gochagocha
06.12.04, 08:42
Moja corcia skonczyla 9 miesiecy zycia i nie przemieszcza sie w zaden sposob.
Tzn. nie czolga sie nie mowiac juz o raczkowaniu. Nie przejawia tez zadnej
inicjatywy w kierunku stawania czy samodzielnego siadania.
Posadzona na podlodze siedzi, siega po zabawki ale tylko po te, ktore ma w
zasiegu raczek. Te polozone dalej jak chce to placze, zeby jej podac.
Pediatra twierdzi, ze wszystko jest dobrze. Ze jej rozwoj ruchowy
przyhamowala ospa, ktora zarazila sie od brata i przechodzila bardzo ciezko
(chorowala przez miesiac). Drugi pediatra tez nie widzi powodow do niepokoju
ale ja sie martwie.
Byla u nas rehabilitantka, ktora stwierdzila, ze moja coreczka w pozycji na
brzuchu (ktorej nie znosi !!!) to 4-miesieczniak.
Zalecila rehabilitacje metoda NDT BOBATH.
Zreszta sama czytalam, ze dziecko ktore skonczylo 9 miesiecy powinno sie juz
samodzielnie przemieszczac a moja corka tego nie robi.
Nie jest ten powolny rozwoj uwarunkowany genetycznie bo synek raczkowal i
siadal bardzo szybko (siadal sam w 7 miesiacu zycia a raczkowal w 8).
Bardzo sie martwie o moja coreczke. Im wiecej czytam na ten temat tym
bardziej sie martwie. Przeczytalam juz wszystko o mazaicyzmie, porażeniu
mózgowym. Do tej pory bylam najszczesliwsza mama na swiecie, teraz boje sie
co przyniesie jutro.
Powaznie zastanawiam sie nad wizyta u neurologa, choc pediatra nie widzi
potrzeby. Ale jakis powod musi byc, ze moje dziecko sie nie rusza (aha, nie
jest wczesniakiem, wazy 7300).
Byc moze wazne jest tez to, ze bardzo duzo spi. Przesypia cala noc + 4 co
najmniej godzinne drzemki w ciagu dnia. Czy to nie jest za duzo jak na 9-
miesieczniaka ??? Lacznie w ciagu doby spi jakies 15 godzin.
Prosze o odzew mamy, ktorych maluszki tez sa takie.