wstrzymywanie "kupy"

18.09.06, 14:10
Mam problem z moim 4 latkiem. Nie chce wyprozniac sie w lazience , ani do
ubikacji ani do nocnika , nie dziala rowniez przeniesienie nocnika do innego
pomieszczenia. Wogole nikomu nie mowi ze mu sie wlasnie chce kupke, za to
idzie sobie do swojego pokoiku lub gdziekowiek , gdzie nikt go nie widzi i
wstrzymuje wyproznianie , tzn zaciska nozki.Zdarra sie ze cos mu jednak
wyskoczy i tak sie zdarza nawet kilka razy dziennie. Chodzi jzu do
przedszkola , narazie nie bylo skarg ale nie wiem co bedzie dalej. Problem w
tym ,z e on doskonale wie, gdzie sie czlowiek ma zalatwiac i rowniez wie, ze
nie moze tak robic, Zadne argumenty na nieg onie dzialaja, po prostu odnosze
wrazenie ,ze on to lubie. Prosze o jakies rady, moze ktos mial podobny problem
    • kamila862 Re: wstrzymywanie "kupy" 18.09.06, 14:26
      ja mam to samo a moim 2 latkiem. on dopiero uczy sie korzystania z nocnika.
      siku robi na stojaco do nocnika albo sedesu. za zadne skarby nie usiadzie.
      jakby go ten nocnik w pupcie parzyl. kupke to juz zawsze w gacie. ani razu nie
      zrobil na nocnik jak juz widze ze bedzie robil i probuje go posadzic to
      wrzeszczy i kopie noganii sie wyrywa. i tez nie potrafie mu wytlumaczyc. nie
      wiem co bedzier dalej...
    • blanka33 Re: wstrzymywanie "kupy" 18.09.06, 20:23
      Zastosowałam paskudna metode. Zeby mu uświadomić, jak bardzo brzydkie jest to
      co robi, za każdą kupe w majtkach zabierałam jedną zabawkę. Kiedy stracił
      wszystkie nastąpił przełom. Teraz było idealnie nawet w dalekiej podróży.
      • ika771 Re: wstrzymywanie "kupy" 18.09.06, 20:28
        okrutna metoda ale skuteczna, ja probowalam kare typu: " nie ma slodyczy", ale
        specjalnie nie zrobilo to na nim wrazenia. Najgorsze jest , to , ze zadna
        perswazja i pogadanki nie przynosza rezulatow. Och..chyba bede musiala cos
        wymyslic
        dzieki za odpowiedzi smile
        • ennkaa Re: wstrzymywanie "kupy" 18.09.06, 21:12
          Mam identyczny problem! Nawet już lataliśmy z tym "po lekarzach".
          Też 4 latka. Perswazje nie pomagają.
          Nam lekarz powiedział, ze a) albo nauczył się powstrzymywać bo go kiedyś
          zabolało albo b) nie miał czasu się załatwić bo się zabawił i wyczaił , że
          można.
          Teraz jak widzę te czerwone oczy zza stołu i nogi w paragraf to już mnie trafia:
          (.

          Nam pomaga niestety metoda naokoło. Czyli śliwki, kefirek...a sytuacjach
          dramatycznych parafina. Jak mu łatwo się załatwić to woła na nocnik bo już nie
          daje rady. Lekarz twierdzi, ze tą metodą w końcu mu wejdzie w nawyk...ale trwa
          to już długosad
    • lidiasiem Re: wstrzymywanie "kupy" 18.09.06, 23:27
      My też miałyśmy ten problem, po prostu naszą córcię to bolało, początkowo
      myślałam że ma tak straszne zatwardzenia, a ona potrafiła kilka dni
      wstrzymywać, oczywiście też bylismy z tym u lekarza - duphaston przepisał.
      Kiedy kończyła nam się wszystkim cierpliwość wkładałam czopek i zaciskałam
      pośladki trochę płaczu było ale po kilku minutach wyciskała czopek no a z nim
      kupkę, oczywiście wszystko na stojąco. Teraz sprawa trochę się uspokoiła bo
      siada na ubikację oczywiście bo bardzo długich przekonywaniach (cierpliwych) ,
      kiedy pierwszy raz zrobiła kupkę do ubikacji i widziała że poszło jej tak
      gładko sama się przekonała. Wielokrotnie przekonałam się że cierpliwość
      popłaca, chociaż bezustannie wymyślałąm coś nowego żeby przekonać ją do
      ubikacji. Spodobało jej się "plum" jakie kupka robi do ubikacji banalne ale
      prawdziwe
      Życzę wytrwałości i sukcesów
      • ika771 Re: wstrzymywanie "kupy" 19.09.06, 10:23
        Dziekuje za wsparcie..uff a juz myslalm , ze tylko ja mam taki problem. Mam
        taki syrop z parafina , uzylam go pare razy ale to bylo podczas wakacji,gdy
        przebywalismy prawie non stop razem. Teraz przedszkole , nie mam go na oku i
        boje sie ze po tym syropie nie zdazy do ubikacji itd. A nogi w paragraf to juz
        codziennosc. No coz, postaram uzbroic sie w cierpliwosc a jak bedzie pierwsze "
        plum" to dam znacsmile)pozdrawiam
        • martunia78 Re: wstrzymywanie "kupy" 19.09.06, 12:07
          u mnie tez tak synek miał,złatwiał sie tylko w domu, kiedys go przypilnowałam u
          cioci w Święta, zaciągnęłam po podłodze do łazienki( byłam w ciąży a on ważył
          26kg-wybaczcie)posadziłam na sedes, uspokoiłam bo darł się wniebogłosy,
          poprosiłam, żeby opowiedział mi bajkę o hefalumpach i tak się wyluzował, że się
          załatwił, ogłosiłam wszem i wobec, żeby go pilnować jak jest u kogoś i szybko
          zapomniał o wstrzymywaniu.
          Pani pediatra powiedziała, że na to nie ma rady bo to problem psychiki...
    • beata9919 Re: wstrzymywanie "kupy" 19.09.06, 15:08
      Miałam taki sam problem ze starszym synem. Niestety nie mam żadnej metody, po
      prostu wyrosł z tego, a do przedszkola nosiłam mu majtki na zmianę.
Pełna wersja