kobalt_e
23.05.15, 23:44
Byliśmy dzisiaj u mojej siostry. Podróż ok.30 km - i mój 18-miesięczny syn w samochodzie najpierw trochę marudził, potem popłakiwał, a na sam koniec zwymiotował. To już druga taka sytuacja w ciągu 2 tygodni i mimo że dotąd nie było takich przygód, to podejrzewam, że uaktywniła mu się choroba lokomocyjna. Ja sama jako dziecko bardzo cierpiałam w podróży z jej powodu.
Pytanie do Was: jak sobie radzić z chorobą lokomocyjną u takiego małego dziecka? Macie jakieś doświadczenia? Do tej pory mój syn lubił jazdę samochodem, ale teraz pewnie się to zmieni. Jak mu pomóc?