niusia1803
24.07.06, 08:33
Witam drogie mamy! Jestem mamą niespełna dwulatka (12.08) i od czwartku
praktycznie chodzę roztrzęsiona. Zaczęło się od wysokiej temp. i poza tym
nic! Temp. spada dziecko do rany przyłóż, a potem znowu nie do zniesienia.
Poza tym zero objawów. Myślałam, że to 3-dniówka ale nic z tego. Od soboty
wieczora juz w ogóle nie ma temp. ale jest nieznośny, grzebie cały czas
paluchami w ustach (może to zęby), prawie nic nie je (ale chodciaż pije),
tłucze głową o ziemię, gryzie całą rodzinkę, kopie, szczypie itp. itd. Nie
można sobie z nim poradzić. Ma takie napady i dlatego nie wiem co to może
być. Myślałam już o buncie 2-latka, ale czy może tak wyglądać? Jeśli nie to
to co to może być?:
ucho ?
zęby ?
Aha, dodam że kupki ma takie jakieś rzadkie i dość często (daje mu
nifuroksazyd 2 razy dziennie).
Moja pani pediatra jest na urlopie i nie mam innej zaufanej lekarki. Może
możecie mi jakoś pomóc. Będę wdzięczna za wszelkie porady i podpowiedzi.
Pozdrawiam
Wykończona matka 2-latka