problem ze spaniem - 14 miesięcy

26.03.06, 22:04
Moja 14 miesięczna córeczka od urodzenia ma problem ze spaniem i samodzielnym
zasypianiem.Zasypia przy piersi lub intensywnym kołysaniu.W nocy budzi się z
płaczem co godzinę, a nawet co 30 min.,dostaje pierś i dalej śpi.Poza tym
strasznie sie kręci, rzuca, stęka i w końcu budzi z płaczem.Nie wiem czy coś
ją boli (ząbki wychodzą cały czas, brzuszek miękki)czy to może sny,czy tylko
uzależnienie od piersi? w dzień śpi bardzo nieregularnie.Może ktoś miał
podobny problem.Jesteśmy bezsilni,a ja padam z wyczerpania. Mamy zamiar
nauczyć ją samodzielnego zasypiania metodą Tracy Hogg,ale nie wiem czy to
rozwiąże nasz problem.Bardzo proszę o poradę i wasze doświadczenia.
    • agadzie1 Re: problem ze spaniem - 14 miesięcy 26.03.06, 22:28
      przede wszystkim wyeliminuj nieregularne spanie w dzień, co jest raczej
      jednoznaczne z tym, że większość innych rzeczy związanych z życiem córeczki też
      odbywa się nieregularnie. ustalony porządek dnia to podstawa- dziecko wie co
      się z nim dzieje bądż zdarzy- kontoluje sytuację
      budzenie się w nocy na cyca, może być wynikiem chęci poprzytulania się, głodu
      (podawaj sycącą kaszkę na kolację), złych snów (tu musisz zadbać o emocje
      dziecka- wieczorem zrezygnuj z zabaw związanych z dużą aktywnością małej,
      zainteresuj ją książeczką, po prostu wycisz. zrezygnujcie też z wieczornych
      odwiedzin dziadków, itp), bolące ząbki- jeśli jakisz ma zaraz wyjść spróbuj
      podać czopki przeciwbólowe- przekonamy się, czy jest niespokojna przez ząbki
      czy coś innego
      my zrobiliśmy to wszystko, kiedy synek miał 6 mies i od tamatej pory śpi w
      nocy. raz, maksymalnie dwa razy w miesącu zdarzają się jakieś nocne albo b.
      wczesno ranne pobudki, no ale kązdy musi się wyszaleć
      jeśli chodzi o tracy hogg- znam tylko język niemowlaka i posłużyłam się tą
      książką do usypiania synka, gdy odstawiłam go od piersi (wcześniej zasypiał
      przy cycu). synek ma 15 mies i łatwo nie rezygnuje z przyjmeności przytulania
      przed snem, ale przynajmniej nie muszę go nosić, bujać i kołysać. siadam z nim
      na krzesełku, pozwalam chwilkę pobrykać, przytulam go (bez żadnego śpiwania,
      huśtania, głaskania, itp) i po 20 min zasypia. tak więc nie jest to jeszcze
      pełny sukces, bo powinien spać w łóżeczku, ale duży krok do przodu. po prostu z
      rozdziału o spaniu ściągnłam to co mi najbardziej odpowiadało i działa, więc
      może spróbujcie- powodzenia
      jeśli nie masz tej książki, mogę Ci ją przesłać
      • beal1976 Re: problem ze spaniem - 14 miesięcy 28.03.06, 18:05
        Dzięki za rady.Książkę mam dwa tomy język niemowląt i język dwulatka.Szkoda,że
        dowiedziałam sie o nich zbyt późno.Jeżeli chodzi o ząbki to mam wrażenie ,że
        cały czas wychodzą, mała "orcuje" wszystko co się da, środki przeciwbólowe
        pomagają na godzinę, góra dwie.A jeśli chodzi o regularne zasypianie w dzień to
        tragedia.Postepuję zgodnie z wytycznymi Tracy, czyli pierwsze oznaki senności-
        próbuję uśpić(bez cyca już tydzień),mała okropnie płacze, kopie i kończy się
        tym, że w ogóle nie śpi lub mąż ją nosi i usypia.U mnie nie chce wysiedzieć na
        rękach.O 19 pada z wyczerpania.Dziadkowie mieszkają razem z nami, babcia
        potrafi uśpić nosząc i śpiewając.A jeśli chodzi o jedzenie to Paulinka je tylko
        cyca i mleko z butli,wszystkim innym pluje!Proszę odpisz jak odzwyczajałaś od
        cyca.Pozdrawiam
        • agadzie1 Re: problem ze spaniem - re 28.03.06, 23:17
          mimo, że mój synek jest strasznym pieszczoszkiem, a kiedy widział cyca kładł
          się spokojnie i czekał na pzyjemności, z odzwczajniem go nie było problemu.
          najpierw zrezygnowałam z 2 karmień, potem został ranek, przed drzemką dzienną i
          wieczór. później opuśiłam rano, po tyg wieczór i po kolejnym tyg. południe. tak
          więc były to zmiany łagodne i może dlatego łatwe do zaakceptowania przez Kamila.

          Twoje maleństwo musi zacząć jeść inne rzeczy! pluje, bo jest nie przyzwyczajona
          albo nie chce jej się gryźć. ale musi uporczywie ją zachęcać, bo w ten sposób
          dostaje za mało składników mineralnych i wit, kt. są jej niezbędne do
          prawidłowego rozwoju. popracuj nad tym

          jeśli chodzi o metody usypiania- my też zaczęliśmy strasznie późno 14,5mies,
          ale jednak działają. nie jestem zwolenniczką brutalnych metod z uśni wreszcie,
          ale tak czy inaczej musicie wykazać się konsekwencją. nie może być tak, że
          jednoego dnia mała jest noszona, kołysana a babcia jej śpiewa, a drugiego
          próbujesz innych sposobów. wiem, że łatwiej się to pisze niż czyta, ale można
          to wykonać. mówiłam Ci, że my doszliśmy do etapu, kiedy sadzam synka na kolana
          a on w ciągu 20 min zasypia i odkładam go do łóżka. wiem, że to zaledwie
          półśrodek, ale dla mnie to i tak sukces. kiedy zaczynałam 2 tyg. temu też
          strasznie się buntował, popłakiwał, kopła, rzucla się. uwierz to mija- bądź
          tylko konsekwentna, pilnuj stałych godzin i rytuałów, obserwuj małą- kiedy
          płacze i kopie, spróbuj przytulić i łagodnie do niej krótko przemówić, gdy się
          uspokoi nic nie rób i czekaj na reakcję, jeśli zaczyna się złościć, pogłasz lub
          poklep po pleckach i "posycz" trochę, kolejna faza to moment, gdy mała zacznie
          się wyginać i prężyć- nie interweniuj, potem zapatrzy się w dal- nic nie rób,
          niedługo potem zaśnie. jest to stały rytm, kt. sprawdziłam na swoim synku.
          jeśli nie od razu w łóżeczku, to spróbuj jak my- na kolanach. gdy nauczysz się
          rozpoznawać stan zasypania małej spróbuj z łóżkiem. my też tak zrobimy
          pozdrawiam, życzę żelaznych nerwów, a przede wszystkim pewności siebie i
          spokoju, kt. będą Ci potrzebne przez następnych kilka dni
          (pamiętaj, że nasze dzieciaczki doskonale rozszyfrowują nasze nastroje i
          nastawienie)
    • justinka2 dlaczego nie lubisz siebie??? 28.03.06, 20:04
      matko kochana! wytrwała jesteś! nie szkoda ci troszkę życia? przecież jak
      monstrum musisz wyglądać po takich "przejsciach"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      unormuj małej dzień! nie ma,że boli! trudno!!!
      rezultaty zaczniesz obserwowac wcześniej niż ci się wydaje.
      co z tego,że masz ksiązki jak z nich nie korzystasz??!!, a szkoda, bo tam mądre
      rzeczy piszą....

      słyszałaś kiedyś o metodzie "uśnij wreszcie"? podobna do tracy hogg, ale nieco
      bardziej "brutalna" i niezwykle skuteczna. poszukaj i zastosuj. rezultaty
      gwarantowane.
      jeden tylko podstawowy warunek jest: MUSISZ BYĆ STANOWCZA I KONSEKWENTNA. a to
      wcale nie znaczy, że nieczuła i wyrodna matka jesteś. uwierz! czasem miłość
      jest źle pojmowana i mylona z nadopiekuńczością.

      no, masz jeszcze jedno wyjście: nosić małą i cycać do 18nastki. tylko wtedy
      dobry ortopeda będzie ci potrzebny bo kręgosłup tego nie wytrzyma, a dla małej
      psycholog, bo z emocjami sobie radzić nie będzie.

      wybór należy do ciebie smile

      powodzena!
Pełna wersja