bobelmaly
15.05.06, 08:05
Jestem mamą dwóch chłopców...ten starszy ma 8 lat a ten młodszy ma 19
miesięcy.Z tym pierwszym przeszłam mekkę...nie chciał jeśś a jak juz coś
więcej zjadł to wracało ....często chorował..antybiotyk za
antybiotykiem...myślałam że się wykończę.W tej chwili je normalnie i przybywa
normalnie na wadze bo jak był mały to potrafił trzymać wagę nawet przez 1,5
roku...w tedy robiłam mu wyniki itd.....a tu nic wszystko o.k.Opisuję to bo z
tym drugim powoli zaczyna sie to samo...dlaczego powoli?...bo do 1 roku jakoś
jadł i przybywał w miarę systematycznie...lecz w chwili obecnej aby coś zjadł
muszę go zabawiać na wszystkie sposoby ...włączam bajkę..bawi zię
kuleczkami...a tylko po to aby odwrócić mu uwagę że je...Nie wiem czy dobrze
robię....a może mam go przegłodzić...ale jak tu głodzić jak on ważył 10,300
jak miał rok i tyle samo waży teraz...chociaż ostatnio stwierdziłam że
urósł...wyciągnął się ...też moi znajomi to stwierdzili...no ale gdzie ta
waga?...Musze powiedzieć że z tym nie jedzeniem to nie jest cały czas są dni
że zje i kopytka i rosołek a później tydzień znowu nic.Proszę powiedzcie co o
tym myślicie Drogie Mamy...bo mój mąż stwierdził że przesadzam a ja popadam w
coraz większą depresję.Może powinnam odpuścić...gdyż tak jak z moim starszym
synem ....musze to przeżyć