Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przypuszc

03.12.05, 21:57
Nigdy bym nie przypuszczała, że moje dziecko będzie miało wadę wzroku. A
jednak. Coś osatatnio mi się nie podobało, mała skarżyła się,że bolą ją oczka
przy czytaniu, ćżasem się jej "rozmazuje" napis na tablicy (chodzi do
pirwszej klasy). By rozwiać wątpliwości, umówiłąm ją na wizytę u okulisty.
Okazało się... Boże astygmatzm i nadwzroczność. Okulary na całe życie. Szok,
(głównie mój), bo dziecko przyjęło wiadomośc spokojnie. Jak to będzie dalej,
czy któraś z was ma taką sytuację, czy wada może się pogłębiać, pomóżcie,
poradźcie, pocieszcie. Lidka
    • malgorzata9 Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 22:09
      No nie na całe..smile po ustaniu wzrosu, ok.21 roku życia, byc może zakwalifikuje
      się do operacji laserem, Natala ma +5 i +6, też bym nie przypuszczałasmile
    • olamad Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 22:26
      Gorzej by było, gdyby Twoja córeczka była krótkowidzem. Nadwzroczność w
      odróżnieniu od krótkowzroczności może się cofnąć, a napewno się zmniejszy.
      Czekaj spokojnie do okresu dojrzewania - wtedy się wszystko wyjaśni. Oczywiście
      gorsza sprawa to ten astygmatyzm.. chociaż też nie do końca. Mój mąż nosi
      okulary "od zawsze" i do tej pory nikt u niego tej wady nie stwierdził. Dopiero
      kilka m-cy temu okazało się że ja ma. Jakis czas potem robił badania do pracy
      (nie chcieli uznać poprzednich), i co się okazało? Zadnego astygamtyzmu nie ma.
      Totez spokojnie, będzie dobrze. A nawet jeśli nie będzie tak jakbyś oczekiwała,
      to przecież na rynku jest tyle slicznych oprawek, że w tej chwili to żaden
      wstyd nosić okulary.smile)
      Pozdrawiam,
      • verdana Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 22:33
        Dlaczego szok? Okulary to okulary, a nie wyrok śmierci. Zreszta ja miałam taką
        samą wadę wzroku, okulary nosiłam tylko do 18 roku życia, potem sie wyrownało
        (nadwzoczność często mija). Teraz znowu powinnam nosić okulary, ale już stara
        baba jestem, to raczej norma.
        • lidkakn Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 22:38
          Dzięki dziewczyny za odzew. Już mi lepiej.
          • ala67 Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 23:42
            A czy tej wady nie można korygować soczewkami kontaktowymi? Oczywiście jest to
            pewien problem, jeśli chodzi o małe dziecko, ale Twoja Kasia już nie jest taka
            malutka. Ja mam bardzo dużą krótkowzroczność i do tego astygmatyzm, i dzięki
            soczewkom zupełnie nie odczuwam tego problemu na co dzień. Nie martw sie,
            postępy w tej dziedzinie medycyny są ogromne i do tego szybkie, a ponadto jest
            wiele możliwości skutecznego korygowania wad. Ciesz się, że mała przyjęła
            wszystko dobrze. Trzymaj się.
    • zapomnialamnicka Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 03.12.05, 23:35
      ja bardzo lubie swoje okulary
      • mamand Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 04.12.05, 10:45
        > ja bardzo lubie swoje okulary

        ja też smile

        poza tym okulary świetnie odwracają wzrok od np pryszcza, czy dużego nosa wink))
        • tyska_edziecko Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 04.12.05, 13:22
          Uważam, że w dobrze dobranych okularach twarz wygląda bardziej interesująco smile
          Bo okulary przyciągają wzrok i dodaja uroku smile. Bardzo lubię swoje. Moja
          starsza córka płakała prawie, kiedy rozstawała się ze swoimi po 6 latach
          noszenia... Młodsza okularki nosi od roku. I jest z nich baaaardzo dumna,
          mimo, że ma je jako jedyna w grupie zerówki. Pozdrów córeczkę, na pewno
          stosunek dziecka do okularów w dużej mierze zależy od rodziców. A Twoja
          córeczka oczywiście czy w okularkach, czy bez jest śliczna smile
    • kaaari Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 05.12.05, 12:41
      Ja też bym nie przypuszczała - Julka ma 3,5 roku.Nigdy mi się na nic nie
      skarżyła ,widziała jak zmienia się światło z czerwonego na zielone ,ale
      koleżanka wbiła mi klina.
      Ma syna w Julci wieku ,zwróciła uwagę na to że mała przybliża sobie puzzle do
      oczu a jej Kamil tak nie robi.Ja traktowałam to jak naturalny odruch ,sądziłam
      że z wiekiem jej przejdzie.Poszłam do okulisty.Okazało się że to nadzwroczność
      +10. Czy byłam w szoku? - oczywiście.
      Nad jednym się zastanawiam czy Julka miała tę wadę przy urodzeniu i jeżeli
      miała to dlaczego nikt tego nie wykrył.
      Teraz nosi okulary i jest z nich bardzo dumna ,a to najważniejsze.
      Lekarka mnie uspokoiła ,że będzie już tylko lepiej.
      Pozdrawiam.
      GG 7340581
    • maggysz Re: Moje Kasia ma wadę wzroku, nigdy bym nie przy 05.12.05, 14:52
      Ja miałam identyczną sytuację. Moja córka 6 lat podczas bilansu 6 latków
      średnio radziła sobie z odczytywaniem cyferek. Wybrałyśmy się do okulisty.
      Najpierw Pani okulistka osiedlowa (na NFZ) paskudna niemiła i niekompetentna
      stwierdziła " no to ma pani problem, okulary do końca życia ...itp". Byłam w
      szoku, ryczałam ... Póżniej wybrałyśmy się prywatnie do specjalistki "od
      dzieci" i ta stwierdziła astygmatyzam i nadwzroczność 1,7 i 1,5. Lekarka
      stwierdziła, że dzicko powinno nosić okularki i jest szansa, że wraz z wzrostem
      zarówno wada jak i astygmatyzm zaniknie lub się zminimalizuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja