DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

06.04.05, 23:11
U mojej czteromiesięcznej coreczki przypadkowo trzy tygodnie temu
zdiagnozowano twor torbielowaty. 14.03 mial on 3,3x2,5x2 cm, dzis tzn 6.03
USG wykazalo ze ma on 4,5x3,4x2,5 , a wiec rosnie (aha wczesniej tez miala
USG brzucha u dwoch lekarzy i oni nic nie zauwazyli). Twór ten jest
wypełniony płynem. Ponadto coreczka miała wykonane badania betaHCG (wynik w
normie) i Alfa-fetoproteine w sur. (wynik 76) - wyniki te raczej nie sugeruja
nowotworu, ale nie jest to wykluczone oczekujemy jeszcze na jakies badania z
krwi.
Mam pytanie czy ktoras z Was miala podobny klopot. Niestety lekarze sugeruja
ze bez operacji sie nie obedzie. Czy slyszalyscie o jakims innym rozwiazaniu?
Jezeli nie to prosze napiszcie jak wyglada taka operacja, ile pozniej
przebywa sie w szpitalu? Czy jest jeszcze cos co moge zrobic, prosze
poradzcie????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!11
    • karolcia111 Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.05, 08:53
      masz na myśli jajnik??
      • planer Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.05, 17:39
        tak prawdopodobnie, choc nikt nie chce powiedziec ze na 100% to torbiel jajnika
        lewego
        • karolcia111 Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 11.04.05, 09:39
          też mam ten problem z malą, jesteśmy pod kontrolą ginekologa dziecięcego z
          Centrum Zdrowia dziecka. niektóre dziewczynki podobno maja takie pęcherzyki
          jako pozostałości z życia płodowego i się z czasem wchłaniają ale musza być pod
          kontrolą. proponują Ci tam pojechać zanim zdecydujesz że trzeba dać dziecko na
          operację. to ostateczność. dla lekarzy z CZD to przypadki dosyć częste i lepiej
          sie na tym znają. pozdrawiam.
    • agnieszka-i-oskar Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 11.04.05, 13:07
      moja wówczas 4-letnia siostrzenica przechodziła operację usunięcia takiego guza.
      Był wielkości dużej pomarańczy i zawierał litr płynu. Prawdopodobnie urodziła
      się z nim i razem z nią rósł. Są też przypadki że dopiero u dorosłych kobiet
      znajduje się takie torbiele.
      W dobie coraz lepszych USG można już stwierdzić u takiego malucha jak twój.
      W naszym przypadku przy zwykłym wirusie z wymiotami lekarka badała brzuch i go
      wyczuła. Kazała jechać do szpitala a tak nic nie wyczuli, więc pojechaliśmy
      znowu do tej lekarki, ona jednak wyczuła i kazała wrócić do szpitala. Oni w
      końcu też wyczuli.
      Komedia, nie?
      Dalszy cią też zakrawał na tragikomedię.
      • planer Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 11.04.05, 14:41
        czy możesz napisać mi coś bliższego na temat operacji i późniejszej
        rekonwalescencji siostrzenicy. czy zanim ją zoperowali to probowali jakiegoś
        innego leczenia, jakie badania wykonywano, no i jakie są rokowania na
        przyszłość, czy ze wzg na ten problem i w przyszłości może mieć wiekszą
        skłonność do tej dolegliwości? Bede wdzieczna za wszelkie informacje? A
        właściwie dlaczego była to tragikomedia?
    • agnieszka-i-oskar Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 12.04.05, 09:03
      Tragikomedią było postępowanie lekarzy w szpitalu. Od razu po stwierdzeniu tej
      torbieli Angela została w szpitalu. Edyta (jej mama) z nią - za to jednak
      musiała płacić characz Oddziałowej w wysokości 30zł do kieszeni - codziennie.
      Na operację miała jechać do szpitala położniczego (operacja ginekologiczna).
      Więc pojechała karetką, tam jednak stwierdzili, że oni nie mają odpowiedniego
      sprzętu do operowania tak małego dziecka i odesłali z powrotem do szpitala
      dziecięcego. Angela od poprzedniego dnia nic nie jadła i nie piła (no bo
      operacja). W szpitalu dziecięcym stwierdzili, że już nie mają miejsc bo w
      międzyczasie mieli przyjęcia. W tym momencie moja teściowa dostała ataku i
      wydarła się na cały szpital że wszystkich pozabija itp jeżeli to dziecko
      natychmiast nie dostanie miejsca. Posypały się straszne wyzwiska, był płacz itp.
      W końcu się zlitowali i położyli Angelę, lekarz dostał 500zł i wpadł na
      genialny pomysł, żeby ściągnąć tutaj lekarza z położniczego szpitala.
      Sama operacja była bez komplikacji, torbiel wycięto, dano do badania, wszystko
      było ok. Jeszcze dwa razy była na USG. Bliznę ma jak po cesarce.
      Wydaje mi się że torbiele z którymi się rodzimy nie mają wpływu na tendencję do
      odnawiania torbieli. Lekarze nie każą już robić USG więc takiego ryzyka chyba
      nie ma. Jeśli chodzi o przyszłość - nie ma to wpływu na zajście w ciążę i jej
      donoszenie.
      Ostatnio moja koleżanka urodziła synka z torbielą na śledzionie (wiedziała już
      o tym w ciąży dzięki USG). Na razie nic nie robią, czekają aż się wchłonie.
      • planer Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 12.04.05, 15:15
        bardzo dziękuję za tak wyczerpującą informację. mam już ostatnie pytanie, czy
        wiesz może mniej więcej jakiej wielkości jest torbiel u synka twojej koleżanki
        skoro czekają jeszcze, że się wchłonie? czy stosują u niego jakiekolwiek
        leczenie?
      • lolinka2 Re: DUZA TORBIEL - OPERACJA POMOCY!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.05, 19:28
        Ja miałam taką operację w 14 r.z. jako pozostałość podobno pęcherzyków z życia płodowego jeszcze smile blizna jak po wyrostku, kilka lat później laparoskopia i potem usunięcie jajnika lewego (blizna jak po cesarce) Dziecko mam (z jednym jajnikiem juz byłam jak zaszłam w ciążę) więc z płodnością problemów 0. Generalnie to cholerstwo uwielbia się odnawiać, przesłanką do podejrzeń o torbiel jajnika są problemy hormonalne u pacjentki lub podobne w rodzinie. Podobno wpływ ma przeziębianie przydatków- częste stany zapalne to zgrubienia na jajowodzie i problem z transportem jajeczka przy owulacj, komórka zostaje i rozwija się do postaci torbieli i wtedy to wpływa na płodność, samo w sobie nie.
        • karolcia111 do Lolinki 14.04.05, 09:15
          Lolinko, jak u Ciebie zdiagnowzowali te torbile, coś się działo z nimi?? czy od
          początku już wiedzieliście że są?? u mojej małej zdiagnozowali i się
          zastanawiam czy taka operacja jest nieunikniona czy one poprostu się wchłoną...
          • lolinka2 Re: do Lolinki 15.04.05, 20:48
            Bez hormonów się nie wchłoną jeśli jeszcze są...
            U mnie to była niemal stuprocentowo pewna diagnoza: zapalenie wyrostka robaczkowego i na stół trafiłam w dramatycznym momencie kiedy torbiel się rozrosła i rozwaliła uszkadzając nieco jajnik, który był uprzejmy krwawić i zapoczątkować zapalenie otrzewnej- i stąd te objawy. A zatem zwlekać nie warto...
    • planer do wszystkich zainteresowanych 29.04.05, 18:20
      dzięki za wszystkie odpowiedzi.
      Jestem po kolejnym USG i wiem że torbiel się zmniejsyła teraz ma 17mm na 22mm.
      Wiec póki co nie bedą operować.
      Nie wiem co się stało, może tak miało być a może pomogły kąpiele z pokrzywy
      które zaleciła nam bioenergoterapeutka.
Pełna wersja