Pomyłka w laboratorium...

01.10.04, 16:13
Hejka!
W poniedziałek pojechałam ze swoim 3-letnim synkiem na badania krwii tzn.
morfologia, OB, grupa krwi, mocz. W środę dowiaduję się, że mam pilnie
pojawić się w ośrodku z dzieckiem, więc dosłownie pobiegłam, bo nigdy nie
miałam takiego wezwania. Dodam, że robiłam synowi badania potrzebne do
operacji wodniaka jądra. U lekarza dowiedziałam się, że mój syn ma bardzo
wysoki poziom krwinek białych czyli 22,6 podczas gdy norma wynosi 17.0. Ja
wpadłam w rozpacz, bo mnie się krwinki białe kojarzą tylko z jedną chorobą,
ale moja lekarka stwierdziła, że to musi być pomyłka, bo inne badania ma
dobre a zwłaszcza OB. Miałam powtórzyć badania na drugi dzień, ale w
szpitalu. Przeżyłam koszmar, bo ja jestem panikarą na dodatek jestem pod
koniec ciąży...w czwartek zrobiłam badania na nowo i okazało się, że krwinki
białe wynoszą 9,90 czyli o wiele mniej niż wtedy...moja lekarka uważa, że
jest to typowa pomyłka w laboratorium, bo nie zgodziły sie nawet pozostałe
badania, ufam Jej, bo jest dobrym lekarzem na dodatek mam przed oczami
badania wykonane w szpitalu przez mikroskop a nie komputer. Bardzo jestem
ciekawa czy któraś z Was miała podobną sytuację i czy zdarza się Wam, że mylą
u Was wyniki, bo ja dopiero na własnej skórze doświadczyłam pomyłki i
wcześniej ufałam wynikom z tego laboratorium...ziarenko niepokoju pozostało
we mnie i będę kontrolowała od czasu do czasu morfologię zwłaszcza, że mój
pierwszy syn też miał bardzo wysoki poziom krwinek białych, ale wtedy to była
mononukleoza...gdybym wiedziała że stresowałam sie niepotrzebnie...
pozdrawiam Aneta
    • monika_lwo Re: Pomyłka w laboratorium... 01.10.04, 16:31
      Niestety tak się dosyć często zdarza. Ja pracuje w szpitalu i nie raz spotkałam
      się z takimi pomyłkamisad Nie tylko chodzi o pomyłki w laboratorium , ale
      również w rtg i innych badaniach. Dlatego zawsze jak coś źle wychodzi moim
      dzieciom powtarzam badanie dla pewności.
    • amama2 Re: Pomyłka w laboratorium... 01.10.04, 20:38
      Witam!
      Mnie też zrobili źle wyniki, tylko że billirubiny; całkowita wynosiła tyle co
      bezpośrednia a to może świadczyć o tym, że wątroba przestaje pracować.
      Wylądowałam z synkiem w szpitalu, tam badania powtórzono i okazało się, że są w
      porządku. Dla pewności tydzień po wyjściu ze szpitala badania jeszcze raz
      powtórzyłam. Wszystko było super. Ale co przeżyłam to moje!!!
      Pozdrawiam
      Aneta
      • aniaop Re: Pomyłka w laboratorium... 02.10.04, 12:36
        Tez tak mialam- corce wyszla wielka ilosc bialka w moczu. Pojechalismy na
        ostry dyzur, tam powtorzono badanie i cudowna informacja pani doktor" Mozecie
        isc panstwo do domu"
    • patyczako do danetdd 02.10.04, 22:48
      owszem pomylki zdarzaja sie wszedzie nawet lekarze stawiaja zle diagnozy lub
      operuja nie te czesc ciala co powinni...ale szkoda ze twoja pani doktor nie
      powiedziala ci jednej waznej rzeczy o bialych krwinkach (pewnie tego nie
      wiedziala) ze liczba leukocytow jest bardzo zmienna tzn. ze wahania w ciagu
      doby i roznice z dnia na dzien siegaja do kilku tysiecy krwinek...na wynik ma
      wplywa m.in. wysilek fizyczny i posilek...stad u chorych leczonych
      ambulatoryjnie wartosci bywaja o 30-40% wieksze... stad moga wynikac roznice z
      tych dwoch labow... oczywiscie nie zaprzeczam ze mozna sie pomylic wystarczy
      pomylic z inna krwia lub zle wpisac na wynik...
      ale niewiedza lekarzy w tej kwestii jest karygodna... na mnie kiedys
      nawrzeszczala lekarka ze dzieciak po operacji ma 20tys. kriwinek bialych i jej
      nie pasuje do diagnozy a po operacji to normalne ze krwinki skacza do gory i
      sorry czasami trzeba cos doczytac w ksiazce z hematologii a potem sie
      wymadrzac...
