Dodaj do ulubionych

Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci

17.10.04, 19:36
Chciałabym nawiązać kontakt z kobietami ,które zdecydowały nie szczepić
swoich dzieci do roku albo i dwóch.Interesuje mnie jak sobie poradziłyście z
tą decyzją w związku z nagonką ,że nalezy szczepić na wszystko co się da.Jak
wyglądały Wasze w związku z tym kłopoty w szpitalu czy gdziekolwiek
indziej.Osobiście dopiero stane przed tą decyzją w marcu 2005r.ale sama
jestem przeciwna takiej ilości szczepień na jakie skazane są niemowlęta.Znam
osoby,które nie szczepiły i ich dzieciaki rosną zdrowe.Czekam na wymiane zdań.
Obserwuj wątek
    • amama2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 20:33
      Skoro czekasz na wymianę zdań na temat szczepień to mogę przedstawić swój pogląd
      na tą sprawę.
      Nie jestem zwolenniczką szczepienia dziecka przeciwko wszystkiemu co mozliwe i
      dlatego nie zaszcepiłam i nie zaszczepię żadnego z moich maluchów (mam dwójkę
      pociech) np.przeciwko ospie wietrznej.
      Ale uważam, że konieczne jest zaszczepienie dziecka szczepionkami obowiązkowymi.
      Wyobrażasz sobie sytuację, że nie szczepisz dziecka np. przeciwko żółtaczce i
      dziecko trafia do szpitala albo kiedy jest juz starsze do dentysty. W szpiatlu
      możliwe jest złapanie każdej choroby a już żółtaczki w szczególności. Albo jak
      mozliwe jest niezaszczepienie dziecka przeciwko polio? Oczywiście maleństwo może
      nigdy nie zachorować ale gdyby tak się stało to co - wózek inwalidzki?
      Ja nigdy nie ryzykowałabym zyciem i zdrowiem własnego dziecka dlatego dziwię się
      ludziom, którzy nie zapewniają dzieciom ochrony przed groźnymi chorobami chociaż
      mają taka możliwość. Gdyby szczepienia nie były potrzebne i ryzyko zachorowań
      nie istniało to z cała pewnością szczepienia byłyby już wycofane a nasze państwo
      nie wydawało pieniędzy tam gdzie nie musi.
      Przemyśl sprawę dokładnie, poczytaj na temat szczepień, porozmawiaj z dobrym i
      odpowiedzialnym lekarzem i dopiero podejmuj decyzji. Pamietaj, że tu chodzi o
      zdrowie twojego dziecka a nie o twoje.
      Pozdrawiam
      amama2
      • 020305r Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 20:49
        Dziękuję za opinię,ale niestety Nie odbiega ona poglądem od tego co można
        przeczytać na stronie producentów szczepionek czy właśnie dowiedziec się od
        tzw "dobrego lekarza".Niestety w Polsce nie ma na ten temat jakiejkolwiek
        dyskusji jest tylko jakieś "majaczenie "nt potwornie groznych chorób,które
        zabijają na każdym kroku.Polecam wejść na strony towarzystw przeciwnych
        szczepieniom w USA czy np Nowej Zelandii.Poza tym uważa się ,że szczepionki
        podane dzieciom poniżej roku zakłócają całkowicie wykształcenie się
        prawidłowego systemu odpornościowego.Szczepić owszem,ale conajmniej po
        ukończeniu roku.Właśnie dzięki temu "kalendarzowi szczepień" (aż się włosy jeżą
        na głowie)podejrzewa się alergie,problemy typu zapalenie ucha,ciągłe chorowanie
        dzieci, czy nawet co najgorsze "śmierc łożeczkową".Czytałam,że od kiedy
        wycofano obowiązkowe szczepienia w Japonii syndrom ten praktycznie znikł jako
        powód śmierci niemowląt.Myślę,że to daje do myślenia,zatem ja właśnie myślę o
        zdrowiu mojego przyszłego dziecka ,a nie lubie ,kiedy ktoś wciska mi
        ciemnote,bo tak właśnie jest ze szczepionkami ,gdyż nie mówi się o ich skutkach
        ubocznych ,a lista jest doprawdy ciekawa.Pozdrawiam
        • edie28 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 21:04
          Obowiązkowe szczepienia TAK. Co zrobisz jak dziecko się skaleczy i wda się w
          ranę tężec bo, nie zaszczepisz dziecko ???? Byłam świadkiem w przychodni jak
          matka przyszła z potwornie skaleczonym dzieckiem (wywróciło się na rowerze) i
          drżała bo, nie zaszczepiła dziecka przeciw tężcowi !! Ja osobiście jestem za
          szczepieniami obowiązkowymi bo, nie wyobrażam sobie nawrotu chorób o których
          się już nie słyszy dzięki właśnie szczepieniom.
          To będzie Twój wybór i nikt Ci tego nie zabroni, ale czy warto ......

          Pozdrawiam,
          Edyta
        • kingusi Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 10.02.05, 18:53
          proponuje zebys moze przedstawila nam te strony na ktorych jest napisane to co
          mowisz a nie propagujesz i to calkiem anonimowo taki ciemnogrod o
          nieszczepieniu, to oburzajace i niemoralne, moze napisz kto bylby dla ciebie
          autorytetem z tej dziedziny , bo jak na razie zrozumiala ze nikt,opamietaj
          sie!!!!
          • majka995 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.06.05, 17:29
            Podpisuję sie całkowicie pod słowami Kingusi. Nieszczepienie dzieci to bardzo
            nieodpowiedziaklne. W 21w. żeby mieć takie poglądy to rzecz dziwna. Opowiadasz
            takie rzeczy na forum na które wejdzie jakaś młoda matka i jeszcze nie daj boże
            posłucha twoich rad. Gdyby wszystkie matki podchodziłyby do problemu szczepien
            tak jak TGy to wróciłyby znowu wszystkie paskudne choróbska. Każdy ma prawo do
            własnego zdania ale zastanów się nad tym co chcesz zrobić własnemu
            dziecku.Pozdraswiam
        • bibi2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 10.08.05, 22:21
          Dosam, że producenci szczepionek potrójnych, poczwórnych (teraz dochodzi to już
          chyba do sześciu składnikó) rejestrują swoje produkty w Polsce i gdzie się da,
          ale niekoniecznie w swoich macierzystych krajach. Moja córka ma prawie 6
          miesięcy i jeszcze nie mamy zaliczonych żadnych szczepień. Tak wyszło, bo łapie
          od starzsego brata jakieś katarki albo trzeba długo czekać na termin
          szczepienia a wtedy znów katar. Zrezygnowałam ze wszystkich nadprogramowych
          szczepień i tylko zrealizuję te obowiązkowe i to na dodatek nastawiam się na
          batalię z lekarzem rodzinnym żeby nie za dużo na raz. Na zaszczepienie zaraz po
          urodzeniu (żółtaczka i gruźlica) nie miałam wpływu (szpital i stan po c.c.).
          Szczepienia to jest mniejsze zło. Trzeba do tego podchodzić z dystansem.
          Przynoszą dużo dobrego, ale mają i wady. Wiele wad jeszcze nie jest znanych.
          Wydawać się może, że fajnie jest nie chorować. Ale moim zdaniem lepiej czasem
          coś przechorować, poćwiczyć swój układ odpornościowy, "zająć" go niż pozwolić
          na rozwój alergii i inne problemy. Jest to bardzo skrótowa wypowiedź a problem
          szeroki i trudno o jednoznaczne opinie, bo świat medycyny też jest podzielony.
          W każdym razie nie należy wariować i szczepić na wszystko co sie da i w każdej
          sytuacji.
        • jakoma Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 08.12.05, 22:23
          ja szczsepilam,ale w wiekszosci szczepionkami acelularnymi(chyba tak sie
          nazywaly).moj maly mial ogromne problemy neurologiczne i kazdorazowe szczepienie
          wiazalo sie z zachamowaniem rozwoju na ok. 6 tygodni,wygladalo to w rezultacie
          tak,ze maly mial prawie 6 m-cy i nawet glowki z lezenia nie ciagnal.na
          szczescie,potem wszystko nadrobil.z tego co sie orientuje to juz wielu
          neurologow i rehabilitantow apeluje o odraczanie szczepien u malutkich dzieci ze
          wzgledu na bardzo zly wplyw na rozwoj ukl. nerwowowego.
    • amama2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 21:22
      Odnośnie smierci łóżeczkowej to radzę poczytać więcej literatury - jej przyczyny
      do końca nie są znane. Wymienia się wśród nich również niska masę urodzeniową
      dziecka, palenie papierosow u rodziców, spanie na brzuszku i jeszcze wiele,
      wiele innych.
      Czy szczepienia są przyczyną alergii też nie wiem. Ostatnio słyszałam, że
      również codzienna kapiel dziecka zwiększa ryzyko alergii.
      Póki co niczego w tej kwestii nie udowodniono a ja swoich dzieci nie zamierzam
      niepotrzebnie narażać.
      Być może prawdą jest, że prawdopodobieństwo zachorowania na którąś z chorób jest
      bardzo małe i wynosi np. 1 do 100 000 ale ja nie mam gwarancji, że właśnie moje
      dziecko nie będzie tym jednym, które zachoruje. A ja wolę nie ryzykować i nie
      szafować zdrowiem moich dzieci w imię jakichś nowych poglądów czy teorii naukowych.
      amama2
    • 020305r Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 21:41
      Drogie Panie- nie chcę być absolutnie nieuprzejma ,ale ja nie namawiam nikogo
      do tego ,aby nie szczepił swoich dzieci.Wasze dzieci-Wasza decyzja.Prosze
      jedynie o opinie osoby,które taka decyzje podjęły.Zatem prosze nie piszcie o
      zagrożeniach typu "jak się dziecko pokaleczy czy pójdzie do dentysty" i na co
      byście nie narażały swoich pociech.Ja to wszystko rozumiem i nie bez kozery
      dałam taki a nie inny tytuł dla tego wątku.Na brak oczytania szczęśliwie nie
      narzekam,choć pewnie przeczytałabym jeszcze więcej, gdybym tylko miała takie
      możliwości.A co do SIDS to jak Pani słusznie zauważyła-do końca nie poznano.
    • amama2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 21:56
      Wyrażnie napisała Pani 'czekam na wymianę zdań" więc odczytałam to jako
      zaproszenie do dyskusji. Z góry przepraszam za pomyłke i obiecuje, że więcej nie
      będę.
      Po drugie, życzę powodzenia w poszukiwaniach innych matek, które nie chcą
      zaszczepić dziecka. Ilość odpowiedzi na Pani maila świadczy niewątpliwie o
      ogromnej ilości rodziców, którzy podjęli taką decyzję.
      I jeszcze jedno: pierwsze szczepienie dziecko dostaje zaraz po urodzeniu. Radzę
      więc, jeszcze z łózka porodowego, głośno krzyczeć że nie chce Pani dziecka
      szczepić, bo w przeciwnym razie będzie za późno i dziecko dostanie szczepionkę
      przeciwko żółtaczce.
      I jeszce ostatnia rzecz: jeśli mieszka Pani w Polsce to i tak ta cała dyskusja
      jest bezprzedmiotowa bo jak sama nazwa wskazuje szczepienia są obowiązkowe i nie
      sądze, aby mogła Pani w tej mierze dużo zrobić.
      Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, że ośmieliłam się zabrać głos.
      Żegnam i proszę się nie fatygować odpowiadać na mój post.
      Zyczę szczęśliwego rozwiązania i zdrowego dzidziusia.
      • verdana Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.10.04, 22:24
        Nie interesuje mnie, czy dziecko nie zaszczepione bedzie chorować czy nie. Ale
        dziecko nie zaszczepione jest zagrożeniem dla innych dzieci. W krajach (jak
        USA), w których coraz wiecej matek nie szczepi dzieci nastąpił np. nawrót
        kokluszu. A koklusz potencjalnie smiertelny dla niemowląt. A więc, jesli
        zbierze się więcej mam, ktore nie zaszczepią dzieci koklusz moze zacząć znowu
        zabijać. Nie tylko nieszczepionych, bo szczepienie nie zabezpicza w 100%.
        Uważam, ze można dziecka nie szczepić, pod warunkiem trzymania go w
        odosobnieniu - nie mam ochoty aby moje dzieci były zagrożone. Takich dzieci,
        ktorych matki nie zaszczepiły - nie ze wzgledów zdrowotnych, ale dla fanaberii -
        nie przyjmuje się w żłobkach i przedszkolach.
        A argumenty o szkodliwości szczepień były już powtarzane wielokrotnie w XIX w.
        przy poczatkach szczepień na ospę. Oskarżano szczepienia o kazdy wypadek
        smierci, nawet wiele miesiecy później, mówiono, ze są bezbozne, szatańskie itd.
        Ale ospę wytepiono, podobnie jak heine-medina, własnie zmuszajac ludzi do
        zaszczepienia się. Gdyby wiele matek nie pozwoliło na zaszczepienie dzieci do
        dziś z przerażeniem czekalibyśmy na nadejscie wiosny, która jeszcze na poczatku
        XX w. przynosiła epidemię paraliżu dziecięcego i tysiace zgonów dzieci.
    • isma Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 10:50
      No, ja nie jestem moze najlepsza dyskutantka dla tego watku, bo to ja nie
      decydowalam o nie szczepieniu, tylko lekarz ;-O. Moja corka miala wiekszosc
      szczepien odraczanych miesiacami, z powodu infekcji lub nasilenia objawow
      alergii. Teraz ma ponad dwa lata, a z kalendarzem szczepien sytuuje sie ok. 10
      miesiaca.

      Jestem zdania, ze ostroznosc w stosunku do szczepien ma sens w przypadku dzieci
      o stwierdzonej dysfunkcji ukladu immunologicznego, np. alergikow wlasnie,
      poniewaz badania kliniczne sa prowadzone zazwyczaj na grupie osob zdrowych.
      Nie ma mocnego uzasadnienia, zeby i tak niewydolny system immunologiczny
      dreczyc ponad miare, co np. oznacza, ze nie zamierzam mojej niechodzacej do
      zlobka corki-jedynaczki szczepic dobrowolnie przeciwko Hib, bo nie ma okazji do
      zarazenia. Natomiast do glowy by mi nie przyszlo, zeby sie sprzeciwiac
      zaszczepieniu jej na polio czy tezec.
      • dentystka2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 11:33
        Blad. W alergii uklad odpornosciowy nie jest niewydolny, ale wlasnie reaguje
        nadmiernie, nieadekwatnie silnie do bodzca (alergenu). Argument, ze dziecko nie
        zarazi sie Haemophilus influeznae B bo nie chodzi do zlobka, jest marnym
        argumantem. Starczy, ze bywasz z dzieckiem np. na zakupach, w jakichkolwiek
        skupiskach ludzkich, a mozliwosc zakazenia juz jest. Szczepienie p/HIB jest
        szczepieniem nieobowiazkowym, tylko zalecanym (na Zachodzie jest obowiazkowe w
        niektorych krajach). Niemniej w przypadku zakazenia HIB choroba moze
        przebiegac tak ciezko i z tragicznymi nastepstwami, ze lepiej jednak szczepic.
        Albo dac na msze w intencji zdrowia dziecka. Oczywscie, jesli istnieja medyczne
        p/wskazania do szczepien, to sprawa jest jasna,natomiast jesli rodzice nie
        zezwalaja na szczepienie uzywajac argumentu "nie, bo nie", to mam - oglednie
        mowiac- mieszane uczucia.
        • isma Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 12:04
          Owszem, u alergika uklad immunologiczny reaguje nadmiernie silnie. Nie ma zatem
          gwarancji, czy rownie silnie nie zareaguje na szczepionke ;-O. To wlasnie
          nazywam medycznym przeciwskazaniem do ograniczania szczepien, w konkretnym
          przypadku, nie twierdze zas, ze "nie bo nie".

          Co do HiB, to rownie dobrze moglabym szczepic niemowlaka przeciw grypie (tez
          powiklania moga byc powazne). Po prostu, w przypadku alergika, ktory ma kontakt
          z ograniczonym kregiem ludzi (nie chodzilam z niemowleciem na zakupy wink)) ani
          nie fundowalam mu watpliwej przyjemnosci uczestnictwa w spedach rodzinnych),
          niewarta skorka wyprawki. Wstrzas anafilaktyczny tez nieciekawa sprawa, i tez
          moze miec tragiczne nastepstwa ;-(((.

          A komentarz z msza uwazam za niesmaczny ;-O.
          • dentystka2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 12:46
            W odniesieniu do Twojego postu pisalam tylko o tym, ze alergia nie jest
            zwiazana z niewydolnoscia ukladu immunologicznego, tylko wprost przeciwnie - z
            jego nadreaktywnoscia. Piszac o mszy tez nie mialam na celu nikogo obrazac:
            wiadomo, ze szczepienia skutecznie zmniejszaja prawdopodobienstwo zachorowania
            na konkretne choroby. Brak szczepienia np. p/HIB nie oznacza, ze wszystkie
            dzieci zachoruja na zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych, sepse czy podglosniowe
            zapalenie krtani wywolane przez HIB. Tu juz mamy toto-lotek i nie wiemy, czy i
            ktore dzieci zachoruja. Z tym, ze jak zachoruja, to przebieg choroby moze byc
            tragiczny w skutkach. I o to mi chodzilo, gdy wspominalam o mszy, bo przy braku
            szczepienia mozemy miec tylko nadzieje, ze chorobsko ominie nasze dziecko.
            Mojego dziecka nie ominelo i o malo nie zeszlo z tego swiata w efekcie sepsy(
            tez z powodu czasowych p/wskazan do szczepien nie zdazylismy go zaszczepic)
            Przykro mi, ze nie mozna stosowac skrotow myslowych, bo dla niektorych staja
            sie one nieczytelne. A przeciwskazania medyczne do szczepien (alergia, czy
            niektore schorzenia neurologiczne) sa nie do zakwestionowania i bynajmniej nie
            traktowalam Ciebie jako osoby, ktora nie szczepi dziecka "bo nie". To bylo
            uogolnienie ( w odniesieniu do tytulu watku).
    • 020305r Re: DROBNA UWAGA 18.10.04, 13:06
      Nie wiem,może niezbyt precyzyjnie ujęłam sprawę.Mam wrażenie,że jednak nie dość
      uwaznie przeczytałyście Panie to co napisałam we wstępie.Wydawało mi się,że
      jasno określam temat i bynajmniej nie jest mój anons zaproszeniem do dyskusji
      Wszystkich,bo opinie powszechne sa mi doskonale znane.Proponuje zapoznanie się
      choćby z książką Carola i Ravi Roy"Jak leczyć dzieci homeopatycznie?",wtedy po
      lekturze chętnie posłucham rzeczowej polemiki.Śledzę oczywiście kolejno
      pojawiające się posty i myślę,że jednak niestety nie wszyscy maja w domu
      internet.Szkoda.
      • kingusi Re: DROBNA UWAGA 10.02.05, 19:08
        dlaczego akurat panstwo Royowie sa dla ciebie autorytetem a nie wspolczesna
        medycyna i FAKTY mowiace same za siebie??Gdyby kazdy mial zyc w\g poradnikow
        ktore wlasnie przeczytal to zylibysmy w jakims swiecie absurdu, ale to twoja
        sprawa, zal tylko twoich dzieci
    • dziunia_f Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 13:41
      Coz,nie naleze do tego grona mam,ale swoje zdanie w tej kwestii mam.Lata
      studiow,aktualnie nauki ciag dalszy w ramach doktoratu,wyklady,konferencje w
      ktorych biore udzial i w ktorych zabieraja glos madrzejsi ode mnie jednak nie
      potwierdzaja opini autorki watku.Az strach pomyslec co by sie dzialo,gdybysmy
      zdecydowali sie nie sczepic naszych dzieci.Szczepienia maja gleboki sens i
      ciesze sie,ze zyje i ja i moje dziecko w czasach kiedy wiekszosc chorob udalo
      sie dzieki szczepieniom profilaktycznym prawie calkowicie wyeliminowac,a te
      choroby,ktore wystepuja,nie powoduja groznych powiklan.Oczywiscie sa
      indywidualne przypadki,w ktorych kalendarz szczepien trzeba modyfikowac,ale
      popelnic "grzech zaniechania"...- nigdy nie narazalabym zdrowia i zycia swojego
      dziecka....Pozdrawiam i zycze przemyslanego wyboru
      • maja312 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 14:00
        Nasza lekarka rodzinna również stosuje leczenie homeopatyczne, ale nigdy nie
        protestowała, gdy prosiłam o recepty na szzcepionki przeciwko HIB oraz
        szczepionkę MMR( wtedy jeszzce to szczepienie nie było obowiązkowe). Mam do
        niej zaufanie i gdyby mi powiedziała, że nie trzeba , nie warto, tudzież
        przytoczyła jakieśargumenty przeciw, nie zrobiłabym tego. Moja córka nie
        choruje, myślę ze to równiez sprawa szczepień.
        Maja
    • inez21 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 20:01
      Dziewczyny!Zastanówcie się nad tym co piszecie.Autorka postu pisze ,że chce
      rozmawiać z mamami ,które zdecydowały się NIE SZCZEPIĆ swoich dzieci,a wy na
      siłe uszczęśliwiacie ją argumentami za szczepieniem.Ja wiem że forum jest
      miejscem publicznym i każdy ma tu prawo do własnego zdania,ale może załóżcie
      odrębny wątek np.Dlaczego szczepimy dzieci.I nie zaśmiecajcie dziewczynie
      wątku,bo ona chciała rozmawiać z mamami,które nie szczepią dzieci,a jest ich
      niemało.POZDRAWIAM.
    • iza_luiza Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 18.10.04, 20:34
      Witaj,
      Mój synek miał odroczone szczepienia z powodów neurologicznych, słyszałam od
      lekarzy różne opinie, łącznie z takimi wypowiadanymi cichym głosem że nic się
      tak naprawdę nie stanie jak go wogóle nie zaszczepimy, a szczepienia mogą mu
      poważnie zaszkodzić.
      W końcu zaczęliśmy szczepić bo tak zdecydował neurochirurg.
      Ale ja do dziś nie jestem przekonana co do słuszności tej decyzji, wiele
      czytałam o szkodliwości szczepień, o presji koncernów farmaceutycznych, itp.
      Rozumiem doskonale twoje obawy. Poczytaj sobie jeszcze parę artykułów nt
      kontrowersji wokół szczepień, odsyłam do linka też mamy, które nie bardzo znają
      temat od drugiej strony, tzn znają głównie z ulotek farmaceutycznych.

      kontrowersje dot. szczepień, link:

      sonia.low.pl/sonia/ono/0a.htm
      Pozdrawiam,
      Iza
      • 020305r Re: Dziękuję Iza-Luiza! Innym proponuje lekturę. 18.10.04, 22:02
        Przyznam,że zaczęłam tracić nadzieje więc jeszcze raz dzięki,że ktoś (druga
        osoba)przeczytała uważnie to co napisałam.Nie znałam tego linka i przyznam,że
        szukanie na ten, jak widać powyżej trudny dla wielu temat,czegokolwiek w
        polskim necie jest niełatwe.Jest to dla mnie troche podobne do dyskusji na
        temat mleka,ale to już inny temat i mam nadzieję,że nie ruszę znowu jakiejś
        oszalałej lawiny okrzyków i wymądrzania,bo nie o to mi bynajmniej chodzi.
        Nadal oczywiście czekam na posty na pierwotny temat ,ale już z nadzieją w
        oczach.Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam KOBIETY OTWARTE NA WIEDZĘ!
          • kingusi Re: Dziękuję Iza-Luiza! Innym proponuje lekturę. 10.02.05, 19:19
            ja tez jestem otwarta ma wiedze i chce cie spytac jak homeopatycznie leczyc
            odre i heinego- medina, na prawde chce wiedziec wiec ty jako oczytana mama moze
            nas troche uswiadomisz, a swoja droga jestem ciekawa czy ciebie twoi rodzice
            tez nie zaszczepili??szkoda tylko, ze jak twoje dziecko nie daj Bog zachoruje
            to bedzie winny caly system, lekarze i pielegniarki a nie ty i twoje decyzje, a
            moze sie myle?
            • kasiula.m Re: Dziękuję Iza-Luiza! Innym proponuje lekturę. 10.02.05, 22:45
              Hej, mnie rodzice szczepili i wielu z tych ich decyzi załuję. "Trzy choroby"
              szczęśliwie przechorowałam jak inni moi rówieśnicy.

              I jeszcze jedno: w przeciwenstwie do Ciebie, nauczyłam sie korzystac z rozumu a
              nie kieruję się jak Ty wiedzą z zakresu szkoły podstawowej. Daj sobie
              powiedzieć, że wszystko idzie do przodu, medycyna również i może właśnie jesteś
              świadkiem pewnej przemiany: odchodzenia od szczepień. Kto wie, wszystko sie
              zmienia...
              Mieści Ci się to w głowie?

              O leczenie homeopatyczne odry zapytaj lekarza homeopatę.

              A Heinego Medina? Pokaż mi najpierw chorego na polio, ale nie w starej książce
              medycznej. I nie takiego, który zachorował po doustnej szczepionce.

              A propos starych książek medycznych: mam jedna z 1963 roku, w które jest
              napisane że ponad 90 procent dzieci przechodzi polio bezobjawowo! Tylko u
              nielicznych występują objawy, a nieliczne z tych nielicznych dostają w czasie
              trwania choroby polio paraliżu, który u części z nich się cofa (niestety znowu
              żadnych danych).

              A to z "Polityki":
              Ostatni przypadek zakażenia, do którego doszło na naszym kontynencie, zdarzył
              się w 1998 r. we wschodniej Turcji

              polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1091984&MP=2

              "ostatni przypadek poliomyelitis zanotowano w Polsce w roku 1982 i 1984." z tej
              str.:
              www.nil.finn.pl/xml/oil/oil56/gazeta/numery/n2001/n200107/21
              Napisałaś:
              tylko, ze jak twoje dziecko nie daj Bog zachoruje
              > to bedzie winny caly system,

              Nie, ja będe winna, bo nie zainteresowałam sie tym tematem wcześniej i
              pozwoliłam podać pierwszą dawkę. A teraz nie przechoruje "trzech chorób" w
              dzieciństwie. Szkoda.

              • kingusi Re: kasiulo 11.02.05, 21:01
                no jesli czytasz podreczniki z 1963 roku to moge ci tylko pogratulowac i
                jeszcze masz czelnosc mnie douczas? poza tym nie z toba dyskutuje na tym watku
                wiedz odczep sie laskawie
                • kasiula.m Re: kasiulo 12.02.05, 23:48
                  Takie książki nie tracą na ważności, podałam przykład z tego roku, bo w nowej
                  książce nie znajdziesz np.opisu dziecka w Polsce chorego na polio w zeszłym
                  roku. Ale ty wyglądasz na osobę, która nie korzysta z książek, tylko z ulotek
                  reklamowych firm farmaceutycznych więc cóż...

