ankakd
15.05.15, 09:06
Witam i bardzo proszę o rady. Córa już drugi rok chodzi do przedszkola i cały czas choruje. Po pierwszym roku postanowiłam zrobić jej przerwę od czerwca do sierpnia, bo uznałam, że szkoda byłoby gdyby lato przesiedziała w domu. No i przez te 3 miesiące była zdrowa jak ryba. Od września znów zaczęły się infekcje, ale takie dość łagodne. Do grudnia nie byłyśmy nawet u lekarza, bo udawało mi się wyleczyć ją domowymi sposobami. Ale od stycznia zaczął się dramat. Miała już zapalenie oskrzeli, dwie anginy i zapalenie węzłów chłonnych. Za każdym razem dostawała antybiotyk. Jestem załamana. Szukam już wszystkich możliwych sposobów, żeby jakoś podnieść jej odporność. Przez 3 miesiące brała pierzgę pszczelą, rzekomo rewelacyjną na wszystko. Nic nie dało. Przez długi czas stosowałyśmy „Omega-med odporność”. Żadnej poprawy. Ostatnio doktor przepisała nam preparat ISMIGEN. Bierze się go przez 3 miesiące po dziesięć tabletek w miesiącu. Jesteśmy po pierwszej partii, podczas której zaliczyła paskudną anginę. Pod koniec maja zaczynamy kolejną dawkę. Ostatnio córa wróciła po chorobie do przedszkola na trzy dni. Dziś już drugi dzień nie poszła, bo ma katar. Na razie czuje się dobrze, ma apetyt i świetnie się bawi, ale u nas zawsze infekcje zaczynają się od delikatnego kataru a kończą... jak wyżej.
Dodam, że nie ma znaczenia czy poślę małą do przedszkola od razu po infekcji czy przetrzymam dwa lub trzy tygodnie, by się wzmocniła. Nawet jeśli pobędzie w domu długo, to przez ten cały czas jest zdrowa, a po powrocie od razu coś łapie. Nasz rekord w ilości dni przechodzonych do przedszkola bez przerwy to 2 tygodnie i to zdarzyło się tylko raz przez te 2 lata.
Była badana przez laryngologa, wszystko ok.
Miała robione testy na alergeny całoroczne. Nic nie wykazały. W czerwcu będą jeszcze sezonowe, ale alergolog wątpi, by tu tkwił problem.
Jedyne co mogłoby stanowić jakąś podpowiedź to bardzo podwyższone eozynocyty we krwi. Ale to z kolei wskazuje właśnie na alergię albo pasożyty, które też już wykluczyliśmy.
Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi, jak zwiększyć jej odporność i jak wyprowadzać z tych małych infekcji, by nie przechodziły w poważne. Rozważę każdą poradę, może z wyjątkiem egzorcyzmów, choć jeśli mnie przekonacie, że są skuteczne to kto wie.
Może też ktoś poleciłby mi jakiegoś dobrego pediatrę z Trójmiasta? Bo choć ufam naszej doktor, to każdemu może się zdarzyć jakieś przeoczenie.
Od razu odpowiadam na pytania, które zapewne padną. Staram się karmić córę zdrowo. Je mało, ale różnorodnie. Codziennie zjada owoce i warzywa. Gdy tylko nie gorączkuje, wychodzimy na dwór. Mieszkanie jest wietrzone prawie przez cały dzień. Ubieram ją moim zdaniem stosownie do pogody.