Dodaj do ulubionych

HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!!

16.02.06, 17:22
Witam , zwracam się do Was z prośbą o poradę.
Moje bliżniaki należą do wrocławskiego Dolmedu. Od urodzenia rejestruje je do
dr Lipowskiej. I właściwie nigdy nie byłam z niej zadowolona ... wiecznie się
spóźniała. Jednak myślałam ,że jakoś wytrzymamy ... do dziś sad
Dziś byłam z dziećmi na bilansie dwulatka u dr Lipowskiej. Najpierw pani
doktor kazała mi składać jakieś deklaracje,więc latałam po piętrach ...
dzieciaki się zdenerwowały ,płaczą i wrzeszczą.W końcu załatwiłam sprawę
papierów i poszłam do gabinetu . Mały drze się w niebogłosy a dr Lipowska mówi
do mnie "Proszę go uspokoić , jak ja mam go zbadać ". Po prostu ręce mi opadły
, to jest pediatra??????? przecież nie mnie się mały bał tylko jej.Zamiast
wziąść jakiegoś misia , autko i podejśc do dziecka ...to ta paniusia siedzi za
biurkiem i karze mi go uspokajać . Z takim podejściem do dzieci to się ta
kobieta nadaje do prosektorium a nie do leczenia maluszków!!!
Przecież on jej nie zna , jest w nowym miejscu .Jak ja go miałałm uspokoic ...
bateryjkę wyciągnąc albo guziczek nacisnąc??? Zamiast podejśc do małego ,
uśmiechnąc się , zagadać ,pokazac zabawkę to siedzi hrabina za biurkiem.
Przecież to nie jest 16-latek , że gardło pokaże i grzecznie usiądzie. To jest
dwuletnie wystraszone dziecko !!!
Jestem tak wściekła , nie wiem czy mogę gdzies się poskarżyć i czy wobec niej,
jej zachowania , podejścia do małych pacjentow zostaną wyciągnięte jakieś
konsekwencje .Co zrobić ? Może jakaś mama była w pobnej sytuacji?


Obserwuj wątek
    • marta_g Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 18:10
      Tak - wypisałam się z Dolmedu; teraz chodzę z dziećmi do małej osiedlowej
      przychodni i jestem dużo bardziej zadowolona.
      Dolmed zaczyna stawiać na ilość pacjentów, a nie na jakość ich obsługi. Moim
      zdaniem, nawet jak napiszesz skargę, to niewiele to zmieni. Oni mają tak dużo
      pacjentów, że jeden mniej czy więcej różnicy nie robi.
      Pozdrawiam
        • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 20:20
          Pediatra oprócz leczenia , badania powinien również umieć pozyskac zaufanie
          swoich pacjentów.A w jaki sposób może to zrobić? ... właśnie przez zabawianie ,
          uśmiech , miłe słowo , maskotke .
          Jak wytłumaczyć dwulatkowi ,że pani dr mu krzywdy nie zrobi , tylko sprawdzi czy
          nie jest chory ... bez czynnego udziału w całej sytuacji tej pani doktor ???

          Napisałaś ,że lekarz jest od badania a nie od zabawiania... Owszem internista
          tak.Natomiast od pediatry wymagam trochę więcej zaangażowania, usmiechu i
          życzliwości.

          Badania nie było , ponieważ pani dr burkneła zza biurka ,że mam małego uspokoić,
          bo jak ona ma go zbadać.
          Wyszłam z gabinetu i już tam nie wróciłam.


          • marghe_72 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 22:30
            ja jednak upieram sie przy swoim
            Głowną rolą lekarza jest badanie malucha
            To jednak Ty powinnaś była uspokoić dziecko, Ty je znasz.. nie Ona.
            Weź poprawkę na to,ze ona mogła miec takich wrzeszczących dzieciaków więcej.. i
            mogła mieć dosyć.
            Rozumiem,ze nie było Ci miło..ale naprawdę nie liczyłabym na to,ze lekarz
            złapie samochodzik czy laleczkę i zacznie uspokajać malucha
            • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 23:23
              marghe_72 napisała:

              > ja jednak upieram sie przy swoim
              > Głowną rolą lekarza jest badanie malucha

              Ja obstaje przy swoim.Pediatra musi umieć najpierw zdobyć zaufanie dziecka ,
              pozwolic na to by choć odrobine mogło go poznac / zwykłe kuci kuci , zobacz co
              tu mam wystarczy smile,potem badać.
              Internista czy weterynarz ... prosze bardzo , niech bada.Tu nie jest potrzebna
              żadna " gra wstępna " smile



              > To jednak Ty powinnaś była uspokoić dziecko, Ty je znasz.. nie Ona.

              Jak? Powiedz mi jak ? Znam swoje dziecko ,ale nie mam pojęcia jak je uspokoić w
              takiej sytuacji , bez udziału osoby / lekarza / której się boi

              > Weź poprawkę na to,ze ona mogła miec takich wrzeszczących dzieciaków więcej.. i
              >
              > mogła mieć dosyć.

              Szczerze powiem , guzik mnie obchodzi ile ona mogła mieć takich wrzeszczących
              dzieci wczesniej /pewnie niewiele , bo byłam 3 w kolejności/
              Skoro nie daje sobie z tym rady , nie potrafi wykrzesać z siebie odrobiny
              życzliwości , niech zmieni profesję ... bibliotekarka, sprzątaczka ,
              księgowa.Jest masa zawodów bez styczności z dziećmi.
              Pediatra to lekarz dziecięcy , trzeba brać poprawkę na to że dzieci są różne ...
              płaczliwe, nieufne. Lekarz jest dla dziecka obcą osoba . Jak Twoje dziecko
              reaguje na obcą osobę ?
              Nie można dziecku kazać przestać się bać, płakać . To nie jest robocik.



              > Rozumiem,ze nie było Ci miło..ale naprawdę nie liczyłabym na to,ze lekarz
              > złapie samochodzik czy laleczkę i zacznie uspokajać malucha

              Cóż, ja na to liczyłam. Dokładnie na to ,że pani dr weźmie autko ... powie kuci
              kuci ,a zobacz co tu mam ... Na pewno by wystarczyło smile
            • lola211 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:25
              ale naprawdę nie liczyłabym na to,ze lekarz
              > złapie samochodzik czy laleczkę i zacznie uspokajać malucha

              Zapewniam, ze sa tacy pediatrzy, czyli jednak mozna pomoc, nie wyreczac, ale
              pomoc.Lekarz w gabinecie jest gospodarzem, ja wchodzac tam nie wiem, czy moge
              siegnac po maskotke czy ona tam stoi tylko po poogladania z daleka- sama nie
              wezme.
        • arras-k Re: marghe_72 19.02.06, 21:34
          marghe_72 napisała:

          > wybacz, ale lekarz jest od badania, nie od zabawiania..
          > Krytykujesz Ją za to,ze nie zajęla sie Twoim dzieckiem.. a nie piszesz nic o
          > samym badaniu
          OO to lekarz mojego dziecka jakis wyjątkowy chyba bo umie go zabawić i zawsze
          miło zagaduje.
    • antonina_74 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 22:50
      a gdzie ten horror?
      zawsze możesz zmienić przychodnię/lekarza jeśli Cię nie satysfakcjonuje
      podejście, tym bardziej jak nigdy nie byłaś zadowolona.
      jak moja dwulatka się drze w przychodni to ja ją uspokajam nie lekarz - lekarz
      jest od badania a wrzeszczące dziecko trudno zbadać, matce łatwiej uspokoić,
      uciszyć. Mamy zawsze ze sobą dyżurne zabawki, książeczki, zagaduję, a pani
      doktor siedzi za biurkiem i czeka aż dziecko będzie gotowe do zbadania.
    • grabasik Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 23:11
      Też należę do Dolmedu, ale aż tak bardzo nie narzekam. Dziwię się, że mimo iż P.
      Lipowska Ci od początku nie odpowiadała to nadal do niej chodziłaś. Przecież nie
      jest jedynym pediatrą, który tam przyjmuje. Ja polecam Ci dr Tyczyńską lub
      Winnicką (z reguły rejestruje dziecko obojętnie do kogo).
      Akurat w tym tygodniu dopadło mnie choróbsko i też byłam w Dolmedzie - przed
      zarejestrowaniem się również musiałam wypełnić nową deklarację (choć należę do
      nich jakieś 5 lat) bo wszycy muszą to zrobić.
      Dla mnie Dolmed ma następujące, niezmiernie ważne plusy - mam blisko, przyjmują
      codziennie do 20.00, podstawowe badania robisz na miejscu i szybko jest wynik,
      nie ma problemu ze skierowaniem do specjalistów tam pracujących (USG,
      laryngolog, itp.). A Pani, która szczepi dzieci jest rewelacyjna - moja córka
      nawet nie zapłakała podczas szczepień!!! Oczywiście też miałam momenty, że
      chciałam rezygnować jak np. nie było miejsc do internisty czy pediatry w
      terminie mi pasującym ale jak pomyślałam o szukaniu nowej przychodni,
      przepisywaniu itp. to mi się odechciewało.
      Życzę podjęcia trafnej decyzji.
      Pozdrawiam,
      Aśka
      • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 23:36
        Jeśli chodzi o Paną od szczepień zgadzam się ...ta kobieta to prawdziwy fachowiec.
        Jest świetna, chłopaki nawet nie pisneły a już było po wszystkim smile
        Żałuję trochę , bo rzeczywiście wszystkie badania mozna zrobić na miejscu.

