rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!!

10.03.06, 13:48
Witam1
Mój starszy syn w czerwcu skończy 3 lata i chyba ma problem z mówieniem. Mówi
bardzo dużo, buduje długie zdania, ale... nikt poza rodziną go nie rozumie,
bo mówi bardzo niewyraźnie. Właściwie to mówi tylko końcówki wyrazów,
np. "nienia" to do widzenia, "lada" to czekolada, "iłka" to piłka itd. Dobrze
wymawia tylko krótkie wyrazy typu mama, tata, dom, baba (ale już "abcia").
Nie wiem, czy to normalne w tym wieku. Ma on poza tym od urodzenia
przyrośnięte wędzidełko języka i może to tu tkwi problem. Proszę o poradę?
Czy spotkałyście się z czymś takim? Czy powinnam iść do logopedy?
Pozdrawiam
    • verdana Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 10.03.06, 13:52
      Idź do logopedy. Na odległość nikt nic nie poradzi.
    • agadd02 Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 14.03.06, 15:35
      cześć czy byłaś może u logopedy, jeśli tak podziel się co ustaliłaś, mój syn
      kończy 3 lata w maju i mówi tak samo tzn. końcówki, niektóre wyrazy wymawia
      prawidłowo, nie ma przyrosniętego języka, późno zaczął w ogóle mówić i też nie
      wiem czy to już czas żeby iść do lodopedy czy jeszcze poczekać, w jakiejś
      gazecie wyczytałam, że z czterolatkiem powinno się iśc do logopedy jeśli
      sepleni a w naszym przypadku nie wiem

      pozdrawiam
      Daga
      • mamadawidka Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 16.03.06, 14:23
        witam!
        u logopedy nie byłam, ale rozmawiałam z pediatrą i lekarka powiedziała mi, żeby
        poczekać aż skończy trzy lata i wtedy się zobaczy. Do tej pory zaleciła mi
        ćwiczenia oddechowe (różnego rodzaju wdechy i wydechy, dmuchanie piórka w
        powietrzu, robienie baniek z mydlin itp.) i ćwiczenia ust i języka (wymowa
        różnych sylab z przesadną mimiką twarzy, oblizywanie językiem talerza smile,
        dotykanie językiem brody itd.) Powiedziała, żeby ćwiczyć do czerwca i wtedy
        logopeda, jeżeli nie będzie postępów. Życzę powodzenia, mam nadzieję, że dasz
        znać, jak sobie radzicie.
        Pozdrawiam
        • agadd02 Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 16.03.06, 18:16
          ok spróbuję zapytać moją pediatrę, my mamy 3 lata za 2 miesiące co jest z
          początku maja więc to już niedługo, postaram się odpisać jak się coś dowiem


          pozdr
          Daga
    • q_211 Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 14.03.06, 16:42
      mamadawidka napisała:

      > Witam1
      > Mój starszy syn w czerwcu skończy 3 lata i chyba ma problem z mówieniem. Mówi
      > bardzo dużo, buduje długie zdania, ale... nikt poza rodziną go nie rozumie,
      > bo mówi bardzo niewyraźnie. Właściwie to mówi tylko końcówki wyrazów,
      > np. "nienia" to do widzenia, "lada" to czekolada, "iłka" to piłka itd. Dobrze
      > wymawia tylko krótkie wyrazy typu mama, tata, dom, baba (ale już "abcia").
      > Nie wiem, czy to normalne w tym wieku. Ma on poza tym od urodzenia
      > przyrośnięte wędzidełko języka i może to tu tkwi problem. Proszę o poradę?
      > Czy spotkałyście się z czymś takim? Czy powinnam iść do logopedy?
      > Pozdrawiam


      Jeśli dziecko ma przyrośnięte wędzidełko powinnaś iść do dobrego laryngologa
      oczywiście wizyta u logopedy też jest wskazana
      Pozdrawiam i napisz co postanowiłaś
      • cubus1 Koniecznie 14.03.06, 17:37
        Logopeda(bez skierowania),neurolog(skierowanie od pediatry).
        To na poczatek a oni w miare potrzeby pokieruja dalej lub tez nie -czego
        oczywiscie wam zycze.
        • anies75 Re: Koniecznie 16.03.06, 14:34
          logopeda bez skierowania???

          moj synek nie mowi , w lipcu bedzie mial 3 lata
          wlasnie zamiezrzam isc do logopedy
          ale myslalam ze najpierw do pediatry po skierowanie
          • anies75 Re: Koniecznie 16.03.06, 14:51
            Skierowanie od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego nie jest wymagane przy
            zgłaszaniu się do lekarzy następujących specjalności:

            · ginekologa i położnika;

            · dentysty;

            · dermatologa;

            · wenerologa;

            · onkologa;

            · okulisty;

            · psychiatry;

            · dla osób chorych na gruźlice;

            · dla osób zakażonych wirusem HIV;

            · dla inwalidów wojennych i osób represjonowanych;

            · dla osób uzależnionych od alkoholu, środków odurzających i substancji
            psychotropowych - w zakresie lecznictwa odwykowego
            • cubus1 Re: Koniecznie 16.03.06, 19:43
              Nie sprecyzowalam.Skierowanie do logopedy w poradniach psychologiczno-
              pedagogicznych(jest ich bardzo duzo) nie jest konieczne, do logopedy w szpitalu
              jest.
              Pozdrawiam
            • cubus1 Re: Koniecznie 16.03.06, 19:45
              Logopeda to nie lekarz dlatego nie ma go na tej liscie smile
              • kaja5 Re: Koniecznie 16.03.06, 20:45
                Podetnij wędzidełko. To rutynowy zabieg a poprawa będzie na pewno. Nie słuchaj
                logopedy jak ci będzie kazał masaże dziecku robić - namęczycie sie oboje a
                efektu nie bedzie.Wiem cos o tym bo robiłam te okropne masaże swojemu dizecku
                jak miało 3 miesiace (podobno im wcześniej tym lepiej) i to nic nei dało, a i
                ja i dizecko tylko sie denerwowaliśmy.Poszłam z nią na zabieg , który trwał
                góra 5 minut (zawieźli mała na sale operacyjna i po 5 minutach przywieżli).
                Zabieg miała robiony w lekkiej narkozie (bo miała wtedy roczek i nie dałaby
                sobie dobrowolnie podciąc - twój synek jest starszy wiec można będize spróbować.
                • werata wedzidelko 17.03.06, 06:41
                  kaja5 napisała:

                  > Podetnij wędzidełko. To rutynowy zabieg

                  hehe, dla kogo rutynowy? Akurat wedzidelko nie ma nic wspolnego z opoznieniem
                  mowy. W Polsce nie ma jednego stanowiska lekarzy/logopedow itp. na temat
                  podcinania jedni twierdza, ze pomoze, drudzy, ze nie. W innych krajach nie
                  podcina sie i jakos ludzie normalnie mowia... Nie slyszalam o zadnych
                  miarodajnych badaniach medycznych/logopedycznych, ktore potwierdzilyby
                  te "ludowe madrosci" o podcinaniu...


                  • agamonia Re: wedzidelko 17.03.06, 09:59
                    przykrótkie wedzidełko to PODSTAWOWY problem przy mowie niezroumiałej lub
                    opóznionej! to chyba logiczne - jesli dziecko nie mozę mechanicznie w pełni
                    ucuchomic calej masy jezyka to jak prawidłowo wymaiwac?? podziwiam, ze dopiero
                    teraz zabierasz się za rozwiązanie problemu
                    KONIECZNIE logopeda w poradni psych i neurolog na wswzelki wypadek
                    • a-mor Re: Podcinać ! wedzidelko 17.03.06, 15:01
                      Synek ma 4,5 miesiąca, jutro idziemy na podcięcie wędzidełka, tylko dzięki
                      mojemu uporowi,. Lekarze zauważyli zrośnięcie dopiero w drugim miesiącu życia,
                      wcześniej dziwili się dlaczego synek nie zassał piersi. Teraz się dziwią że
                      cmoka smoczek w butelce i zasysa powietrze. Ale jak pytałam nieśmiało czy
                      podcinać , patrzyli dziwnym wzrokiem . Potem się będą dziwić że nie mówi. Na
                      własną rękę znalazłam laryngologa dziecięcego do zabiegu, oczywiście
                      prywatnie, państwowo za 3 miesiące. Jak poczekam jeszcze kilka miesięcy
                      wchodziłaby w grę tylko narkoza ogólna.
                      Mamy za dużo problemów ze zdrówkiem ,żeby jeszcze pakować się w problemy z
                      mówieniem.
                      Żałuję tylko, że przez tych konowałów nie mogę karmić piersią.
                      a-mor i Guguś


                      • patii22 Re: Podcinać ! wedzidelko 17.03.06, 16:17
                        samo podcięcie wędzidełka nic nie da, aby były efekty i aby miało to sens
                        konieczna jest również ciężka i systematyczna praca. Powodzenia i radzę jeszcze
                        raz przemyśleć swoją decyzję.
                        • a-mor Re: Podcinać ! wedzidelko 17.03.06, 16:30
                          Patii, dlaczego wypowiadasz się tak kategorycznie? Domyślam się że są różne
                          rodzaje zrośnięcia, jeżeli jest ono niewielkie, jest duża szansa, że wędzidełko
                          się samo wyciągnie z biegiem czasu. My nie mamy wyboru, tak jak napisałam
                          wcześniej synek ma problemy ze ssaniem, słabo przybiera i najprawdopodobniej z
                          powodu wędzidełka ma problemy z gaworzeniem. Napisz coś więcej o ciężkiej pracy
                          nad języczkiem po zabiegu.Powinniśmy zacząć już teraz?

                        • kaja5 Re: Podcinać ! wedzidelko 17.03.06, 18:08
                          patii22 napisała:

                          > samo podcięcie wędzidełka nic nie da, aby były efekty i aby miało to sens
                          > konieczna jest również ciężka i systematyczna praca.

                          Z tym sie nie zgodzę!Moja córka miała podcinane wędzidełko jak skończyła roczek
                          i to dało ogromne efekty (elepiej zaczeła jesc i mówic).Żadnej ciezkiej i
                          systematycznej pracy z mojej strony już po podcieciu nie było!Praca cieżka to
                          była zanim zdecydowałam sei podcić gdy musiałam wbrew woli małej masować jej to
                          wędzidełko a te masaże choc ciężkie i systematyczne i tak nic nie dały. A po
                          zabiegu od razu problem był z głowy!
                          Dlatego tak bardzo to polecam.
                  • kaja5 Re: wedzidelko 17.03.06, 18:04
                    Dla nas był to rutynowy zabieg, mała nic nie czuła i już po godzinie normalnie
                    jadła i nie miała odruchu wymiotnego gdy cos jej sie do podniebienia przykleiło
                    i nie mogła tego jezykiem ściągnąć!Do roku mało mówiła (gaworzyła), gdy jej sie
                    podcieło wędzidełko to od razu częsciej sie odzywała i jestem przekonana w !00%
                    żę miała by problem z wymową, bo jej języczek był tak króciiutki,że gdy
                    próbowała go wystawiać to warg dotykały tylko jego boki.A przeicez jest b.duzo
                    liter które wymagają podniesienia jezyka i dotknięcia nim podniebienia - i nie
                    są to tylko litery "r", "l", ale również "sz", "cz" i wiele innych. Po co
                    dziecko ma sie meczyc i w przyszłości nie móc porządnie pocałować smile) jak w
                    ciagu kilku minut pozbywa sie problemu bezpowrotnie. Dodam, zę córa miała jeden
                    szew nałożony który sie rozpóscił i nie było żadnych komplikacji.
                    • kaja5 to było do weraty 17.03.06, 18:09
                      kaja5 napisała:

                      > Dla nas był to rutynowy zabieg, mała nic nie czuła i już po godzinie
                      normalnie
                      > jadła i nie miała odruchu wymiotnego gdy cos jej sie do podniebienia
                      przykleiło
                      >
                      > i nie mogła tego jezykiem ściągnąć!Do roku mało mówiła (gaworzyła), gdy jej
                      sie
                      >
                      > podcieło wędzidełko to od razu częsciej sie odzywała i jestem przekonana w !
                      00%
                      >
                      > żę miała by problem z wymową, bo jej języczek był tak króciiutki,że gdy
                      > próbowała go wystawiać to warg dotykały tylko jego boki.A przeicez jest
                      b.duzo
                      > liter które wymagają podniesienia jezyka i dotknięcia nim podniebienia - i
                      nie
                      > są to tylko litery "r", "l", ale również "sz", "cz" i wiele innych. Po co
                      > dziecko ma sie meczyc i w przyszłości nie móc porządnie pocałować smile) jak w
                      > ciagu kilku minut pozbywa sie problemu bezpowrotnie. Dodam, zę córa miała
                      jeden
                      >
                      > szew nałożony który sie rozpóscił i nie było żadnych komplikacji.
          • przeciwcialo Re: Koniecznie 12.07.06, 19:05
            trzeba skierowanie od pediatry.
    • mamadawidka Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 17.03.06, 19:57
      Jeżeli chodzi o to przyrośnięte wędzidełko... u Dawidka problem zauważono juz
      na porodówce, ale nie bylo problemów ze ssaniem i powiedziano mi, że przy
      prawidłowym i długotrwałym karmieniu języczek powinien się wyrobić, bo to
      przyrośnięcie może przeszkadzać tylko przy piciu z piersi i powodować
      seplenienie. Języczek się chyba wyrobił, bo synuś może wszystkim go
      zaprezentować w całej okazałości, choć nie ma czubka tylko takie serduszko na
      końcu. Poza tym krótkie wyrazy wymawia prawidłowo, problem jest tylko z
      dłuższymi. Już sie nawet zastanawiałam, czy on nie jest za szybki i nie ma po
      prostu czasu na wypowiadanie całych długich słów, bo tyle ciekawych rzeczy jest
      do obgadania smile Narazie ćwiczymy oddychanie i czekamy na efekty
      Pozdrawiam
      • werata Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 17.03.06, 22:26
        mamadawidka napisała:

        > Jeżeli chodzi o to przyrośnięte wędzidełko... u Dawidka problem zauważono juz
        > na porodówce, ale nie bylo problemów ze ssaniem i powiedziano mi, że przy
        > prawidłowym i długotrwałym karmieniu języczek powinien się wyrobić, bo to
        > przyrośnięcie może przeszkadzać tylko przy piciu z piersi i powodować
        > seplenienie.

        Tak, ssanie jest tym elementem diagnozy, ktory moze sklaniac do podciecia.
        Jednak jesli dziecko ssie prawidlowo nie ma podstaw do podcinania.
        Nie wiem, czy w jakikolwiek innym kraju, niz Polska, jest taki "ped" mam do
        podcinania. Ja przynajmniej tego nie rozumiem, skad to przekonanie sie bierze,
        na jakiej podstawie, czy sa jakies wiarygodne dane statystyczne? Z tego, co ja
        wiem -nie ma takich badan.
        ***
        Z mojego osobistego sledztwa wynika smile, ze ani jedna osoba, ktora miala
        podciete wedzidelko nie mowila lepiej/szybciej/poprawniej niz ta, ktora nie
        miala podcietego. Ale moja proba badawcza malenka jest, chodz wielopokoleniowa
        i miedzynarodowa (Ci z podcietym wedzidelkiem, to wylacznie Polacy!).

        Kazda mam wie najlepiej, co robic. Ale cudow po podcieciu bym nie oczekiwala.


        • kaja5 Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 18.03.06, 14:03
          Moje dziecko miało problemy ze ssaniem i to b. duze, ale z czasem nauczyło sie
          ssać poprawnie pomimo krótkiego jezyczka.
          _________
          Ci z podcietym wedzidelkiem, to wylacznie Polacy!).
          Nie chcesz chyba powiedziec ze zagranicą sie tego nie stosuje. Bo stosuje sie i
          to równie często.Problem wędzidełka i jego podcinania czy też nie to nie jest
          problem wyłącznie Polaków.
    • magdarybus Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 19.03.06, 18:08
      Mój Kacperek skończy trzy latka w czerwcu i też nie mówi za wiele. Kilka
      wyrazów. Nawet tata czy ciocia nie bardzo mu wychodzi.
    • anatemka Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 13.07.06, 09:43
      zapraszam:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17669
      jest tam też watek o podcinaniu wędzidełka-wypowiada się w nim logopeda.
      • 210369.b Re: rozwój mowy u 2-3 latka... problem!!! 15.07.06, 13:04
        Witam
        moja corcia we wrzwsniu skonczy 3 latka.W naszym rodzimym jezyku nie mowi
        wcale ,natomiast po swojemu snuje czle opowiesci.Bylam u logopedy(prywatnie bo
        normalne terminy byly bardzo odlegle)kazal cwiczyc i czekac.Potem bylam u
        foniatry,sprawdzil sluch,jezyk,podniebienie-diagnoza wszystko OK.czekac.Od
        miesiaca mala chodzi do przedszkola i pod wplywem dzieci zaczyna uzywac zwrotow
        np daj.
        Jezeli cos cie niepokoi idz do specjalisty pozdrawiam Beata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja