Zaparcia nawykowe - jestem załamana

IP: *.* 11.03.02, 20:35
Moja córeczka Kasia (3 i pół roku) jest mistrzynią świata w "zatrzymywaniu kupki". Od półtora roku usiłujemy coś z tym zrobić. Byliśmy już u lekarzy próbowaliśmy róznych sposobów: syropów, czopków, przekupstwa, próśb. Kilka razy "modyfikowaliśmy" dietę. Problem jest taki, że Kasia nie lubi owoców i warzyw. Zjada ich bardzo mało. Daję jej też dużo pić. Jak już pisałam trwa to długo i moja cierpliwość się wyczerpała. Nie mam już siły ciągle jej namawiać (wypij jeszcze troszkę, zjedz jeszcze troszkę...). :((Może ktoś przeszedł przez coś podobnego i przeżył :lol: i napisze mi co robić. Jestem na skraju "załamania nerwowego" :cry:. Może są jakieś sposoby, o których nie wiem? Proszę o jakąś poradę, zrozpaczona Goska
    • Gość edziecko: 220571 Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 07:01
      Tylko moje dziecko ma zaparcia? :(
    • Gość edziecko: Kasiula1 Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 09:13
      Mój Wojtuś ma 5 lat i od jakiegoś roku przechodzimy to samo. Stymże u mojego synka to wygląda tak, że np przez dwa miesiące ma zaparcia (potrafi się nie załatwiać nawet przez dwa tygodnie) a potem dwa miesiące spokoju i tak naokrągło. Jest pod opieką gastrologa w Fundacji "Zdrowie" na Nikłańskiej (dr. Kozub). Od 8 miesięcy bierze lekarstwa i w tej chwili jest trochę lepiej. Ale tak w zasadzie jedyne co mu pomagało w tych naprawdę ciężkich chwilach to lewatywa.
    • Gość edziecko: bridgett Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 14:16
      Cześć Gosiu,wprawdzie nie mam takich problemów z moim dzieckiem, więc z doświadczenia nic Ci nie powiem. Z tego jednak, co wiem, to jeśli są to zaparcia nawykowe, czyli na podłożu psychiki, to ani dieta ani wola dziecka (mimo że to psychika dziecka"odmawia" robienia kupek, to na poziomie nieświadomionym, dziecko nie robi tego specjalnie ani nie może się postarać, żeby zrobić) nic tu za bardzo nie pomogą, a różne naciski czy uświadamianie dziecku wagi problemu jeszcze objawy mogą nasilić. Trzeba by się zastanowić, co jest przyczyną (może np dziecko nie lubi smrodku albo ktoś kiedyś powiedział coś nieprzyjemnego na temat zapachu itp kupki), a jeśli to niemożliwe, starałabym się odsunąć ten problem od dziecka (tzn odsunąć odpowiedzialność i "winę" od dziecka), czyli umówić się z dzieckiem, że kupkę musimy ze wględów zdrowotnych robić np co 3 dni, więc jeśli nie uda się zrobić kupki na ochotnika np do środy, to w środę wiweczorem weźmiemy czopek. Ale nie na zasadzie straszenia tylko po prostu jako rozwiązanie problemu. A przez te 3 dni w ogóle nie poruszać z dzieckiem ani przy nim tematu wypróżnień. Oczywiście dieta, picie i dużo ruchu teżź, ale bez mówienia dziecku, że to po to, zeby zrobić tę nieszczęsną kupkę. Sprobuj przez jakis czas "odpuscic" ten temat przy dziecku, moze sie uda.PozdrawiamMonikaS
      • Gość edziecko: Eki Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 15:00
        Witaj GosiuNie jesteś sama w tym temacie, nie dalej niż wczoraj moja wytrzymałość również się skończyła. Powiedziałam sobie, że musze znaleźć jakieś wyjście z tego błędnego koła. Otóż moja niespełna 20. miesięczna córcia, od 5 miesięcy robi kupkę co 4-6 dni . Cały czas się łudzę, że to przejdzie ale ... nie przechodzi . Widzę jak świadomie się wstrzymuje , nie chce wtedy siadać na nocnik, choć kiedy nie czuje "nacisku" to siada na nocnik i robi siku , chodzi bez pieluchy, ale jak czuje że się zbliża kupa to za nic nie usiądzie. Co piąty dzięń w domu jest nie do wytrzymania. Nie wiem jak mam jej pomóc. Chodzi sygnalizuje "eee" ale mówi jednocześnie "nie" kiedy mówię do niej aby zrobiła kupkę - błędne koło. Choć nie ma tz. "kozich bobków" to ostatnio dwa razy zauważyłam smużkę krwi na kupce, chyba z przesilenia. Nie wiem jak jej pomóc w tych trudnych chwilach . Wczoraj myślałam czy nie podać jej lekkich przeczyszczających ziół, oczywiście po konsultacji z lekarzem . Czy mogłabyś mi wyjaśnić na czym polegają i jak rozpoznać zaparcia nawykowe.
        • Gość edziecko: Kasiula1 Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 15:09
          Koniecznie skontaktuj się z gastrologiem. Nie ma niestety żadnych ziółek dla małych dzieci na zaparcia (chodziałam po wszystkich sklepach zielarskich w Warszawie). Są tylko syropy z przepisu lekarza. Ja miałam z moim Wojtusiem to samo co Ty. Musisz na te zaparcia bardzo uważać, nie leczyć ich sama i nie bagatelizować, bo niestety z tego co powiedział mi mój lekarz (tzn. Wojtusia) grożą one perforacją jelita.Sama możesz tylko pomagać córci czopkami glicerynowymi ale też nie za często (jeśli dziecko nie załatwia się od trzech dni). Jeśli mieszkasz w Warszawie polecam Ci lekarza, o którym napisałam w poście wyżej.
        • Gość edziecko: 220571 Re: Zaparcia nawykowe do Eki IP: *.* 13.03.02, 15:23
          Dziecko wstrzymuje kupkę, robi się ona od wstrzymywania twarda, dziecko w końcu ją robi, boli je pupa, bo kupa jest twarda, dziecko ni chce robić bo się boi. Tak to wyglądało u nas. Teraz już dbam szczególnie, żeby Kasia DUŻO (ok. 5 szklanek dziennie) piła i jadła owoców i warzyw (dziękuję Ci Lidziaku, jeśli to czytasz :) ). Dlatego przynajmniej tyle, że kupy nie są twarde. Ale robić ich Kasia dalej nie chce.Pozdrwaiam :hello:
      • Gość edziecko: 220571 Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 13.03.02, 15:06
        Dziękuję za odpowiedzi. Wiecie, ze miałam napisać na emamę, bo bardziej chciałam się wyżalić i nabrać sił, niż zyskać jakąś poradę. Tak sobie teraz uświadomiłam.Pozdrawiam :hello:
        • Gość edziecko: Eki Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 14.03.02, 09:50
          Przypomniałam sobie teraz o pewnym pięknym poście napisanym rok temu , przez mamę Antosia , który tez nie chciał robić kupki . Co prawda rok temu to nie miałam takich problemów ale chyba intuicyjnie zachowałam ten list . Spróbuję go znaleźć. Tymczasem pozdrawiam, życzę siły i wytrwałości w walce z nawykami. Eki
          • Gość edziecko: Eki Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 14.03.02, 10:38
            Uchhhaaaa znalazłam, mam nadzieję ze Kasia nie bedzie miała mi za złe, że pozwoliłam sobie na odkurzenie jej postu, ale jest tego wart. Powtarzam za/przed Kasią UDA NAM SIĘ . Pozdrawiam serdecznie . Eki. Wklejam "Wyobraź sobie,że mamy podobny problem z naszym Antkiem. On w kwietniu też będzie miał już cztery lata, a pierwszy raz odmówił robienia kupki,gdy miał półtora roku!!! Tak, tak, to trwa już tak długo. Oczywiście są chwile lepsze i gorsze, są nawet momenty, że nie ma żadnej sprawy i kupka sama się robi.Ale obecnie jesteśmy znów "w problemie". I wygląda to tak samo, jak u Ciebie:bieganie po domu,leżenie na podłodze, kopanie nogami itd. Na szczęście my już wiemy, co wywołuje kłopoty - stres. Pierwszy raz to był szpital - zapalenie krtani. Wtedy to się zaczęło. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Próbowaliśmy różnych metod, m.in. Antek dostał od lekarza parafinę chyba i zjadał ją. Po tym gnał do ubikacji. Poprawiło się, ale na krótko - opanował to i dalej wytrzymywał kilka dni. Kończyło się czopkiem, ale opanował i czopki!!! Namowy i łagodne perswazje na nic się zdały. Po jakimś czasie problem sam minął i wtedy zaszłam w ciążę. Wszystko zaczęło się od nowa, a po urodzeniu siostry Antosia zdecydowanie się pogorszyło. Kupki nie było i tydzień. Lekarz zdecydował o lewatywach i to nas ostatecznie zmobilizowało do walki. Nie chcieliśmy lewatyw, baliśmy się, że to tylko całkowicie Antka zablokuje psychicznie (już wtedy byliśmy prawie pewni, że problem kupki tkwi w głowie). Zaczęło się żmudne przekonywanie. Codziennie, bez względu na to czy miał potrzebę, czy nie,zawsze o tej samej porze, np. po dobranocce, Antoś szedł z Tatą do ubikacji. Umowa była taka, że nie musi nic robić, tylko posiedzieć sobie na kibelku. Tato opowiadał mu jak bardzo potrzebna jest kupka, co to jest i skąd się bierze. Że to takie śmieci z brzuszka, ze wszystkiego, co się je i że trzeba je wyrzucać tak samo, jak wyrzuca się śmieci w domu.Potem zaczynał się teatr: Tato "mówił kupką" _"ha, ha, siedzę sobie w twoim brzuchu i stąd nie wyjdę, bo ty na