marmolinka
03.07.05, 09:53
mój 2-miesięczny synek od urodzenia ma duże problemy z zasypianiem.Chyba
nigdy nie zdarzyło się, żeby zasnął spokojnie i bez wrzasków.Na ogół wygląda
to tak, że kiedy widzę, że jest zmęczony i zaczyna marudzić, pakuję go do
wózka, jeśli nie pomaga, kołyszę i tulę, a i tak po kilku minutach marudzenie
przechodzi w płacz i nie sposób go uspokoić. Jest bardzo żywym dzieckiem,
kiedy nie śpi cały czas się rusza, aż czasami mam wrażenie, że jest jakiś
nadpobudliwy, staram się ograniczać mu bodźce z zewnątrz. Nie mam złudzeń, że
kiedykolwiek nauczę go zasypiać samodzielnie, tu chodzi o to, że on w ogóle
nie umie zasnąć bez histerii, nawet na rękach. Co robić? Dawniej wybawieniem
były dla nas spacery, zasypiał bez problemu, a od jakiegoś czasu wybudza się
po jakiejś pół godzinie i płacze.
Pocieszcie mnie dziewczyny, czy to minie z wiekiem, kiedy sobie ustabilizuje
pory snu? Czy to dlatego, że ma niedojrzały układ nerwowy? Spotkałyście się z
takim przypadkiem? Dodam, że usypianie nocne wygląda identycznie jak w ciągu
dnia, płacze, wije się, rzuca. Śpi od 22 do 5 rano.
Marmolinka i Michaś