gochagocha
11.07.06, 12:38
Jestem matką panikarą. Czy ja czasami nie muszę się leczyć ?
Wczoraj zawiozłam moją mamę z moimi dziećmi (2,5 i 7,5) do Rabki. I od
wczoraj przeżywam horror. Wyobrażam sobie, jak mała spada ze schodów, ze
zjeżdżalni, jak uderza się huśtawką. Jak upada na beton i "rozkwasza" buzię,
lub w wersji minimalistycznej kolanko. Jak ucieka babci i się przewraca. Już
o innych katastroficznych myślach nie wspomnę.
Na każdy dźwięk dzwonka podskakuję. Nie mogę się skupić na pracy. Bo cały
czas myślę, co może się stać.
To nie tak, że nie mam zaufania do mojej mamy. Inaczej dzieci by z Nią nie
pojechały. Fakt, że mama nie pobiegnie za małą tak żwawo jak ja ale na pewno
zrobi wszystko co w jej mocy aby dzieciom nic się nie stało.
Ja wiem, że wszystkie dzieci mają "wypadki" - mniej lub bardziej poważne.
Fakt faktem, że i w domu może się potłuc, sparzyć itp. itd., więc nawet
zamknięcie w tym domu nic nie daje, nie chroni.
Tylko zadziwia mnie ta fobia na punkcie małej. Mam też synka - 7,5 lat. Jakoś
na jego punkcie tak nie szaleję. Nie wyobrażam sobie najgorszego.
Co się ze mną dzieje ?