izabela_5_5
28.10.14, 20:44
Witam
Mój synek (2,5 roku) już od września cały czas coś łapie, do tej pory radziliśmy sobie domowymi specyfikami i lekami bez recepty. Właściwie wszystko opierało się na katarze a raczej wiecznym potoku wydzieliny z nosa (całe szczęście umie się już wysmarkać). Kiedy zaczynał pokasływać raz dałam fenspogal i po tygodniu przeszło ale oczywiście katar jaki był taki pozostał. Jednak kiedy tydzień temu znów zaczął pokasływać poszłam do lekarza. Osłuchowo czysto, katar? no w końcu jest przeziębiony, dostałam leki przeciwwirusowe, przeciwalergiczne oraz do nosa i na wszelki wypadek antybiotyk gdyby zawiodły tamte leki. Ja wiedziałam jak długo już z tym walczę więc podałam tez i antybiotyk, kaszel przeszedł a katar pozostał nadal. Już nie mam siły. Chyba pójdę do jakiegoś lekarza prywatnie bo nie wiem jak sobie z tym poradzić. Z nosa jak się lało to się leje a i dodatkowo synek ślini się na potęgę, przez zapchany nos często otwiera buzię i ślini się przez to jak niemowlę. Synkowi wychodzi jeszcze jeden ostatni chyba w kolejności ząb (kieł) może to będzie przyczyną? Ciekawa jestem czy ktoś ma jakieś sprawdzone sposoby, może leki, które mogłabym skonsultować z lekarzem i podać małemu? Z góry dziękuję za dobre rady
