Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady?

22.01.05, 17:48
Nasza 3miesięczna córka od trzech tygodni nosi rozwórkę Koszli. Uderza nózkami
w rozpórkę, próbuje prostować nóżki i przy tym nabija sobie siniaki. Co
robiliście, zeby temu zapobiec? Jak często kontrolowaliście rozmiar/długość
szelek? (nam zalecono kontrolę za 5 tygodni, córka urosła po 3 tygodniach 2cm
i wydaje nam się, ze szelki juz są za krótkie...a tu jeszcze 2tygodnie do
zapisanej wizyty) Jak najbardziej zniwelować cierpienie maluszka przy
zakładaniu szyny po kąpieli?
    • iskra14 Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 23.01.05, 08:50
      mały miał założoną rozwórkę w tym samym wieku. Też machał nogami na wszystkie
      strony, ale nie było sińców. Ten "pałąk" owinęliśmy bandażem. Mieliśmy o tyle
      lepiej, że to było lato i nosił body, więc nie musiałam tego zdejmować do zmiany
      pieluchy. Po założeniu rozwórki pierwsza kontrol była za tydzień. Dopasowano
      wtedy szynę, a następna kontrol była za 6 tygodni. Kolejna znowu za 6. Ostatnie
      6 tygodni musieliśmy zakładać rozwórkę tylko na noc. Wiem, że to jest dla
      wszystkich męczące, ale pomaga, a ja w szpitalu napatrzyłam się na wiele dzieci,
      których leczenie było dużo poważniejsze, bo zaniedbano biodra. Wiem, że mamy
      bronią się przed rozwórką, ale konsultowałam to z różnymi osobami i naprawdę
      pomaga. Tylko trzeba zakładać właściwie i konsekwentnie.
      • charlotkaw Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 23.01.05, 10:19
        Dziekuje bardzo za odpowiedz! Mam jeszcze jedno pytanie. Czy sami
        przedłużaliście szelki jak dziecko rosło, czy dopiero po 6 tygodniach
        przedłużał je ortopeda? Nasza córka już wygina kręgosłup w "C", więc zastanawiam
        się czy rozwórka nie jest za ciasno założona od początku, co z resztą
        zasugerowała pediatra. Córka ma kolanka prawie pod pachami!
        • iskra14 Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 23.01.05, 14:36
          Szynę dopasowywał lekarz, trudno mi coś powiedzieć o waszej sytuacji. Może
          poprostu skonsultuj to z innym lekarzem? Skąd jesteś?
          • charlotkaw Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 23.01.05, 17:02
            Jestem z Warszawy, własnie czekamy na kontrolę w szpitalu przy ul. Szaserów.
            Jeszcze raz dziękuje serdecznie za pomoc.
            • iskra14 Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 23.01.05, 19:24
              My chodziliśmy do lekarz właśnie przy Szaserów - dr Krzysztof Krauze,zawsze
              odpowiedział na każde moje pytanie. był o.k.,pani dr Stępień podobno dobry
              specjalista ale dla mnie poprostu nieprzyjemna.napisz, jak już będziesz po wizycie.
              • charlotkaw Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 24.01.05, 10:16
                my chodzimy do dr. Stępieńsmile Napiszę po wizycie, czyli po 8 lutego. Dzięki!
              • charlotkaw Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 25.01.05, 20:08
                Udało nam się pójść dzis na wizytę nadprogramową. Okazało się, że mieliśmy rację
                i szelki były za krótkie ( mała bardzo urosła). Teraz w przedłużonych jest duzo
                spokojniejsza, rozworka tak sie nie odciska na nóżkach i przynajmniej córka
                trochę śpismile)) Kontrola z rtg w dalszym ciągu 8 lutego. Pozdrawiam!
                • zziolkowska Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 25.01.05, 23:36
                  hej!wiem, że rozwórka to żadna tragedia, ale...Ale moja mała ma ją dziś
                  założoną. I źle mi bardzo z tym. Wynik wpisali: jedno 1b drugie 2b, czy to duży
                  odchył od normy? I brak jąder kostnienia. Kontrola za 5 tyg. sad
                  Tylko zdejmować do przebierania itp. A ona taka jest ruchliwa...Lekarz nic nie
                  mówił o długościach szelek. A jak zdejmujecie szynę to przecież trzeba odpiąć
                  szelki, więc samodzielnie je ustawiam. Mniej więcej jak były ustawione.
                  Przerażona jestem...
                  • iskra14 Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 26.01.05, 09:25
                    Mnie lekarz zaznaczał na szelkach markerem - dzięki temu nie ustawiałam na oko.
                    Zdejmowałam do kąpieli, wtedy też maluch miał czas na to, żeby pomachać trochę
                    nogami bez szyny. Miał podobnie (nawet odrobinkę gorzej -prawe, lewe = II b. W
                    efekcie 6 tygodni non stop i następne 6 tylko na noc. Żadne inne metody
                    (szerokie pieluchowanie, usztywnianie zwiniętymi ręcznikami itp) nie pomagały.
                    Mały był bardzo ruchliwy i lubił prostować nogi. Było to męczące, ale
                    szczęśliwie maluch spał bez problemu i jakoś oboje przetrwaliśmy ten okres. Nie
                    było później problemu z siadaniem czy chodzeniem. Gdy miał rok zaczął chodzić, a
                    kiedy miał rok i 3 miesiące ciągle musiałam za nim biegać. Pozdrawiamy, życzymy
                    wytrwałości i jak najszybszej poprawy.
                  • charlotkaw Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 26.01.05, 11:48
                    Tez bylam przerazona i przez pierwsze trzy tygodnie myslałam, ze nie dotrwam do
                    konca, szczególnie, ze nie wiadomo ile do tego końca... ale teraz zaciskam zeby
                    i zapinam grzecznie rozporke po kapieli. Uszyłam małej poduszki obszyte flanelą,
                    żeby Jej szelki nie obcierały szyjki. A co do długości szelek- wydawało nam się,
                    ze ustawione przez lekarza są juz za krótkie(po4tyg.), nie dawaliśmy rady
                    zapinać na wyznaczoną dziurkę, bo córka wyginała kręgosłup, płakała i nie
                    chciała spać. Jak juz pisałam mieliśmy rację, wczoraj szelki przedłuzono o jedną
                    dziurkę i teraz jest lepiej. Nasza mała tez jest bardzo ruchliwa, na razie macha
                    tylko raczkami i nożkami (na ile to możliwe), a cała energia poszła w
                    gaworzeniesmile Trochę też może się poruszać przy kąpieli i skwapliwie z tego
                    korzysta. Wydaje mi sie, ze 1b i 2b to nie jest duzo, tylko ledwo, ledwo. Nasza
                    Mała ma D, czyli główka kości zupełnie nie pasuje do panewki, az się boję ile to
                    potrwa... Trzymaj się dzielnie, ja sobie kazdego dnia wieczorem mowie, ze już o
                    jeden dzień mniej!
                    • mamaizy Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 01.02.05, 10:37
                      Jest w Warszawie w przychodni Arka przy ul. Kasprzaka lekarz, który zamiast
                      rozwórki Koszli zakłada szelki. Moja córcia miała już jest wszystko dobrze
                      teraz ma 7 miesięcy i świetnie się rozwija. Szelki są z materiału, też
                      oczywiście krępują dziecku ruchy, ale są dużo wygodniejsze zarówno dla dziecka
                      jak i dla nas. Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam. Ten lekarz przyjmował
                      również w Instytucie Matki i Dziecka. Niestety są chyba droższe od rozwórki,
                      ale warto zapytać lekarza o inne możliwości myślę że rozwórka to straszne dyby
                      dla dziecka a szelek prawie nie widać a jak widać na przykładzie mojego dziecka
                      równie skuteczne. Nosiła je 3 miesiące czyli tyle ile zwykle nosi dziecko
                      rozwórkę, pozdrawiam.
                  • agazet3 Re: Rozwórka Koszli- czy macie praktyczne rady? 18.02.05, 23:32
                    Mój syn miał właśnie brak jąder kostnienia. Po sześciu miesiącach koszli musiał
                    mieć założony gips, bo zaczynał raczkować. Po 4 miesiącach na zdjęciu rtg
                    ujrzeliśmy wymarzone jądra kostnienia. Trochę wytrwałości a naprawdę wszystko
                    bęcie dobrze. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja