biaemi
09.11.06, 02:01
Moj synek ma w tej chwili 13 miesiecy.
Problem z ulewaniem zaczal sie, kiedy zaczelam mu rozszerzac diete po szostym
miesiacu, wczesniej przez pierwsze pol roku ulal moze 5 razy, ale mial czesto
incydenty z takim zachlystywaniem sie (tak, ze przez chwile mial jakby
problem z zaczerpnieciem powietrza), czesto krztusil sie przy jedzeniu
mleczka z piersi, ale nigdy nie konczylo sie ani jedno, ani drugie ujsciem
pokarmu na zewnatrz.To rozszerzanie diety zbieglo sie z wieksza ruchliwoscia
synka (ulubiona pozycja na brzuszku i przekrecanie sie na boki, a potem proby
pelzania), wiec pewnie to tez nie bylo bez znaczenia. Synek mial robione
dwukrotnie USG ukladu pokarmowego pod katem zdiagnozowania refluksu (lekarze
niechetnie robili to USG pod tym katem, tlumaczac, ze do tego sluzy inne
badanie - bodajze pHmetria) - oba wyniki prawidlowe. Badania krwi i ogolne
moczu rowniez w porzadku.Dodatkowo od 3-go tyg. zycia synek mial taki
charczacy oddech, tak jakby cos mu zalegalo w gardle, az chcialo sie za niego
odchrzaknac

, diagnozy byly dwie - albo wiotkosc krtani, z ktora sie nic
nie robi, bo sama mija, albo wlasnie refluks - podobnie - trzeba czekac.
Tolerowalismy te ulaewania czy wymioty (lekarz okresla to ulewaniem, dla mnie
to ma zapach wymiocin, choc nie polega to na takim chlusnieciu, raczej nie ma
odruchu wymiotnego, przynajmniej nie zauwazylam nic takiego, tylko raczej tak
mu wycieka z buzi, przy czym nie kropelka, nie struzka z boku ust, tylko
wieksza ilosc na raz)dopoki nie zaczely one nam towarzyszyc codziennie, nawet
2 -3 razy. Wtedy lekarka poradzila, by zaczac synkowi podawac mleko dla
dziecu ulewajacych Enfamil AR (troche celem podtuczenia synka, bo nalezy od
urodzenia do tych bardzo drobnych, a troche dla zapobiegania tym ulewaniom).
I bylo ze dwa miesiace spokoju, nie zupelnie to ustapilo, ale pojawialo sie
np. 1 na tydzien i nigdy po tymze mleku takze uznalam, ze to dziala.
Niestety do czasu infekcji - przeziebienia, ktore synek przechodzil we
wrzesniu. Po wyleczeniu infekcji problem zaostrzyl sie i znow codziennie
wycieram z podlogi lub z ubranka podtrawiony pokarm. Charakterystyczne jest
to, ze te incydenty nie zdarzaja sie zaraz ppo jedzeniu, tylko miedzy 1 a 3
godzinami po posilku. Nie pomaga przetrzymywanie dziecka nawet do godziny po
jedzeniu w pozycji siedzacej.I co gorsze wymiotuje tez po tym mleczku
zageszczonym.Wrocilo tez, na szczescie w niewielkim stopniu, to charczenie w
gardelku (jakos nie zauwazylismy, kiedy sie wczesniej tego pozbylismy,ale
bylo to chyba wlasnie jakos tak w okolicach tej infekcji we wrzesniu).
Dodatkowy problem mamy taki, ze synek od samego poczatku jakos tak niechetnie
tolerowal jedzenie lyzeczka, az w koncu zaczal zdecydowanie odmawiac jedzenia
nia i teraz jestesmy ze wszystkimi plynnnymi i polplynnymi rzeczami na butli,
co jakis czas proponuje mu znowu lyzeczke, ale odwraca glowe i zasznurowuje
usta, nawet jak jest tak glodny, ze az sie trzesie, jak widzi, ze
przygotowuje jedzenia, a poniewaz jak pisalam nalezy do drobniaczkow
odbiegajacych waga od rowiesnikow, nie moge sobie pozwolic na to, by nie
jadl.Synek umie juz oczywiscie gryzc, choc ma tylko 4 zabki i jak mu cos
posmakuje, to zjada stale konsystencje bardzo chetnie (chlebek razowy,
jabluszko, inne owoce, wedlinka).
I po tym przydlugim wstepie (ale chcialam podac jak najwiecej szczegolow, bo
moze przeczyta ktos w identycznej albo podobnej sytuacji) prosze o rady
rodzicow, ktorzy przechodzili cos podobnego:
- w jakim kierunku pojsc z badaniami (teraz mamy jeszcze zrobic badanie kalu
na jaja pasozytow i ponownie mocz ogolnie), lekarka nalega na pHmetrie, ale
ja na razie troche sie przed tym bronie (synek od poczatku z roznymi
dolegliwosciami min. zaburzone napiecie, drobne sprawy kardiologiczne,
problemy z zezujacym oczkiem po lekarzach byl ciagany) - moze ktos z Was
robil takie badanie swojemu dziecku i moze napisac jak to przebiega i jak
dziecko i Wy sami to zniesliscie.
-czy to ma szanse samo minac - szczerze powiem, ze szukam pocieszenia, bo juz
sama troche swiruje na tym punkcie i synek to najwyrazniej wyczuwa, bo kiedy
mu sie przydarzy takie zdarzenie, to n achwile sie tak charakterystycznie
zatrzymuje w ruchu i patrzy na mnie jakby skonsternowany
-lekarka wspominala cos o leku Coordinax, do zastosowania ewentualnie po to,
by zobaczyc czy cos sie poprawi i na tej podstawie bedzie mozna potwierdzic
diagnoze, ze to refluks, ale rowniez znow zaznaczyla, ze niechetnie ten lek
przepisuje bez tej wlasnie pHmetrii.Kto z Was stosowal ten lek, jak efekty,
jakies objawy uboczne, w jakiej to jest postaci i smaku? Czy wiecie dlaczego
lekarka zaznaczyla mi, ze ten lek jest ostatnio bardzo trudno osiagalny w
aptekach? Wycofywany?
Z gory dziekuje za wszystkie rady, Wasze doswiadczenia i podpowiedzi, jak
sobie radzic.
Pozdrawiamy,
Ja i Kubus