osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę

IP: *.* 16.07.02, 16:33
Hej,Moj synek ma ukończone 11 miesięcy i słabe napięcie mięsni. Od czasu, kiedy skonczył pół roczku chodzimy na rehabilitację (wiem, ze zaczęliśmy dość późno, ale początkowo trafiliśmy na kiepską lekarkę, ktora zbagatelizowała problem). Moj synek jeszcze nie chodzi, nie stoi i nawet nie probuje sie podnosić. Siadac zaczął w 10 miesiącu życia, z leżenia na brzuszku - i jak dotąd jest to jedyny sposób na osiąganie przez niego pozycji siedzącej. Porusza sie glównie pelzając. Przy tym wszystkim jest szalenie ruchliwy i widać, ze chcialby zrobić bardzo wiele rzeczy, ktore mu przez te słabe mięsnie nie wychodzą.Do tej pory starałam sie za bardzo nie przejmować i skupiać na rehabilitacji, ale coraz bardziej zaczynam się martwić, ze mój synek nigdy nie będzie w pełni sprawny.Bardzo prosze, podzielcie się swoimi doświadczeniami. Czy Wasze pociechy mialy podobne problemy? Jeśli tak, kiedy nabywaly podstawowe umiejętności (chodzenia na przykład) i jak to wyglądało? Slyszałam, ze takie dzieciaczki zawsze już będą miały problemy z napieciem mięsniowym, ale ciekawi mnie jak bardzo te problemy utrudniają codzienne zycie.I jeszcze jedna prośba. Może znacie jakiegoś godnego polecenia rehabilitanta w Warszawie? Chcialabym pomóc mojemu Misiowi poprez odpowiednie ćwiczenia, a obecna rehabilitantka nie widzi sensu w domowym ćwiczeniu.Liczę na Waszą pomoc. Pozdrawiam serdecznie,Ania
    • Gość edziecko: slowik Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 17.07.02, 09:11
      Czesc,Moj synek ma tez problem z napieciem tylko ze u niego jest odwrotnie napiecie jest zbyt mocne. Do tej pory mial rehabilitacje metoda Vojty w osrodku ELPIS (telefony 815-27-82, 812-70-90) http://www.medserwis.pl/prezentacje/rehabilitacja/mazowieckie/elpis/start.asp . Jednak od jakiegos czasu zauwazylismy ze zle to na niego dziala po prostu jest juz za duzy i chyba przejdziemy na metode NDT-BOBATH. Slyszalem ze jezeli chodzi o ta metode to jest dobra przychodnia przy ul. Polnej Rozy 6 ( telefony 6498222, 6498299) http://www.terapia-ndt.waw.pl/. O ile nieznam przychodni przy "Polnej Rozy" to Elpis wydaje mi sie ze jest dobry, pracuja tam dobrzy specjalisci z warszawskich szpitali, nasza pani neurolog nazywa sie Iwona Gromek i sadze ze jest godna polecenia. Moj Pawelek ma dopieo 3 miesiace w zwiazku z tym niejestem w stanie opowiedziec ci czegos wiecej, ale gdybys jednak chciala o cos zapytac pisz smialo chetnie odpowiem.Pozdrawiam i zycze duzo sukcesow przy rehabilitacji.Maciek
      • Gość edziecko: efa Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 17.07.02, 10:17
        polecam ośrodek przy Polnej Róży, zwłaszcza panią Elżbiete szelige i Zofie Szwiling (mogłam coś pokręcić). Co prawda ośrodek jest prywatny i trzeba płacić, ale rehabilitantki są świetne i gdy widzą, że można zakończyć rehabilitację po prostu odsyłają do domu (co nie jest takie oczywiste). Pojechałam tam aż z Wrocławia i bardzo się cieszę z tej decyzji.powodzeniaefa
        • Gość edziecko: gutki Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 17.07.02, 13:50
          Pozno... ale nie za pozno. Nasza corka tez miala taki problem (zdiagnozowany m.in. w Antisie), oprocz tego rozne inne "atrakcje" takie jak rotacja miednicy, owocujaca stopnowym zanikiem miesni jednego posladka. Po pielgrzymce przez kilka osrodkow (panstwowych i prywatnych) trafila na rehabilitacje na Przyczolkowa (tel.648.38.52) - w 9 miesiacu. Jeszcze nie umiala raczkowac, podnoszona za rece do siadu miala klopoty z utrzymaniem glowki itp. Wyszla z tego blyskawicznie!!! - bez cwiczen w domu, tylko po kilkunastu seansach z rehabilitantka (bezplatnych!!!). Od tamtego czasu jest niesamowicie energiczna i sprawna ruchowo (teraz ma prawie 4 lata) - bardziej, niz wiekszosc dzieci w jej wieku, jak twierdza kontrolujacy ja lekarze. Podobno dzieci po rehabilitacji tak maja - zyskuja wieksza swiadomosc ciala i lepsza koordynacje ruchowa. Polecam Przyczolkowa, wprawdzie zmienil sie tam kierownik przychodni (przedtem byla rewelacyjna dr Szczytnicka, przyjmujaca teraz tylko prywatnie - w Luxmedzie i u Sw. Zofii), ale rehabilitantki sa chyba te same. Powodzenia!
    • Gość edziecko: abcd Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 17.07.02, 15:06
      Hej, to co napisałać bardzo pasuje do mojego synka. Od 3 miesiąca życia ćwiczymy (nie używam sformułowania -rehabilitacja). Marcinek ma 15 miesięcy, zaczął wstawać jak miał 12 miesięcy. Obecnie, raczkuje jak rakieta, wstaje przy meblach, robi kroczki przy meblach lub innych podtrzymankach, nawet w siatkowym łóżeczku próbuje stać bez trzymania, ale nie ma jeszcze potrzeby chodzenia. Dziecko w pewnym momencie znajduje swój środek ciężkości i zaczyna chodzić. Marcin jeszcze go nie znalazł. Neurolog twierdzi, że nie ma się co przejmować a długie raczkowanie jest wskazane na wzmocnienie mięśni kręgoslupa. Tak więc czekam. Marcin ćwiczy w przychodni na Romera, ale również prywatnie łącznie 3 razy w tygodniu. Dodatkowo, chodzę do drugiego neurologa, osławionej dr Szymańskiej z Polnej Róży i ona też mówi by się nie przejmować (nawet dzisiaj idę do niej na kontrolę).pozdrawiam serdecznie,też Ania.
    • Gość edziecko: slowik Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 18.07.02, 07:10
      Aniu powiedz mi gdzie do tej pory chodzilas ze swoim dzieckiem na rehabilitacje. Dowiedzialem sie ze jest jeszcze jedna dobra przychodnia rehabilitacyjna na ul. Balkonowej, jest to przychodnia panstwowa.
      • Gość edziecko: anyaa Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 18.07.02, 11:03
        Hej,Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi i adresy poradni. Naprawdę pokrzepiąjące jest to, co piszecie w swoich postach.My od kilku miesiecy chodzimy na ćwiczenia na ul. Szajnochy (Żoliborz), ale, jak to określiła ostatnio polecana równiez na tym forum neurolog dr Potakiewicz, nie jest to przychodnia "najwyższych lotow". Co do mnie, trudno mi się wypowiadać na temat samych postępów rehabilitacji - wprawdzie mój synek pozostaje sporo w tyle, ale być moze bez ćwiczeń byłoby jeszcze gorzej? Natomiast zawsze niepokoiło mnie to, że (mimo moich kilkukrotnych zapytań) rehabilitantka nigdy nie poleciła nam żadnych ćwiczeń do wykonywania w domu. Dwa tygodnie temu wybraliśmy sie więc prywatnie do p. Radoch (przyjmuje w lecznicy "Mag" na Narbutta) i okazało się, ze właśnie jak najbardziej powinnam cwiczyć z Misiem w domu, i to 4 razy dziennie. Ćwiczę oczywiście, ale teraz mam wyrzuty sumienia i poczucie, ze gdybym moze wcesniej zdecydowała sie na prywatne leczenie, pomogłabym o wiele bardziej mojemu synkowi.Nasunęło mi się takie pytanie. Czy mozecie polecic dobrych rehabilitantów, przyjeżdżających do domu? jakie są ceny? Nie mam samochodu do swojej dyspozycji, a mój mąż pracuje do późna i nie zawsze może nas zawieźć na wizytę. Może więc taka osoba, przyjeżdżajaca od casu do czasu do nas, to byłoby dobre rozwiązanie?I jeszcze jedno. Ostatnio słyszałam, ze dzieci ze słabym napieciem mięśni zawsze będą wymagać, mniej lub bardziej intensywnych, ćwiczeń. Podobno ta "wiotkość" przeszkadza dzieciaczkom również w wieku przedszkolnym i później. Czy wiecej coś więcej na ten temat.Jeszcze raz, wielkie dzieki za wszystkie odpowiedzi. Gdyby pojawili sie tutaj rodzice innych dzieci dotknętych podobnym problemem, proszę napiszcie koniecznie.Pozdrawiam,Ania
        • Gość edziecko: anyaa Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 23.07.02, 21:26
          Hej, Jeszcze wróce do pytania z poprzedniego postu. Czy mozecie polecić rehabilitanta,-kę, przyjezdzającego do domu?Pozdrowienia,Ania
    • Gość edziecko: Kubi Re: osłabione napięcie mięśniowe - bardzo proszę o radę IP: *.* 31.07.02, 22:19
      Ten problem dotyczy obydwojga moich dzieci. 2,5letni Kuba po ciężkim porodzie ( 6 pkt) ćwiczył od drugiego miesiąca życia. Jeżdziliśmy na Balkonową raz w tyg, dwa razy przyjeżdzała do nas rehabilitantka, poza tym ćwiczyłam z małym parę razy w ciągu dnia, właściwie każdą wolną chwilę, kiey mały był chętny, wykorzystywałam do ćwiczeń, często miałam takie dni,że byłam rozgoryczona, że mimo naszych starań nie widzę efektów, ale były też i te radosne chwile,kiedy Kuba nas bardzo zaskakiwał. W sumie niepotrzebnie się o niego tak bałam. Zaczął chodzić jak miał 13 miesięcy,teraz jest zwinnym chłopcem, niczym nie różniącym się od rówieśników, może jest ciut słabszy, ale naprawdę myślę ,że wszystko przed nim,zresztą jest bardzo inteligentnym dzieciaczkem, bardzo wcześnie zaczął mówić, choć wszyscy w koło mówili,że opóżnienie ruchowe to i opóżnienie mowy, jak widać nie zawsze.Może doświadczenia z Kubą powodują to, że dużo spokojniej podchodzę do sytuacji Zuzki. Mała ma prawie 10 miesięcy, skierowanie na balkonową wybłagałam od pediatry,która widziała nieznaczne oóżnienia ruchowe. Niestety czekamy na rehabilitację od czerwca , jesteśmy tam zapisani w kolejce, trudno o wcześniejze terminy, ale i tak od dwóch miesięcy ćwiczę z małą sama, no i dodatkowo przychodzi pani Sylwia. Teraz czekamy na jej powrót z urlopu. Zuzia ma coraz widoczniejszą asymetrię. Pełza śmiesznie, bardziej opierając ciężar ciała na lewej sronie, wydłużając przy tym lewy a skracając prawy bok. Siadała w ósmym miesiącu. Teraz zależy mi na tym aby nauczyć ją raczkować, symetrycznie,mam nadzieję,że Sylwia znajdzie na nią jakiś sposób. Mała rwie sę do wstawania, ale jeszcze jej nie wolno. Wiesz, wiele osób uważa, że przesadza się teraz z tą rehabilitacją, że każde dziecko rozwija się inaczej, nie każde musi być super symetryczne itp. Ja jednak wolę z nią ćwiczyć i nawet wydać te 50zl na spotkanie półgodzinne, niż potem żałować, że coś zaniedbałam. Zuzia nie umie jeszcze sama wstawać, wszystkie dzieci w jej wieku to już dawno opanowały, ale ja tym się już tak mocno nie przejmuję, mam przykład Kuby,że to naprawdę nie ma znaczenia, kiedy dziecko pierwszy raz wstało, czy poszło na nóżki,tak czy siak kiedyś tego dokona, a my musimy mu tylko pomóc w tym,żeby robiło to dobrze, i uchronić przed skutkami nieprawidłwości takimi jak skolioza itp. Głowa do góry, na pewno wszystko będzie dobrze, musimy tylko ćwiczyć. Przy Zuzi miałam i mam nadal też inne kłopoty (odpływ pęcherzowo-moczowodowy i ubytek w przegrodzie międzykomorowej), które chyba przysłoniły mi troszkę problem samego opóżnienia ruchowego. Po Kubie wiedziałam na co zwracać uwagę przy Zuzi, zresztą wszelkie zalecenia co do noszenia itp stosowaam z przyzwyczajenia u małej, troszkę żałuję,że nie zaczęłam wcześniej, teraz trudniej o wolny termin niż dwa lata temu.Na razie ćwiczę na ile się da w domu, choć mała sę buntuje.Czasami w taki upał jak dziś nie chce mi się i odpszczam,ale wtedy mam kaca..Fajnie mają mamcie, które mogą normalnie spędzać dni z maluszkami nie myśląc o tych ćwiczeniach, no ale trudno jak trzeba to tzreba!!!
Pełna wersja