Wypadające włosy - 7 lat

01.05.06, 10:22
Mojemu synowi od 2 m-cy wypadają włosy w dwóch miejscach na głowie. Te
placki "łysiny" tak jakby się powiększają teraz średnica ok. 1-1,5cm. Czego
to może być objawem. Syn mówił, że jakiś kolega w szkole pociągnął go za
włosy, ale czy mógł mu wyrwać włosy z cebulkami? Czy szukać przyczyny gdzie
indziej? Czy są na to jakieś metody - w sensie wspomożenia odrastania włosów.
Jeśli ktoś wie, proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, G.
    • mamanamedal Re: Wypadające włosy - 7 lat 01.05.06, 16:16
      Ja mam takie dwa placki, ale w miejscach blizn.
      Znam natomiast przypadek, gdzie dziecko zacząło łysieć i jak ktokolwiek sie
      zorientował to te placki miały średnicę 5-7 cm. Przyczyną okazała się jakaś
      poważniejsza choroba, nie pamiętam nzwy, dlatego polecam wizytę u lekarza.
      • bea747 Re: Wypadające włosy - 7 lat 01.05.06, 17:17
        To może byc łysienie plackowate. Przechodził coś takiego mój ok.2-letni
        bratanek. Okazało się, że to było na tle nerwowym. Tak działała na niego niańka.
        Brat zmienił niańkę i wszystko jest oki.
        Zapytaj syna czy nie ma jakichś kłopotów w szkole, z kolegami.pozdr
        • gosiek70 Re: Wypadające włosy - 7 lat 01.05.06, 21:05
          Dzięki za odp. Przy najbliższej okazji porozmawiam oczywiście z lekarzem.
          Bea747 - czy Twojemu bratankowi odrosły włosy w tych miejscach? G.
          • bea747 Re: Wypadające włosy - 7 lat 03.05.06, 17:10
            Odrosły. pozdrawiam
    • nelles Re: Wypadające włosy - 7 lat 04.05.06, 16:12
      Ja też mialam lysienie plackowate jak bylam mala. To faktycznie na tle
      nerwowym, zginąl nam pies (którego o dziwo specjalnie nie lubialam więc nie
      wiem skąd ten nerwsmile. Bylam leczona a jak znalazl się pies to wszystko przeszlo
      i wlosy odrosy.
      Pozdrawiam
      • gosiek70 Re: Wypadające włosy - 7 lat 05.05.06, 12:05
        Dzięki dziewczyny. Wczoraj byliśmy u pediatry. Dziś robiliśmy wszystkie podst.
        badania. Mam nadzieję, że będzie ok. W najbliższym czasie pójdziemy do
        dermatologa.
        Podejrzewam, że winny jest komputer. Syn bardzo lubi (mało powiedziane) wyścigi
        samochodowe, a że ambitny jest to musi wygrywać. I czy wygrywa czy nie
        strasznie to przeżywa. Od kilku tygodni nie gra i już wie, że nie będzie grał
        aż się wszystko uspokoi. Poza tym nie miał innych nerwowych przeżyć.
        Dziękuję jeszcze raz. G.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja