mamamika1
21.07.06, 22:20
Proszę o Wasze opinie w następującej sprawie. Mój 22- mies. synek miał
tydzień temu ostrą biegunkę + wymioty. Poiłam go ile się dało, ale i tak
wylądowaliśmy w szpitalu z powodu odwodnienia- przestał sikać. tam padła
diagnoza- rotawirus. Na szczęście po 1,5 doby wyszliśmy do domu. Pediatra
zlecił posiew kału. I co się okazało? Żaden rotawirus, tylko gronkowiec
złocisty. Jednak objawy juz ustapiły i lekarz stwierdził, że w tym momencie
nie powinnam Misiowi nic podawać. Na wszelki wypadek zapisał Bactrim, w razie
gdyby sytuacja sie powtórzyła. Nie wiem co robić? Podać teraz, czy czekać...
Pediatra twierdzi, że skoro kupy sie unormowały, nie są luźne i bez śluzu, to
znaczy, że organizm sam sobie poradził z gronkowcem. Ale ja się boję!
Wszystkie "bojące" mamy, co zrobiłybyście na moim miejscu????????