        Nie rejestrowałam dzieci do innych pediatrów , bo chyba bałam się że każdy jest
        taki sam jak dr Lipowska. Nawet nie spróbowałam , fakt sad

        Muszę przespać się z tematem smile Jutro emocje opadną i może zmienie zdanie ,ale w
        tej chwili szlak mnie trafia ,że ja i moje dzieci zostaliśmy potraktowani jak
        przedmioty , nie potrzbny problem

        dzięki za odpowiedź
        Pozdrawiam
        Dobranoc Wszystkim smile))
    • figrut Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 16.02.06, 23:53
      Ja mam dostep tylko do malej przychodni, w ktorej przyjmuje trzech pediatrow,
      dwoch internistow i reszta[neurolog i inne "logi"]. Caly czas z synami chodzilam
      do mlodej pani pediatry, ale po dzisiejszym badaniu moich dzieci, zdecydowalam
      sie przepisac ich do internisty w srednim wieku. Po raz pierwszy dla kaszlacego
      dziecka lekarz nie przepisal mi antybiotyku ! - to raz; po raz pierwszy lekarz
      [w tej przychodni] wstal od biurka i podszedl do moich dzieci sam, nie pytajac
      mi sie zza biurka "co sie dzieje" - to dwa; po raz pierwszy nikt nie wpychal
      moim dzieciom patyczkow do gardla powodujac odruch wymiotny i przerazenie
      dziecka tym faktem, a zaczal sie "przekrzykiwac" z nimi wymawiajac literke "a" i
      smiejac sie do nich zagladal w ich gardla swiecac latareczka i mowiac, ze musi
      zobaczyc jak ich buzie to robia, ze im taaakie glosne "a" wychodzi - to trzy.
      Zwykly internista, a o dziwo po calej popoludniowce [przyszlam pod koniec]
      potrafil podejsc do dzieci. Pediatra - to lekarz ktory powinien miec SERCE do
      dzieci, jesli go nie ma, to niech ksztalci sie w innym kierunku, a nie pracuje z
      dziecmi. Przeciez od przedszkolanek tez wymagamy innego podejscia do dzieci, niz
      od nauczycielek w podstawowce, czy wyzszych szkolach - a kazda z nich jest
      pedagogiem.
      • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 07:44
        Lekarz powinien zbadać dziecko, Ty jako matka powinnaś mu to umozliwić. To że
        bada dzieci to nie znaczy, że musi je nianczyc. Ty jestes matka i nie zapominaj
        o tym. Sama sobie nie możesz poradzić z dzieckiem i winą obwiniasz lekarza smile))
        • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 09:28

          > Lekarz powinien zbadać dziecko, Ty jako matka powinnaś mu to umozliwić.

          A Ty jakbyś umożliwiła lekarzowi badanie, w takiej sytuacji ???... Może dzeci
          mają jakieś guziczki włącz/ wyłącz , o których nie wiem .A może po prostu
          strzelić dzeciaka w głowe , żeby sie przestał bać kochanej Pani dr .
          Wybacz ,ale gadasz bzdury



          To że
          > bada dzieci to nie znaczy, że musi je nianczyc.

          Czy według Ciebie uśmiech, ciepłe słowo pediatry do dziecka, które ma zbadać
          ...a które się jej boi ... jest niańczeniem ????



          Ty jestes matka i nie zapominaj
          > o tym.

          Właśnie dlatego ,że jestem matką i dlatego ,że o tym nie zapominam , nie pozwolę
          aby ktoś traktował moje dziecko jak przededmiot.

          Sama sobie nie możesz poradzić z dzieckiem i winą obwiniasz lekarza smile))

          Powtarzam pytanie... Jak Ty byś sobie poradziła w takiej sytuacji ? Sądząc po
          Twojej wypowiedzi pewnie doskonale sobie radzisz w takich sytuacjach.Chętnie
          wysłucham rad tak dzoświadczinej mamy
            • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:03
              Powtarzam , bo może nie doczytałaś ...

              Czy według Ciebie uśmiech, ciepłe słowo pediatry do dziecka, które ma zbadać
              ...a które się jej boi ... jest niańczeniem ????

              Nadal nie otrzymałam od Ciebie odpowiedzi ...

              Jak Ty byś się zachowała w takiej sytuacji ? W jaki sposób byś uspokoiła
              płaczące i wystraszone dziecko , przed wejściem do gabinetu ... bez udziału
              lekarki , której się boi.
              Tylko konkretnie proszę ...
                • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:25

                  > Napewno bym nie mial pretensji do lekarza i nie obgadywalbym po nazwisku na
                  > forum !!! Dziecko ma prawo sie bac. No na szczescie moja corka sie do tej pory
                  > ani jednego lekarza nie bala

                  Nigdy nie mów nigdy ... skoro Twoja mała nie boi się lekarzy i nigdy nie byłaś
                  w takiej sytuacji , to co Ty mi możesz poradzić?
                  Prosiłam o wypowiedzi mamy , które były w takiej sytuacji jak ja ... więc
                  zastanawiam się co tu robi Twój wątek... A już wiem ! Forum jest ogólnodostępne.
                  I Ty i Dr Lipowska macie do niego dostęp
                  • marghe_72 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 15:27
                    tanna1 napisała:

                    >
                    > > Napewno bym nie mial pretensji do lekarza i nie obgadywalbym po nazwisku
                    > na
                    > > forum !!! Dziecko ma prawo sie bac. No na szczescie moja corka sie do tej
                    > pory
                    > > ani jednego lekarza nie bala
                    >
                    > Nigdy nie mów nigdy ... skoro Twoja mała nie boi się lekarzy i nigdy nie
                    byłaś
                    > w takiej sytuacji , to co Ty mi możesz poradzić?
                    > Prosiłam o wypowiedzi mamy , które były w takiej sytuacji jak ja ... więc
                    > zastanawiam się co tu robi Twój wątek... A już wiem ! Forum jest
                    ogólnodostępne
                    > .
                    > I Ty i Dr Lipowska macie do niego dostęp


                    moja sie bała
                    i w zyciu by mi do głowy nie przyszło spodziewać sie,ze lekarz sie Nią zajmie...
          • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:02
            Po drugie nie umozliwila, a umozliwil. Lekarz moze sie usmiechnac,ale ni musi,
            a bardziej mnie interesuje to zeby byl dobrym lekarzem, a nie lubil czy nie
            lubil dzieci. A Twoje oburzenie i obgadywanie publicznie kogokolwiek na forum,
            bez mozliwosci obrony ze stroiny lekarza jest smieszne.
            • lola211 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:32
              Jesli ktos wykonuje zawód , w ktorych ma bezposredni kontakt z klientem
              (pacjentem) to musi miec wlasciwe do niego podejscie.Czy to bedzie
              ekspedientka , kasjerka czy lekarz.Od pani w miesnym nie oczekuje tylko i
              wylacznie wlasciwego zwazenia schabu i wydania reszty, ale i milego
              potraktowania mnie-klienta.
      • marta_g Re: W nawiązaniu do pierwszej wypowiedzi... 17.02.06, 08:47
        ...za szybko przycisnęłam ENTER :o)).
        Znam wspomnianą dr Lipowską i jednym z powodów mego odejścia z tej szanownej
        instytucji był fakt, że wyżej wspomniany "fachowiec od dzieci" powiedział mi
        któregoś pięknego dnia, gdy moje dziecię (wówczas chyba roczne) "sprawiało
        kłopoty podczas badania", że: cytuję "jak ja nie znoszę dzieci". Stanęłam jak
        wryta. Nawet jeśli miał to być żart, to zabrzmiał mało śmiesznie, a mina p.
        doktor też nie wskazywała, że jest w dobrym humorze.
        Jeśli jednak pozostaniesz w Dolmedzie, to polecam dr Tyczyńską. Miła, rzeczowa -
        tak było ponad 4 lata temu. Niestety jak zaczęłam częściej chodzic do
        pediatry, a nie tylko na szczepienia, to ona właśnie poszła rodzić i to też się
        przyczyniło do zmiany przychodni.

