dot76
03.01.05, 16:27
Potrzebuje porady doświadczonych mam:
Moja mała jest zakatarzona, dzis mija jej właśnie 2 miesiące. Ma sapkę i
sporadycznie kaszle. Ja właśnie kończę dość silną infekcje gardła (raczej
wirus) i, co jest reguła u mnie, mam zajęte zatoki. Aga pewnie zaraziła sie
ode mnie. Zupełnie niewiem jak to bedzie u niej.Ma na razie lekkie objawy,
ale wezwałyśmy panią dr. - osłuch- czysto, lekko rozpulchnione gardło,
katarek. Przepisała homeopatyki: Euphorbium, Drosetux i Viburokol( w razie
gorączki, niepokoju), oprócz tego sól.fiz. i Nasivin. To jest pierwsza
infekcja mojej córci i nie bardzo jeszcze wiem jak działać. Wcale niewydaje
sie bardzo chora, normalnie spi, je, guguli i usmiecha. Mam bardzo sceptyczne
podejscie do stosowania homeopatii. Przy tych lekkich objawach raczej sól
fiz, masc majerankowa i opukiwanie mnie przekonuja i nie wiem czy zacząc
stosowac przepisane leki. Panią dr. tez na razie sprawdzam. Trochę niepodoba
mi się duża ilość przepisanych leków. Po co faszerować takie małe dziecko
tyloma preparatami? Z drugiej strony u takich malców szybko katar może
przejść w coś gorszego... Nie mam jeszcze doświadczenia Doradźcie!