Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i przed..

28.03.15, 11:55
Kochani, moja córcia ma obecnie 4 lata i 4 miesiące, od lutego zaczęła chodzić do przedszkola. Minęło już trochę czasu, ale córka nadal mało rozmawia w przedszkolu, nie bawi się z dziećmi tylko obok-nie wiem jak to dokładnie wygląda bo o tym informowała mnie jej wychowawczyni. Podobno malując czy wycianjąc nożyczkami rozgląda się w koło i obserwuje co robią inne dzieci, zamiast skupić się na własnej pracy. Pytana czy chce jej się siku, bo pani zabiera wszystkie dzieci do łazienki i każdego z kolei pyta o to, córka nie odpowiada ani tak ani nie. Nie wiem co się z nią dzieje, w domu jest bardzo żywiołowym i rozgadanym dzieckiem, buzia jej się nie zamyka. Od zawsze ciągnęło ją do dzieci i dlatego do przedszkola odrazu polubiła chodzić, zawsze mnie popędza żeby ją już zawieźć, ale gdy zostaje sama z dziećmi staje się zupełnie innym dzieckiem(dzieci jest tylko dziesięcioro w przedszkolu)mało mówna i przestraszona. nie wiem co się z nią dzieje. w domu jest rozgadana a w przewdszkolu cicha. Przeraża mnie fakt że od września pójdzie do zerówki i może mieć problemy z nauką i z rówieśnikami.
Próbowałam dociekać dlaczego Karinka nie chce bawić się z dziećmi, bardzo niechętnie odpowiada. A gdy już uda się coś od niej wyciągnąć to mówi że nie chce jej się bawić z dziećmi, albo że jedna dziewczynka się na nią złości bo pani jej dużo pomaga, albo żę mówi na nią że jest głupia. Nie wiem ile w tym prawdy bo córka lubi czasem zmyślać. I naprawde nie wiem już co myśleć, czy jej zachowanie takie w przedszkolu to wina tego że doszła później do dzieci i teraz nie dokońca ją akceptują a czy może coś z nią może być nie tak(obawiam się że może mieć coś z zespołu aspergera)
Do tej pory córka była jak najbardziej normalnym dzieckiem, nie odstawała w rozwoju od innych dzieci w jej wieku. Nosi od niedawna okulary z powodu zeza i jest leworęczna przez co troche trudniej jej wychodzi rysowanie szlaczków i wycinanie nożyczkami, ale widze że się bardzo stara chociaż przy każdym nie powodzeniu odrazu się zniechęca.
Rok temu neurolog stwierdził u niej zaburzenia emocjonalne z agresją bo bardzo często i bez wyrażnych powodów złościła się i płakała a do tego biła mnie i młodszą córke która ma w tej chwili 2latka. Ale już od około pół roku jest spokojniejsza(brała hydroxyzynum) nie złości się już tak i daje sobie więcej wytłumaczyć.Przepraszam że tak dłużo napisałam ale mam ogromną prośbe do was czy możecie mi powiedzieć jak to z waszymi dziećmi było/jest w przedszkolu w szkole?czy mam jej dać czas aż się wkręci lepiej w przedszkolu a czy może powinnam szukać dla niej pomocy w jakiś poradniach?
    • paulisek Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 30.03.15, 09:51
      Mój Jerz do teraz jest małym socjopatą big_grin Ciągnie go do rówieśników, ale zaraz im zaczyna dokuczać i dzieci się odwracają i kółko się zamyka. Tak było od początków edukacji. Teraz i tak jest o niebo lepiej, ale szału nie masad W relacjach jeden na jeden - wszystko elegancko, ale kiedy grupa jest większa, to nadmiar bodźców, brak przewodzenia powodują niestety agresywne zachowania...
      • moki1616 Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 04.04.15, 16:09
        Paulisku a czy diagnozowaliście gdzieś syna pod kontem takiego właśnie zachowania? Ja muszę córce zrobić badanie tarczycy bo to też nie daje mi spokoju,że chociażby jej zmiany nastrojów i trudności w koncentracji mogą być przez tarczyce. A jeśli to nic nie wyjaśni to nie wiem już. Może się wkońcu otworzy na inne dzieci w przedszkolu, gdy dorośnie emocjonalnie do tego. A jeśli nie to chyba będę musiała szukać porady u psychologa albo coś takiego.
        • paulisek Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 08.05.15, 16:51
          Przepraszam, że długo nie odzywałam się... Jakby tu odpowiedzieć na Twoje pytanie? Latałam z Jerzem po psychologach, pedagogach, był testowany, odpytywany. Wizytę u endokrynologa dziecięcego też zaliczyliśmy i powiem Ci tyle: sądzę, że nie wszystko u naszych dzieci jest "do obejścia". Pewne rzeczy zawsze będą inne niż u pełnosprawnych rówieśników. Przynajmniej tak widzę po synu. Nie chodzi mi o grzech zaniechania, ale o cnotę zrozumienia, które daje spokój wink
    • anna.zwarycz Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 29.04.15, 19:46
      Mój synek też ma agenezję ciała modzelowatego (ma też inne schorzenia i problemy) - z tego co czytam, piszecie , że napady złości i agresja wobec siebie lub siostry starszej lub zabawek są spowodowane agenezją? Mój Krzysiu często krzyczy, rzuca zabawkami, uderza się głową o ścianę, podłogę lub tapczan albo krzyczy tak strasznie, że starsza córka przybiega z płaczem, że Krzysiu ją straszy. Nie wiem, co o tym zachowaniu myśleć - neurolog nie wie co powiedzieć. Jak miał pół roku zoperowano u niego dużą przepuklinę pachwinową, po urodzeniu miał też wylewy dokomorowe, było podejrzenie wodogłowia (ale nie potwierdzono), ma obuuszny niedosłuch 60/70 dB i nosi aparaty słuchowe. Chodzi do zwykłego przedszkola, lubi się bawić z dziećmi, czasami też w przedszkolu bawi się w kąciku, ale ogólnie lubi tam chodzić. Często myślałam, że te "nerwy" u niego to z powodu przemęczenia ciągłym jeżdżeniem na rehabilitację i do lekarzy albo po prostu typowym buntem dziecka. Nie wiem co mam myśleć.
      • moki1616 Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 03.05.15, 20:40
        My jesteśmy po badaniu tarczycy i wykluczone zostało aby zachowanie córci było spowodowane chorobą tarczycy. Zalecono nam wizytę u psychologa bo odkąd Karinka poszła do przedszkola pojawiło się u niej coś jak tiki rąk i buzi. U nas sprawa jest o tyle pokręcona że dziecko w przedszkolu jest spokojne, posłuszne noi wyjątkowo lękliwe(co mnie bardzo nie pokoi) za to w domu wrzeszczy, bije młodszą i nie chce słuchać, robi wszystko na przekór. I ma straszne zaburzenia nastroju (co jest uciążliwe dla nas na co dzień) i jak już wcześniej pisałam neurolog wystawił nam rok temu informacje że ma zaburzenia emocjonalne z agresją.
        • kruszynka.net Re: Do rodziców agenezjątek w wieku szkolnym i pr 05.05.15, 12:01
          W przedszkolu moja córeczka też mówi niewiele. Myślę, że u niej jest to spowodowane opóźnionym rozwojem mowy. Dzieci mówiące nie będą bawić się z dzieckiem , które nie wiele mówi.Wyjątkiem są zabawy ruchowe?
Pełna wersja