      • aga13 Re: do danetdd 04.10.04, 22:02
        a ja mysle ze powinnas sie cieszyc ze lekarka byla wnikliwa i martwila ja taka
        leukocytoza po operacji i nie machnela reka ze "tak moze byc" po operacji.
        Owszem moze byc ale najpierw trzeba wykluczyc inne powazne sprawy jak chocby
        nadkazenie rany itp itd. Wyrywkowa wiedza u osoby niezorientowanej w temacie to
        zadna wiedza... Ale swoja droga to zupelnie nie rozumiem dlaczego lekarka
        obwiniala Cie o wyniki dziecka?
    • danetdd Re: Pomyłka w laboratorium... 03.10.04, 08:59
      W szpitalu przy drugich wynikach, które wyszły dobrze kobieta powiedziała mi,
      że krwinki białe zmieniają się z godziny na godzine, że być może syn się mocno
      zestresował tym pobieraniem krwi i dlatego tak skoczyły. Owszem był kłóty dwa
      razy i to w żyły, bo robiliśmy też badanie na grupę krwi. W tym pierwszym
      labolatorium kobieta powiedziała, że to samo, tzn. że krwinki mogą skakać, albo
      miał silny stan zapalny w organiźmie. Moja pani doktor jest kobietą, która non
      stop gdzieś się szkoli, startuje na lekarza rodzinnego, nie jest słaba z
      medycyny i miała kilkanaście przypadków pomyłki z tego labolatorium, uważa, że
      to kolejna bo nawet nie zgodziły się inne wyniki typu krwinki czerwone itp. a
      OB dziecko miało 13 czyli nie było żadnego stanu zapalnego. Po fakcie na własne
      uszy usłyszałam od znajomych o pomyłkach z tego labolatorium, tak więc uważam,
      że moja pani doktor ma racje. Owszem będę tego pilnowała co jakiś czas, ale
      tego co wtedy przeżyłam nigdy nie zapomnę tym bardziej, że już przy pierwszym
      synu przeżyłam taki sam stres...
      Bardzo Wam dziękuję za odpisy i cieszę się, że to tylko pomyłki...
      Pozdrawiam
      Aneta
    • bogusiabj Re: Pomyłka w "mowie".................... 04.10.04, 22:25
      Ja nie o pomyłce w badaniach, ale o pomyłce w "mowie". Córka miała pobieraną
      krew do licznych badań. Wróciłam do domu, ledwo zdążyłam otworzyć drzwi, dzwoni
      telefon i pani pyta - czy dziecko miało dzisiaj pobieraną krew w ........ - ja -
      tak, a pani - u dziecka w krwi stwierdzono hemolizę. Nie znałam tego słowa i
      jedyne co mi przyszło do głowy to białaczka. I dopiero jak zaczęłam się
      dopytwać co to za choroba. Pani mi wytłumaczyła, że krew została żle pobrana -
      zbyt cienką igłą, lub zbyt długo i nastąpił rozpad czerownych krwinek. Rozmowa
      trwała długo i to raczej ja z Pani wydusiłam te wyjaśnienia. Pozdrawiam Bogusia
    • domali Re: Pomyłka w laboratorium... 05.10.04, 09:25
      Nam też zdarzyła się stresująca przygoda.
      Wiktorekmusiał mieć zrobione kontrolne badania tarczycy, bo ja mam na tarczycy
      guzki. Endokrynolog go zbadał, stwierdził, że w badaniu nic nie widać, ale
      wysłał nas na badanie hormonów. No i te wyniki wyszły tragicznie - wskazywały
      na ogromną niedoczynność. Oczywiście telefon do nas, prośba o pilne powtórzenie
      badania (w prywatnej przychodni - jest taka, gdzie wyniki są po godzinie).
      Lekarka od razu zastrzegła, że wygląda to na błąd w laboratorium (przy takich
      wynikach powinien Wiktor siniec od razu po rozebraniu). No i na szczęście
      powtórzone wyniki były idealne.
    • anakon Re: Pomyłka w laboratorium... 05.10.04, 11:52
      Bardzo powszechna praktyka...niestety w mojej przychodni panie dla sprawdzenia
      laboratorium dawaly krew jednej osoby pod dwoma nazwiskami...i otrzymywaly
      zupelnie rozne wyniki...jesli z blisko kilkudziesieciu punktow pobran w Wwie
      wysyla sie wyniki karetka na 2gi koniec Wwy, trwa to troche czasu(patrz korki)
      to na prawde wszystko sie moze zdarzyc, a osobiscie slyszalam kiedys jak jakis
      malo powiedziane-niezdrowy na umysle laborant dla zartow wpisywal wyniki takie,
      zeby pacjent sie podenerwowal...
      Podstawowa zasada, watpliwy wynik szybko powtorzyc, najlepiej w innym
      laboratorium...
Pełna wersja