Gość edziecko: guest
IP: *.*
15.09.01, 22:53
Moje dzieci we czwartek zagorączkowały.Kasia (4.5 roku)wymiotowala w nocy, miała dreszcze, wczoraj zresztą też, pomimo podawanych na zmiane Nurofenu i Panadolu w syropach miała 39,8.Oczywiście nic nie je i ledwo co pije.Michał (14 m-cy)też miał w nocy dreszcze, wymiotował dopiero dzisiaj. Wiem, że do ząbkowania dołaczyły sięproblemy z biegunką i gorączką, ale synek ogromnie płacze-wrzeszczy jak nigdy wcześniej. Ma otwartą buzię, do której ładuje paluchy i masuje sobie rosnące czwórki, ślina toczy się po pas. Normalnie w nocy karmiłam go piersią, ale od czwartku nie chce jeść ani pić, również z piersi. W nocy nie dał sie niczym uspokoić, brał pierś w buzię i w ryk, ssanie oraz przełykanie sprawiały mu ogrooomny ból, nie pomagało noszenie, bujanie, etc. W końu dałam mu łyżeczkę Hydrocortizonu, ale dopiero ok. 3 nad ranem usnął na 3.5 godziny cięgiem.Rano to samo, nie da się niczym nakarmić ani napoić, ma ciągłe problemy z połykaniem śliny, dławi się nią i ryczy, gdy ma ją połknąć, aż oczy zaciska.Była u nas dzisiaj nasza pani pediatra i stwierdziła u obojga wirusowe zapalenie jamy ustnej. Niestety nie pocieszyła nas stwierdzeniem, że trwa ono 2 tygodnie i leczy się samo, no chyba, ze przerodzi się w bakteryjne. Na razie starczy leczenie objawowe,zbijanie temperatury(może tu nawet przez 10 dni być ok.40 st.), psikanie Tantum Verde i podaani zimnych płynow-posilkow.Czy któraś mama miala takie problemy z dziećmi, zna jeszcze jakieś metody leczenia tegoz zapalenia, tych mini nadżerek jamy ustnej. Wiem tylko, że leczy się to gorzej niż gardło i angina(bardziej też boli).Nie wiem też jak nakłonić synka do zjedzenia chociażby danonka lub tartych owoców. Boję sie o piersi, ktore sa już twarde i b. bolesne, zwłaszcza pod pachami(już tak urosły),na razie troszkę ściągam dla ulgi pokarm, ale co dalej???Właśnie 3 dzisiejszej nocy przerażliwe wycie...już uciekam.wwww