magdalenkaaa78
05.07.05, 10:31
Mój synek ma 2 lata i 4 miesiące. Nie mówi. Nie mówi nawet sylab,
tylko "ja" "ja" "ja" na wszystko i o wszystkim. Był czas że mówił ma - ma na
mnie i na tatę, ale przestał. Rok temu proszony mówił baba. Ale też przestał.
Był diagnozowany u neurologa - jest ok. U logopedy - ok. Robiliśmy mu badania
słuchu, nawet we śnie w Centrum Zdrowia Dziecka - słuch ma wyśmienity,
przebadali mu wszystko do pnia mózgu włącznie. Jest cudownie. A mimo to...
Synek nie reaguje na proste polecenia typu podaj, daj, weź.
Synek nie lubi zostawać z obcymi, wczoraj został z długo niewidzianą babcią,
dziś jak ją zobaczył to nie chciał się ode mnie odkleić. Ale jak poszlam do
pracy to uspokoił się i ładnie się bawi. Synek lubi kręcić się w kółko, drzeć
papier na maleńkie kawałki nawet przez godzinę bez przerwy. Trochę się ślini.
Ale lubi się przytulać do mnie i do taty, lubi się kotłować z mężem na
łóżku,bć podrzucany. Nie lubi za to hałasu i tłumu, ucieka przerażony z
płaczem. wtedy nie pomaga nawet branie na ręce.
Nie wiem, co mu jest. mam skierowanie do psychologa i psychiatry do Centrum
Zdrowia Dziecka, ale jest to dość odległy termin a nie za bardzo mam
pieniądze żeby diagnozować go prywatnie.