Schodzący paznokieć u dziecka.

23.01.06, 15:42
Moja mała ma dwa latka. Jakiś czas temu przycięła sobie palec drzwiami i zaczyna jej schodzić paznokieć. Lekarz mi powiedziała, że jej zejdzie, wyrośnie nowy i już. A znajomi, którzy mieli kiedyś pecha i tyeż schodził im paznokieć powiedzieli, że to strasznie boli i byli u chirurga by im wyciągnął do końca uncertain
Powiedzcie jak to jest u dziecka? Nie chcę żeby ją bolało. Czy mam z nią iść do chirurga, jeśli tak to kiedy - już teraz czy poczekać na jakieś objawy bólu?
Poradźcie mi proszę bo nigdy nie miałam przytrzaśniętego paznokcia i kompletnie niewiem jak to jest...
    • mamciaa Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 23.01.06, 17:31
      Witaj! Moja córeczka też przytrzasnęła sobie palca drzwiami. Panokieć długo
      był "czarny" w końcu dorósł i to co odchodziło odcieliśmy, resztę zdrowego
      paznokcia zostawiliśmy. Odrosło...i córeczkę nic nie bolało. Pozdrawiam
      • vatum Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 23.01.06, 19:13
        Och dziękuję Ci! Mam nadzieję, że i u nas zejdzie lekko. Tak mnie wystraszyli opowieściami o bólu i konieczności interwencji chirurga, że zdziwiłam się że nasza lekarz nic nam o tym nie wspomniała.
        Dziękuję!
    • karina1974 Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 23.01.06, 20:35
      nie boli smile a w każdym razie ani moją córcie, ani mnie nie bolało smile
    • olka_sos Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 24.01.06, 14:00
      Odrastanie paznokcia nie boli, trzeba tylko regularnie odcinać to co zostało z
      przytrzaśniętego lub zdartego (jak to było w przypadku mojej córki) paznokcia,
      żeby się nie zadzierał - jedyne co może boleć to właśnie taka odstająca resztka
      paznokcia, bo to uraża - wtedy należy zakleić plasterkiem i po sprawie.

      OLA
      • vatum Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 25.01.06, 12:26
        OK. Będę obserwować i odcinać.
        Serdecznie Wam wszystkim dziękuję za rady! smile
        • aniade Re: Schodzący paznokieć u dziecka. 25.01.06, 14:08
          Moja córeczka przytrzasnęła sobie mocno ciężkimi sklepowymi drzwiami paluszek
          jak miała dwa latka. Paznokieć schodził parę tygodni, a pod nim rósł nowy.
          Pamiętam, że z jednej strony z boku się "odczepił" od paluszka. Ja przyklejałam
          luźno plasterkiem, żeby nie zahaczyła o nic i nie oderwała, co wiązałoby się z
          bólem. Na początku jeszcze bandażowałam - okręcałam 1 lub 2 razy wąziutkim
          bandażem ( było to przewiewne, więc nic się nie działo pod nim )ale to z tego
          powodu, że córka miała wcześniej gips, później patyczek bez gipsu i jak można
          było juz z tego zrezygnować to płakała, że ją boli. Ale myślę, że to ze strachu
          bo wszystko było już OK. Więc zostawiłam jej ten bandaż. I tak dotrwałyśmy do
          sytuacji, że cały nowy paznokieć odrósł i stary trzymał się jak na niteczce i
          przy leciutkim pociągnięciu się odczepił po prostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja