nerwowe dziecko - przez krzyki?

02.05.06, 19:59
Nie moge juz sobie poradzić. Mój synek ma 21 miesięcy od około 3 tygodni stał
sie, że tak powiem nerwowy. Jego każdy dzień wygląda raczej tak samo.
Przebywamy dużo na dworze. Z jedzeniem tez ok. W domu i na spacerach (jeśli
jestesmy bez wózka) wstępuje w niego potwór. Ciągle sie szarpie schodzi na
ulicę. Tłumacze mu i pokazuję, że tam nie wolno. Jesli w domu coś nie jest po
jego myśli to potrafi ze złości np. zrzucić ze stołu to co na nim jest w
niedzielę była to kryształowa waza a dzisiaj w kuchni przygotowane kanapki a
poszło o to że mąż opłukał mu banan który spadł małemu na podłogę. Nocami co
chwila sie zrywa płacze i nie chce spać powoli mnie to wykańcza. Nie wiem czy
to może byc przez moje krzyki na niego ? Juz nie wytrzymuję nie odpoczęłam
nawety przez tak długi weekend. Mąż mi nie pomaga. Ja sie nie usprawiedliwiam
wiem, że robię bardzo źle. Każdy wieczór kończe łzami . Tak mi żal mojego
synka, że ma taką matkę. Nie potrafię już. Jak go nie ranić? Jest teraz do
mnie wrogo nastawiony ale do męża mniej. Poradźcie jak zwalczyc taką chorą
sytuację?
    • iljana Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 20:11
      Moje jest nerwowe przez moje krzyki. Ale tylko jedno. Drugie mówi: Mama "
      Cisia, ciii". Trudno cos na to poradzić, jak jest sie bardzo impulsywnym.
      Meliske popijaj. Nieco pomaga. Lepsza noespasmina ? pisownia?
      • 1jagienka Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 21:24
        Wiesz co, chyba najlepiej - jak czujesz, że wybuchniesz, udusisz - wyjdź do
        drugiego pokoju i wywrzeszcz się w poduszkę. Ja też jestem raptusem i moje
        nastroje jak w lusterku odbijają się w zachowaniu starszego dziecka. Gdy miałam
        za dużo na głowie po prostu brałam Kalms. Ale naprawdę staram się opanowywać
        nerwy, bo to jest po prostu krzywdzenie dziecka.
        uściski
    • montija Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 22:02
      Dzięki dziewczyny. Najgorsze jest to, że nie potrafię się przemóc. Wrzeszczę i
      widzę jak oczy mojego synka robią się coraz większe. Nie ukrywam też, że parę
      razy naprawdę go przestraszyłam.Każdy wieczór obiecuję sobie,że od jutra już nie
      będę i mam nadzieję, że od jutra naprawdę nie będę. Trzymajcie kciuki.
      • angami Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 22:26
        mama synka w identycznym wieku i doskonale to znam, ale sporo tez czytałam i
        slyszalam o tzw buncie dwulatka, nasze dzieci wlasnie to przechodzą, na
        wszytsko reaguja placzem krzykiem, i są nastawione na ,, nie,, czasem jest
        ciezko, ale wiem ze moja zlosc mu nie pomoze dlatego staram sie to znosic i
        przede wszytstkim nie ulegać mu, i byc konsekwentna!!! Głowy do góry to miniesmile
        powodzenia
        • iljana Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 22:31
          też tak pamiętam, krzyczalam i krzyczalam bo były sytuacje ktore mnie wytrącały
          z rownowagi. Ale jakoś samo minęło. Tyle, ze dziecko widzi i zapamiętuje.
          • maminka5 Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 02.05.06, 22:38
            moja córa ma 18 mies, ja jestem w 34 tyg ciązy. całymi dniami biega psoci,
            wyjmuje wtyczki z kontaktu, wywala z szafek i szuflad\, wspina sie na krzesła,
            parapety itp.. co chwile cos. ja tylko chodze i tłumacze niewolno. ale tak jest
            do południa. a potem zaczynam krzyczec... mam wrazenie ze ona robi to
            specjalnie. im bardziej ja gadam tym szybciej on a to robi ponownie.. krzycze, a
            efekt jest taki, ze ona staje naprzeciw mnie i zaczyna sie trząść (?) widze ze
            to odruch - tik wytworzony przeze mnie.
            ja codziennie obiecuje sobie ze jutro juz nie bede, wieczorem kłade sie koło
            niej i ja przepraszam, ale rano wszytsko od nowa, nie wytrzymuje ..
    • summerfield Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 09:21
      oglądałyście program "niesforne aniołki"te porady warto wypróbowac, moja
      pociecha wprawdzie nie jest szczególnie nieznosna ale tez ma swoje za uszami i
      kilka min. w odosobnieniu/tyle ile ma lat/naprawdę przynosi efekty kazdy rodzic
      też znajdzie cos dla siebie .polecam i pozdrawiam.
    • bea-ta Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 10:11
      Zainwestuj w 'Język dwulatka". Tez mam niesfornego od miesiąca 23m. i czasem
      podniose glos, ale wtedy wracam do tej ksiązki i stosuje się do zasad z niej,
      wiesz, ze pomaga? Na krzyki, fochy, humory bez powodu, nerwy syna wyprowadzam
      pocieche z miejsca przestepstwa do drugiego pokoju i tam karze się wykrzyczec i
      pzryjśc jak miną złe humory. Dziecko wraca uśmiechnięte. Jak ma problem z
      ubraniem np. nie chce koszulki, która zakładam- daje 2 inne do wyboru i decyduje
      co ma ubrać np. wczoraj do dresów poszedł mój syn w koszuli no ćóż, ale ile
      świętego spokoju, a tak byłoby z 10 min. krzyków Igorasmiledziecko ma prawo wyboru
      trzeba mu je dawac, nie tylko przy ubieraniu, ale jedzeniu, czytaniu wybranej
      bajki, zabawie, zaczyna kształtowac sięjego indywidualność i nie warto w
      błachych sprawach jej tłumić, czy narzucac swojej woli- jak chcesz szacunku
      dziecka, szanuj je także!
      Jak nie chce posłuchac i np. ucieka na golasa, niech ucieka, zmarznie i da się
      ubać na spokojnie po kwadransie. Na krzyki czy fochy często też wychodze i czy
      po prostu zajmuje się swoimi sprawami- najlepiej nie zwracać uwagi( pod
      warunkiem, ze nie zrobi sobie krzywdy czyms ostrym , gorącym co może wpaśc w
      łapki). Krzykiem nic nie zdziałasz- jak dziecko akurat się złości to nic nie
      dociera do niego, bo jest pochłoniety swoimi emocjami. Krzycząć tylko go
      zastraszasz, a nie tędy droga, nie tak uczy sie posłuszeństwa i dyscypliny.
      Oczywiście, też kosztuje mnie to troche nerwów, ale naprawde duzo łatwiej jak
      masz jakies schematy postepowania opracowane, dlatego polecam książke tą włąśnie
      na poczatek, bo nie spodziewaj sie po niej cudów. Nie ma tam wielu wskazówek,
      ale mozna sobie samemu wypracować to i owo. TYlko na spokojnie.
      Co do spania to ponad rok nie spie. Moj syn jest wiecznie zabkujący, na 2
      urodziny bedzie całe uzębienie 3-latka, a ja pracuje, męża nie ma popołudniami,
      a jak juz jest to pomoc z niego rzadna. Więc wiem o czym piszeszsmile
      Na jedzenie jak sa fochy- wyciagasz dziecko z fotelika-brak zainteresowania
      jedzeniem, wygłupy, miny, to wszytsko oznaka braku apetytu- zaproponuj posiłek
      ten sam później. Wierz mi dziecko sie nie zagłodzi i kiedyś zje, jak nie dzisiaj
      to jutro. Nie zabawiaj, nie wączaj TV. Jak moja pociecha jest glodna to pieknie
      sama je, a tak ma kiepskie chęci do samodzielności. Ulice omijaj, a jak sie nie
      da( idziesz po sparunki itp) to działa u mnie- albo idziesz za rękę z mama, albo
      wracamy do domu i wracamy- slowa musza poswiadczac czyny!To b. ważne. Syn często
      przygląda sie mojej reakcji czy minie w przypadku zakazu i tylko cień usmiechu i
      po dyscyplinie.
      Dawno pościagałam rzeczy które mozna pozrzucac, zwłasza kruche, ale jak maluch
      coś ściaga i tłucze, wyprowadzaj nerwusa do drugiego pokoju za kare. A banana
      juz bym nie dała, bo jedzeniem sie nie rzuca. Zdarza sie mojemu małemu też.
      Zazwyczaj pytam czy cos chce żeby włąsnie mial wybór, nie- to nie. Jak weźnie w
      ręke i rzuci to więcej nie dostanie. Zasady, jasne dla dziecka w tym wieku, bez
      tlumaczeń- maluch rozumie, ale nie wszytsko!Beata
      • angami Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 11:42
        Rady beaty są super, kiedys czytalam podobną ksiązkę, tzn tytuł był taki" jak
        porozumieć siez wlasnym dzieckiem" i bylo tam kilka a nawet kilkanascie
        wskazowek i przykladów jak postepowac z dzieckiem w danej sytuacji, nie tylko z
        dwulatkami ale bodajze z dziecmi od 1 roku do 6 lat. jak juz wczesniej
        wspomnialam staram sie byc konsekwenta w poleceniach, uwazam ze najgorsza
        rzecza jest kiedy w danej chwili czegos dziecku zabraniamy, a za godzine
        ulegamy jego krzykom i dla swietego spokoju mu ustepujemy, znam takich rodzicoe
        i widze ze nic dobrego z tego nie wychodzi dzieci ucza sie placzem wymuszac i
        wtedy juz jest ciezko to zmienic, dlatego im wczesniej pewne zasady tym
        lepiej. odwracanie uwagi rowniez sie sprawdza, ale jak dobrze wiemy nie zawsze
        jest czas na to no nie? my mamuski tez mamy swoje sprawy czesto sie gdzies
        spieszymy jesli pracujemy to tego czasu jest tez mniej, ale dziecko to wszystko
        przezywa i tez sie buntuje przeciwko mamie czy tacie. ale jest pewna
        wypróbowana rzecz, specjalna rada dla mam zapracowanych tzw. 20 minut
        dziennie!!! chodzi o to zeby przynajmniej przez taki czas poswiecic sie dziecku
        i tylko jemu, wylaczyc telewizor, komputer, nie gotowac obiadu, nie rozmawiac z
        przyjaciolka, porostu byc w 100% oddanym dziecku, pobawic sie z nim,poczytac
        porozmawiac, pozwolic na jego propozycje zabawy, pozwolic mu mowic i faktycznie
        posluchac, te 20 minut mozecie wykorzystac o karzdej porze dnia, wazne zeby to
        byl tylko wasz czas, twij i twojego dziecka! To nie tylko rada dla mam ale
        takze dla zapracowanych tatusiów!!!najwazniejsze ze to sie sprawdza! dziecko
        czuje sie wazne a w przyszlosci zaowocuje tym ze przyjdzie do was z problemem i
        stanie sie otwarte i gotowe do wspolpracy sa przede wszystkim mniej nerwowe!!!!
        trzymajcie sie!!!
        • iljana Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 12:03

          Ksiązki mam. np - "pozytywna dyscyplina" Jane Nelsen, lub "kiedy
          przyzwolić...kiedy zabronić" Robert MacKenzie, lub jak "mówic by dzieci
          słuchały"..itp. Problem autorki wątku, jak dobrze zrozumialam wynika z
          nadreakcji na bodźce. To taki "furiatyzm bez powodu" (wieczorem mamy o tym
          wiedzą)pojawia się i znika. Ale zawsze wieczorem mamy obiecują sobie poprawę.
          Płaczą i cierpią. Miałam tak 3 miesiące. Samo przeszło. Przyszła wiosna,
          spacery, inna dieta, inne programy w TV, POPROSTU zmienił sie trochę przebieg
          mojego dnia codziennego - i to wystarczyło.

          Ale oczywiście ksiażki polecam. Metody się sprawdzaję ale teraz
          kiedy "znormalniałam/wyciszyłam się". Wtedy żadna logika do mnie nie trafiła.
          Psycholodzy i psychiatrzy nie kwalifikują tego w żaden sposób, jak tylko
          przemeczenie mam - które zawsze przejdzie, jeśli tylko nastąpi jakaś zmiana w
          życiu. Na swoim przykładzie potwierdzam. Podśwmiewam się jednocześnie, z tego,
          że byłam jak huragan w domu i tylko z powodu tego, ze dziecko powiedziło o
          jeden raz za dużo - NIE. Albo, ze mimo upominania pochlapali synowie podłogę w
          łazience. Teraz wytrę,... wtedy darłam się aż głos straciłam. Nie podobało mi
          się , ale to było silniejsze ode mnie. Głupi moment życia. Dotyka wiele mam.

          trzymajcie się, bedzie ok.

          ₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪
          Wale jednemu, wale drugiemy i jest..... ok
          Acha... i jeszcze weleda
          smile) smile) smile) smile) smile)


          • bea-ta Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 12:19
            To prawda, że te reakcje to efekt przemęczenia. Tez sie łapie na tym. Jestem
            naprawde opanowaną i cierpliwoą osoba, ale jak czlowiek zmęczony wraca z pracy
            po nieprzesapnej nocy i ma pełnej energii nie zawsze grzeczne dziecko tylko na
            swojej głowie to nerwy puszczają. Ale nie można sie dac podpuszczać. Nawet jak
            dziecko nas prowokuje- zreszta nie robi tego celowo,dzieci jeszcze nie wiedza co
            to robienie na złość, same przezywa swoje często sprzeczne emocje. To taki wiek,
            ale tez inne przyczyny moga byc np. u nas winą rozdraznienia jest wychodzenie
            5. Igor cierpi, zreszta sam mówi, że ma bube w buzi. Jest pogodnym malcem, ale
            jak mu dokucza bol to robi sie niznośny. POz atym jak jest zmęczony czy
            niewyspany to byle powód jest pretekstem do nerów, płaczów itp. Dla mnie
            oddechem jest np. wypad na zakupy, spacer taty z synem, a ja wtedy kawa i
            gazeta- reszta poczeka, trzeba korzystac z czasu wolnego jaki sie tylko nadarzy,
            nie musimy byc idealne i nie musi byc wszytsko dla wszystkich na czas. Mama też
            czlowieksmileB.
        • bea-ta Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 12:10
          Ostatnio uczymy sie zasypiania po czytaniu. Włąśnie z powodu braku czasu dla
          syna staram się te 15-20 min przed samym snem poświęcić tylko dla niego
          ogladając ksiązeczki, czytając. Oczywiście wszytsko ładnie do momentu kiedy
          trzeba skończyć, ja mówie spać, a on- nie. Zabranie ksiązki = wrzask i tupanie,
          horror. Metode przyjęłam nastepującą. Nie bedziesz kładł sie spać po czytaniu,
          nie będzie czytania bajek, jak bedziesz się kładł, to czytamy na drugi dzien
          jaką chce baje, a bardzo Igor lubi zwłaszcza książeczki z bobem budowniczym. 2
          dni były krzyki, zapowiedziałam, że nie czytamy i tak zrobiłam. Wczoraj tez
          słyszałam "nie" na spanie, ale przypomniałam o nieczytaniu i poskutkowało. Poza
          tym fajne sa formułki typu; sam sie połozysz czy mama ma Cie położyc spać?Po
          małych oporach słysze "ja siam" i z żalem, bo żalem ale kładzie się.
          Koniec kapieli to tez awantura. Pytam się wychodzimy z wanny- nieeee!Wiec pytam
          się czy korek z wanny wyciagniesz sam?Czy mama ma go wyciagnąc?Jak wyciaga korek
          nie ma wyjścia wychodziny,bo co robić w pustej wanniesmile jak nie ja to robie i
          też wychodzimy. To akurat z ksiązki dokładny przykład, dla nas jak znalazłsmile
          • iljana Re: nerwowe dziecko - przez krzyki? 03.05.06, 15:04
            Hi hi podstępem do dzieci podstępem. ja to daję wybór : na śniadanie, zupa
            mleczna czy kanapki. Ci wybierzesz zjeść musisz. Ale robię też tak, gdy maly
            chce piatego cukierka: Albo rezygnujesz i jutro dostaniesz kilka, albo wszystko
            zaraz wyrzucam.
            Co tam jeszcze? jak chce kupic sobie kilka zabawek, to oglądam wszystkie i
            wybieram najlepszą/najtanszą i mowię : Albo tę, która tu wybraleś albo żadną?
            Najlepiej jak sie maluch wzoruje i mówi: Albo dasz mi teraz batona albo wcale?
            Ja sie śmieję i odpowiadam : wybieram wcale!

            Nie mniej jednak dawanie 2 opcji wyboru dziecku, jest fajne. Dziecko czuje ze
            samo zdecydowało. Ale musimy byc gotowi na każda opcję, bo nie nie jest tak, ze
            dziecko wybierze tę której sie spodziewaliśmy. Uwielbiam czytac wspomniane
            wcześniej ksiażki, bo sposoby na uparciuchów sie sprawdzają. I wcale nie trzeba
            nowych wymyślać, mozna śmiało kompiowac to co tam zostało napisane.

            Ale manipulacja maluchami jest możliwa, gdy uporamy się z "furiatyzmem". Przy
            tej pogodzie dlugie przebywanie na placu zabaw może zdzialać cuda. Zwłaszcza w
            godzinach późno popoludniowych 17-20.
Pełna wersja