        Obecnie korzystam z NZOZ-u Różanka przy Obornickiej.
        Pozdrawiam

        PS. Znam Dolmed od urodzenia. Pracowała tam moja mama jeszcze przed moim
        urodzeniem i długo po. I jak patrzę z perspektywy tych prawie 30 lat, to wiele
        się zmieniło na lepsze, ale niestety też wiele na gorsze.
    • maladorotka Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 09:08
      Tanna masz calkowita racje, od pediatry wymagamy zeby miala dobry kontakt z
      dzieckiem, a wypowiedz marghe, ze lekarz jest od leczenia a matka od uspokajania
      jest poprostu beznadziejna. Jak pani doktor wyjdzie zza biurka to sie nie ocieli
      chyba, wystarczy gest, usmiech jedno cieple slowo zeby przekonac do siebie
      dziecko , moze od razu nie pomoze, ale za drugim razem dziecko bedzie ufniejsze.
      • marghe_72 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 15:29
        maladorotka napisała:

        > Tanna masz calkowita racje, od pediatry wymagamy zeby miala dobry kontakt z
        > dzieckiem, a wypowiedz marghe, ze lekarz jest od leczenia a matka od
        uspokajani
        > a
        > jest poprostu beznadziejna. Jak pani doktor wyjdzie zza biurka to sie nie
        ociel
        > i
        > chyba, wystarczy gest, usmiech jedno cieple slowo zeby przekonac do siebie
        > dziecko , moze od razu nie pomoze, ale za drugim razem dziecko bedzie
        ufniejsze
        > .


        przeczytałs dokładnie wypowiedź Tanny?
        radzę sie wczytać
    • gosiek70 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 09:12
      dziewczyny, zauważcie, że tanna była z dwójką dzieci w tej przychodni. Moja
      kuzynka też ma bliżniaki i wiem jaki to wyczyn iść z dwójką do lekarza. Ona
      zawsze chodzi z obstawą. Weźcie na to poprawkę. Ja uważam, że pediatra musi
      mieć serce i cierpliwość do dzieci. Inaczej i dziecko i rodzic czują się źle na
      wizycie. Byłam w tym tyg. w mojej przychodni u dr która jest młodsza ode mnie i
      ma małe dziecko. Wydawałoby się, że powinna rozumieć i obawy matki i zachowanie
      dziecka. A ona właśnie patrzyła na nas z góry. Nie chciało mi się z nią gadać.
      G.
      • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 09:42
        Szlag mnie trafia jak słysze ,że matka ma dziecko usokoić , a pediatrz TYLKO
        zbadać ... Czy ja ide z psem do weterynarza czy z dziećmi do pediatry ????
        Co mam zdobić jak dzieciak ryczy , a pani dr nawet się nie uśmiechnie do małego ???
        Powinna wstać , usmiechnąć się do małego , pogłaskać ... Przecież on się jej bał
        . A jak wytłumaczyć dwulatkowi ,że pani dr jest super , gdy ta się nawet nie
        uśmiechnie ???

        Gosiek , mnie się również nie chciało z nia gadać. Dlatego wyszłam ...
        niepotrzebny stres dla dzieci.A wystarczy tylko uśmiech i durne kuci kuci.
        Dzieciak jest zadowolony a pani dr po prostu " ludzka "


        • lola211 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:28
          >Czy ja ide z psem do weterynarza czy z dziećmi do pediatry ????

          Chyba jednak do wetów nie chodzisz, bo inaczej bys wiedziala, ze tam dopiero
          sie z pacjentem "cackaja"- wet zanim sie weźmie do badania to zwierze pochwali,
          poglaska, pogada do niego..
          Ja jezdze 15 km do przychodni, gdzie przeniosla sie moja pediatra, bo oprócz
          tego ze ufam jej jako lekarzowi to lubie ja jako czlowieka- bardzo ciepla, mila
          osoba.
          Pediatrów jest dostatek, trzeba poszukac innego.Uwazam jak autorka watku, ze od
          lekarza tej specjalnosci nalezy wymagac wlaciwego podejscia do dzieci.
          • mami7 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:32
            Podejście podejściem, ale jako matka najlepiej wiem jak uspokoic swoje dziecko. I w zdecydowanej większości przypadków, jak dziecko "histeryzuje", czy płacze z bądź jakiego powodu to tylko mamę do siebie "dopuszcza". Właśnie dlatego, że ją w tym całym obcym otoczeniu zna.
            • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:00
              Dokładnie tak !!! Może moja corka nie placze u lekarza, bo razem z Zona jestesmy
              obok i widocznie czuje sie bezpiecznie. Lekarz nie musi zabawiac, wystarczy ze
              my obok sie usmiechniemy, pogadamy do Corki, poprostu odwracajac jej uwage. Ale
              nigdy bym nie oczekiwal od lekarza zabawiania mojego dziecka, bo sam sobie nie
              radze.
              • gosiek70 Re: do mac73x 17.02.06, 12:07
                Bardzo miło spotkać tatusia, który razem z żoną i dzieckiem wybiera się do
                lekarza. Pozazdrościć. Spróbuj jednak zrozumieć matkę, która musi iść z
                dzieckiem sama - a na dodatek z bliźniakami. Najpierw x czasu załatwia
                formalności. Dzieciaki się niecierpliwią, a potem naburmuszona dr wymaga
                uspokojenia dziecka! Ja bym również się wściekła. Nie mam bliźniaków, ale
                dwójkę dzieci 5 i 7 lat. Zachowują się jak bliźniaki. Chcą wszystko tak samo i
                o tym samym czasie. Wyobraź sobie: mamy wchodzić do lekarza, a tu nagle siusiu
                moamo! ja też! Ja też! Więc idę. Kolejka mija, czekamy następne 15-20 min, bo
                inna mama musi się wygadać itd. itp. A jak w koń cu wejdziesz do gab. i widzisz
                tę chmurę gradową, co to patrzy co to za rozbrykane towarzystwo przyszło i
                zawraca jej głowę to się niedobrze robi. Zaciskam zęby, proszę żeby ich
                osłuchała biorę w garść recepty i znikam czym prędzej żeby mnie jakiś piorun
                nie poraził. Dodam tylko, że u nas niestety nie można umówić się na wizytę
                wcześniej a tylko rano tego samego dnia i do dr do której są numerki. Więc
                trafiamy jak popadnie. Unikam lekarzy jak mogę. A w końcu mają pracę dzięki nam
                (mówię o tych państwowych). Pediatra powinien mieć predyspozycje do pracy z
                dziećmi. G.
                • mac73x Re: do mac73x 17.02.06, 13:51
                  Doskonale sobie zdaje sprawe, ze dzieci placza itp. Tez by mi sie nie podobalo i
                  bym nie pozwolil sobie na teksty chamskie lekarza. Ale nigdy bym nie wymagal od
                  niego reakcji, ktora mialaby uspokoic moje dziecko. A powiem wiecej, jesli by
                  uspokoil, a ja bym nie mogl, to odebralbym to jako osobista porazke, ze do dupy
                  ze mnie ojciec smile))
                  • gosiek70 Re: do mac73x 17.02.06, 14:02
                    ok, ale autorce chyba nie chodziło dosłownie o uspokojenie dziecka a o
                    stworzenie milszej atmosfery. Może dzieciak przestraszył się właśnie tego
                    gbura. Sądzę, że jakby lekarz przejmował inicjatywę i zaczął uspokajać dziecko
                    wkraczając na terytorium matki to też nie byłoby dobrze odebrane. Ja też bym
                    się zdziwiła. Chodzi o uśmiech, jakieś zachcające zagadanie, obietnica "nagrody-
                    naklejki" i to wystarcza. Dzieci z reguły są ufne ale wyczuwają niechęć u
                    innych. Swoją drogą to straszne, że w państwowej służbie zdrowia jest tyle
                    zgorzkniałych lekarzy, którzy mają alergię na pacjentów. Ale tego się nie
                    zmieni szybko tak jak wielu innych rzeczy w naszym kraju-raju. Zazdroszczę
                    trochę ludziom, którzy pracują w dużych firmach i mają gwarantowaną opiekę
                    medyczną na godnym poziomie. Takie życie. G.
            • maladorotka Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:22
              Mami ale co to ma rzeczy, chodzi o to, ze wymagamy od pediatry troche ludzkiego
              podejscia, ktorego jest wiecej u weterynarzy!!!!!!!!!!! A potem oddaj dziecko do
              szpitala to masz wlasnie podejscie pediatrow skumulowane - wrzeszcza na dzieci
              i rodzicow i maja w dupie odczucia dzieci .Dosklownie. Wiec nie mowcie,mi, ze
              pediatra ma miec mnie i moje dziecko daleko gdzies!!!!!!!!! Bo mnie to porostu
              wnerwia. Ja tez pracuje i jestem mila dla moich klientow, a ona ma byc mila dla
              mojego dziecka!!!!
              • mami7 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:46
                Nigdzie nie napisałam, ze pediatra ma miec dziecko gdzieś. Równiez conajmniej zaskoczyło i zniesmaczyło mnie podejście tego lekarza. Ale ja nie rozumiem podejścia autorki wątki. Ja jestem matką swojego dziecka i owszem pediatra powinien podejśc do małego pacjenta w zupełnie inny sposób, ale uspokoić powinna go matka. Tymbardziej, że był w obcym sobie miejscu, wsród obcych sprzętów i ludzi. Nie wyobrażam sobie, żeby miała go uspokajac obca osoba.
                Jak wygląda "opieka" w szpitalu dzicięcym niestety wiem. I dlatego nie podoba mi się okreslanie takiej sytuacji jako horror. Wiem sa różne traumy wink
                Jeśli pediatra mi się nie podoba zmieniam go, a nie chodze do niego przez 2 lata.
                Teraz w pzrychodni tez mamy obrażoną na cały świat pediatrę i po dwóch wizytach kontrolnych omijamy ją szerokim łukiem.
                • tanna1 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:56
                  Przecież ja nie powiedziałam ,że sobie usiadłam na kozetce i czekałam aż Pani
                  doktor zacznie zabawiać moje dziecko. Chodzi o współpracę ! ... Pediatra , matka
                  , dziecko.Starałam uspokoić się go jak mogłam ,ale co z tego jeśli lekarka nawet
                  się do małego nie uśmiechneła . Wizyta u lekarza to dla malucha stres ... i
                  matka i lekarz powinni mu pomóc .

                  Oczywiście , powinnan już wczesniej zmienić pediatrę. Jednak jej spóźnienia na
                  wizytę dało się jeszcze jakoś wytrzymać . Natomiast traktowania dziecka jak
                  przedmiot , robocika ... nie zniese wink
        • figrut Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 10:40
          Tanna, Ty sie nie przejmuj wypowiedziami typu "pediatra jest od zbadania, nie od
          zabawiania" - to sa jakies dziwne wypowiedzi rodem z minionej epoki [dodam, ze
          sama jestem mama trojki, rocznik 71 - czyli "tamta epoka"]. Lekarz - to zawod,
          specjalizacja - to kierunek ksztalcenia zgodnie z upodobaniami i
          predyspozycjami. Nie wymaga sie od chirurga, aby potrafil rozmawiac z pacjentami
          - w koncu sam podjal decyzje o tym, ze woli "kroic" niz rozmawiac, ale WYMAGA
          sie tego od psychiatry - a kazdy z nich to lekarz.
            • olaolika Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:49
              Nie rozumie wypowiedzi mac73x i podobnych. nie chodzi o to zeby lekazr zabwial
              dziecko ale o to zeby tylko pokazal ze nie jest straszny a matka juz dalej
              sobie porodzi. Jesli jednak matka staje na glowie i zabawia dziecko jak moze a
              pediatra robi mine jakby mial zaraz wybuchnac to jak ta matka ma te dziecko
              uspokoic? Dzici sa rozne, ufne, nieufne, przebojowe, niesmiale itp dlatego
              latwo jest komus wypowiadac sie jak ma dziecko spokojne o takie ktore jest
              otfarte i malo bojazliwe. Na szczepionki chodze z moja corka do najblizszej
              przychodni a pediatra jest tam okropny, juz na samym wejsciu robi mine
              odstraszajaca, potem robi laske ze bada dziecko, wszelkie moje proby nawiazania
              jakiegos kontaktu czy uzyskanie odpowiedzi na problem konczyly sie jednym
              zdawkowym olewajacym zdaniem, jednak pielegniarka ktora szczepi jest naprawde
              super . Wiec na szczepienia chodze do tej przychodni jednak jak mala choruje
              wzywam pediatre do domu, znalazlam jedna lekarke ktora jest fantastyczna, mila,
              zyczliwa, i zainteresowana problemem, ma fantastyczne podejscie do dzieci i do
              rodzicow tez. Ktos powiedzialby ze jak prywatnie to musi byc mila, ale zanim
              trafilam na ta lekarke odpiwdzilo na 3 pediatrow prywatnie i mimo iz dostawali
              za to pieniazki zachowywali sie tak jakby to oni robili mi wielka laske ze
              zbadaja mi dziecko.
        • marghe_72 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 15:30
          tanna1 napisała:

          > Szlag mnie trafia jak słysze ,że matka ma dziecko usokoić , a pediatrz TYLKO
          > zbadać ... Czy ja ide z psem do weterynarza czy z dziećmi do pediatry ????
          > Co mam zdobić jak dzieciak ryczy , a pani dr nawet się nie uśmiechnie do
          małego
          > ???
          > Powinna wstać , usmiechnąć się do małego , pogłaskać ... Przecież on się jej
          ba
          > ł
          > . A jak wytłumaczyć dwulatkowi ,że pani dr jest super , gdy ta się nawet nie
          > uśmiechnie ???
          >
          > Gosiek , mnie się również nie chciało z nia gadać. Dlatego wyszłam ...
          > niepotrzebny stres dla dzieci.A wystarczy tylko uśmiech i durne kuci kuci.
          > Dzieciak jest zadowolony a pani dr po prostu " ludzka "
          >
          >
          >
          Pediatra, do którego chodzimy wstaje, usmiecha sie zagaduje. I co z tego ?
          NIC
          Tylko ja jestem w stanie uspokoic córkę
    • asiarr Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 11:44
      Podejscie do dziecka dla mnie jest zdecydowanie tak samo ważne jak kompetencje
      czysto medyczne!
      Moja lekarka w przychodni miała podobne podejscie byłam zła za każdym razem jak
      od niej wychodziłam. eraz dziecko jest pod opieą innego lekarza, który zachowuje
      się jak kumpel małego- porozmawia z nim, ba wręcz pobawi troszkę. Synek nawet
      nie zauważa momentu, w którym go osłuchał itd. Po wszystkim dostaje nagrodę,
      drobiazg - np. naklejkę, tatuaż - to przecież kosztuje grosze!
      Radziłabym nie próbować wpływać na lekarkę, bo charakterku dorosłej babie
      przecież nie zmienisz! i popytać ludzi o pediatrę z własciwym podejściem, który
      kocha dieciaki.
      Życzę zdrowia!
      Pozdrawiam,
      Joanna
      • betty_julcia Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 13:36
        Oj, tanna. JA cię dobrze rozumiem. Tym bardziej że ja chodze tylko z jedną
        która panicznie boi się lekarzy.
        Gdybym miała być przebadana przez lekarkę któa wymaga z kamienną twarzą
        totalnego spokoju to chyba by nigdy nie została zbadana.
        NAsza pani doktor wie ze "badanie to nie to co Julcia lubi najbardziej" i z
        uśmiechem bada moje rozwrzeszczane dziecko. Oczywiście razem próbujemy je
        uspokoić, ona zagadać aż w końcu zawsze kończy się to moją decyzją o zbadaniu
        na siłę. Za to zawsze po badaniu dostaje mnóstwo naklejek, cukierki, pogawędzi
        z pania doktor i zadowolona wychodzi. Też wolałabym zeby było inaczej, żeby
        ładnie dała sie zbadać. Przygotowuję małą całą drogę, rozmawiamy, badamy się w
        domu. I co z tego??? Taka jest, są dzieci któe z uśmiechem pokazują brzuszek a
        są takie którą siła nie da się zbadać. Pediatra powinien mieć cierpliwość do
        jednych i do drugich. JAk nie to niech bada dorosłych dla własnego spokoju i
        rodziców.
        A co do wypowiedzi jednego z panów, to bardzo chwalebne ze chodzi z żoną. Nie
        wszyscy mężowie mają na to czas. Poza tym nie sądzę że to by pomogło w
        czymkolwiek.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • mynicolas Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 14:33
          Pediatra jest pediatra, a nie weterynarzem, czy okulista, albo ginekologiem, bo
          spelnia swoja misje i powolanie, ma do czynienia z malymi pacjentami, ktorych
          powinien lubic i szanowac i chciec przyniesc ulge i leczyc, a dzieci wymagaja
          zupelnie innego podejscia, cierpliwosci niz dorosli.
          Badanie, diagnoza, przepisywanie lekarstw jest nie mniej wazne niz podejscie do
          malego pacjenta.
          Rodzic moze pomoc przygotowac dziecko do wizyty lekarskiej w domu. Ja przed
          wizyta u lekarza bawie sie z synkiem w lekarza smile (wiem, glupio to brzmi), ale
          kupilam mu maly zestaw lekarski i badamy misia i lale, zagladamy do ucha i nosa
          i gardla, podajemy lekarstwa i mowie, mu, ze lekarz jest dobry i mily, bo leczy
          chore dzieci, a nasz misiu juz nie kicha i jest zdrowy.

          U mojego pediatry w poczekalni jest mnostwo zabawek, w gabinecie tez sa
          zabawki, ja nie czuje sie pospieszana i ponaglana. Ja zawsze dzwonie tuz przed
          wizyta i pytam, czy wizyta nasza nadal jest o czasie, czy lekarz sie spoznia,
          wtedy wyjezdzam pozniej, zeby jak najmniej czasu spedzic w poczekalni.

          W gabinecie lekarz zanim podejdzie do dziecka, to pozwoli mu sie pobawic
          zabawkami, pozniej bierze stetoskop i jak maly zacznie sie krzywic, to najpierw
          bada misia, pozniej bada mame, a pozniej syna, daje mu sie tym stetoskopem
          pobawic i to w tym momencie to juz zabawa. Kiedys go zbadal, osluchal,
          zagladnal do uszu, gardla, jak maly zajety byl klockami, albo badal go u mnie
          na kolanach. Na koniec dostaje nalepki, albo kolorowe plasterki, robi pa pa i
          wychodzi z usmiechem.

          Dwulatek nie wie, co sie dzieje, moze byc zmeczony dlugim czekaniem, nerwowa
          atmosfera, zdenerwowanie i frustracja mamy sie udziela, sama zaczelabym
          wrzeszczec.
          Podejscie p. doktor nie jest pediatryczne, tez zmienilabym lekarza. Ja chce
          pediatre, ktory lubi dzieci i chce malym ludziom pomoc, a nie odwalic robote.
          • gosiek70 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 15:04
            mynicolas, ta Twoja przychodnia to marzenie wielu mam. Ale chyba nie mówisz o
            państwowej? Jeśli tak to zagotuję się z zazdrości. U nas pacjent to rzecz
            konieczna a wręcz zbędna, bo przeszkadza w pogawędce między lekarkami.
            POzdrawiam. G.
    • malgoska13 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 19:55
      Prawda jest taka, że jakbyś dała jej w łape to pewnie zachowałaby się inaczej.
      Moja pediatra - KRAKÓW - UL. BAŁTYCKA jest podobna. Jednocześnie nie chce
      wypisać żadnych skierowań, olewa moje uwagi i niepokoje na temat dziecka i
      generalnie ma w dupie. Jak jej nie powiem, żeby np. zaglądnęła do ucha to nie
      zaglądnie bo po co? Na bilansie dwulatka zmierzyła synka i zważyła w ubraniu i
      butach. Też zamierzam zmienić przychodnię...
      • bulkaz Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 17.02.06, 22:44
        Tanna zgadzam się. Pediatra powinien mieć odpowiednie podejście do dziecka. Ja
        zwykle chodzę z synek do Pani doktor która jest spokjna, miła, usmiechnięta,ma
        chęć zapytać dziecko o coś, dać naklejkę w nagrodę za dzielność itp. W tej
        samej przychodni druga Pani doktor robi łaskę że coś powie i jest generalnie
        nieuprzejma. Kiedys poszłam z modym, był przeziębiony, rejestrujemy sie i
        akurat przyjmuje ta niesympatyczna, w tym samym czsie wchodzi do poczekalni
        nasza ulubiona pani doktor i młody na cały głos: ja nie chcę do tamtej Pani,
        tyko do tej, tamtej nie lubie. Wiesz, że ta miła nas przyjęła, chociaż nie
        musiała, a przychodnia jest państwowa.A poza tym chyba każdy lekarz, nie tylko
        pediatra powinien być uprzejmy. A gadanie, że lekarz jest od leczenia nie
        uspokajania chyba nie jest na miejscu, a nauczyciel to co też tylko od uczenia?
        • marghe_72 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 00:31
          bulkaz napisała:
          a nauczyciel to co też tylko od uczenia?

          głównie do uczenia
          poza tym w szkole rodziców nie ma
          w przychodni są

          ja naprawdę rozumiem,ze autorke rozdrażniło zachowanie lekarki.. ale nijak nie
          rozumiem postawy roszczeniowej - ONa mi powinna pomoć uspokoic dziecko. To nie
          Jej rola. to nasza rola.
          • lola211 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:41
            To nie
            > Jej rola. to nasza rola.

            Ok, w takim razie niech zaoszczedzi sobie komentarzy, tylko poczeka az matka to
            dziecko w koncu uspokoi.Bo chyba rodzicielka nie stoi i nie czeka bezczynnie?
            Pamietam jak musialam w przychodni 2 letniej córce przeswietlic płuca.W
            gabinecie RTG byla facet, ktory juz na wstepie zrobil kwasna mine, ze mu sie
            taki maly pacjent trafia.Kazal rozebrac dziecko, postawic nieruchomo, ustawil
            aparat i polazl do okna majstrowac przy rolecie, potem cos ustawiac.Troche to
            trwalo, dziecko wystraszone aparatura, ciemnoscia, nie bardzo chcialo tam stac,
            w dodatku nieruchomo.No pan byl zbulwersowany- co za niegrzeczny dzieciak sie
            trafil- nie rozumie co to znaczy stac nieruchomo.Myslalam, ze szlag mnie trafi,
            ale zacisnelam zeby, ja naprawde sie staralam, zeby wszystko poszlo sprawnie,
            ale on tez mógl sie postarac- przede wszystkim szybciej wykonac swoje
            zadanie.Moje dziecko zawsze u lekarza jest grzeczne, a i to nie garantuje ze
            nie znajdzie sie jakis dupek, ktory bedzie narzekal.
                  • betty_julcia Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 19.02.06, 22:48
                    A ja nie rozumiem jaka walka z wiatrakami.... O co walka? O przekonanie mnie ze
                    mojemu dziecku nie należy się odrobina serdecznosci w gabinecie lekarskim? Że
                    kazdy sobie moze do mnie burczeć i do mojego dziecka bo boli go głowa, bo nie
                    lubi dzieci, bo wolałby kawę wypić niż mnie przyjąć? Tak się składa ze
                    skończyły się czasy kiedy trzeba było lizać tyłek ekspedientce za kawałek
                    kiełbasy sprzedanej pod ladą a zaczęły się czasy konkurencyjności i szanowania
                    klienta/pacjenta. I wymagam od każdego któremu czy płacę ja czy płacą mu z
                    podatków płaconych przeze mnie przyjęcia mnie.
                    Poza tym tu nie chodzi o to ze wymagam zeby uspokoiła moje dziecko. Ono jest w
                    takim strachu że i tak się to nie uda. Ale odrobiny cierpliwości i zrozumienia
                    w sytuacji która dla wszystkich jest trudna. Własnie, niech zbada, zrobi swoje
                    i powstrzyma sie od różnych komentarzy.
                    Też myślę ze horror to to nie był, ale tak czy owak nieprzyjemna sytuacja,
                    która pozostawia niesmak.
                    ------------------------------------------------------
                    Betty to mama a to jestem ja:
                    GWIAZDECZKA
                    • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 20.02.06, 07:32
                      Nic Ci sie nie nalezy. Lekarz ma byc normalny i ani nie wymagam od niego
                      wieszania sie mi na szyje, czy zabawiania mojego dziecka, tak samo nigdy nie
                      dalbym krzyczec na moje dziecko. Lekarz ma byc cierpliwy, bo dzieci poprostu
                      czasem placza,wyrazajac swoje emocje. Dokladnie Marghe_72smile) Poza tym horror to
                      sie dostac do lekarza. Nawet jak czasem prywatnie zamawiamy wizyty i mimo ze
                      place za to pieniazki to nie wymagam, zeby lekarka z kartonem zabawek i lizakow
                      do mnie jechala. A teraz Betty co do nauczycieli i wychowania. To poogladaj
                      sobie np. Uwaga w TVN czy Pod napieciem i zastanow sie kto kogo wychowywa?
                      Rozwydrzone , rozpieszczone nastolatki. Wspolczuje nauczycielom i podziwiam ich
                      prace.
          • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 08:12
            Lekarz ma uspakajac, nauczyciel wychowywac, to gdzie tu rola rodzicow? To oddaj
            dziecko do domu dziecka, skoro uwazasz ze inni powinni wychowywac. Ty jestes
            rodzicem i skoro masz dziecko to zajmuj sie nim, wychowuj i Ty ponosisz 100 %
            odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka. Lekarze, nauczyciele nie powinni
            przeszkadzac w wychowywaniu i to ja mam byc wzorcem dla dziecka a nie P.Kowalska
            od jezyka polskiego. I podobnie jak marghe_72 tez uwazam, ze to rola matki
            uspokoic dziecko, a na miejscu autorki tematu, jesli by lekarka cos niemilego
            mowila, lub podnosila glos, to bym jej cos powiedzial ostrego i wyszedlbym, a
            nie wymagalbym uspakajania mojego dziecka. Przepraszam za emocjonalny styl moich
            wypowiedzi, ale wkurza mnie podejscie rodzicow, ktorzy chca przelewac na innych
            wychowywanie dzieci, bo sami nie maja wystarczajaco czasu. Ja dla Corki mam czas
            bo wole byc z rodzina i zarabiac mniej, niz siedziec do 20 w pracy i zarabiac
            kupe kasy, a dziecko widywac w weekendy.
            • lola211 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:21

              Wychowanie to sprawa przede wszystkim rodziców, ale szkola ma im w tym pomagac,
              czyli równiez wychowywac.Dziecko w szkole oprócz zdobywania wiedzy uczy sie
              zycia w spoleczenstwie.Taka jest wlasnie rola szkoly - zadna laska.
              Pediatra ma równiez słuzyc pomoca- jesli trzeba, to próbowac rozladowac
              atmosfere, zagadac dziecko- reakcja osoby postronnej bardzo czesto dziala.

              Przepraszam za emocjonalny styl moic
              > h
              > wypowiedzi, ale wkurza mnie podejscie rodzicow, ktorzy chca przelewac na
              innych
              > wychowywanie dzieci, bo sami nie maja wystarczajaco czasu. Ja dla Corki mam
              cza
              > s
              > bo wole byc z rodzina i zarabiac mniej, niz siedziec do 20 w pracy i zarabiac
              > kupe kasy, a dziecko widywac w weekendy.

              Ale jaki to ma zwiazek z sytuacja opisana przez zalozycielke watku?
          • figrut Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 11:50
            mac73x, a z iloma dziecmi Ty chodzisz do lekarza ? Czy wszystkie Twoje dzieci sa
            grzeczne i zawsze do opanowania ? Bo widzisz, ja mam trojke i na tych troje
            jedno jest nie do opanowania - majac trojke dzieci, jestem juz chyba matka nieco
            doswiadczona, co ? Gratuluje Ci doskonalego radzenia sobie z Twoja gromadka,
            napisz jak to sie robi, jak opanowac histerie mojego 3,5 latka na widok patyczka
            do zagladania w gardlo, jak poradzic sobie z drugim dzieckiem ktore wlasnie
            zaczyna wyc, bo mama w nowym miejscu zostawila go na podlodze aby umozliwic
            zbadanie pierwszego. Czy pierwsze zostawic i zajac sie drugim, czy tez drugie
            [21 miesieczne] wypchnac samopas do poczekalni, aby wyciem nie przeszkadzalo w
            osluchiwaniu starszego ? No, czekam na rady specjalisty. A, zeby nie bylo ze nie
            radze sobie z wychowywaniem wlasnych dzieci - moja 15 letnia dzis corka, niemal
            od urodzenia byla aniolem - taka jest do dzis, wiec chyba nie robie jakis
            razacych bledow wychowawczych, co ?
          • gosiek70 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:10
            mac73x za daleko dobnąłeś w tych rozważaniach. Za to płacą lekarzowi by dobrze
            wykonywał swoją pracę. W przypadku dzieci wyobrażam sobie, że powinien mieć
            wzgląd na różne syt. i miłym lub stanowczym w zależności od syt. zachowaniem
            pomóc matce i sobie. Najważniejszy cel to zbadanie dziecka, ale trzeba stworzyć
            atmosferę zaufania i spokoju. Nie wszyscy zarabiają kupę kasy siedząc wiele
            godz. w pracy, inni panowie zarabiają niewiele ale niestety w czasie pracy
            przychodni państwowych - nie mogą się urywać, żeby asystować matce w wizycie u
            lekarza. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i powodzenia w wych. dziecka ale nie
            krytykuj innych! Każdy ma swoje problemy. Każde dziecko jest inne. I niestety
            jest wielu gburowatych i zgorzkniałych lekarzy. A najwięcej wśród pediatrów, bo
            to dzieci chorują najczęściej, im się wypisuje najwięcej skierowań na badania i
            wizyty u specjalistów, a więc to wszystko idzie z puli pewdiatry badającego. Mi
            ostatnio p. dr zabrała wyniki badań, bo stwierdziła, że to ich badania bo oni
            zlecali. Teraz muszę iść do innej dr (bardziej przyjaznej) i poprosić o te
            badania, żeebym mogła sobie odbić na ksero. Nie będę przecież bez przerwy
            pozwalać kuć dzieciaka, jak idę do specjalisty. Oczywiście wina jest w systemie
            i niskich zarobkach lekarzy. Ale na pewno nie po stronie rodziców! Przecież
            przyjmują tylko ubezp., a wiadomo jakie składki płacimy. Nie wyżywaj się na
            matce, która chciała tylko trochę ciepła od lekarza, żeby dzieciak przestał się
            bać. G.
            • mac73x Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 12:28
              Nie wiem jak u Ciebie, ale u Nas przychodnia dla dzieci czynna jest rowniez po
              godzinie 16 i dlatego moge zawiezc Zone z dzieckiem do przychodni. Nie
              krytykuje, a jedynie denerwuje mnie postawa roszczeniowa. Rozumiem autorke
              tematu w kwestii ze mogla poczuc sie urazona i tez poczulbym sie tak, ale sprawe
              rozwiazalbym na miejscu u lekarki, a nie na forum. Aha nie jestem spokrewniony z
              lekarka smile) Ok, ale moze masz racje , daje sobie na luz i zycze szczescia smile pa
              • lila122 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 14:27
                Slyszalam o niej.Ponoc straszna chamka!Na zachodzie bardzo sie dba o to aby
                pacjeci sie nie bali.Zmien lekarza,ale na twoim miejscu poszlabym do niej i
                powiedziala,ze kompletnie nie ma pojecia o dzieciach.Poprostu wredota!Dobrze,ze
                mieszkam za granica,bo jak slysze co sie dzieje w Polsce to szok.
              • betty_julcia Mac73x ! 19.02.06, 14:47
                Rzeczywiście. Daj sobie na luz z tymi postawami roszczeniowymi. Cóz za modne
                słowo ostsniosmile Widać ze jesteś jakiś znerwicowany i sfrustrowany, może to
                przez te niskie zarobki.
                Szkoda ze nie rozumiesz ze wymaganie od kogoś wypełniania swoich obowiązków w
                sposób właściwy to nie jest postawa roszczeniowa. Wykonuje się spwoją racę
                dobrze i zarabia sie dobre pieniądze wtedy kiedy sie ją lubi, dobrze wykonuje i
                szanuje pacjenta/klienta, ale ty tego nie rozumiesz. Nie życzę tobie
                nauczycieli w szkole twojego dziecka takich którzy nic nie będą widzieli, nie
                będą zwracali uwagi jak ktoś będzie tłukł twoje dziecko albo namawiał do
                narkotyków bądź podkradał kieszonkowe bo to nie ich sprawa wtrącać się i
                zwracać uwagę. Będziesz wysyłał swoje dziecko do szkoły z ochroniarzem!
                Ty chyba jakiś ograniczony jestes człowieku, w jakim świecie żyjesz?
                Znieczulica cię jakaś dopadła???
                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
      • figrut apostazja ? 18.02.06, 16:12
        apostazja to nowy nick. Czyzby ktos chcial podpierac swoje racje tworzac
        fikcyjna osobe ? Stawiam na kogos, kto wypowiadal sie juz kilka razy.
        • kolorko Re: apostazja ? 19.02.06, 17:40
          Nie taki nowy- wyszukiwarka znalazła posty z połowy styczniasmile
          Rózwniez uwazam że tytuł postu ( uzycie słowa horror) jest grubo przesadzony i
          nieadekwatny do sytuacjismile
          • izzunia1 Re: apostazja ? 19.02.06, 23:27
            Jak czytam niektore posty tutaj to az chce mi sie zaproponowac tym
            postulujacym - lekarz od leczenia zeby tak w ramach prac spolecznych wzieli i
            zamalowali wszystkie kolorowe rysunki zdobiace szpitale ( w tych bardziej
            oswieconych, ktore je posiadaja). No bo szpital jest od tego, zeby bylo ponuro
            i zle sie kojarzyl a nie jakies bzdurne zabawianie rysunkami...
            Proponuje tez, zeby stworzyli jakis komitet oprotestujacy m.in Centrum Zdrowia
            Dziecka gdzie tez wyczynia sie jakies niepowazne rzeczy i zaprasza klauny czy
            aktorow do ciezko chorych dzieci.
            A ze juz nie wspomne, ze sa lekarze, ktorzy tak sie przebieraja zeby ulzyc
            dzieciaczkom. Normalnie skandal!

            A co do osoby, ktora napisala w poscie skierowanym do autorki watku - jak
            smiala podac nazwisko lekarki, ktora "nic zlego nie zrobila"...
            1. Jak lekarz juz "zrobi cos zlego" to od zajmowania sie tym jest sad
            ewentualnie rzecznik odpowiedzialnosci zawodowej a nie forum.
            2. Kiedys pewna lekarka odpowiedziala mi ( zapytana przeze mnie jak moge sie
            jej podziekowac za wspaniala opieke), ze najwieksza nagroda jest dla niej kiedy
            pacjenci polecaja ja sobie nawzajem. Mysle, ze powinno byc tak samo w odwrotnym
            przypadku. Ja tam dziekuje za ostrzezenie - nie chcialabym trafic na tego
            lekarza.

          • figrut Re: apostazja ? 20.02.06, 00:08
            Hmm, mac73x to moj ostatni post do ciebie, nie będę robić z siebie pośmiewiska
            zniżając się do twego poziomu. A żeby było jasne, zwroty zwykle zaczynam dużą
            litera, tak zwracam sie między innymi do marghe - z szacunku do Niej, mimo że
            mamy na ten sam temat odmienne poglądy. Marghe swoje poglądy wyraża w sposób
            kulturalny, ty niestety kulturą nie grzeszysz, wiec i szacunek sie tobie nie
            należy. Nigdy wcześniej mi sie to na forum świadomie nie zdarzyło, a wśród
            mojego szerokiego kręgu znajomych [na żywo], uchodzę za osobę bardzo taktowną.
            • mac73x Re: apostazja ? 20.02.06, 07:24
              Figurt mam gdzies co o mnie myslisz i wymysl jeszcze jakas zawila historie, ze
              tworze konta i popieram sam siebiee smile) To chyba tylko w tak skomplikowanej
              glowie jak Twoja potrafi sie zrodzic. Ja nawet o tym nie pomyslalem smile)
    • mandy5 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 18.02.06, 15:19
      Witam!!!
      Współczuję ci, że musiałaś przez to wszystko przechodzić. Faktem jest, że
      lekarka nie miała obowiązku uciszać dzieciaczka, ale równie ważne jest to, że
      dzieciak powinien ufać lekarzowi, bo nie sądzę, że bywasz tam raz w roku i
      dzieciak nie zna pani doktor. Poza tym nie podoba mi się, że lekarz siedzi przy
      biurku i nie ma ochoty zrobić nic w kierunku, żeby dzieciak przestał się bać.
      Ja osobiście miałam podobną sytuację z synem u alergologa. Widział lekarkę
      pierwszy raz i dostał histerii.Miał wtedy 3 lata Było mi bardzo głupio przed
      nią,starałam się go uspokoić, ale było jeszcze gorzej. Darł się wniebogłosy, a
      pani doktor podeszła do sprawy bardzo profesjonalnie . Na początek próbowała go
      zainteresować zabawkami, ale ponieważ to nie pomogło, poprosiła,żeby wyjść z
      gabinetu i poczekać aż trochę ochłonie. Przyznam szczerze, że myślałam już że
      nici z wizyty, ale po chwili wyszła do nas na korytarz i tam pokazywała synowi
      jakieś zabawki, po czym sam bez proszenia wszedł za nią do gabinetu zobaczyć
      resztę. Byłam pod wrażeniem tego co zobaczyłam. Od tego czasu nigdy nie miałam
      z nim problemów z wejściem do lekarzy za co bardzo jestem wdzięczna pani doktor.
      Przyznam szczerze, że gdyby nie pomoc tej pani sama nie dałabym rady. Życzę ci
      żebyś trafiła na taką lekarkę. Postaraj się poszukać innej, może okaże się to
      strzałem w dziesiątkę. Powodzenia
    • pasmo30 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 20.02.06, 01:44
      Moje dziecko zawsze wpada w histerię u lekarza. I nie uspokoi się dopóki lekarz
      bedzie czegos od niej chcial. Mała ma 15m. i od pierwszych miesięcy życia
      chodzimy non stop po lekarzach. Teraz trochę mniej, ale początkowo nawet do 3 w
      ciagu tygodnia (w tym rehabilitacje) i tak co tydzień. Ona ma straszny uraz do
      lekarzy. I wcale jej sie nie dziwię. Ale jak słyszę słowa PROSZĘ USPOKOIC
      DZIECKO BO NIE ZBADAM to sama się denerwuję. Bo przeciez co ja innego próbuję
      zrobić? Właśnie cały czas je uspokajam.
      Będąc w szpitalu na badaniu lekarka zapytała mnie po co ja wogóle przyszłam na
      to badanie skoro nie mogę uspokoić dziecka? Myślałam, że jej coś zrobię.
      Dziecko leżało na zimnym stole do RTG, głodne, ręce i nogi skrępowane, lekarka
      założyła cewnik i usiłuje wcisnąc w małą jakiś płyn (kontrast). Nad nią stoją 2
      pielęgniarki i ciągle coś krzyczą. I ja mam uspokoić niespełna roczne dziecko,
      ktore nic z tego nie rozumie? Tzn. uspokoić oznaczało, że nie może nawet
      płakać. Też byłam wsciekła. Badanie zrobiono połowicznie bo dziecko po pół
      godzinnej walce nie miało już siły tak mocno krzyczeć. A ja wyszłam i po prostu
      ryczałam.
      Teraz mała zawsze wrzeszczy u lekarza. Ale wystarczy, że lekarz przemawia do
      niej ciepłym tonem, że zaraz skończy, że tylko zobaczy gardełko czy da jakas
      zabawke i dziecko daje się zbadać.
      Oczywiście, że to nie lekarz ma uspokajać dziecko i ja nawet proszę aby tego
      nie robił (bo wiem, że nie da rady). Ale chce aby był miły i wyrozumiały oraz
      aby potraktował dziecko jak małego człowieka.
    • mac73x Re: Mac73x ! 20.02.06, 07:39
      i pamietaj swieta .... nie jestes, jak nie bedziesz szanowac innych to Ciebie
      tez nikt nie bedzie szanowal. A to ze jestes Kobieta to nie daje Ci zadnych
      przywilejow w obrazaniu facetow. Mam moze dosc sprecyzowane opinie, ale wydaje
      mi sie ze nie obrazalem nikogo. Ty przegialas i licz sie z konsekwencjami.
      • betty_julcia Re: Mac73x ! 21.02.06, 13:34
        Tobie chyba się coś pomyliło? Konsekwencajmi? To ty wypisujesz totalne bzdury
        więc licz się z takimi opiniami jak moja. W żadnym wypadku nie przegięłam, mam
        całkowitą rację. A to ze ja ciebie czymś uraziłam to tylko twój problem, bo
        widać ze jakiś maszsmile Ja nie czuję się obrażona bo nie jesteś w stanie twoimi
        wypowiedziami mnie obrazić. Jak już napisłam wyluzuj, i podejdź troszkę z
        dystansem do wypowiedzi forumowych, bo wygłaszając tak dziwne opinie należy
        liczyć się z innym zdaniem innychsmile
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • betty_julcia Re: Mac73x ! 21.02.06, 13:48
          Widzisz, piszesz ze nie dajesz sie obrażać. Własnie ze dajesz pozwolenie swoją
          postawą na obrażanie siebie i swojej rodziny. Jeżeli uważasz ze lekarz moze na
          żonę i wystraszone dziecko burczeć i takie jest jego święte prawo to znaczy ze
