama nie mam pomysłów co może dolegać mojemu 7 letniemu maluszkowi...
Męczymy się z chorobą od właściwie początku miesiąca.
Na początku był to stan podgorączkowy, kaszel i katar. Uporaliśmy się z tymi objawami i córka poszła do szkoły.
Po tygodniu, z dnia na dzień pojawił się mokry, bardzo męczący kaszel, katar, gorączka 38-39,5', czterodniowe wymioty... Pediatra stwierdził, że gardło jest malinowe, osłuchowo niby ok, ale na wszelki wypadek dał skierowanie do szpitala, gdyby się pogorszyło... Konkretnej diagnozy brak...
Zapisał Neosine + leki p/gorączkowe.
Przez kolejne dni objawy nie ustępowały (prócz wymiotów).
Kolejna kontrola - kontynuacja leków. Leków p/kaszlowych nie zapisywał - kaszel był ładny, mokry, sam się "wykrztuszał".
Po 4 dniach kolejna wizyta. W płucach słychać zalegającą wydzielinę, przepisane Erdomed i Hiotaxa. Zwolnienie z wf-u i można do szkoły iść...
Kaszel w 80% ustąpił, kataru brak. Maleńśtwo radość - może iść do szkoły (było w niej całe 2 dni)
4 dni od ostatniej wizyty (czyli dziś)... Gorączka ponad 39'...
Ręce opadają...
Dziecko nie dość że bez sił w łóżku znów leży, zaległości z 2 tyg szkoły, plus zapewne kolejne dojdą jeśli sytuacja się nie poprawi...
Cały rok daje dziecku tran, rutinaceę, Vibovit... A tu takie przeboje...
Pomóżcie, co robić?
Jechać jutro na Izbę przyjęć, do osłuchania?
Domagać się jakiś badań - krwi, rtg płuc?