                  Dyskutujesz ze wszystkimi, ze mną również. Autorka wątku juz tu widac nie
                  zagląda. Pewnie również dlatego, ze ma dosyć takich bezmózgów jak ty. Nie wiem
                  skąd sie w ogóle wzięłaś. I wiesz co? Spadaj na drzewo!!!!!!!!!!! sad
                  • kingusi Re: kasiulo 13.02.05, 15:12
                    OTOZ MYLISZ SIE< TE KSIAZKI TRACA NA WAZNOSCI I KAZDY LEKARZ CI TO POWIE!!GDYBY
                    WSZYSCY LEKARZE LECZYLI WEDLUG PODRECZNIKOW Z 1963...
                    i jeszcze jedno, nie czytam ani ulotek ani 40-letnich ksiazek, lecz korzystam
                    racjonalnie z internetu [ bo po to go mam ] i tobie radze to samo,
                    jesli natomiast chodzi o twoje prymitywne odzywki to moze pozostawie to bez
                    komentaza bo sama nam pokazalas kim jestes 'MAMUSIU'
                    • kingusi Re: kasiulo 13.02.05, 15:18
                      a propo's tego artkulu, to nie pomyslalas, ze ostatni przypadek polio byl tak
                      dawno bo MADRZY RODZICE SZCZEPILI SWOJE DZIECI A NIE MEDRKOWALI CZY WCHODZIMY W
                      EPOKE JAK TO NAZWALAS'ODCHODZENIA OD SZCZEPIEN', RACZEJ WRACAMY DO CIEMNOGRODU
                      Z KTOREGO JAK ROZUMIEM SAMA SIE WYWODZISZ SKORO NA NIC NIE BYLAS SZCZEPIONA!!
                      poza tym zapoznaj sie z opiniami innych rodzicow a nie tylko mnie sie
                      przypielas jak rzep...
                  • ewa2000 Re: kasiulo 13.02.05, 20:27
                    Szczepienia są dobrodziejstwem! Nie mamy osób, które chorowały na wiele
                    niebezpiecznych chorób WŁAŚNIE DZIĘKI SZCZEPIENIOM. Ale niebawem będziemy mieli
                    okazję zobaczyć takich ludzi ponieważ wiele mam wie lepiej i nie szczepi.
                    A a propos książek z 1963 roku - może aktualna jest Anatomia - Bochenka, ale
                    jakakolwiek inna publikacja już nie! Medycyna nie idzie, ona galopuje na przód.
                    Ja ukończyłam studia w latach osiemdziesiątych - dwadzieścia lat później niż
                    wydano Twój podręcznik i, zapewniam wiele informacji z czasów moich studiów
                    dziś się zdezaktualizowało. Nie odważyłabym się bazować wyłącznie na wiedzy
                    wyniesionej z uczelni!
                    • kasiula.m Re: do Ewy2000 13.02.05, 22:25
                      Masz rację, jeśli chodzi o leczenie - napewno muszą być nowości.
                      Ja chciałam jedynie przedstawić, jak wyglądało polio, gdy chorowały na to
                      wszystkie dzieci. Chodziło mi o objawy i częstość występowania powikłań WTEDY
                      40 lat temu, kiedy ich ilość (poważnych powikłań) również była znikoma wśród
                      chorujących. Te wiadomości się nie zmieniają, nie mogłam tej sytuacji
                      przedstawić 20 lat później, bo wtedy już polio nie było w Polsce (ostatni
                      przypadek - lata 80-te). Miałam na celu pokazać Kingusi, że nie boję się tego
                      że moje dziecko zachoruje na polio, bo po pierwsze tej choroby u nas (w Polsce)
                      nie ma a po drugie nawet gdyby zachorowało - nie jest powiedziane, że
                      mielibyśmy pecha i zostałoby okaleczone.

                      A przecież szczepionki polio też nie są obojętne dla zdrowia. Szczególnie
                      doustne.

                      Tak, masz również rację, że szczepionki są dobrodziejstwem (40 lat temu -
                      nieszczęsne polio), a właściwie mogłyby być, gdyby szczepiono z głową.
                      Szczepionki powodujące więcej powikłań niż choroby przeciw którym są stosowane,
                      powinny być wycofane albo zamienione na nowe.
                      Nidgy się nie zgodzę, że każda szczepionka jest jedynie dobrodziejstwem.

                      A jak już Ci pisałam w innym wątku, powikłania i odczyny nie są nigdzie przez
                      lekarzy zgłaszane, rodzice są pozostawieni samym sobie. Do tego
                      niedoinformowani o możliwych skutkach ubocznych i o możliwości odmowy
                      szczepienia.

                      Właśnie to MONITOROWANIE jest naważniejsze. Nie możesz wiedzieć, jak reagują
                      dzieci po szczepieniach w Polsce i na świecie.

                      Napisałaś:
                      zapewniam wiele informacji z czasów moich studiów
                      > dziś się zdezaktualizowało.

                      No właśnie, może w kwestii szczepień również.

                      Ciekawy link: jak "znikała" potrójna szczepionka MMR II w Japonii po
                      odnotowaniu ogromnej (wg Japończyków) liczby powikłań:

                      www.whale.to/vaccine/mmr17.html
                      Wiesz, oni też mają nowoczesnych lekarzy...

                      Pozdrawiam!

                      • kasiula.m Re: do Ewy2000 13.02.05, 22:32
                        Mają nowoczesnych lekarzy i...stać ich na to, by nie szczepić właśnie tą
                        szczepionką. Rozumiesz? wink Stać ich na to. Nie muszą poświęcać zdrowia swoich
                        dzieci i szczepić ich byle czym.
                        • ewa2000 Re: do Ewy2000 14.02.05, 10:25
                          Kasiu, nie bardzo rozumiem Twój post. Tak się złożyło, że należę do pokolenia
                          40-latków. Pamiętam, że w owym czasie szczepienia przeciwko polio były
                          powszechne. Przez ciekawość dowiem się, od kiedy w Polsce obowiązywały one
                          według kalendarza szczepień.
                          Nie bazuję na wiedzy z czasów studiów, czytam, bywam na kursach ( co prawda nie
                          z dziedziny pediatrii).
                          Nie zetknęłam się NIGDZIE z opinią, że przed 40-50 laty na polio chorowały
                          prawie wszystkie dzieci, a znaczna część bezobjawowo. Tym nie mniej podaj mi
                          tytuł książki, chętnie przeczytam.
                          Kasiu, co innego są powikłania poszczepienne a co innego reakcja na podaną
                          szczepionkę. W przypadku powikłań dzieci lądują w szpitalach, są leczone i
                          wiadomo o co chodzi. W przypadku odczynów ( a są to najczęściej odczyny
                          miejscowe lub podwyższona temperatura ciała) nie ma powodu do interwencji.
                          Zresztą uczciwie mówiąc obecnie również odczyny zdarzają się sporadycznie.
                          Dzięki szczepieniom wyeliminowało się polio, ospę, a wiele innych chorób
                          występuje sporadycznie. Sporadycznie na razie, bo w chwili zaprzestania
                          szczepień znowu się pojawią .
                          Na temat wycofywanych szczepionek ( i nie tylko szczepionek, ale i wielu leków)
                          mam swoje zdanie. Za częścią stoją konkurencyjne koncerny farmaceutyczne i nie
                          zawsze do końca uczciwe badania kliniczne oraz naciąganie wyników do tego co
                          placący duże pieniądze chciałby otrzymać. Nie jest to uczciwe, ale powszechne.
                          Kasiu, trudno mi z Tobą polemizować, bo Ty, z nieznanych przyczyn jesteś
                          zagorzałą przeciwniczką szczepień - ja zaś odwrotnie.
                          Ponawiam prosbę o tytuły książek, w których są informacje o powszechnym
                          chorowaniu na polio w latach 60, a zwłaszcza bezobjawowym przebiegu. Interesują
                          mnie również dane o procentowych powikłaniach szczepionych dzieci zagrażających
                          zdrowiu.
                          P.S. Moje własne dziecko szczepiłam zawsze najlepszymi dostępnymi na rynku
                          szczepionkami nie licząc się z pieniędzmi. Jednak w czasach gdy mój syn był
                          mały rzadko miałam wybór, potem kupowalam to co najlepsze. Nie porównujmy
                          nakładów Japonii i Polski na służbę zdrowia. A czy szczepionka MMR II jest
                          zła? Nie wiem, ale nie spotkałam się z powikłaniami. Pozdrwiam. Ewa
                          • kasiula.m Re: do Ewy2000 14.02.05, 22:47
                            Ta książka to "Mała Encyklopedia Medyczna" z ... 1957 roku. Str. 459, rozdział
                            Choroby Dzieci, "Choroba Heinego -Medina, porażenie dziecięce nagminne, paraliż
                            dziecięcy, czyli zapalenie przednich rogów rdzenia.

                            Fragmenty:
                            "Zakażenie odbywa się najczęściej przez przewód pokarmowy/.../"
                            "Przeważnie punktem wyjścia zakażenia są brudne ręce, z których zarazek
                            przenosi się na jedzenie i do przewodu pokarmowego. W czasie epidemii, która
                            najczęściej występuje w ostatnich miesiącach lata, większość dzieci może
                            przejść tę chorobę bez typowych dla niej objawów, najczęściej niepostrzeżenie;
                            dziecko przez to zdobywa odporność dla siebie, może jednak przenieść zarazek na
                            innych ludzi.
                            Objawy.W poszczególnych epidemiach porażenia dziecięcego okres początkowy ma
                            różne objawy. Do objawów okresu początkowego należą: podniesienie ciepłoty
                            ciała, zmiany nieżytowe górnych dróg oddechowych (kaszel, nieżyt nosa),
                            zaburzenia żołądkowo-jelitowe (biegunka, wymioty). Po kiku dniach objawy te
                            ustępują, gorączka spada i dziecko czuje się lepiej. Nieraz do objawów okresu
                            początkowego przyłącza się podrażnienie opon mózgowych: ciepłota ciała podnosi
                            się, występują bóle głowy, ogólna przeczulica, czasem niepokój ruchowy i
                            psychiczny, niekiedy wybitna senność, bóle w kończynach a zwłaszcza bóle w
                            okolicach kręgosłupa, krzyża i sztywność karku.
                            Tylko w nielicznych przypadkach u niektórych dzieci występują porażenia jako
                            następstwo uszkodzenia nerwów: ( tu objawy porażenia wiotkiego kończyn)"

                            Dalej jest o cofaniu sie porażeń u części dzieci nimi dotkniętych. Ważne jest
                            leczenie w tym okresie. Nieprawidłowe leczenie najczęściej doprowadza do
                            uszkodzeń trwałych (kalectwa).

                            Jeszcze dalej o profilaktyce, leczeniu i planowanym masowym szczepieniom
                            (matoda Salka) wkrótce w Polsce.


                            A na Twoje drugie pytanie:

                            Interesują
                            >
                            > mnie również dane o procentowych powikłaniach szczepionych dzieci
                            zagrażających
                            >
                            > zdrowiu.

                            już odpowiedziałam wiele razy. Nie ma monitoringu. Dzieci trafiaja do szpitali,
                            niekiedy umierają, inne maja przez lata po szczepieniu problemy ze zdrowiem,
                            alergie, itd. Ale lekarze nie dbaja o zebranie tego w całość. Większość takich
                            przypadków zostae odnotowana jako inna jednostka chorobowa, nie maąca związku
                            ze szczepieniem. Lekarze sami chyba chcą wierzyć w słuszność szczepień. Prawo
                            tego nie reguluje, tzn. tak, takie powikłania jak nawet złe szmopoczucie
                            dziecka do tygodnia po szczepieniu powinno byc zgłaszane do Sanepidu, ale nikt
                            tego nie egzekwuje.

                            W Stanach Zjednoczonych ludzie podpisuja petycję, by ujawniono (w liczbach, o
                            które mnie prosisz) ilość powikłań poszczepiennych. Mam nadzieję, że w końcu to
                            się stanie i na świecie zmieni sie podejście do tematu.

                            Pozdrawiam!!!

                            • kasiula.m Re: do Ewy2000 15.02.05, 00:19
                              I, jeśli chodzi o bezobjawowe "przechorowanie" polio, to znalazłam jeszcze taką
                              informacje na stronie, którą podała w innym wątku Kingusi:

                              "Znaczną część zachorowań przemija skrycie, bez pozostawiania śladów, dając za
                              to trwałą odporność"

                              to ten post z linkiem:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=19995004&a=20551736
                              Pozdrawiam!
                            • ewa2000 Re: Ewy 20.02.05, 19:25
                              Źródla cytowane w tej wypowiedzi są baardzo stare i niepewne! Druga jej część
                              mówiąca o licznych (!) zachorowaniach po szczepieniach nie jest oparta o żadne
                              źródło.
                              Chcę poinformować zainteresowanych, że obecnie w przypadku większości chorób
                              występujących w Polsce np. choroba wieńcowa, cukrzyca, udary mózgu, choroby
                              zakaźne w tym także cytowane polio , są prowadzone dokładne rejestry zachrowań.
                              Szczególnie jest to przestrzegane gdy mamy do czynienia z chorobami zakaźnymi.
                              I tylko te rejestry, a nie to co przekazuje się pocztą pantoflową , mogą być
                              źródłem wiarygodnych danych.
                              Tak się składa, że moja znajoma-pediatra zajmująca się chorobami zakaźnymi, ma
                              na bieżąco dostęp do tych rejestrów. Wynika z nich w sposób jednoznaczny, że
                              zarówno w latach wcześniejszych jak i obecnie ilość powikłań związanych ze
                              szczepieniem przeciwko poliomyelitis jest znacznie mniejsza( statystycznie
                              znamiennie) w stossunku do nowych zachorowań na tę chorobę.
                              Obecnie w związku z zaniechaniem szczepień w Polsce i brakiem szczepień w
                              krajach d. ZSRR, oraz dużą migracją ludzi, znacznie wzrosła ilość nowych
                              zachorowań wśród dzieci . Ich przebieg bywa różny, tym nie mniej często kończy
                              się trwałym kalectwem. Tyle rejestry.
                              Od siebie dodam, że w latach pięćdziesiątych polio dziesiątkowało małe
                              dzieci,na rodziców padło strach! Zyją jeszcze ofiary epidemii polio - osoby 45-
                              55 letnie, kalekie. Szczepienie na przełomie 5 i 6 dekady ub. wieku praktycznie
                              wyeliminowało polio. Dziś, w wyniku głupoty ludzi, ten problem powrócił.
                              • kasiula.m Re: Ewy 20.02.05, 22:18
                                Mnie NIGDY żaden lekarz pediatra nie zapytał nawet, jak sie dziecko czuło po
                                ostatnim szczepieniu.
                                W tej chwili żaden specjalista nie kwestionuje tego, że moje dziecko ma
                                problemy ze zdrowiem związane ze szczepieniem/szczepieniami. A jednak po ponad
                                dwóch latach od ostatniego szczepienia nie zostało to przez lekarzy nigdzie
                                zgłoszone, choćby po to, żeby dokładnie policzyć przypadki powikłań w naszym
                                kraju. I wiem, że nasz przypadek nie jest odosobniony. Więc proszę mi nie mówić
                                o skrupulatnie prowadzonych rejestrach, bo ich NIE MA.

                                Polio było straszna chorobą. Zostało w Europie zupełnie wyeliminowane.

                                Te rejestry o których piszesz nie pochodzą widać z żadnego kraju europejskiego.
                                Europejska Komisja d/s szczepień kilka lat temu ogłosiła Europę obszarem wolnym
                                od polio. Ostatnio podałas mi link informującym o przypadkach polio w Afryce.
                              • kasiula.m Re: Ewy 21.02.05, 07:43
                                Jeżeli od ponad 10-ciu lat w Europie nie odnotowano ani jednego przypadku polio
                                (ostatni przypadek w Turcji) i od ponad 20 w Polsce (w 1982 roku!), dlaczego
                                nadal szczepi sie dzieci 3 razy przed ukończeniem 2-go roku życia (jeszcze dwa
                                lata temu CZTERY)? I dlaczego jeszcze dwa lata temu szczepiono maluszki polio
                                szczepionką doustną?
                                3,5-miesięczne dzieci naraża się, chroniąc przed chorobą której nie ma. Czy nie
                                wystarczyłoby, w zamian szczepić jednorazowo dzieci np. w wieku przedszkolnym?
                                Przecież polskie niemowlęta niezmiernie rzadko odwiedzają zapadłe wioski w
                                Afryce, gdzie w ubiegłym roku odnotowano kilka przypadków tej strasznej choroby.
                                • kajmal Re: Ewy 21.02.05, 10:38
                                  rozmawialam kiedys z lekarzem pracujacym dla Glaxo wlasnie na temat szczepien
                                  na polio, stwierdzila ona ze owszem polio w Polsce juz nie wystepuje, ale
                                  poniewaz nadal stosuje sie szczepionke zywa doustna (!) to gdybym nie
                                  zaszczepila dziecka moglo by byc narazone na zarazenie sie od zaszczepionego
                                  dziecka!!! tutaj razcej lezy odpowiedz na pytanie dlaczego ryzyko zarazenia
                                  istnieje. Gratuluje wielbicielom szczepien...
                                  • ewa2000 Re: Ewy 21.02.05, 14:58
                                    Szczepionka doustna jest znacznie(!) tańsza i dlatego ze względów ekonomicznych
                                    jest ona w obowiązkowym kalendarzu szczepień. Można ( i ja tak zrobiłam w
                                    momencie, gdy na rynku pojawiła się szczepionka alternatywna) kupić ją i
                                    bezpiecznie zaszczepić dziecko.
                                    Wyprzedzając pytanie, dlaczego oszczędza się na szczepionkach odpowiem, że
                                    wówczas składkę ubezpieczeniowa należałoby podnieść. Wiadomo, że w służbie
                                    zdrowia na wszystko brakuje pieniędzy..........
                                    W związku z tym wybiera sie mniejsze zło - szczepi.
                                    A kogo na to stać, niech kupi lepszą szczepionkę. Koszt - ok. 10-15 paczek
                                    paierosów ( chyba, bo ja nie palę).
                                    • kasiula.m Re: Ewy 21.02.05, 15:27
                                      No to Ci powiem, choć widzę że to dla Ciebie nowość (?) że w Polsce w
                                      kalendarzu szczepień nie ma już oral polio (znaczy "doustnego") dla dzieci
                                      poniżej 2 roku życia.

                                      Oczywiscie domyślasz się, że nikt mnie nie poinformował trzy lata temu o
                                      możliwości wykupienia lepszej, bezpiecznieszej szczepionki. Chociaż pani doktor
                                      znając mnie, wiedziała, że na zdrowiu (lepszych lekach itd.) nie oszczędzam.
                                      Nie wiedziałam o alternatywie.


                                      To jest nowy kalendarz szczepień, o jedno polio mniej i doustne dopiero w 6
                                      roku życia:

                                      zdrowie.org.pl/diseases/wyswietl_vad/432
                                      A to stary:

                                      bi.gazeta.pl/im/2120/m2120082.jpg
                                      • ewa2000 Re: Ewy 21.02.05, 15:49
                                        Być może tak jest. Nie śledzę uważnie kalendarza szczepien dla maluchów. Tak
                                        jak wspomniałam nie bez znaczenia mają tu względy ekonomiczne.
                                • ewa2000 Re: Ewy 21.02.05, 15:00
                                  Właśnie dlatego, że jeszcze (!) się szczepi w Europie nie ma polio. Czy nie ma
                                  w Rumunii i krajach b. ZSRR- nie byłabym już taka pewna. A migracje ludzi są.
                                  Lepiej zapobiegać niż leczyć. Ciekawa jestem jak będzie się czuła matka, gdy
                                  dziecko zachoruje bo nie było szczepione?
                                  • kasiula.m Re: Ewy 21.02.05, 15:30
                                    Po co tak dużo dawek? Przecież im później się szczepi - tym mniej ich potrzeba.
                                    Może mnie jakiś lekarz oświeci?
                                    • ewa2000 Re: Ewy 21.02.05, 15:52
                                      Myślę, że najbardziej kompetentną osobą jest wspomniana przeze mnie dr W.
                                      Mazurowska-Magdzik w Konsultacyjnej Poradni Szczepień na Niekłańskiej. Bardzo
                                      sensowna osoba. Kalendarz szczepień ktos wymyslił i to nie dlatego, aby
                                      utrudnić życie rodzicom, maltretować dziecko i opróżniać chudą kasę służby
                                      zdrowia...........
                      • ma.pi Re: do kasiula.m 21.02.05, 15:53
                        kasiula.m napisała:

                        >
                        > Ciekawy link: jak "znikała" potrójna szczepionka MMR II w Japonii po
                        > odnotowaniu ogromnej (wg Japończyków) liczby powikłań:
                        >
                        > www.whale.to/vaccine/mmr17.html
                        > Wiesz, oni też mają nowoczesnych lekarzy...
                        >
                        > Pozdrawiam!
                        >

                        Piszesz o MMR II a podajesz link do MMR. A to sa dwie rozne szczepionki. MMR
                        juz chyba nikt na swiecie nie uzywa.


                        Pozdr.
                        • kasiula.m Re: do ma.pi 21.02.05, 17:43
                          Zobacz, oni szczepią przeciw odrze i różyczce, ale nie "3 w jednym":

                          patrz Immunization Schedule:

                          www.who.int/vaccines/globalsummary/immunization/countryprofileresult.cfm?C='jpn'

                          W necie sporo artykułów o tym, dlaczego właśnie tak.
        • iza_luiza Re: Dziękuję Iza-Luiza! Innym proponuje lekturę. 19.10.04, 11:32
          Wejdź na forum na www.darzycia.pl, tam jest dużo na temat szkodliwości
          szczepień.

          Tam też znalazłam taki fragment:

          Naukowcy z Wydzialu Biologii i Biotechnologii z Utah State University w Logan
          (USA) odkryli silny zwiazek pomiędzy stosowaniem szczepionki MMR (skojarzonej
          przeciwko swince, odrze i rozyczce) i reakcja immunologiczna, ktora podejrzewa
          sie o zwiazek z autyzmem. Badania nad zwiazkiem szczepien MMR i autyzmem
          prowadzone sa od wielu lat.
          Zespol, ktoremu przewodniczy dr Vijendra Singh przebadal probki krwi 125
          autystycznych dzieci oraz 92 zdrowych. Badacze stwierdzili znaczne podniesienie
          poziomu przeciwcial przeciw skladnikom szczepionki MMR u dzieci autystycznych.
          W 60 proc. probek krwi od dzieci autystycznych wykryli oni nietypowe
          przeciwciala skierowane przeciwko hemaglutyninie odrowej, podczas gdy nie bylo
          ich we krwi dzieci zdrowych.
          Naukowcy wykazali rowniez, ze 90 proc. probek krwi pobranych od dzieci
          autystycznych, ktore zawieraly przeciwciala przeciwko skladnikowi odrowemu
          szczepionki MMR, zawieralo rowniez autoprzeciwciala skierowane przeciwko
          podstawowemu bialku mieliny (MBP, myelin basic protein). Przeciwciala te,
          wedlug badaczy, uszkadzaja mozg poprzez wiazanie do podstawowego bialka mieliny
          (MBP), substancji otaczajacej wlokna nerwowe.
          Jak uwaza dr Singh, ta reakcja autoimmunologiczna moze byc podstawowym
          patomechanizmem autyzmu.
          Wedlug "The Independent", zaobserwowany spadek liczby szczepien szczepionka
          MMR, jaki mial miejsce od grudnia do marca, ma zwiazek z lekiem przed
          powiklaniami szczepien szczepionka MMR.
          Wedlug organizacji Jabs (Justice, Awarness and Basic Support) dzialajacej w
          Wielkiej Brytanii, rodzice obecnie maja do wyboru albo tylko skojarzona
          szczepionke MMR, albo nic. Organizacja ta stara sie wywierac nacisk, aby sluzba
          zdrowia udostepniala pojedyncze szczepionki, a nie tylko skojarzone.
          Al, Nowy Jork

          Pozdrawiam,
          Iza
          • mama_szefusia Re: Dziękuję Iza-Luiza! Innym proponuje lekturę. 19.10.04, 15:00
            Iza_Luiza musze Cię zmartwić, że badania wspomniane w przytoczonym przez Ciebie
            artykule zostały już zweryfikowane. Trzy niezależne zespoły badawcze z USA,
            Wielkiej Brytanii i Skandynawii prowadziły równolegle badania na temat
            domniemanego związku MMR z występowaniem autyzmu. Były to badania profesjonalne
            na bardzo dużej grupie dzieci (z tego co pamiętam w jednym z krajów
            skandynawskich wzięto pod uwagę wszystkie dzieci). Dowiedziono ponad wszelką
            wątpliwość, że nie ma związku między szczepionką i autyzmem.

            Pozdrawiam
            Ola mama Jasia
            • iza_luiza Re: po co ten sarkazm ?? 19.10.04, 16:06
              A dlaczego miałoby mnie to zmartwić ? Po co ten sarkazm ?
              Jeśli to prawda, to bardzo się z tego cieszę. Sama mam dziecko urodzone z wadą
              i żadnemu dziecku źle nie życzę.
              A że podchodzę z dystansem do takich nagłych badań, no cóż, większość badań
              sponsorują firmy farmaceutyczne a że o konsekwencjach szczepień było ostatnio
              bardzo głośno...
              Ale oby to była prawda.
              No a ja i tak mojego dziecka ponad to co MUSZĘ nie zaszczepię.
              • mama_szefusia Re: po co ten sarkazm ?? 20.10.04, 08:11
                Przepraszam, masz rację poniosło mnie, nie powinnam tak pisać.

                Chodziło mi głównie o dementowanie tych (naprawdę nieprawdziwych) rewelacji
                publikowanych przez różne portale internetowe. Rozwala mnie argument o
                fałszowaniu badań przez koncerny farmaceutyczne, bo naprawdę nie maja takiej
                władzy żeby manipulować istotnie wynikami gdy badania odbywają się na całej
                populacji w danym kraju. Nie twierdzę, że nie robią przekrętów ale takie coś
                jest poza ich zasięgiem.
                Poza tym te akurat badania prowadzone były pod ścisłym nadzorem, właśnie ze
                względu na plotki o mozliwych szachrajstwach farmaceutycznych gigantów.
                Nie były to też nagłe badania. Prace trwały po kilka lat i nie były finansowane
                przez koncerny farmaceutyczne. Dlatego podchodzę do nich z zaufaniem.
                Pracowałam z dziećmi autystycznymi, sama mam małego synka i dlatego bardzo
                interesowała mnie ta sprawa.

                Pozdrawiam
                Ola mama Jasia
    • rysia_mama_wiktorka Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 19.10.04, 15:19
      Jeżeli dobrze zrozumiałam to chodzi Tobie o nie szczepienie dziecka nawet
      szczepieniami obowiązkowymi?
      Jeżeli tak to moja droga koleżanko nie możesz brać tylko pod uwagę nagonki w
      szpitalu, bo to małe piwo. Powninnaś pomysleć jeszcze o jednej rzeczy, że te
      szczepienia nie na darmo nazywają się obowiązkowymi i że Twoja przychodnia do
      której zgłosisz dziecko/ no chyba że tego nie zrobisz/ zgłosi ten fakt do sądu
      jako zaniedbanie dziecka. Dalej wygląda to tak, że sąd może zadecydować o
      otoczeniu Twojego dziecka dodatkową opieką-kuratora. Taki kurator jest
      upierdliwy bo przychodzi i sprawdza czy szczepisz dziecko na bieżąco czy też
      nie. Myślę, że jesteś na tyle świadomą osobą, że wiesz jakie w dalszej
      konsekwencji może mieć dalsze zaniedbywanie dziecka-tak tak właśnie tak to
      wygląda od strony prawnej. I przytaczanie "mądrych" opisów z internetu może
      jedynie wzbudzić lakoniczny uśmiech na twarzy pani sędzi z sądu rodzinnego.
      Może to co napisałam nie jest dla Ciebie miłe ale niestety dla wielu osób Twój
      punkt widzenia poparty informacjami z internetu, nikogo nie przekona.
      O wybieraniu gorszego zła, czyli czy szczepić i faszerować dziecko chemią, co
      może / ale nie musi/ mieć wpływ uboczny, czy też nie szczepić a później
      opiekować się dzieckiem chorym do końca życia nie będę pisać, bo już to
      napisały inne osoby, pod czym i ja się podpisuję. Acha i jeszcze w zeszłym roku
      pobiegłam w te pędy zaszczepić dziecko szczepionką potrójną na świnkę, odrę i
      różyczkę jak syn znajomej / I klasa podst/ zachorował na świnkę i później w
      wyniku powikłań dostał zapalenia opon mózgowych i ledwo na czas dojechała z nim
      do szpitala. Tydzien leżał prawie nie przytomny od temp. i nie wiadomo jakie
      następstwa będzie to wszystko miało w dalszym rozwoju.
      Życzę bardziej przemyślanych decyzjismile
      • kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.04, 00:14
        Moje dziecko leżało nieprzytomne 4 dni od podania MMRII z bardzo wysoką
        temperaturą, której nie potrafiliśmy zbić, do tego majaczył i miał drgawki.
        Nazajutrz po szczepieniu lekarz stwierdził zapalenie gardła (????).Później
        okazało sie, że jest uczulony na białko jaja kurzego, więc tu padło
        podejrzenie. Po ostatniej dawce DTP produkcji polskiej było podobnie, dlatego
        drugie dziecko szczepiliśmy Infanrix IPV+Hib-u nas żadnych powikłań, ani
        zapaleń gardła(!!!).
        Z małym wyszliśmy ostatnio ze szpialnego dyżuru, na własną odpowiedzialność w
        najodpowiedniejszym momencie i cieszę się z podjęcia tej decyzji. Nauczyłam się
        też np.w razie potrzeby kontrolować działania personelu medycznego na tyle, na
        ile pozwala mi moja wiedza.
        Boję sie ewentualnych powikłań po MMR w przyszłości. Nie dotarłam jednak
        jeszcze do wiarygodnych materiałów na ten temat.
        O szczepieniu, czy nieszczepieniu powinni decydować opiekunowie prawni a
        zatajanie prawdy o możliwych powikłaniach jest karygodne.
        Gdybym wiedziała, że mogę o tym decydować, nie zaszczepilabym dzieci na
        wszystkie "obowiązkowe" choroby. Na tężec, gruźlicę, żółtaczkę na pewno tak.
    • bozenka12 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 20.10.04, 07:53
      Starszego synka szczepilam, mlodszego juz nie. Mieszkam w Stanach i to
      NIEPRAWDA, ze nie znaleziono zadnego powiazania pomiedzy autyzmem a
      szczepieniami. Odkrywa sie tu coraz wiecej dowodow, ze powiazanie jest. Pisze
      to z cala pewnoscia, bo w zwiazku z wykonywanym zawodem "jestem w temacie" na
      bierzaco. Moze niektore wiadomosci do Polski nie dochodza.
      A co do zagrozenia dzieci szczepionych, przez te nie szczepione, to go nie ma.
      Skoro jakis maluch jest zaszczepiony, to jak moze sie zarazic dana choroba???
    • 020305r Re: Zamykam temat na tym forum! 20.10.04, 23:02
      Dziękuje bardzo wszystkim Paniom,które były tak uprzejme i wypowiedziały się
      przede wszystkim nie na temat.To była prawdziwa przyjemnośc prześledzić czyjś
      tok rozumowania bezpośrednio po przeczytaniu tekstu.Mam nadzieję ,że większość
      z Was nie przychodzi nieproszona na przyjęcia,bo jeśli tak to pamiętajcie ,że
      sprawiacie tym kłopot gospodarzowi.Pozwalam sobie zamknąć wątek na tym
      forum,choć przyznam,że przede wszystkim wdzięczna jestem za przesłanie linków.
      Zyczę powodzenia i sukcesów i bynajmniej nie staram sie już być złośliwa.
    • aniani1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.10.04, 11:33
      Syn ma w tej chwili 6 lat, ostatni raz szczepilam go jakies 2-3 lata temu - nie
      miał na przyklad jeszcze wszystkich szczepien, ktore sa obowiazkowe w 1 i 2
      roku zycia. Trudno w warunkach polskich w ogóle uniknąć szczepień, ale na pewno
      można je odwlekać, dzielić (np. szczepić osobno DiPerTe, osobno polio, żeby
      dozować dziecku szok). Dużo zależy od skrupulatności osób pracujących w poradni
      D. Na ogół grożą wysłaniem do ukarania, ale nie wysyłają. Starałam się jednak
      najczęściej reagować na wezwania - tzn. dzwoniłam i mówiłam, że dziecko jest
      przeziebione albo ma biegunkę, albo wyjeżdżamy na dłużej i zgłosimy sie
      póżniej. Myślę,że jesli masz stałe zameldowanie, nie zmieniasz go (bo wtedy
      wypadasz na jakiś czas z rejonizacji), to prędzej czy póżniej będziesz musiała
      dziecko zaszczepić - np. nie uchronisz go przed obowiązkowymi szczepieniami w
      szpitalu po urodzeniu, a odwlekanie też ma swój koniec, bo gdy dziecko obejmie
      obowiązek szkolny, bedą je w szkole zabierac z lekcji i szczepić u higienistki
      (starszą córkę próbowałam w te dni nie posyłać do szkoły, ale po piątym
      terminie poddałam się). Ważne by robić to w jak najwiekszym odstepie czasu,
      nigdy w okresie zwiększonej zachorowalności (na przedwiośniu i o takiej porze
      jak teraz), no i można osłonowo podawać celowane leki homeopatyczne (są leki
      ochraniające chyba dla każdego typu szczepionki)- po nie jednak musiałabys
      zgłosić sie do jakiegoś homeopaty (nawiasem mówiąc, w razie zachorowania
      dziecka na którąś zakaźną chorobę, sa rowniez homeopatyki oslonowe, ktore
      bardzo zmniejszaja ryzyko powiklan po tej chorobie). A co do radzenia sobie z
      opinia, najlepiej sie za bardzo nie afiszuj ze swoimi przekonaniami - zwlaszcza
      wobec sluzby zdrowia - z pewnoscia nie znajdziesz bowiem zadnego zrozumienia.
      Udawaj po prostu glupia.
    • martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.10.04, 16:10
      Witaj! Napisałaś co prawda, że zamykasz już wątek, ale może jednak... Jestem
      mamą, która nie zdecydowała się szczepić, ale tylko jedną szczepionką, tą
      najbardziej kontrowersyjną, czyli MMRII. Wypowiadałam się już wcześniej na ten
      temat, może dotarłaś do tego linka, ale jeżeli nie, to go przytaczam. Kilka
      tygodni temu poszłam z córką do pediatry z ogromnymi wątpliwościami i pytaniem,
      czy nie można przesunąć tego konkretnego szczepienia. I tu mnie pani doktor
      zaskoczyła. Wysłuchała moich argumentów, ona dołożyła swoje i napisała
      odroczenie na pół roku. Stwierdziła, że szczepionka ta będzie
      najprawdopodobniej wycofana za około 2-3 lata, na świecie jej się już właściwie
      nie stosuje, a ponieważ zachorowalność na odrę w Polsce jest znikome, więc po
      co dziecko narażać (to właśnie szczepienie przeciw odrze jest najbardziej
      niebezpieczne)? Dodam tylko, że w ośrodku zdrowia, do którego uczęszczam,
      pediatra ten uważany jest za najbardziej kompetentnego (świadczą o tym m.in.
      tłumy dzieci i rodziców). Mamy często tutaj piszą, że szczepionka obowiązkowa
      jest po, by zapobiegać, że gdyby nie była potrzebna, to by ją wycofano. I na
      pewno mają rację. Ale mnie zastanowiło w tym jednym przypadku, dlaczego
      szczepionka, która wzbudza tyle kontrowersji i która była nadobowiązkowa nagle
      stała się tą obowiązkową. Bo przecież, jeśli jest obowiązkowa, tzn. że płaci za
      nią państwo, czyli my. I nasuwają mi się na myśl ostatnie wszystkie afery z
      lekami, koncernami farmaceutycznymi i lekarzami. Bo jaką mogę pewność, że tu
      nie było żadnych nacisków czy przekupstwa? Z drugiej strony nie zaszczepienie
      dziecka budzi obawę, czy na pewno dobrze zrobiłam.
      Marta
      • 020305r Re: Do Marty 21.10.04, 16:38
        Witam Cię.Istotnie, zamykam ten wątek tu ,na tym forum gdyż nie ma dla mnie
        sensu "spotkanie w maglu"Nie o to mi bynajmniej chodzilo.Tematem szczepień i
        powikłań poszczepiennych tak naprawdę interesuję się dogłębnie od pół
        roku.Osobiście znam kilka osób ,które nie zaszczepiły swoich dzieci w
        ogóle.Moja najbliższa przyjaciólka ma troje w wieku 7 i pare blizniaków 2
        latków.Nie szczepionych!Te dzieciaki nie wiedzą co to zapalenie ucha czy
        kolka.Rosną i rozwijają się świetnie.Ja nie mam ochoty z nikim na ten temat
        polemizować,a zwłaszcza z "mamami".Każdy ma swoje wątpliwości ,albo ich po
        prostu nie ma w ogóle,bo skąd,skoro bazuje na wiedzy lekarek z przychodni,które
        na wszystko bardzo chętnie przepisują antybiotyki (chociażby)i nie słyszały
        nigdy o komplikacjach poszczepiennych.Ciekawostka ,że choćby u naszych sąsiadów
        niemieckich odstąpiono od obowiązkowych szczepień od kiedy rozpoczęły się
        procesy w związku z uszkodzeniami właśnie poszczepiennymi.Literatury na ten
        temat jest cała masa i szczęśliwie jest coś takiego jak internet,bo nie do
        wszystkich książek można dotrzeć.Od kiedy zaczęło się trąbić,że antybiotyki
        podaje się za często to część z tych "martwiących się mamuś"zaczęła
        samodzielnie myśleć.Jak to a przecież były takie dobre na wszystko?
        Jestem przekonana,że sytuacja w związku z obowiązkowymi szczepieniami NIEMOWLĄT
        jest dziwna,bo cały ten kalendarz można spokojnie przesunąć o rok.No ale jeżeli
        ktoś zabiera swoje 3mies. dziecko do marketu na zakupy to faktycznie ma się o
        co martwić.
        Przepraszam ,że mnie tak tu poniosło,ale tak wyszło.Uważam,że każdy ma prawo do
        RZETELNEJ informacji ,bo powyższy temat jest pełen nie tylko "+" ale i bardzo
        podejrzanych "-"Proponuję na koniec pozaglądac na POLSKIE strony dzieci
        upośledzonych i relacji ich rodziców od kiedy niejednokrotnie pojawiły się
        problemy.To naprawdę daje do myślenia!
        pozdrawiam

        • mruwa9 Re: Do Marty 21.10.04, 17:44
          020305r napisała:

          Moja najbliższa przyjaciólka ma troje w wieku 7 i pare blizniaków 2
          > latków.Nie szczepionych!Te dzieciaki nie wiedzą co to zapalenie ucha czy
          > kolka.Rosną i rozwijają się świetnie

          Jest wiele dzieci (szczepionych i nieszczepionych), ktore nie choruja, tak
          samo, jak rownie wiele czesto choruje . Sa dzieci karmione sztucznie, zdrowe
          jak rydze, i te dlugo karmione piersia, ktorych historie szpitalne
          obdzielilyby pol przedszkola... Ale wlasnie dzieki MASOWYM i OBOWIAZKOWYM
          szczepieniom p/ospie, odrze, krztuscowi, polio, mamy szanse zyc bez strachu
          przed smiercia/kalectwem naszych dzieci z powodu tych chorob.


          związku z uszkodzeniami właśnie poszczepiennymi.Literatury na ten
          > temat jest cała masa
          Oczywiscie. Tylko homeopatia nie daje dzilan niepozadanych (tak samo, jak ie
          daje dzialan pozadanych, bo nie daje zadnych efektow). Tam, gdzie jakikolwiek
          lek, preparat medyczny wykazuje jakikolwiek efekt kliniczny, farmakologiczny,
          tam zawsze moga wystapic dzialania niepozadane. latwiej zazyc granulki
          homeopatyczne (po nich pacjent nie ma zadnych dolegliwosci) niz zaszczepic sie
          p/grypie, bo po szczepieniu ramie spuchniete,a i goraczka moze byc...


