Podwyższony poziom prolaktyny

26.10.04, 22:41
Moja niespełna dwuletnia Julka ma podwyższony poziom prolaktyny (w granicach
550). Nie towarzysza temu żadne objawy, a zostało to stwierdzone trochę przy
okazji innych badań. Za tydzien idziemy do szpitala na obserwację i pewnie
będzie już coś więcej wiadomo, ale jeśli któraś z Was spotkała się z podobnym
problemem, będę wdzięczna za odpowiedź, bo na razie głupieję od domysłów.
Marzena
    • patyczako Re: Podwyższony poziom prolaktyny 27.10.04, 19:14
      to moze byc cos z przysadka...
    • mamaglusia Re: Podwyższony poziom prolaktyny 27.10.04, 20:48
      Witam,

      To niestety może być mikrogruczolak przysadki. Konieczna jest konsultacja z
      endokrynologiem. Nie należy tego lekceważyć w żadnym wypadku.

      Mam nadzieję, że to tylko błąd labolatoriu.

      pozdrawiam,
      Ani
      • mawa73 Re: Podwyższony poziom prolaktyny 27.10.04, 22:40
        Cały czas jesteśmy pod kontrolą endokrynologa, bo ten poziom raz wzrasta, raz
        spada. O gruczolakach słyszałam, ale jak to się leczy? Czym to grozi?
      • patyczako Re: Podwyższony poziom prolaktyny 28.10.04, 17:56
        w kazdym szanujacym sie labie taki wynik jest sprawdzany i nikt nie wyda
        takiego wyniku bez powtorki...
        • matizka Re: Podwyższony poziom prolaktyny 29.10.04, 07:47
          Nie wiem jak to jest u dzieci, ale mam wrazenie, ze z doroslymi to jest taki
          troche przereklamowany hormon. To znaczy ginekolodzy szaleja, a endokrynolog
          jak nie widzi innych objawow sie nie przejmuje.

          Wiem, ze w przypadku doroslych (o dzieciach tak sie nie da powiedziec, bo im
          raczej rzadko sie robi takie badanie) jest tak, ze jest taki typ, ktory tak ma
          i juz. I to jest tak, ze za badanie robione pol godziny pozniej daje juz
          zupelnie inny wynik. Czesto jest to zwiazane ze stresem.

          Wiec sprawdz, ale jesli endokrynolog powie, ze oki, to sie juz wiecej nie
          przejmuj

          Pa,

          Matizka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja