anika73
18.01.06, 10:35
Roczny synek mojej koleżanki budzi się każdej nocy, nieraz nawet kilkanaście
razy, strasznie płacze, nie można go uspokoić, branie do łóżka też nie
pomaga. Jest tak noc w noc, przy czym w dzień jest to bardzo pogodny
chlopczyk, cały czas uśmiechnięty, bardzo wesoły, ma apetyt, jest
zdrowy,świetnie się rozwija, dom i rodziców też ma spokojnych, drzemki w
czasie dnia normalne.
A w nocy... Śpi razem z rodzicami w jednym pokoju, łóżeczko jest obok łóżka
rodziców, w nocy jest zabierany często do nich do łóżka, ale chyba nie o to
mu chodzi, bo nadal płacze. Nie ma to chyba tez związku z karmieniem piersią,
bo do niedawna był karmiony i też przy piersi płakał, teraz już nie jest na
piersi i jest bez zmian.
Jest też ochrzczony, bo też słyszalam teorie, ze po ochrzczeniu dzieci
przestają płakać - tu nic się nie zmieniło.
zaczynam myśleć, czy przyczyna tego nie tkwi w jakimś "zauroczniu" choć
niespecjalnie wierzę w takie zabobony, to tu po prostu wszystko przychodzi do
głowy, no bo nie widzę tu innego wytłumaczenia.
Może ktoś miał podobny problem i coś podpowie, bo moja koleżanka jest bliska
wyczerpania, bardzo chciałabym jej jakoś pomóc.