choroba lokomocyjna

06.10.04, 12:24
witam
piszę w imieniu kuzynki (matki dwóch córeczek 9 i 3 latka)
Chodzi dokładnie o tą młodszą. Mała ma potworną chorobę lokomocyjną. Naprawdę potworną. Przejechanie jednego przystanku
autobsem jest koszmarem . Była już u kilku lekarzy i nie zabardzo potrafią jej (już) pomóc.
Dużo lekartsw już przyjmowała i homeopatia też była.
Mała boji się wsiąść do autobusu i muszą chodzic na nogach po całym mieście.
Starsznie mi jej żal (bo nieraz widziałam ten strach w jej malutkich oczach. Poradzcie.
Może znacie coś co nie próbowały.
pozdarwiam
Ela
    • mariajolanta1 Re: choroba lokomocyjna 06.10.04, 14:29
      Oj, znam ten ból...nasza Magda już rok to przechodzi...nie pomaga kompletnie
      nic.....lekarze - no cóz rozkładają ręce i mówią - to przejdzie...a nasza Magda
      nie chce wsiąść do samochodu. Podróż do lekarza to dla Niej nielada wyzwanie,
      ale siedzi dzielnie obłozona ligniną i torebkami....no cóż przejdzie...tylko
      kiedy???
    • zuzu1000 Re: choroba lokomocyjna 07.10.04, 09:32
      czy nikt nie zna jakiegoś sposobu?
    • zuzu1000 Re: choroba lokomocyjna 08.10.04, 13:26
      nadal proszę o radę
      • anna_maria5 Re: choroba lokomocyjna 08.10.04, 19:59
        Jeżeli były lekarstwa, to może sprobować z plasterkiem lokomocyjnym? Przylepia
        się go na nadgarstki, jest do kupienia w aptece, działa na zasadzie akupresury.
        Można też naklejać dwa skrzyżowane, zwykłe plastry na pępek. Ktoś kiedyś o tym
        wspominał w podobnym wątku (trzeba wipsać do wyszukiwarki).
        Dobre są też słone paluszki (węglowodany + sól wiążąca wode w organiźmie).
        Niektórym pomaga żucie gumy miętowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja