agam28
08.06.06, 23:18
Bardzo proszę o radę mam które miały podobny problem z dziećmi bo już brak mi
sił. Moja 10 miesięczna córeczka od 4 miesięcy kaszle, kaszel jest mokry
odrywający się, jeżeli nie kaszle to słychać takie "charczenie" zalegającej
flegmy czy śluzu, jak odkaszle jest lepiej. Najpierw kaszel był tylko po
nocy, zakaszlała raz czy daw razy, ale z dnia na dzień nasilał się, więc
zacęła dostawać różne lakarstwa tj syropki, deflegminę i antybiotyki, ale
zero poprawy. Osłuchowo zawsze było ok, słuchało ją w sumie 6 lekarzy. Jest
po rtg płuc które jest dobre, morfologia i mocz dobre, pasożytów brak, lambli
nie robiłam. Byłam na próbie potowej ale pomimo 3 warstw sweterków i kocyka
nie spociła się i badanie nie wyszło. Od urodzenia przez 6 miesięcy miała
refluks i ostatnio lekarka zasugerowała że kaszel może być objawem refluksu i
ponownie przepisała debridat no i muszę przyznać że przez tydzień było dobrze
ale od tygodnia znowu cały dzień jej charczy chociaż prawie nie kaszle. Julka
jest też alergikiem zapisany ma ketotifen ale po nim nie było poprawy. Przez
2 tygodnie miała też podawany Zyrtec (było to w trakcie wprowadzania
debridatu i już nie wiem czy to on nie pomógł) ale jak trafiłam do alergologa
to pani doktor powiedziała że do roku dzieciom nie wolno dawać Zyrtecu i
zapisała Ketotifen. Dodam jeszcze że przez 3 miesiące nic nie przybrała, waga
ruszyła dopiero 2 tyg temu jak mała zaczęła wcinać bułeczkę i zaczęłam sama
gotować obiadki.
Już zaczęłam się cieszyć jak była poprawa ale znowy jestem załamana tym
nawrotem. Napiszcie proszę czy ktoś miał podobnie. Ciekawa też jestem jaki
jest kaszel przy mukowiscydozie i czy to że się nie spociła na próbie potowej
może chociaż w najmniejszym stopniu wykluczyć tą chorobę. Bardzo wam dziękuję.