          > Jestem przekonana,że sytuacja w związku z obowiązkowymi szczepieniami
          NIEMOWLĄT
          >
          > jest dziwna,bo cały ten kalendarz można spokojnie przesunąć o rok
          Wiele z infekcji, przeciwko ktorym sie szczepi niemowleta, zbiera zniwo wlasnie
          w okresie niemowlecym. Szczepienie 4-latka p/HIB to musztarda po obiedzie.

          Uważam,że każdy ma prawo do
          >
          > RZETELNEJ informacji

          Rzetelnej czyli NIE dla szczepien?
          Rzetelne badania glosza wysoka skutecznosc szczepien (masowych) w ograniczaniu
          wystepowania wielu groznych chorob. Nawet, jesli wiaze sie to z wystapieniem
          powiklan poszczepiennych (na szczescie te naprawde grozne zdarzaja sie
          niezmiernie rzadko, np. 1 na milion przypadkow, lub rzadziej)
          Rozumiem, gdyby takie powiklanie dotyczyloby mojego dziecka (a kto to przewidzi
          wczesniej?)nie mialoby znaczenia, czy powiklanie zdarzylo sie w 1 na 10
          milionow, czy w 1 na 10 przypadkow. Ale jesli konkretna choroba ( np.polio) w
          przypadku przechorowania daje wysoki (nie znam liczb, ale - powiedzmy - 60-80%)
          procent szansy na to, ze dziecko umrze lub zostanie kaleka, a powiklania po
          szczepieniu dotycza znikomej liczby osob, to szacuje sie, czy zalety szczepien
          przewaza nad ryzykiem powiklan poszczepiennych. I czego nie bedziesz sadzic, to
          szala zawsze przechyla sie na TAK dla szczepien.
    • 020305r Re: Do Pań Mamuś 21.10.04, 17:55
      Zadajcie sobie prosze trochę trudu i przeczytajcie po dwa razy kazdy mój
      post,potem odczekajcie dwie minuty i wtedy po NAMYŚLE zdecydujcie się na
      napisanie czegoś NA TEMAT,o którym piszę.To jest doprawdy żenujące-stopień nie
      rozumienia tekstu mnie po prostu rozbraja.Powodzenia jeśli wszystko tak Panie
      uważnie czytają.
      • rysia_mama_wiktorka Re: Do kogoś tam 020305r 21.10.04, 18:53
        A Ty drogi/a, 020305r zadaj sobie minium trudu i przeczytaj to co napisały
        dziewczyny a szczególnie mruwa9. Wątek ten to moja droga nie tylko Twoje posty
        ale także dziewczyn, które dopisywały się na ten temat. Mniej lub bardziej na
        temat ale wypadało by się z nimi zapoznać, a nie siać tylko i wyłącznie swoją
        propagandę. Prawdziwa otwartość umysłu pozwala na zrozumienie tekstu pisanego,
        przemysleniu i dalszej polemice. I u Ciebie nie widzę ani trochę chęci polemiki
        jedynie skupiłaś się w zasadzie na tym aby nam / mamuśkom/ uświadamiać jakie to
        my jesteśmy nieoczytane i ograniczone. Rozumiem, że drażni Cię tak mało
        atrakcyjne otoczenie mamusiek / chyba nam pileuchy i kupy własnych dzieci mózgi
        powypalały/ więc mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia -zmień otoczenie
        na inne,
        pa
        • iza_luiza Re: Do kogoś tam 020305r 21.10.04, 19:27
          Drogie mamy, skąd w was tyle złości ? Po co ta agresja ??
          Żyjcie i dajcie żyć innym, według własnego uznania i własnego sposobu na życie.
          To nie waszego dziecka mama, która zapoczątkowała tę dyskusję nie chce szczepić.
          Ona pisze o swoim dziecku, które sama urodziła i sama wychowa.
          A wy drogie mamy, nie macie monopolu na prawdę..
          Najtrudniejsza sztuka to sztuka tolerancji.
          Najłatwiej wysłać kogoś z kim się nie zgadzacie na drzewo.
          Kiedy wejdziesz między wrony..., tylko, że my nie wronami jesteśmy a ludźmi,
          podobno...
          • 020305r Re: Do kogoś tam 020305r 21.10.04, 21:33
            Dziękuję za niewątpliwą przyjemność jaką było obcowanie z Paniami.Jak
            Pani "mama-rysia" niestety w swojej uwadze czytania NIE ZDOŁAŁA zauważyć to
            pragnęłam zamknąć ten wątek już jakiś czas temu właśnie na tym forum.Zaglądam
            tu z "przyzwoitości",bo skoro to zaczęłąm to nie wypada nie odpowiedzieć komuś
            kto pisze w odpowiedzi na mój PIERWSZY post,ale niestety nie odpowiem juz
            żadnej z Pań,bo nie mam cierpliwości.Jak powiedziałam nie lubię magla i jazgotu.
            Jeżeli któraś z Was czyta moje posty jako zaczepki mówione podniesionym głosem
            to się grubo myli co do moich intencji ja natomiast nie będę uczestniczyc w
            zaczepkach i znosić grożenia mi paluszkiem.Natomiast kąśliwe "życzę zdrowia
            maluszkowi" zostawcie sobie na rozmowy między sobą.Dobrej nocy.
            • 020305r Re: Miło,że nie jestem sama! 22.10.04, 15:13
              Bardzo dziękuję tym z Was ,które choc odrobinę zgadzają się ze mna w swiom
              sceptycyzmie.Jak zauważyłyście czytajac nie napisałam"precz ze
              szczepieniami"tylko ,że nie ma na ten temat pełnej informacji.Uważam ,że
              zastanawiające jest dlaczego w Polsce mamy doczynienia ze szczepieniami
              obowiązkowymi podczas gdy za granicą są już tylko tzw.szczepienia "zalecane"
              przy czym rodzic podpisuje papier,że zgadza się na szczepienie.Nie spodziewam
              się ,żeby wszyscy myśleli podobnie,niektórzy lubią kiedy im się coś z góry
              narzuca-nie muszą ponosić sami odpowiedzialności ,z różnych względów.Nie
              potępiam tego.Pamiętajcie tylko ,że jest cała masa problemów,które jeszcze
              pewnie kiedyś ujrzą światło dzienne,dzięki różnym "upierdliwym"naukowcom
              doszukującym się czegoś więcej niż zysku.W latach 50 lekarze przepisywali
              palenie papierosów jako środek na uspokojenie,a przykładów jest mnóstwo.Zatem
              powtarzam tylko po raz drugi,że NIE ZAMIERZAM nikogo przekonywać do nie-
              szczepienia,ale postawa niektórych przypomina reakcje ludzi
              protestujących ,żeby nie budowano u nich na wsi domu dla chorych na HIV,bo się
              cała wieś pozaraża.To tyle.Będę tu jeszcze zaglądać,bo widzę ,że jednak nie
              jestem sama w róznych swoich podejrzeniach.Dziękuję za te wypowiedzi i
              pozdrawiam
    • zusia2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.10.04, 22:34
      farsa a nie rozmowa.I pomyśleć ,że takie kochające mamy a tyle wściekłości i
      zażartości.Nie ma się co dziwić ,że dzieci teraz rosną takie agresywne,bo
      rodzice nie potrafią z nimi rozmawiać.Jak to jedna "ładnie" określiła "kupy
      mózgi powyżerały"Pogratulować poziomu.No,no,no ale pewnie wie co mówi.
    • ulaula12 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.04, 10:00
      Szkoda tlyko, że wypowiadały się tu mamy nie na temat, a osoby zainteresowane
      tematem mogą tylko przeczytać ostrą wymianę zdań . Jeżeli komuś nie przychodzi
      do głowy jak można nie szczepić dziecka niech czyta wątek poniżej, a nie ten. A
      to jest forum publiczne "edziecko zdrowie" więc mamy, które maja odmienne
      zdanie na niektóre tematy dotyczące zdrowia też mogą się wypowiadać. A szkoda,
      że wątek ten tak szybko został zamknięty. Ja popieram wypowiedź aniani1 i póki
      co robię podobnie. W przychodniach państwowych póki co mają taki "porządek", że
      bardzo często opóźniają się z wysyłaniem wezwań i ich egzekwowaniem. Te mamy,
      co znam,które nie szczepią dzieci w terminach,dostały wezwania i na tym się
      skończyło. Póki dziecka nie posyła się do żłobka nie ma problemu, można
      przynajmniej odwlec szczepienie. Także pamiętaj,że jest wiele mam, które mają
      podobne zdanie, ale nie warto się do tego przyznawać : ( tak jak do tego,że
      np. nie dajesz dziecku mleka z kartonu.(a przypuszczam, że tak jest)

      pozdrawiam
      Ula
    • kasiacs Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.04, 10:22
      > Czekam na wymiane zdań.
      Moim zdaniem sie doczekalas smile. Wymiana zdan polega zazwyczaj na przedstawianu
      argumentow za i przeciw a to co Ty chcialas osiagnac to byla nie wymiana zdan
      ale wymienienie wylacznie argumentow przeciw. To tak jakby ktos za czasow
      Lenina zachecal do wymiany pogladow na temat : "Dlaczego Lenin jest najlepszym
      przywodca" smile.

      No ale teraz juz na temat:
      Ja mam mieszane uczucia na temat szczepien. W rodzinie meza jest przypadek
      kiedy dziecko wieczorem po szczepieniu na DiPerTe dostalo wysokiej goraczki i
      przeszlo ciezkie zapalenie opon mozgowych. Rodzice nie zdecydowali sie na zadne
      wiecej szczepienie i wciaz walcza z jakimis instytucjami ktore probuja ich do
      nich zmusic. Chlopiec obecnie ma 10 lat i jest dzieckiem... nie wiem jak to
      nazwac - na moj gust wyglada to na autyzm. Nie jestem jednak przekonana czy to
      wynik feralnej szczepionki. Rodzice obwiniaja ja o to, ale jednak po zrobieniu
      badan genetycznych okazalo sie ze jakos tam linia meska jest obciazona
      genetycznie i nie zdecydowali sie na drugie dziecko gdyz w przypadku urodzenia
      chlopca wystapienie tej wady byloby bardzo prawdopodobne. Tak wiec wyglada na
      to ze szczepionka stala sie tu troche kozlem ofiarnym.
      Nie mniej sama boje sie szczepien jak ognia..... ale szczepic bede (no moze
      bede sie starala uniknac lub odwlec szczepienie przeciwko
      odrze+swince+rozyczce), tyle ze kupie lepsze szczepionki.
      Pozdrawiam i mam nadzieje ze moj glos nie zostanie odebrany jako niepasujacy do
      tej jednostronnej dyskusji.
      K.
    • martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.04, 15:10
      Zdumiewające! Kolega z pracy jest wykładowcą na UJ. Opowiadał mi, trochę
      przerażony, że w szkolnictwie jest coraz gorzej. Dlaczego? Studenci, czyli
      młodzież po maturze (zwykle co 3) ma problemy ze zrozumieniem tekstu. No i
      proszę: czytam wątek „mamy, które zdecydowały nie szczepić dzieci”, a
      wypowiadają się Panie, które mają odmienne zdanie, czyli rzeczywiście nie
      zrozumiały tematu wątku. 020305r, która rozpoczęła ww. wątek,
      napisała: „...zdecydowały nie szczepić swoich dzieci do roku albo dwóch (...)
      jestem przeciwna takiej ilości szczepień...”. Czyli nie jest tak, jak imputują
      niektóre mamy wielce „przerażone i rozgorączkowane”, że 020305r nie chce w
      ogóle szczepić swojego dziecka. „Czekam na wymianę zdań” – tak, ale jw. czyli
      tych mam, które zdecydowały się właśnie nie szczepić swoich dzieci. Czy ja się
      mylę?
      Do mruwy9! Najpierw piszesz, że zarówno dzieci szczepione jak i nieszczepione
      chorują – więc sama sobie odpowiadasz na pytanie, co dają szczepienia. „Wiele z
      infekcji, przeciwko którym się szczepi niemowleta, zbiera żniwo właśnie w
      okresie niemowlęcym”. Skąd masz takie dane? Dzieci karmione piersią, do roku
      czasu mają naturalną odporność matki i to właśnie one zazwyczaj nie chorują.
      Przykład? Mój mąż był chory na ospę, a 2-mies. córeczka nie. Wspominasz, że
      homeopatia nie daje żadnych niepożądanych i pożądanych efektów. W przypadku
      szczepień masz rację, ale w przypadku leczenia chorób już nie. Sąsiadka, 12-
      letnia Ola, nie zna smaku innych leków niż homeopatyczne.
      Do rysi: napisałaś „020305r zadaj sobie minimum trudu i przeczytaj to co
      napisały dziewczyny a szczególnie mruwa9 (...) zmień otoczenie na inne”.
      Dlaczego? Przecież nie do nich ani nie do Ciebie był skierowany
      wątek? „...jedynie skupiłaś się w zasadzie na tym aby nam / mamuśkom /
      uświadamiać jakie to my jesteśmy nieoczytane i ograniczone”. Gdzie to jest
      napisane? Może ja coś pominęłam? Drogie mamy! Dlaczego jesteście takie
      agresywne (patrz również wątek amamy)? Przecież każdy ma prawo do własnego
      zdania. Wszak wszystkie kochamy swoje dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej.
      Wydawało mi się, że forum służy m.in. do podzielenia się swoimi wątpliwościami,
      a nie do nagonki. Czyż nie?

