montija
02.05.06, 19:59
Nie moge juz sobie poradzić. Mój synek ma 21 miesięcy od około 3 tygodni stał
sie, że tak powiem nerwowy. Jego każdy dzień wygląda raczej tak samo.
Przebywamy dużo na dworze. Z jedzeniem tez ok. W domu i na spacerach (jeśli
jestesmy bez wózka) wstępuje w niego potwór. Ciągle sie szarpie schodzi na
ulicę. Tłumacze mu i pokazuję, że tam nie wolno. Jesli w domu coś nie jest po
jego myśli to potrafi ze złości np. zrzucić ze stołu to co na nim jest w
niedzielę była to kryształowa waza a dzisiaj w kuchni przygotowane kanapki a
poszło o to że mąż opłukał mu banan który spadł małemu na podłogę. Nocami co
chwila sie zrywa płacze i nie chce spać powoli mnie to wykańcza. Nie wiem czy
to może byc przez moje krzyki na niego ? Juz nie wytrzymuję nie odpoczęłam
nawety przez tak długi weekend. Mąż mi nie pomaga. Ja sie nie usprawiedliwiam
wiem, że robię bardzo źle. Każdy wieczór kończe łzami . Tak mi żal mojego
synka, że ma taką matkę. Nie potrafię już. Jak go nie ranić? Jest teraz do
mnie wrogo nastawiony ale do męża mniej. Poradźcie jak zwalczyc taką chorą
sytuację?