asiula1987
18.12.14, 11:06
Kilka dni temu poszlam z synem do okulistki. pierwszej lepszej, ktora miala wolny termin jeszcze w tym roku. ot tak dla sprawdzenia wzroku przed 1 klasa w szkole. Zadnych objawów nie mial, nie skarzyl sie na nic. Pani w przedszkolu nie zglaszala absolutnie zadnych trudnosci w nauce. Troche tylko sie rozprasza za latwo, kreci, odwraca glowe. Po rozmowie stwierdzilysmy, ze zaburzenia koncentracji-zbadany neurologicznie-na szczescie w porzadku.
Poszlismy do okulisty i szok..nadwzroczność i niedowidzenie jednego oka.
Jako, że nigdy sie nie skarzyl, nikt nie zauwazyl zeby byly jakies objawy. Bardzo sprawny fizycznie, troche wypracowane przeze mnie ale dosc sprawny manualnie (kolorowanie tragedia). zaczyna czytac i pisać. A tu taki szok

dostalismy skierowanie do poradni leczenia niedowidzenia na cwiczenia pleoptyczno-ortoptyczne. Ale z tego wszystkiego nie dopytalam dokladnie lekarki o wadę. Na skierowaniu mam napisane:
op 1.0 (srl (?)+0,5)
ol 0.5 ((?-coś tam) +2.0)
pod spodem AR po 1% (chyba nazwa tych kropli)
AR +1,25-0,5 ax 14 stopni
+ 3,75-0,75 ax 156 stopni
co to moze znaczyc, okulary na +0,5 i +2.0. Ale pewnie sa slabsze niz sama wada. Czy pomoze mi ktos odczytac jaka faktycznie ma wade wzroku? i jaki stopien niedowidzenia? (lekarka niestety nie wyjasnila nic, nie chciala nic mowic a ja nie wiedzialam o co pytac. w rodzinie nie ma zadnych wad wzroku, wiec tematu nie znam wogole)
Bylabym bardzo wdzieczna. Wizyte nastepna ale prywatna mamy dopiero w styczniu i moze wtedy dowiem sie czegokolwiek wiecej. Wizyta w poradni leczenia niedowidzenia dopiero na luty. Zwariuje do tego czasu.