Wyginanie sie w luk.

30.07.05, 22:20
    • beti11 Re: Wyginanie sie w luk. 30.07.05, 22:24
      Przepraszam za wcześnie wysłałam. Dziewczyny czytałam na tym formu dużo o
      asymetrii i szczerze mówiąc mam mętlik. Moja mała często wygina się w łuk, tak
      jakby chciała zobaczyć coś co jest za nią i nie wiem czy to jest powód do
      zmatwienia. Poza tym super trzyma głowę, obraca się z pleców na brzuch (ale
      zdecydowanie preferuje jedną stronę). Ma 4,5 m-ca. Czy myślicie, że częste
      wyginanie się w łuk powinno być powodem wizyty u nerurologa??
      Z góry dzięuje za odpowiedzi. Beata
      • abba29 Re: Wyginanie sie w luk. 30.07.05, 23:02
        Uważam ze powinnas iść do neurologa – jeżeli stwierdzi asymetrię to skieruję się na rehabilitacje. Ja przeszłam tę drogę. Mój syn ma 4 mies, ćwiczę z nim w domu i on bardzo wygina się w łuk, szczególnie jak leży na plecach i w kapieli.
        • ka-ja Re: Wyginanie sie w luk. 30.07.05, 23:15
          Wyginanie w łuk jest calkiem normalne u 4 miesięcznego maleństwa,nie ma powodu
          do niepokoju(to wyglada tak jakby chciał stanąć na głowie,czy zrobić
          mostek).Jeżeli jednak wygina sie na boki robi taki nawias: ( to jest to
          asymetria i powinnaś iść na rehabilitację.
      • pchliczek Re: Wyginanie sie w luk. 31.07.05, 12:19
        Myślę, że samo wyginanie się w łuk nie oznacza jeszcze asymetrii.
        Mój synek ma troszkę ponad 4,5 mies i niestety ma asymetrię ale niepokojące
        sygnały miałam już pod koniec pierwszego miesiaca - zdecydowane preferowanie
        jednej strony przy spaniu i leżeniu, krzywa główka a jak go kładliśmy na
        brzuszek cały kręgosłup był wygięty w 'c' do tego już pod koniec pierwszego
        miesiąca przewracał się z brzuszka na plecy czasem i nie miało to nic wspólnego
        z prawidłowym przewracaniem, po prostu jedna rączka była słabsza i się
        podwijała a on się przekręcał.
        Zapisaliśmy go do neurologa - czekaliśmy półtorej miesiąca sad ten stwierdził,
        że asymetrii nie ma tylko kręcz szyi i skierował na masaże na które znowu
        czekaliśmy bo kolejki sad i jak w końcu mały dotarł do rehabilitantki ta
        potwierdziła moje przypuszczenia - asymetria i to już mocno ukształtowana.
        Ech, specjliści sad żadnemu nie można ufać, trzeba sprawdzać i szukać informacji
        na własną rękę. Dopiero teraz dzięki dziewczynie z forum rehabilitacja
        trafiliśmy do dotrej rehabilitantki i zaczeliśmy ćwiczyć vojtę.
        A tak a propos neurologa mi się wydaje, że wizyta nigdy nie zaszkodzi choćby po
        to by się dowiedzieć, że wszystko jest ok smile Nie wszystko rodzice sami wychwycą
        a taki neurolog (pod warunkiem, że jest dobry) czy doświadczona rehabilitantka
        potrafią jednak więcej wychwcycić.
        p.
      • ikacho Re: Wyginanie sie w luk. 16.08.05, 21:54
        Nie jestem specjalistką, ale pediatra mojego dziecka pytał mnie, czy mój synek
        wygina się w łuk. Czy leżąc na plecach podnosi się na głowie. Podobno może
        wskazywać to na zbyt duże napięcie mieśniowe!!! Ja bym radziła udać się do
        specjalisy. Dzieci ze zbyt dużym napięciem źle się rozwijają. My chodzimy na
        rehabilitację w związku z lekką asymetrią.
    • mpenzi Re: Wyginanie sie w luk. 31.07.05, 10:25
      Malaika od zawsze wygina się w łuk i bardzo ją to zawsze cieszy. Teraz ma 7
      mies i próbuje tak robić z pozycji stojącej ku mojemu przerażeniu. Pediatra
      mówi że wszystko jest w najlepszym porządku. Pozdrawiamsmile
      PS: Może rosną nam akrobaci smile...
      • serjos Re: Wyginanie sie w luk. 31.07.05, 19:35
        moj synek caly czas wygina sie w luk, lacznie z przeciaganiem sie, tez
        preferuje jedna strone spania i wszystko jest w jak najleprzym porzadku...smile

        bobasy.pl/?u=serjos&s=24b3ea9aa163ca0611b17a67a0543876
        • beti11 Re: Wyginanie sie w luk. 31.07.05, 21:31
          Dzieki dziewczyny za odpowiedzi. Pewnie skorzystam z waszej rady i udam sie do
          neurologa, tak dla swietego spkoju.
          Pozdrwiam
          beata
          • berecik7 Re: Wyginanie sie w luk. 16.08.05, 21:58
            Nasz synek nie dość, że wygina się w łuk, to jeszcze lubi sobie powisieć głową
            w dół, zwłaszcza, jak siedzi u mnie na kolanach. No ale wszystko z nim OK, nie
            ma asymetrii, choć bylismy u rehabilitanta dla świętedo spokoju.
    • dorotka_p11 Re: Wyginanie sie w luk. 17.08.05, 18:41
      wyginanie sie w łuk w wieku 4,5 miesiąca świadczy o sprawności fizycznej i wcale
      nie musi oznaczać nie wiadomo czego, mój Mati też tak robił a nie ma asymetrii
      ani wzmożonego napięcia, też preferował jedną stronę (wszystkie dzieci
      preferują), tak szczerze mówiąc te wszystkie asymetrie i wzmożone napięcia są
      często mocno przesadzone, wiem coś o tym, bo próbowano nas wkręcić w coś
      takiego, ale połapałam się, że pani doktor (80zł wizyta) to straszna naciągara
      (długa historia), w każdym razie zbadał go inny neurolog i nic nie stwierdził,
      więc sie wyluzowałam, a wielu rodziców, gdy jeden neurolog nic nie stwierdzi
      biegnie do drugiego, a potem do trzeciego, aż ktoś w końcu coś wynajdzie i wtedy
      zaczyna się rehabilitacja Vojtą i katusze dziecka (Vojtę stosuje się tylko w
      ciężkich neurologicznie przypadkach, na zachodzie już się skończył boom na Vojtę
      i wycofują ją z rehabilitacji), nawet lekarze (np. mój ginekolog, który odbierał
      poród) apelują o zdrowy rozsądek, dziecko to nie robot, i to że się czasem
      wygnie albo prZewróci 3 razy przez prawe ramię o NICZYM nie świadczy!!!!
      Nasz Mały długo zaciskał piąstki, jedni się czepiali, ale nasz pediatra (bardzo
      dobry zresztą) powiedział mi, że wszystkie dzieci byłyby "nienormalne" patrząc
      tymi kategoriami i nie ma co wyszukiwać. Narobiło się teraz tych rehabilitantów
      i neurologów, bo rodzice coraz bardziej boja się o swoje dzieci (często długo
      wyczekiwane i wychuchane), najlepiej złapać dystans...wiem, że to niełatwe jeśli
      chodzi o własne dziecko, ale mnie się udało, choć dużo z nim przeszliśmy
      (miesiąc w szpitalach) - może właśnie dlatego...
Pełna wersja