rilla-m
10.11.14, 10:06
Witam. Mój synek, lat 5 już od dwóch tygodni kaszle. Najpierw to było suche pokasływanie, potem doszedł katar i mokry kaszel. Byłam 2 razy u pediatry w ciągu tego czasu - osłuchowo czysty. Temperatury nie ma. Lekarz stwierdził że to wirusówka bo ma charakterystyczne pęcherzyki na gardle. Dał flegaminę, sambucol, groprinosin. Flegaminę dawałam prawie 2 tyg - chyba za długo? I nie wiem, czy z tego powodu, czy może o coś innego chodzi, synek od dwóch dni ma mega kaszel - rano męczy go mokry (katar ciągle ma), ale już w ciągu dnia i szczególnie wieczorem - bardziej suchy, i męczący - wczoraj wieczorem buzia mu się nie zamykała, aż musiałam mu zrobić inhalacje z Berodualu, który mam dla młodszego synka-astmatyka, i hydroxizinę... O co chodzi? Za długo dawałam Flegaminę? Rozwinęło się jednak zapalenie oskrzeli? Czy tak po prostu może być? Proszę o porady, jak mu pomóc...