      Ps. Czy któraś z mam wie, dlaczego szczepionka p. odrze jest niebezpieczna?
      Pozdrawiam wszystkie Panie, życzę więcej tolerancji
      Marta
      • mruwa9 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.04, 15:24
        Szczepienia nie chronia przed chorobami w ogole, ale przed konkretnymi
        zachorowaniami . Stad fakt szczepien nie wplywa na czestosc zachorowan na
        przeziebienia czy biegunki. Ale dzieci np. szczepione p/HIB nie umra z powodu
        sepsy czy podglosniowego zapalenia krtani spowodowanego przez te bakterie.
        Statystyki glosza, ze dzieci karmione piersia choruja rzadzej, generalnie
        rozwijaja sie lepiej i sa zdrowsze,niz te karmione sztucznie, co nie zmienia
        faktu, ze spotyka sie maluchy karmione piersia do 2-3 roku zycia, o bujnej
        przeszloci szpitalnej, astmie i uczuleniu na wszystko, co sie da. Podobnie jak
        wiele dzieci karmionych sztucznie jest zdrowych i choruja sporadycznie lub
        wcale. I wowczas moga jesc "leki" homopatyczne, bo bez nich zdrowialyby rownie
        szybko lub chorowalyby rownie rzadko.
      • 020305r Re: do Martmarii10-odra 22.10.04, 15:39
        Witam Cie serdecznie i ciesze się ,że bez względu na Twoje poglądy odniosłaś
        się ze zrozumieniem do tego co napisałam.
        Postaram się powiedzieć coś na temat tej nieszczęsnej szczepionki.
        Po pierwsze odra jest typową chorobą wieku dziecięcego i w dzisiejszych czasach
        dzieci przechodą ją dość łagodnie.Powikłania występują tylko wtedy ,gdy
        niedopilnuje się dziecka i np za szybko uzna ,że wyzdrowiało.Samo cofnięcie się
        wysypki o tym nie świadczy.Czyli chodzi tu np .o "banalne" przeziębienie.
        Sama osobiście w dzieciństwie przechorowałam i świnkę i odrę ,ale nie różyczkę!
        Przejście odry zostawia w organizmie bardzo ważną informację dla
        ukł.odpornościowego i pozwala na przygotowanie go do ewentualnych przyszłych
        znacznie bardziej poważnych chorób(ale to osobny wykład)W szczepieniu chodzi
        przede wszystkim o to ,że jest to szczepionka skojarzona czyli nienormalną
        rzeczą jest aby organizm musiał jednocześnie walczyć z trzema rodzajami
        chorób,a co za tym idzie byc narażony na jeszcze większą liczbę
        powikłań.Ponadto szczepionka p.odrze nie zapewnia uodpornienia na tą chorobę na
        całe życie w przeciwieństwie do samej choroby,którą się przeszło.Chorobę
        przechodzi się łatwo skutki szczepienia mogą być niebezpieczne między innymi
        dlatego,że zachorowanie na odrę po szczepieniu powoduje zupełnie inny przebieg
        choroby i komplikacje,których nie łaczy się z odra.Ja rozumiem obawy co do
        świnki u chłopców,ale z kolei różyczka jest chorobą,na którą nie potrzeba
        szczepić małej dziewczynki i nie ma co tu opowiadać o ciąży,bo 4 lata temu
        kiedy sama zaczęłam myśleć o zajściu w ciąże zrobiłam test ,który wykazał,że
        nie mam przeciwciał wiec zaszczepiłam się na nią.Wystarczy,że zaszczepi się
        dziewczynkę w okresie dojrzewania,po co dokładać jeszcze jakieś obciążenia w
        wieku dziecięcym.Strasznie dużo tego wyszło ,ale starałam się jakoś streścić.
        pozdrawiam i proponuję choćby dostępną na naszym rynku książkę,o której
        wcześniej wspomniałam.Uważam ,że napisana jest w bardzo "wyważony"sposób i
        właśnie spokojnie tłumaczy pewne problemy związane z chorobami.Zadne "czary-
        mary"
        • martamaria10 Re: do Martmarii10-odra 22.10.04, 16:08
          Zgadzam się z Tobą, pediatra mówiła mi to samo, więcej nawet. Szczepionka p.
          odrze jest niebezpieczna, ponieważ jest najbardziej „agresywna”. Mało tego,
          jest oparta na kurzym białku, więc jeśli lekarz zapomni poinformować o tym mamę
          dzidziusia, a on jest uczulony na to białko, może mu grozić wstrząs
          anafilaktyczny. I pies pogrzebany.
          Do mruwy: „spotyka sie maluchy karmione piersia do 2-3 roku zycia, o bujnej
          przeszloci szpitalnej, astmie i uczuleniu na wszystko, co sie da”. Zgadza się,
          ale ja pisałam o niemowlętach (wyraźnie zaznaczyłam, że chodzi o dzieci do
          ukończenia 1. roku życia, a autorka wątku o możliwości przesunięcia szczepień
          właśnie o rok) i chorobach zakaźnych, a nie 2–3-latkach i uczuleniu. To już
          inna historia.
          Marta
          • 020305r Re: uczulenia,alergie etc 22.10.04, 16:21
            Co do zaś tych wszystkich wspomnianych dzieci pouczulanych na wszystkie różne
            rzeczy to nie zawsze jest tu winna szczepionka-bez przesady.Wystarczy popatrzeć
            na to co się daje dzieciom do
            jedzenia.Reklamowane "zdrowe"serki,jogurciki,twarożki,batoniki
            ze "szklanką"mleka,paróweczki specjalnie dla dzieci,szyneczka specjalnie dla
            dzieci i zadowoleni rodzice,którzy chwalą się ,że ich pociecha je już wszystko
            tak jak oni.Mnie to osobiście nie dziwi,że dzieciaki mają w związku z tym
            problemy,bo nie na darmo mówi się o diecie wysokobiałkowej,że szkodzi.Wszystkie
            warzywka natomiast jakie dzieci dostają to ziemniaczek i od czasu do czasu
            marcheweczka,bo i tak najczęściej "nie lubią"nic innego to przecież po co je
            zmuszać.Ale to już INNY WĄTEK i jak ktoś chce na ten temat rozmawiać niech go
            po prostu poruszy na forum jako NOWY "do dyskusji",bo zaraz się okaże,że tu
            też zostanę obrzucona "mądrościami".
          • mruwa9 Re: do Martmarii10-odra 24.10.04, 01:27
            Nie rozumiem, o co ci chodzi: czy wedlug Ciebie choroby zakazne i alregie ne
            dotycza niemowlat (ponizej 1 roku zycia?). A ochronne dzialanie matczynego
            pokarmu nie jest 100%...
            Kilka ciekawych linkow rozwiewajacych watpliwosci.
            Dla tych, ktorym nie chce sie czytac calosci (teksty przeznaczone oryginalnie
            dla lekarzy):
            Okres karmienia piersia NIE JEST przeciwskazaniem do zadnych szczepien, zarowno
            u dziecka jak i u matki.
            w USA nie jest wymagana zgoda pisemna rodzicow na szczepienie dziecka
            (obowiazkowe). Podobnie jest w Polsce.
            Istnieja tylko 2 stale przeciwskazania do szczepien: reakcja anafilaktyczna na
            skladnik szczepionki oraz - w przypadku szczepionki krztuścowej -
            encefalopatia występująca do 7 dni od poprzedniego szczepienia.
            Nie nalezy odkladac szczepien na pozniej. Nalezy stosowac sie do kalendarza
            szczepien (systematycznie modyfikowany zgodnie z wynikami aktualnych badan).
            Krem EMLA nie zmniejsza skutecznosci szczepienia, za to skutecznie zmniejsza
            odczuwanie bolu u dziecka.
            MMR nie powoduje zwiekszonego ryzyka wystapienia autyzmu u szczepionych dzieci.
            Uff!
            Dobranoc!
            www.mp.pl/artykuly/?aid=10104/&PHPSESSID=FEEF2B658E064947807A451636B4F137
            www.mp.pl/artykuly/?aid=996/&PHPSESSID=FEEF2B658E064947807A451636B4F137
            www.mp.pl/artykuly/?aid=458/&PHPSESSID=FEEF2B658E064947807A451636B4F137
      • kasiacs o zrozumieniu tekstu 22.10.04, 19:42
        > „Czekam na wymianę zdań” – tak, ale jw. czyli
        > tych mam, które zdecydowały się właśnie nie szczepić swoich dzieci. Czy ja
        się mylę?

        > Do mruwy9! Najpierw piszesz, że zarówno dzieci szczepione jak i nieszczepione
        > chorują – więc sama sobie odpowiadasz na pytanie, co dają szczepienia.

        - Tutaj to chyba Ty nie rozumiesz tekstu Mruwa napisala:
        >>Moja najbliższa przyjaciólka ma troje w wieku 7 i pare blizniaków 2
        >> latków.Nie szczepionych!Te dzieciaki nie wiedzą co to zapalenie ucha czy
        >> kolka.Rosną i rozwijają się świetnie

        >> Jest wiele dzieci (szczepionych i nieszczepionych), ktore nie choruja, tak
        >> samo, jak rownie wiele czesto choruje .

        - wydaje mi sie ze chodzilo o choroby inne niz te na ktore sie szczepi
        (zapalenie ucha itp). Chodzi pewnie o to ze w tekscie do ktorego link zostal
        zamieszczony w ktoryms poscie bylo napisane ze dzieci szczepione choruja
        zdecydowanie czesciej niz te nieszczepione.

        >„...jedynie skupiłaś się w zasadzie na tym aby nam / mamuśkom /
        > uświadamiać jakie to my jesteśmy nieoczytane i ograniczone”. Gdzie to jest
        > napisane? Może ja coś pominęłam?

        - Miedzy wierszami i w ironicznych sformulowaniach.

        > Drogie mamy! Dlaczego jesteście takie agresywne (patrz również wątek amamy)?
        > przecież każdy ma prawo do własnego zdania. Wszak wszystkie kochamy swoje
        > dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej.

        - Z calym szacunkiem obie strony w tej dyskusji sa agresywne.

        > Wydawało mi się, że forum służy m.in. do podzielenia się swoimi
        wątpliwościami,
        >
        > a nie do nagonki. Czyż nie?

        - alez tak, ale jest to forum publiczne i raczej nie mozna zabraniac innym
        wypowiadania sie na interesujace go tematy. Moze autorka watku powinna zalozyc
        prywatne forum

        Pozdrawiam
        K.

        PS. Dodatkowo pragne poinformowac ze sama jestem bezstronna bo jak juz wyzej
        napisalam sama mam mieszane uczucia dotyczace szczepien.

        • kasiacs Do Martymari10 22.10.04, 19:48
          > „Czekam na wymianę zdań” – tak, ale jw. czyli
          > tych mam, które zdecydowały się właśnie nie szczepić swoich dzieci. Czy ja
          się mylę?

          Nie mylisz sie, ale co to za wymiana zdan wylacznie z osobami ktore maja te
          same poglady. Moze zapytaj swojego znajomego naukowca co oznacza
          pojecie "wymiana zdan".
          Bardzo mi sie podobaja takie hasla jak Np: "Zapraszam do wymiany zdan
          wszystkich ktorzy sie zgadzaja ze ufo istnieje", albo jeszcze lepiej "zapraszam
          do wymiany zdan wszystkich ktorzy uwazaja ze jestem najfajniejsza najladniejsza
          i najzdolniejsza" - jakaz to by byla fajna wymiana zdan wink
          Pozdrawiam
          K.
          • martamaria10 Re: Do Martymari10 26.10.04, 13:36
            Do kasics! Piszesz: „Tutaj to chyba Ty nie rozumiesz tekstu. Mruwa napisala:
            Moja najbliższa przyjaciólka ma troje w wieku 7 i pare blizniaków 2 latków.Nie
            szczepionych!Te dzieciaki nie wiedzą co to zapalenie ucha czy kolka.Rosną i
            rozwijają się świetnie”. Sęk w tym, że to nie napisała Mruwa tylko autorka
            wątku, a to zmienia sens mojej wypowiedzi. Dalej: „Z calym szacunkiem obie
            strony w tej dyskusji sa agresywne”. Doprawdy? W którym miejscu? Ctyuję: „alez
            tak, ale jest to forum publiczne i raczej nie mozna zabraniac innym
            wypowiadania sie na interesujace go tematy. Moze autorka watku powinna zalozyc
            prywatne forum”. Tyle tylko, że (to jeden z punktów regulaminu dot. forum, co
            prawda nie Agory, ale myślę, że można go tu zacytować): „Niepotrzebna wymiana
            zdań niezwiązana z tematem tylko zaśmieca Forum i z pewnością sprawia przykrość
            autorowi wątku”. Uważasz, że jesteś bezstronna. Czyżby? Twoja stronniczość jest
            zawarta: „Miedzy wierszami i w ironicznych sformulowaniach”. Zapytałam
            ponownie „swojego znajomego naukowca” (notabene humanisty) o pojęcie „wymiana
            zdań”. Odrzekł: „wymiana zdań” to bardzo szerokie pojęcie, może dotyczyć
            zarówno wypowiedzi przeciwstawnych, jak i podobnych. Jeżeli autorka wątku
            napisze: „Lubię dzieci i proszę o wymianę zdań” to jest skierowane konkretnie
            do grupy osób lubiących dzieci a nie odwrotnie.
            Pozdrawiam, Marta
            • kasiacs Re: Do Martymari10 26.10.04, 13:56
              Alez jestem bezstronna:
              Jak napisalam wyzej, boje sie szczepien jak ognia bo w rodzine meza wystapily
              powazne problemy po szczepieniu i jak juz pisalam oni nie szczepia a ja chyba
              zaszczepie pomimo watpliwosci. Trzese sie jak nie wiem co i choc moj synek ma 6
              miesiecy jeszcze nie byl szczepiony. Tak wiec przyznasz chyba ze poki co moge
              sie wypowiedziec w tym watku....
              Nie podoba mi sie natomiast ton wypowiedzi autorki watku w stosunku do osob
              ktore wypowiadaja swoje zdanie i jestem pewna ze robia to zyczliwie.
              K.
    • mibiana Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 25.10.04, 14:08
      Wprawdzie zaszczepiłam swoją córkę obowiązkowymi szczepionkami (oprócz
      potrójnej przeciw ospie, śwince i różyczce) ale gdybym mogła cofnąć czas to
      pewnie starałabym się przedłużyć okresy między kolejnymi szczepionkami. Lekarz
      homeopata zwrócił mi uwagę na drobny fakt - alergia u mojego dziecka ujawniła
      się około 4 miesiąca życia po serii obowiązkowych szczepień. Nie jestem
      przeciwniczką szczepień w ogóle, ale szczepienia na wszystko co możliwe,
      podawania szczepionek jedna po drugiej (w bardzo krótkich okresach czasu),
      kojarzenia szczepionki przeciwko kilku chorobom w jednym zastrzyku. Popieram to
      co znalazłam w jednym z poprzednich postów - na różyczkę zaszczepię swoją córkę
      jak będzie nastolatka (chyba, że wcześniej zachoruje na różyczkę). Ciągle się
      waham czy zaszczepić na świnkę. Pewnie, że szczepienie na żółtaczkę czy tężec
      jest dobrodziejstwem, ale czy już szczepienie przeciw grypie też?
    • martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 26.10.04, 13:03
      Do mruwy! Ależ nie. Oczywiście wiadomo, że choroby zakaźne i alergie również
      dotyczą niemowląt jak i to, że okres karmienia piersią nie jest
      przeciwskazaniem do żadnych szczepień. Nie o to mi chodziło, a wręcz
      przeciwnie, zaznaczyłam, że dzieci karmione mlekiem matki zazwyczaj nie
      zarażają się, ponieważ zyskują naturalną odporność matki, i ta odporność trwa
      do ukończenia 1. roku życia. Czyli, skoro autorka wątku zastanawia się, czy nie
      przesunąć o rok szczepienia, to wydaje mi się, że może to zrobić. Co do alergii
      to dyskusja chyba jest zbędna, bo przecież nie szczepimy dzieci przeciwko
      alergii. Piszesz: „MMR nie powoduje zwiekszonego ryzyka wystapienia autyzmu u
      szczepionych dzieci”. Czy ja gdzieś pisałam o autyzmie? O tym, dlaczego nie
      chcę zaszczepić swojej córci MMR pisałam wyżej, ale to nie ma związku z
      autyzmem. Pozdrawiam!
      Marta
      • mruwa9 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 26.10.04, 14:21
        Piszesz, ze ZASTANAWIASZ sie, czy mozna przesunac szczepienia o rok i WYDAJE Ci
        sie, ze mozna. W artykule, na ktory sie powoluje (wytyczne amerykanskie
        opatrzone komentarzem polskich konsultantow) pisze wyraznie, ze NIE MOZNA
        dowolnie manipulowac kalendrzem szczepien, ktory nie wzial sie z Ksiezyca tylko
        w oparciu o badania. W medycynie opartej na faktach nie ma WYDAJE SIE. Sa fakty
        poparte rzetelnymi badaniami klinicznymi i nalezy sie tego trzymac. Mam
        nadzieje, ze moj glos nie zostanie odebrany jako agresywny atak. Staram sie
        operowac rzeczowymi argumentami, ktore mowia to, co mowia bez wzgledu na
        poglady innych mam.
        • edytais Prosze, pomocy na innym forum 27.10.04, 17:22
          Ja tak troche tylko na temat. Ja zdecydowalam sie nie szczepic moich dzieci.
          Byly szczepione do 3 roku i do 6 miesiaca zycia. Coraz wiecej sie naczytalam
          przeciw szczepionkom niz za, poza tym trafilam na lekarzy, ktorzy mnie
          popieraja. To, ze to troche nie na temat to dlatego, ze ja nie musze sie
          borykac z polska przychodnia tylko w USA. Tam jest latwiej nieszczepic.
          Na jednym z forum niestety napisalam sie o mojej opinii i dlaczego nie szczepie
          i skad wzielam informacje o niebezpieczenstwach szczepienia. Tam zostalam
          wlasciwie zlinczowana: oskarzona o niewiedze, niedouczenie i wiedze na poziomie
          szkoly podstawowej oraz brak umiejetnosci porozumiewania sie itp itd.
          Trofilo mi sie, ze tam wszsyscy uwazaja, ze szczepienia sa wspaniale itp itd.
          Po przeczytaniu komentarzy do mojej opinii zdecydowalam nigdy nie pisac o
          niczym kontrowersyjnym i niczym innym niz kupka niemowlaka. Przeczytalam ten
          watek i odrobine mi ulzylo. Nie jestem sama na forum, ktora nie chce szczepic
          swoich dzieci. Uff... Niestety nie moge pomoc autorce watku jak uniknac
          szczepien, ale wykorzystuje ten watek aby prosic mamy, ktore przynajmniej chca
          uniknac niektorych szczepionek lub popieraja mnie w tym, ze nie sa one zupelnie
          bezpieczne (szczegolnie bozena_12 bo tez mieszka w USA) o male wsparcie
          na "moim" forum. Tam jestem zucona w tlum wilkow i prosze o wsparcie. Moze
          nie bede wygladala na az taka niedouczona.

          Prosze, pomocy....
          Edyta
          • 020305r Re: Do Edytais 27.10.04, 22:47
            Nie martw się Edyto.Jak widzisz sama też zaczęłam ten "trudny"temat i dostałam
            całą masę odpowiedzi,o które nie prosiłam.Sama przekonana jestem do swojego
            zdania na temat szczepień i go nie zmienię zwłaszcza pod naporem"tłumu".
            I zapewniam Cię ,że nie jesteś osamotniona w swoich poglądach
          • dziunia_f Re: do edytais 28.10.04, 11:35
            Coz,nie chce sie czepiac ani byc zlosliwa,ale czytalam Twoja wypowiedz na innym
            watku i nie przekonalas mnie ani troche.Twoja argumentacja nie byla poparta
            rzetelnymi naukowymi doniesieniami,a tlumaczenie z angielskiego, wedlug Ciebie
            szkodliwych komponentow szczepionek, mowiac delikatnie nieprawidlowe....
            (zapamietalam tylko jedno - cytuje:horse serum - sperma konia....).Wiec chyba
            dziewczyny nie tak calkiem bez przyczyny Cie napadly....Pozdrawiam
        • martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 28.10.04, 13:00
          Do mruwy! Ojej, nie krzycz.
          Piszę: zastanawiam się, wydaje mi się – ponieważ nie uważam się za alfę i
          omegę. Temat szczepień, jak można zorientować się przeglądając różne wątki,
          budzi wiele kontrowersji i dylematów. Ja, osobiście, jestem za, ale (jak już
          wcześniej pisałam) nie za wszystkimi. Uważam również, że terminów też nie muszę
          sztywno się trzymać. Ale to są moje przemyślenia i decyzje, które dotyczą
          mojego dziecka, i jeżeli coś komuś doradzam, to nie mogę tego czynić
          autorytatywnie. Piszesz: „W medycynie opartej na faktach nie ma WYDAJE SIE. Sa
          fakty poparte rzetelnymi badaniami klinicznymi i nalezy sie tego trzymac”. Nie
          będę się „tego trzymać”, ponieważ takich „faktów” w medycynie było mnóstwo, a
          po wielu latach z tego się wycofywano. Gdyby moja mama trzymała się „faktów” to
          już nie powinna żyć, ja z kolei byłabym kaleką, a synek mojej znajomej, które
          po porodzie dano 2 punkty w skali Apgar (zamartwica) byłby dzisiaj „roslinką”,
          a jest zdrowym, 3-letnim szkrabem. Pozdrawiam
          Marta
      • monika701 Re: jak nie szczepic to zwiększyc odporność 10.12.05, 17:39
        Wydaje mi sie, ze jedynym powodem nie szczepienia dzieci oraz tej akademickiej
        dyskusji jest fakt, ze mamusia koniecznie musi udowodnic calemu swiatu i innym
        mamom, ze wie lepiej i jest lepsza od innych. Uwazam, ze to jest umyslowe
        zacofanie okraszone problemamy mamusi z wlasnym nienajlepiej pracujacym mozgiem
        i zawzietym charakterem.
        Jezeli ktos obawia sie, ze jakas szczepionka jest niewlasciwa to prosze zapytac
        pediatre o inna o tym samym dzialaniu oraz a takze porozmawiac na temat powiklan
        z jakimi pediatra mial doczynienia w swojej pracy.
        Idac takim tokiem myslenia jak nieszczepiace mamusie mozna przestac dziecku w
        ogole podawac zastrzyki a nastepnie jakiekolwiek leki bo przezciez zastrzyka
        mozna pomylic (takie wypadki sie zdarzaja) a leki maja dzialania uboczne i to
        bardzo silne czasami...
    • kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 29.10.04, 00:07
      Zdecydowałam się nie ciągnąć kalendarza szczepień, tzn. nie będę już szczepić
      dzieci. Mam jeszcze sporo czasu do następnej potrójnej obowiązkowej, 2-latek
      nie dostanie czwartej DTP. Dlaczego? Bo jego brat bardzo żle zniósł czwartą
      dawkę. Nie chcę już przeżywać tego, co działo się po tym i po MMRII (cztery
      doby walki z gorączką i strasznym choróbskiem, które pani doktor
      zbagatelizowała (na pogotowiu również- kazali nam dawać czopki paracetamolu
      nawet co godzinę). Nie zaszczepię więc moich dzieci przeciw odrze-śwince-
      różyczce w 6 roku życia.
      Od pojawienia się w moim zasięgu internetu prawie każdą wolną chwilę poświęcam
      na to, by dowiedzieć się jak najwięcej o szczepieniach. I nie przekonują mnie
      artykuły o ich rzekomej skuteczności, ale nie przestaję szukać, może jednak
      znajdę coś jeszcze. Jakieś pocieszenie, że to MMRII to jednak ok jest?
      Wydzwaniam do znajomych w Polsce i na całym świecie, żeby dowiedzieć się co u
      nich się o tym mówi. I jestem na nie.
      Zmieniłam lekarza, ta pani przynajmniej mówi o ew.skutkach, statystycznie
      biorąc.
      Biedne są te dzieci, których rodzice są w tej kwestii nieświadomi. Biedni
      rodzice...
      Dla 020305r: może byłaś uż na tej stronie (pewnie tak), ale może ktoś jeszcze
      chciałby tam zajrzeć:

      www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=52a95adbc366058227335ac155449946;act=ST;f=10;t=334

      Pozdrawiam,
      kasiula.m

      PS.: Czy wiecie, że przeciw tężcowi powinno się szczepić co 10 lat? Kiedy
      ostatnio byłyście na to szczepione???
      • dentystka2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 29.10.04, 10:31
        Przeciw tezcowi powinno sie doszczepiac co 5 lat (dotyczy tez doroslych). W
        Polsce ostatnie takie szczepienie otrzymuja maturzysci, potem pustka, zalezy od
        swiadomosci samych ludzi. Generalnie mozna uznac, ze POlacy (a podobnie jest na
        calym swiecie pewnie) od 25 roku zycia nie sa uodpornieni przeciw tezcowi.
        Warto o to zadbac samemu, bo tezec to ciezka, o wysokiej smiertelnosci choroba,
        ktora latwo sie zarazic (starczy male skaleczenie podczas pracy w ogrodku czy
        podczas przesadzaia roslin doniczkowych). Podstawowe szczepienie odbywa sie
        wedlug schematu 0-1-6 miesiecy, potem doszczepianie co 5 lat. Sama szczepionka
        tania jak barszcz, kosztuje grosze. Jesli jest sie zaszczepionym
        (udokumentowane pelne szczepienie w ciagu ostatnich 5 lat) w razie
        jakiegoklowiek wypadku, skaleczenia, unika sie podania surowicy p/tezcowej,
        ktora nie tylko duzo drozsza (ta "ludzka" musi byc kupiona przez samego
        pacjenta, gorsza- konska- w standardzie na pogotowiu), ale z podaniem jej wiaze
        sie ryzyko groznych powiklan. Z tego, co wiem, nie oznacza sie miana
        przeciwcial przeciw tezcowi- koszt badania byly chyba wielokrotnie wyzszy od
        kosztow samej szczepionki.
        • 020305r Re: Kasiula_m-dziękuję 29.10.04, 12:30
          Zaglądam tu od czasu do czasu i patrzę czy ktoś czegoś na temat nie
          napisał.Zatem bardzo dziękuję za link i podtrzymywanie mnie w świadomości,że
          nie jestem sama w tym problemie.Opinią "większości" nigdy się nie kieruję zatem
          nie czuję się zdeprymowana odmiennymi w poglądach postami.
          pozdrawiam serdecznie
      • bess przepraszam, to tylko moje zdanie 15.06.05, 22:21
        Jeszcze w pierwszej połowie XX w ludzie marzyli, by były lekarstwa mogące
        uchronić ich dzieci przed śmiercią lub kalectwem z powodu Polio, dyfterytu,
        tężca. Te choroby naprawdę nadal istnieją i są groźne, jednak zachorowania są
        pojedyncze właśnie dzięki wprowadzeniu szczepionek i poprawie higieny życia-
        mimo to drobnoustroje nadal są w środowisku. Tak samo, jak zapalenie wątroby
        typu B , którym można się zarazić np., przekłuwając uszy. Dziwię się Pani
        020305,że mimo oczytania i wiedzy, o której Pani pisze, decyduje się Pani
        pozbawić swoje dziecko takiej ochrony, jaką dają szczepienia- pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka