vanessa_io
22.03.05, 15:30
Mój 1,5 roczny synek tydzień temu się poparzył. Wylał na siebie szklanke
herbaty. Poparzenie III- stopnia. W dodatku złapał przy tym wszystkim
zapalenie oskrzeli. Trafiliśmy do szpitala na Niekłańskiej.
Wczoraj miał przeszczep. Dzisiaj czuje się już lepiej.
Jakoś wciąż nie moge o tym spokojnie pisa i rozmawiac. Dla mnie to szok i nie
moge się z tym pogodzic. Dla niego mnóstwo cierpienia...
Czy ktoś miał podobną sytuację? Jak to wszystko wygląda po wyjściu ze szpitala?
Dodam , że szpital jest wielkim rozczarowaniem dla mnie. A lekarze mówią tylko
o sprowadzeniu maści z Francji.
Proszę o podzielenie się doświadczeniem.