          pozwalasz mu na takie traktowanie. Moja postawa nie pozwala na obrażanie mnie,
          nie muszę na szczęscie dzieki temu nigdzie chować sie za plecami męża, ani w
          sklepie, ani w urzędach. Znam swoją wartość, swoje miejsce i miejsce innych. JA
          takze pracuję z dużą grupą ludzi-ze studentami, mam duzo kontaktu z nimi i
          jakoś nigdy nie brakuje mi cierpliwości ani serdecznosci. Tak to już jest, że
          jak ma się szacunek do innych to inni mają do ciebie.
          Ty nie masz do innych więc do ciebie też inni nie mająsmile Skoro uważasz ze
          jeżeli ktoś uśmiechnie się do twojego dziecka a ono na ten uśmiech swój
          odwzajemni i się uspokoi, nie będzie się bało to to będzie twoją porażką
          życiową to wybacz, współczuję tobie i twojej rodzinie. Wole chodzić sama do
          tego lekarza niż z facetem z tak dziwnymi aspiracjami!
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • mac73x Re: Mac73x ! 21.02.06, 13:57
            Czy Ty czylalas co ja napisalem? To przeczytaj (ze zrozumieniem), co bym zrobil
            jesli bym byl na miejscu autorki watku. Albo podam Ci link do mojej wypowiedzi z
            prosba abys czytala i odnosila sie do slow pisanych a nie do wlasnych
            przemyslen. Przeczytaj Autor: mac73x Data: 17.02.06, 13:51 i prosze
            ustosunkowywac sie do tego co napisalem, a nie tego co Ci sie wydaje, ze napisalem.
          • mac73x Re: Mac73x ! 21.02.06, 14:03
            i co Ty wypisujesz o szacunku, a kto niby zaczal sie goraczkowac i obrazac
            pierwszy? Ja? Nie przekrecaj i odsylam Ciebie do wlasnej Twojej wypowiedzi, abys
            odswiezyla sobie swoja pamiec, bo jak na razie masz z nia problemy. Autor:
            betty_julcia Data: 19.02.06, 14:47 i pokaz mi gdzie wczesniej Ciebie zaczalem
            obrazac? Puszczaja Ci nerwy, a pozniej zaczynasz farmazony opowiadac ze to niby
            ja bylem agresywny wobec Ciebie pierwszy. Normalnie coniektore kobiety to
            potrafia przekrecac kota ogonem smile)))) Nie jest Ci wstyd tak klamac?
            • maladorotka Re: Mac73x ! 21.02.06, 14:09
              Nie dziwi Cię, ze juz kilka osob ma na ciebie alergie? A moze dotrze do twojej
              zarozumialej glowy fakt, ze to jednak z toba cos nie tak: bo juz figrut ci sie
              nie podoba, betty, ja,a w ogole to ty masz chyba jakies problemy, bo klocisz sie
              jak baba, moze cie z jakiego meskiego forum wyrzucili.
          • mac73x Re: Mac73x ! 21.02.06, 14:06
            A wiec bede madrzejszy i ustapie, bo nie lubie takich przepychanek i dam Ci
            szanse powiedzenia ostatniego slowa smile)))))))) Definitywnie papa, bo szkoda
            czasu na takie jałowe dyskusje.
            • betty_julcia Re: Mac73x ! 21.02.06, 18:27
              I bardzo dobrze, bo naprawdę nie masz nic mądrego do powiedzenia...
              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
    • gosiek70 Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 20.02.06, 17:58
      witaj tanna. Myślałaś, że Twój post wzbudzi tyle emocji?! Nie sądzę. Niektórzy
      jakby mogli to by się pobili. Ciekawe ilu pacjentów w tym czasie miało niemiłe
      doświadczenie z dr. Lipowską ;/ Moja rada - pójdź do kierownika przychodni i
      powiedz mu o dr Lipowskiej. Masz do tego prawo! Może ten Dolmed i ma wielu
      pacjentów, ale jeśli nie będzie dbał o opinię pacjentów to może ich stracić. No
      chyba, że wiesz, że nic nie wskórasz. Pozdrawiam Cię. Życzę maluchom zdrowia. G.
    • maladorotka Re: do mx7, czy jakos tam 21.02.06, 12:21
      A mnie sie Gosiu nie wydawało, i nie chcialabym zeby moje dziecko mialo takiego
      tatuska, tu naprawde nie ma co zazdrosci, ze chodzi z zona do lekarza. Ktos sie
      musi przecie z powymadrzac przed audytorium, to se idzie do Pani doktor, bo juz
      zona nie wystarcza zeby mu kadzic, jaki on wspanialy man jest.
    • mac73x Re: do mx7, czy jakos tam 21.02.06, 12:35
      Gosiek, przegladnij moje wypowiedzi, nie ja zaczalem obrazac, ale obrazac sie
      nie dam. Kobiety jak i mezczyzni nie moga liczyc u mnie na to ze beda mnie
      obrazac, a ja bede to pokornie znosil. Wykorzystujcie swoja kobiecosc w inny
      sposob, ale nie naduzywajcie jej. Mam poglady i owszem, zyje z nimi,dobrze mi z
      nimi, nie mam zalu ani do zycia, lekarzy, policji, nie jestem zgorzknialy. Licze
      na siebie i na rodzine i od niej bede wymagal, a oni niech ode mnie wymagaja. Co
      do usmiechow smile Taki mam styl, to nie smianie a usmiechanie sie. A za glupkow
      nikogo nie uwazam. Ale dobra koncze ta dyskusje, bo to nie "rozmowy w toku"
      Pozdrawiam wszystkie Panie smile)) z usmiechem
    • kasiadav Re: HORROR we wrocławskim Dolmedzie!!! 23.02.06, 07:43
      Welcome to Poland!
      Od kilku lat mieszkam we Francji ale wczesniej mieszkalam we Wroclawiu, leczylam
      sie w Dolmedzie i wiem na kogo mozna tam trafic. Bywalo roznie-raz byl to lekarz
      mily i kompetentny a innym razem obrazony na caly swiat. Tu jest inaczej. Jak mi
      sie lekarz nie podoba to go natychmiast zmieniam (tez mi sie zdarzylo). Na
      szczescie tutaj nie ma przychodni, sa gabinety prywatne wiec czlowiek nie jest
      przywiazany do jednego miejsca i lekarza. Kiedy ide do pediatry z moimi dziecmi
      to dbam aby relacje miedzy nim a dzieciakami byly jak najlepsze-do tej pory nie
      bylo histarii a gdy ktorys z chlopakow plakal to probowalismy go z lekarzem
      uspokoic. Tutejsi pediatrzy sa SUPER w porownaniu z wiekszoscia polskich-sa
      serdeczni dla dzieci, rozmawiaja z nimi, zabawiaja je i uspokajaja jak trzeba.
      Niech mi nikt nie mowi ze to wynika z warunkow pracy (oczywiscie, tutaj zarabia
      sie wiecej) bo jezeli ktos wybral taki zawod to wiedzial chyba na co sie
      decyduje i trzeba ponosic konsekwencje takiego wyboru. Jak sie nie podoba to
      niech robi cos innego. Lekarz, prosze panstwa, to nie pan i wladca tylko wysoko
      wykwalifikowany pracownik sektora uslug dla ludnosci wiec nia dajmy sie
      zwariowac! Placimy w koncu za te usluge wiec chyba mamy prawo wymagac. A jak sie
      komus nie podoba to niech studiuje cos innego albo niech szuka pracy na
      zachodzie. A moze po prostu sprobowac cos zmienic w tym kraju?
      Pozdrawiam i nie dajcie sie zwariowac.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka