Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog

15.08.06, 21:12
Witam,
Przeczytalam juz kilka wypowiedzi na ten temat ale moze ktos ma namiary na
dobrego dermatologa z Warszawy - specjaliste od mieczakow? Moj 14mczny synek
ma to juz ponad pol roku, byly 3 lyzeczkowania i znow jest kilka mieczakow.
Poleccie mi kogos prosze?!!!
Dzieki
Ania i Mikolaj
    • em_em71 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 15.08.06, 23:05
      Nie wiem, co przeczytałaś, ale podzielę się z Tobą własnym doświadczeniem w
      zwalczaniu mięczaka u małego dziecka.
      Mój synek złapał to paskudztwo jak miał niespełna roczek. Na początku był to
      tylko jeden guzek, który rozsiał się na całe przedramię i bok. Rada dermatologa
      była taka: smarować 2 x dziennie jodyną (robiłam to patyczkiem do uszu,
      punktowo)rano i wieczorem, następnego dnia stosowałam Tanno-Hermal Lotio i tak
      na okrągło. Po 2-ch miesiącach wszystko zniknęło, nie ma nawet śladu. Moja
      dermatolog zecydowanie odradzała łyżeczkowanie. Mięczak daje się zasuszyć, może
      powracać, ale wskazana jest dyscyplina w stosowaniu terapii. Na prawdę polecam
      ten sposób leczenia, mało inwazyjny, niestresujacy dla dziecka. Jedyne, co jest
      ważne - to zelazna konsekwencja. Zyczę powodzenia.
    • t.nina1 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 16.08.06, 09:40
      Ja dodam troszeczkę od siebie. Moja córcia miała dwukrotnie łyżeczkowane, ale
      to była tragedia, do tego lekarze nieprzyjemni. Jodyna nie pomagała. Dzięki
      forum dowiedziałam się, że można samemu zdrapywać mięczaki. Początkowo nie
      mogłam sobie tego wyobrazić, ale postanowiłam spróbować (lepsze to niż kolejne
      łyżeczkowanie). Po prostu po kąpieli, najlepiej dłuższej, by skóra zmiękła
      wokół zdrapywałam paznokciem tę kuleczkę jak tylko urosła do takich rozmiarów
      by było to możliwe, a jednocześnie była mała i nie siała kolejnych mięczków.
      Należy usunąć to zgrubienie, jak ziarnko piasku. Na skórze pozostaje krwawiąca
      kropeczka. Po jakimś czasie przyznałam się do tego zdrapywania dermatologowi
      (liczyłam się, że mnie zbeszta) ale powiedziała, że to dobry sposób, ale go nie
      proponuje rodzicom, bo to dość drastyczne (pestka w porównaniu z
      łyżeczkowaniem, po którym brzuszek dziecka wyglądał jak pocięty nożem, tyle że
      nie robiłam tego ja, a bezduszna pani dr dla której moje dziecko było jednym z
      wielu).
      • papuch1 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 18.08.06, 02:03
        dopisuje sie do tego! U Basi to trwało około roku ale po wszystkich maściach (
        Aldara 0,1 gr - praktycznie samo opakowanie bo trudno zmierzyć taką ilość!- 30
        zł!!) sprawdziło sie zdrapywanie paznokciem i smarowanie jodyną- pomogło od
        razu - kiedy Basia byla zajeta zabawą ja znienacka drapnęłam to tu to tam i
        nawet nic dzidzia nie czuła- tyle ze zaobserwowała i potem sama chciała mamie
        drap drap robala (drapała mi wszystkie pieprzyki!!! jak sie do mnie dorwała). A
        pani doktor zrobiła to raz ... i więcej do niej nie poszliśmy bo trzebabylo
        Basię trzymać a ona wiła sie i wrzeszczała - trzy osoby musiały ją dociskać do
        stołu! trauma!
        papuch
    • atopik Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 18.08.06, 08:54
      Napiszcie dziwczyny jak wyglądało u was to łyżeczkowanie ? Przyznam, ze z
      ciekawości pytam, bo mojemu Bąblowi tez dermatolog usuwała to dziadostwo ale
      było spokojnie, bezbólowo i bezstresowo. Nam też najlepiej pomagało samodzielne
      zdrapywanie paznokciem w trakcie kapieli i jodynowanie ranki.
      Pozdrawiam
      • t.nina1 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 18.08.06, 12:30
        U nas łyżeczkowali małą na oddziale drrmatologicznym w szpitalu (K-ce). Robiła
        to bardzo młoda dr, chyba świeżutko po studiach, starsza stała nad nią o
        obserwowała. Dzieco trzymałam ja, mąż, pielęgniarka, a ona obrysowała
        długopisem mięczaki, a późnej tą łyżeczką (wygląda jak maciupka chochla z
        ostrymi jak nożyk brzegami). Mięczak sam w sobie jest malutki, a po każdym
        zdrapaniu pozostawały ślady od około 1 - 3 cm, ponieważ na brzuszku miała ich
        chyba kilkanaście po zabiegu wyglądało to okropnie, krwawiło. Ja się
        poryczałam, zwłaszcza jak mała krzyczała, płakała i spoglądała mi w oczy (ja ją
        trzymałam za rączki) wtedy miała troszkę ponad rok. Za drugim razem miała
        usuwane tylko 2 pomiędzy pośladkami i dość szybko poszło i spokojniej, ale gdy
        tylko przeczytałam, że można samemu zdrapywać nie miałam wątpliwości, że
        przynajmniej spróbuję.
        Dodam jeszcze, że atmosfera na tym oddziale była strzaszna, długa kolejka
        dzieci do różnych zabiegów, tych leżących na oddziale też, płacz mam i dzieci.
        Zwykle gdy tam byliśmy zdarzały się 1-2 przypadki gdy dziewczynki, często już w
        szkole podstawowej miały golone głowy (u chłopca to już nie taka tragedia). Mój
        mąż chciał stamtąd zwiewać każdym razem, gdyż wydawało mu się że go wszystko
        swędzi.
        Okropieństwo.
        • moni73 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 18.08.06, 22:08
          U mojej niespelna 4 letniej coreczki lekarz dzisiaj stwierdzil to paskudztwo.
          Umowilam sie juz do szpitala na lyzeczkowanie.
          Ale jak poczytalam Wasze posty sprobuje sama to zdrapywac.
          Co do samego zabiegu lyzeczkowania on ponoc nie jest bolesny jak sie dziecko
          kremem Emla wczesniej nasmaruje. Pewnie wiele tez od lekarza zalezy
          • t.nina1 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 18.08.06, 23:22
            U nas też był w użyciu krem Emla. Jako tako chyba poskutkował przy 2 mięczakach
            do usunięcia, za pierwszym razem gdy był usiany cały brzuszek użycie Emla nie
            pomogło, może po prostu dziecko i tak było przerażone bez względu na to czy
            boli czy nie.
            • edytkus Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 20.08.06, 06:06
              www.atopowe-zapalenie.pl/forum/viewtopic.php?t=754
              www.molluscum.com/?gclid=CJ2M8bCx7YYCFQYCHgodIz3vAQ
              • maja800 Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 20.09.06, 10:11
                ja mam 30 lat i dostałam tego paskudztwa kilka miesięcy temu.Oczywiście na
                początku to zlekceważyłam bo myślałam ze to zwykłe uczulenie. Po czym okzało
                się ze to jest mięczak zakaźny. Moja historia jest dluga ale w skrócie po
                wizycie u profesora dermatologa któremu nie chciało sie tego wyłyżeczkowac
                skierował mnie do Kliniki Dermatologii w W-wie. Tam spedziałam 2 dni, pierwszy
                kiedy chcieli mnie pozstawic w szpitalu na 3 dni, po niewyrazeniu zgody na
                hospitalizację z łąska zapisali mnie na odległy termin na tzw, jedniodniówke.
                Warunki w klinice sa makabryczne dlatego też szukałam z uporem abym mogła to
                zrobic w jakies klinice a nie w brudnym szpitalu gdzie na sam widok chciałam
                uciec. na szczeście znalazłam wspniała Pania Dermatolog która w 10 minut
                usuneła mi to świństwo. Klinika oczywcie poleca hospitalizacje ze wzg. na
                dofinansowanie z NFZ a profesorom sie po prostu nie chce.Zabieg jak na
                dorosłego mówię za siebie raczej nie jest bolesny, w niektorych miejscach gdzie
                skóra jest ciensza mozna rzeczywicie odczuc lekkie ukucie. NIE RADZE SAMEMU
                wyciskac, bo w jedej krostce mieczaka moga byc nawet 3 sztuki tego paskutstwa a
                zle usuniety niestety moze rozsiewac dalsze. Ja polecam łyżeczkowanie oczywcie
                mowie za siebie osobe dorosła, po 2 tygodniach nie ma sladu. Masci Adlara nawet
                lekarze nie polecja bo jest droga i nieskuteczna, jodyna mozna smarowac ale
                malutenkie krosteczki a niestety na te wieksze tylko usuniecie.
                Uwierzcie mi prosze że przeszłam koszmar a okazało sie że jedna CUDOWNA Pani
                Dermatolog zrobiła to bezbolesnie w 10 min. dla mnie ta wizyta była o wiele
                przyjemniejsza niz u dentysty.
                • basia-bma Re: Mięczak zakaźny - potrzebny dobry dermatolog 20.09.06, 15:41
                  Wyleczyłam mięczaka zakaźnego homeopatią. Leczenie trwało chyba z 6 tygodni,
                  niekłopotliwe, nieinwazyjne, nawet nie zdażyłam pobrać mięczaka do
                  przygotowania leku izopatycznego, bo zmiany zaczeły przysychać i cofać się.
                  Smarowałam tylko spirytusem. Jak czytam koszmarne opowieści o łyżaczkowaniu, to
                  cieszę się, że zaufałam naszej lekarce.
                  Poczytajcie tu:
                  www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=36331&page=2
                  Pozrawiam
                  Basia
Pełna wersja