mieszkowamama
05.07.05, 10:56
To właściwie nic strasznego, ale jestem zła na siebie! Mój synek (22
miesiące) ma od 4 dni katarek, wczoraj wysłałam go z moją siostrą nad
jezioro! Mieszko nie widzi świata poza wodą, pływa już sam (w rękawkach
naturalnie), pogoda prześliczna... No i "bam" jakby to Mieszko powiedział!
Dzisiaj rano obudził się z dudniącym kaszlem, jakby trochę świszczącym!
martwię się, bo jeszcze nigdy tak nie kaszlał. Czuje się dobrze właściwie.
Nasmarowałam go pulmexem, dałam wapno, wit. C, ambrosol! Co jeszcze mogę dla
niego zrobić?! Czy iść może od razu do lekarza?!