mirka17
09.06.05, 10:11
Corka nie jadła nic czym mogłaby się zatruć (no przynajmniej tak sądzę bo
przy zabawie na dworze zawsze jest chyba szansa na załapanie czegoś).
Podejrzewam że to początek choroby, ktorą przechodzili w ostatnich dniach
dwaj bracia. Marcinek zaczynał właśnie od wymiotów. Tyle że to były anginy z
wysoka gorączką a nie żadna grypa żołądkowa czy coś w tym stylu.
Agnieszka w nocy skarżyła się na ból brzucha ktory ustępował na jakiś czas po
wymiotach, potem znów sie wzmagał i po kolejnych wymiotach znowu ok. I tak
kilka razy.
Środki przeciwbólowe czy choćby żołądkowe, miętowe itp na nic się zdadzą
skoro i tak wyląduja w WC.
Mam takie pytanie: czy można i jak można spowodować zwiększone wymioty by
pozbyć się wszystkiego z brzucha i czy jest szansa że wtedy przestanie boleć?
PS. Taka niby duża jestem a nie wiem, ojjj