kasik_zaki
01.04.15, 12:12
Proszę pomóżcie mi bo jestem załamana i nie chcę dalej męczyć córki. Ponad dwa tygodnie temu córka dostała gorączki i wymiotowała. Myślałam ze to jakaś 3 dniówka ale na drugą dobę w nocy tak fatalnie wyglądała ze wylądowaliśmy z nią na pogotowiu. Okazało się że ma zapalenie pęcherza, dostała antybiotyk na 7 dni.Już na 3ci dzień czuła się świetnie, badanie moczu na 8my wyszło ok ale po dwóch dniach od skończenia antybiotyku wszystko powróciło, więc dostała kolejny raz ten sam antybiotyk na 7 dni. W piątej dobie okazało się jaką błąd popełniłam bo źle poczytałam opakowanie antybiotyku i nie trzymałam go w lodówce(ani farmaceuta ani lekarz mi nie powiedział ze tak mam zrobić). Od razu wykupiłam nową butelkę i zadzwoniłam do lekarza, on mnie uspokoił i kazał na drugi dzień(wczoraj) zrobić badanie moczu. Wyszło ok i powiedział ze mam zakończyć kurację (to był 7 dzień).
Problem polega na tym że córa moim zdaniem nie jest doleczona bo np. zrobiła rano siku i za 5 minut mówi ze znowu chce. Siada na ubikacje i nic nie leci. Dwa razy taka sama sytuacja dzisiaj była. Nie mam nic przepisane na "po antybiotyku"(np. furagi") To ze badanie moczu wyszło teraz dobrze to nic nie znaczy bo tydzień temu było to samo a wróciło jeszcze gorsze zapalenie. Zaznaczam ze mieszkam w Irlandii i po prostu załamuje ręce...jak to się może skończyć.