Skubie wargi do krwi...

21.04.06, 09:36
Dziewczyny, pomocy!! Może któraś z Was miała taki przypadek ?? Mój synek od
jakiegoś czasu z uporem maniaka skubie sobie usta. Odrywa naskórek i leci mu
krew. Usta wyglądają okropnie. Jak poranione. Chyba go to nie boli, bo by
tego nie robił?? Smaruje mu wazeliną. Jedna ranka sie zagoi, w jej miejsce
wyskubie sobie drugą. Nie mam pojęcia jak z tym walczyć. Synek ma 2,5 roku,
wiec założenie mu czegoś na ręcę nie wchodzi w grę. Ściąga natychmiast.
Tłumaczenie i proszenie nie przynosi rezultatu. Skubie i skubie. Co z tym
zrobić?? Wszystkie rady mile widzianie. Z góry dziekuje i pozdrawiam. Marysia



------------------------------------------------------------------------------
--
    • maladorotka Re: Skubie wargi do krwi... 21.04.06, 12:26
      Nie wiem, jak temu zapobiec, al jesli chodzi o smarowanie to lepiej byloby
      mascia witaminowa.
      • monisia98 Re: Skubie wargi do krwi... 21.04.06, 13:05
        ja bym sie wybrała z tym do dermatologa jedyna mysl jaka mi przychodzi to moze
        zaraził sie czymś w przedszkolu lub w innym miejscu - brudne rece do buzi -
        ostatnio przeczytałam ze można mieć grzybicę prawię kazdej częsci ciała. Wiec
        kto we jak go swedzi i drapie może to byc to lub cos innego - jesli nigdy
        czegos takiego nie robił i nie miał alergia raczej odpada.
    • slonisia Re: Skubie wargi do krwi... 22.04.06, 23:00
      Hej,
      A mój synek też kiedys skubał wargi, czasem do krwi. Strasznie mnie to
      irytowało, ale przeszło gdy przestałam upomiać. Jak już próbowałam czymś zająć,
      by oderwał się od procederu. No starałam się nawilżać - tłustym kremem, czasem
      maścią z wit. A (szybciej się goi - tylko nie wolno stale).
      Pozdr.
      iwona
    • mika_p Re: Skubie wargi do krwi... 24.04.06, 00:06
      Był już podobny wątek o trzylatku, ale - na F.Wychowanie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=36485075&v=2&s=0
    • 1jagienka Re: Skubie wargi do krwi... 24.04.06, 22:46
      Ja bym obstawiała nerwowość. Nie wiem jaki jest Twój synek, ale może tak
      odreagowuje, a upominanie tylko pogarsza sytuację.
      Mój synek skubał ucho. Doprowadzało mnie to do cholerki, ale im częściej
      upominałam, tym częściej skubał ucho. W końcu zagryzłam zęby i odpuściłam i
      przestał. Jednocześnie "odstresowałam" go trochę, czyli pozwoliłam na
      rozprężenie dyscyplinkismile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja