cystografii nie wykonali

05.09.06, 12:42
cystografii nie wykonali ponieważ dziecko było zbyt pobudzone, prosiłam o
podanie środków uspokajających bo wiedziałam czym to się skończy, wprawdzie
poddali dormicum ale 1,5 godz. przed badaniem i w efekcie przestało działać,
mała strasznie się darła i szarpała i w końcu nic z tego nie wyszło, boję
się, że nigdy już nie da zrobić sobie tego badania, kochane jak było z
waszymi pociechami, czy też tak mocno to przeżywały, pozdr.
    • madziulec Re: cystografii nie wykonali 05.09.06, 13:22
      Dormicum podaje sie zwykle jako wlew doodbytniczy - mielismy to ostatnio.

      U nas byl gorszy przypadek - zakladanie cewnika chyba 4 razy. Za 4 razem lekarz
      pwoiedzial, ze jesli si enie uda - trzeba bedzie porzelozyc to wszystko, bo
      niestety juz jest dziecko tak obolale, ze to nei ma sensu go wiecej meczyc.

      mam nadzieje, ze sie uda u Was.
    • tabaluga0 Re: cystografii nie wykonali 05.09.06, 13:41
      my wprawdzie mielismy tylko usg ale tez maly sie krecil i plakał, poza tym byl
      na czczo do 11.00 a pan sie pyta czy dziecko zawsze takie niespokojne. Dupek
      • nanibe Re: cystografii nie wykonali 05.09.06, 14:06
        A u nas było tak, mała miała 3 latka i musieliśmy ją na siłę trzymać żeby
        cewnikować, a najgorsze było po....dziecko musi się wysikać cakowicie a nasza
        za rzadne skarby nie chciała bo ją bolało-wiadomo.Czekaliśmy w szpitalu 2 godz.
        poiliśmy a ona 2 krpoelki wysiusiała bo był krzyk że boli i wstrzymywała. No i
        niestety ja wyrodna matka musiałam "na siłę" zmusić do sikania- poprostu
        ściskałam jej brzuszek no i wtedy popuściła a krzyku było ...szkoda tych
        naszych dzieci ale co zrobić ?!
    • antonina_74 Re: cystografii nie wykonali 05.09.06, 14:25
      Nie wiem ile ma twoje dziecko, moja miała 2 cystografie, w wieku 10 i 21
      miesięcy, pierwszy raz poszło rewelacyjnie, szybciutko, na moje oko bez bólu
      (zero krzyku, płaczu przy cewnikowaniu, zero wyrywania się), oczywiście żanego
      znieczulenia tylko miejscowo krem znieczulający na cewnik. Za drugim razem
      trwało to ponad godzinę bo Zosia się uparła że się nie wysiusia, wstrzymywała,
      musieliśmy poić, polewać ciepłą wodę na brzuszek, i tak godzinę.
      Szkoda że u Was się nie udało, bo takie badanie to zawsze stres dla dziecka i
      rodziców.
    • paulaula Re: cystografii nie wykonali 06.09.06, 17:04
      Starsza córka miała 10lat kiedy robiliśmy pierwszy raz, bardzo się bała, było
      super, szybko i bezbleśnie. Za rok było strasznie, pani 5 razy wylatywał
      cewnik, strasznie ją bolało, mówi nawet że więcej nie sobie zrobić.Badanie
      robiliśmy w szpitalu dziecięcym w Kielcach. Z młodszą pijechaliśmy do Krakowa
      na Prokocim. Tam cewnik zakładała doktor, nie pielęgniarka, córeczka miała
      prawie 3 lata.Pomimo że z rurki od cewnika ciekł kontrast (na takim sprzęcie
      pracuje taki szpital niestety, doktor nie cewnikowała drugi raz, załatała
      plastrem). Zero pośpiechu, stresu, nerwów, cewnik założony błyskawicznie,
      córeczka wysikała się od razu. Płakała, tylko kiedy maszyna prześwietlająca
      zbutnio obniżała się nad nią. Bardzo to przeżywałam, po doświadczeniach ze
      starszą córką, a wszystko przebiegło szyciutko (ok.10minut) i doskonale,
      łącznie z dobrym wynikiem. Przy cystografii baaardzo wiele zależy od personelu
      medycznego. Starszej kolejne badanie na pewno zrobię właśnie tam.Żadnych leków
      uspokajających nigdy nie dawano. Nawet przyrenoscyntygrafii, kiedy dziecko leży
      dobre pół godziny też się nie praktykuje ponoć, tylko maluchy usypia, a starsze
      zabawia.
    • pasmo30 Re: cystografii nie wykonali 07.09.06, 00:02
      Moja mała miała coś około roczku kiedy robiono jej cystografię. Już wtedy
      reagowała histerycznie na każde badanie lekarskie. Cewnik zakładała pani
      doktor, poszło jej to bardzo sprawnie. Córka wrzeszczała strasznie,
      pielęgniarki próbowały ją zabawiać. Ja tylko do niej mówiłam i przytulałam,
      wiedziałam, że zabawianie nie ma sensu. Nie mogły jej wogóle podać kontrastu
      ponieważ ona tak płakała i sikała. Dopiero po kilku minutach prób (a może nawet
      kilkunastu) kiedy pielęgniarki sobie odpuściły, lekarka powiedziała że nic z
      tego nie będzie, córeczka przestała się bronić (była bardzo zmęczona) i wtedy
      się udało. Jednak mała od razu się zsikała i nei bardzo zdążyły zrobić zdjęcie.
      Coś tam jednak wyszło na zdjęciu. Wszystko trwało z pół godziny. Całe
      szczęście, że ona była jeszcze taka mała wówczas.
      Najbardziej mnie zdenerwowała lekarka, kiedy się zapytałam czy nei dadzą jej
      nic na uspokojenie bo wiem, że córka będzie strasznie płakać i nie da się
      uspokoić. Ona mi powiedziała z wyrzutem "to po co pani przyszła na to badanie
      skoro pani wie, że dziecko się nie uspokoi?". Myślałam, że jej coś zrobię.
Pełna wersja