pewno nie umiesz mnie wyrzucić!!! Ha, Ha!!!" No i takie tam inne teksty wjeżdżające na ambicję młodego faceta. A do tego obiecaliśmy sobie wszyscy, że po każdej kupce robimy wielkie kółko w kalendarzu i kiedy będzie tych kółek siedem (tydzień) jest niespodzianka. Poskutkowało. Siedem kółek w kalendarzu wkrótce mogliśmy zmienić na trzydzieści (miesiąc), a potem całkiem z nich zrezygnować. Problem zniknął. NIGDY nie krzyczeliśmy na Antka, nie karaliśmy go. Brak kupki pomijaliśmy milczeniem, nie komentowaliśmy tego. Gdy miał wpadkę i zdarzyło mu się nie zrobić kupki mimo wysiłków, po cichutku rysowaliśmy jednak kółko w kalendarzu, żeby nie czuł się rozczarowany,bo widzieliśmy, że się stara, a nie powstrzymuje. Niestety, parę dni temu Antoś znów wylądował w szpitalu (odwodnienie przez wymioty) i mimo, że cały czas, nawet w nocy, byliśmy przy nim, problem wrócił. Cała praca zaczęła się od nowa, a my przyzwycziliśmy się, że nasz maluch tak reaguje na stres i nie ma się o co złościć.Poza tym kupka mu niestety "śmierdzi" i myślę, że to też może przeszkadzać Twojemu synkowi! Spróbuj naszych metod, możesz też małemu dodawać do jedzenia łyżeczkę otrąb pszennych, to sprawi,że bardziej będzie mu się chciało i w końcu będzie musiał zrobić kupkę. Musisz mieć dużo cierpliwości,nie denerwuj się, powoli i spokojnie a wyjdziecie z tego. Acha! No i nie opowiadaj wszystkim przy małym o problemie, bo zrozumie,że dla Was to coś okropnie ważnego i że ma Was w szachu. Temat kupki pojawia się tylko w ubikacji i na tym koniec. Wiem, że to trudne, ale uda się na pewno. Powodzenia.Kasia.
    • Gość edziecko: Kasia_M Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 14.03.02, 10:42
      nie tylko ty masz takie kłopoty... my leczymy zapracia nawykowe Dhupalac-iemi pomoga ale na trochę.... nei mam siły - pożywienie ściśle według wskazań lekarza, zero słodyczy, cukru, zatwardzających rzeczy np. bananów etc etc... i jest dobrze kilka dni a potem znowu... ostatnio zaczęłam podejrzewać hemoroidy - bo przy wychodzeniu kupki najpierw pojawia się cośw rodzaju błonki.... matko jedyna ile kłopotu z głupim wypróżnianiem!!! moje dziecko jest już mistrzem świata w wstrzymywaniu - od poniedziałku jest w domu bo podtruła się w przedszkolu i miała rozwolnienie- nie duże - ale jak na nią specjalistkę twardych kup - takie luźne to szok - i wiecie co? ona nawet rozwolnienie potrafi wstrzymywać!!!! boli ją brzuch, "kręci" okropnie do wypróżnienia - a ona trzyma!!!!! dopiero persfazje typu czopek - pomogły i wypuściła z wielkim hukiem :) kupę.....czy wasze dzieci z nawykowymi zaparciami też tak sie boją wkałdania czopków? nasza na słowo czopek - dostaje histerii i oczywiście rezygnujemy.....
      • Gość edziecko: Kasiula1 Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 14.03.02, 11:07
        U mojego Wojtka o włożeniu czopka nawet nie ma mowy. Jest godzinka tłumaczenia, próśb która niestety nia daje żadnego rezultatu (ma tak zaciśniętą pupkę że nie jesteś w stanie go włożyć) i z czopka nici. Nawet nie wiesz co się dzieje jak jesteśmy zmuszeni po np dwu i pół tygo dniu nie robienia kupki zrobić mu lewatywę. Sytuacja jest wtedy TRAGICZNA. Mój syn krzyczy tak jak byśmy go mordowali a jego tata, który jest naprawdę "dużym" mężczyzną nie jest w stanie go utrzymać żebym ja mogła coś zdziałać. Tego dnia przyjeżdźają babcie i dziadkowie, proszą, błagają, obiecują itd a i tak cała "operacja" trwa czasami nawet 2 godzinki.
    • Gość edziecko: ulaa Re: Zaparcia nawykowe - jestem załamana IP: *.* 14.03.02, 21:35
      Co prawda nie mieliśmy nigdy problemów z poważnymi zaparciami, córeczka (3 lata) wstrzymywała kupę najwyżej 3 dni, ale wspomnę tylko że w jej przypadku bardzo dobre okazały się ziarenka słonecznika. Ponieważ mała także niestety stroni od warzyw i owoców, więc bywa czasem że właśnie z powodu braku błonnika robi się jej twardsza kupka i nie chce jej zrobić, wstrzymuje. Zasmakowały jej bardzo te ziarenka i póki co nie mamy problemów z zatwardzeniem. Ale jak już wspomniałam nie mam doświadczeń z zaparciami nawykowymi więc nic więcej nie mogę doradzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja