cocosek1
13.05.05, 13:53
Mój synek 14 m-cy już 5 raz bierze antybiotyk, zazwyczaj to zapalenie krtani,
oskrzeli, ucha. Pomijam fakt że zawsze choroba rozwija mu się w piątki....
Wracając do tematu, kiedyś jakaś lekarka orzekła że mały ma powiększona
wątrobę i że to napewno coś poważnego, zaleciła specjalistyczne badania.
Bardzo się zdenerwowałam, latałam po specjalistach różnej maści, robiłam
rozmaite badania, usg - wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę czego od
nich chcę przecież to zupełnie zdrowe dziecko. A ja uważałam że jeśli choć
cień podejrzenia jest to muszę go przebadać na wszelki wypadek.
Teraz mam inną sytuację. Mały ma teoretycznie zapalenie oskrzeli, choć objawy
nie dokońca typowe ale przypomniałam sobie że kilka dni temu zerzarł trochę
ziemi z doniczki gdzie ptaki załatwiały swoje potrzeby. Poczytałam w necie o
chorobach, objawy mi pasowały i poleciałam do lekarza, tak go nakręciłam że
dał mi skierowanie do szpitala, w szpitalu mnie nie chcieli przyjąć ale
skontaktowałam się ze znajomoą lekarka która go zbadała i kazała czekać i
badania na chlamydie i inne zrobić póżniej chyba że objawy ustąpią i nic mu
nie będzie. I tez trochę patrzyła na mnie jak na histeryczkę. Czy ja
przesadzam, może nie powinnam przejmować się aż tak bardzo?
Ale robię to dlatego że to moje dziecko i nie wybaczyłabym sobie gdyby coś mu
się stało z mojej głupoty lub zaniedbania.