Krzywy bilans dwulatka - potrzebna konsultacja, Mamy

IP: *.* 02.11.02, 17:50
Kochane Mamy !Czy to koniec roku, i likwidacja Kas Chorych, dość że po bilansie 2- latka dostaliśmy cztery skierowania do specjalistów. I tu zmartwiałam. Do tej pory regularnie się przeglądaliśmy u różnych takich i wszystko było OK.Ale konkretnie.Stomatolog - Mały Zębacz ma podobno krzywy zgryz (dół), smoka nie używa już ho, ho, ale coś jest nie halo. Pytanie 1 : czy to prawda, że są specjalne smoki do wypychania językiem, żeby się to naprostowało ? I czy w ogóle cos się z tym robi ? Macie namiary na jakiegoś orto - cierpliwego -dontę w Warszawie ?Okulista - tu nie wiem o co chodzi, bo nie ma zeza, ani innych widocznych, nie wiem jak to nazwac, zdarzeń, które by go kwalifikowały do okulisty. Pytanie 2: Czy taki maluch da sobie komputerowo zbadać wzrok ? Czy zostaje atropina ? A jeżeli tak, to po co ?( Uzasadnienie lekarza : tak na wszelki wypadek.)Ortopeda - Mały zaczyna koślawić i jest Krzywy !Miesiąc temu nie był. Tu pójdziemy. I na basen też.Chirurg - co jest z tymi jądrowymi sprawami ? Sześć szkól juz przerobiliśmy. Wędrują, nie wędrują ? Hormony, zabieg (brrrr) ? Tu tez się jeszcze raz skonsultujemy, w końcu chodzi o przyszłość naszej rodziny.Uff.Mamy, odezwijcie się proszę, staram się zachowac trzeźwość oglądu sytuacji medycznej, ale wiecie jak to jest. Mamy zaufanie do naszej pani doktor, ale może coś przegapiliśmy.I jeszcze jedno, tak at hoc trochę. Maluch wkroczył w fazę niewspółpracy ze Służbą Z, więc bardzo chciałabym oszczędzić mu stresu. Niestey, po rzeźni, jaką przeszliśmy w szpitalu przy Kopernika, sama się boję. I walczę, by go badali, dopiero jak się uspokoi, przekona etc. Wiecie, że mało który (czyt.: żaden ) lekarz ma na to czas. I jest afera, wciskanie łopatki na siłę do buzi, szarpanie, przyginanie, znacie to. Potrzebuję Waszej konsultacji.monik
    • Gość edziecko: Siunia Re: Krzywy bilans dwulatka - potrzebna konsultacja, Mamy IP: *.* 03.11.02, 02:39
      Witaj, ja bilans dwulatka mam jak narazie przed sobą :)Więc tu Ci nic nie poradzę. Ale skoro dali skierowania do specjalistów, to idź. Lepiej wszystko sprawdzic, lepiej wcześniej niż za późno.Natomiast problem z badaniem też mamy :) Moja Wika tak często miała wizyty u różnych specjalistów, a także wiele pobytów w róznych szpitalach, że niestety ale też tego nie nawidzi. A histeria zaczyna sie jak tylko wejdziemy do przychodni. Ale ostatnio, zupełnie mnie zaskoczyła.Miałyśmy wizytę po południu. Wiedziałam co nas znowu czeka i jakoś tak zaczęłam Jej od samego rana opowiadać, że idziemy do pani doktor. Oczywiście przerażenie w oczach i standardowo odpowiedź była : "NIEEEE". Więc zaczęłam Jej opowiadać jak to pani doktor zrobi na brzuszku i na pleckach "badu, badu" i zaczęłam ją badac jak lekarz :)Na poczatku broniła się niemiłosiernie. Ale po jakimś czasie nawet z uśmiechem zaczęła się na to godzić. Napawało mnie to optymizmem, jednak wiedziałam, że jak przyjdzie co do czego to będzie ta sama scena.Potem do "badu, badu" dołączyłyśmy otwieranie buzi jak lew: "aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" :)I zaglądałam Wikuni w małą japkę :)I tak minął nam cały dzień. A badałyśmy się co chwilke :)Po południu w przychodni była całkiem rezolutna, rozrabiała na korytarzu, zacezpiała inne dzieci i dorosłych. A ja tylko sobie myślałam: "tak, tak, teraz Ci wesoło a jak wejdziemy to stracisz tą odwagę".I ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu..........., gdy razem z mężem weszliśmy do gabinetu, gdy pani doktor kazała rozebrać Wikę ja znowu zaczęłam swoje: "Wikuniu, chodź zdejmiemy bluzeczkę. Rozbierzemy sie, żeby pani doktor zrobiła badu, badu i zajrzymy do buzi", Ona sie już nie darła. Tylko z wielkimi oczami jak 5 zł z przerażenia, patrzała błagalnym i nieufnym wzrokiem na panią doktor. Co prawda z nietęgą miną, ale pozwoliła się zbadać i zajrzeć sobie do gardełka, choc tu już sie opierała, bo patyczek jej się nie podobał.Oboje z mężem byliśmy tak zszokowani, że podzieliliśmy sie tym z panią doktor.Oczywiście przez cały czas badania ja wszystko komentowałam Wikuni tak jak w domku.Wika została przez nas za to pochwalona i wszyscy bylismy brawo :) A pani doktor dała jej naklejkę z misiem , z napisem: "jestem dzielny". Za to Wika na koniec zrobiła pani doktor "papa" i przesłała buziaka :)Jeżeli nastepnym razem znowu uda sie to przejść tak samo łagodnie, to znaczy, że naprawdę dzieci rozumieją dużo więcej niż nam się wydaje :)Dodam jeszcze, że to nie była nasza pani doktor, bo nasza była w tym czasie chora i musielismy pójśc do tego, kto miał mniej pacjentów.I teraz pytanie: albo faktycznie moje całodzienne gadanie dało taki efekt, albo i pani doktor naszej Wikuni podpasowała. Zobaczymy przy nastepnej wizycie, gdy pójdziemy do naszej :)Więc może zrób jak ja, może to fakycznie działa.Powodzenia- Siuniaps. ciekawe, czy dobrnęłaś do końca postu :)
    • Gość edziecko: AniaSK Re: Krzywy bilans dwulatka - potrzebna konsultacja, Mamy IP: *.* 04.11.02, 12:27
      Moniko, ja bym dla świętego spokoju poszła na te badania.Jeśli chodzi o ortodontę to myślę, że i tak czas po temu, by dziecku ząbki sprawdzić (ok. 2rż wiele dzieci ma już pełne uzębienie i wg zaleceń, warto się zgłosić do stomatologa, nie wiem, jak u Twojego dzieciątka). Istotnie jest taki "smok" specjalny do krzywego zgryzu, stosowała go mała od mojej kuzynki, ale dopiero w wieku 4 lat- wtedy już rozumiała, co ze smokiem robić. Nie jestem stomatologiem, więc nie wiem na ile taki smok sprawdzi się u Twojego dziecka.Co do okulisty to przerabiałam wizytę wraz z zakrapianiem atropiną, ale to, czy zakropić czy nie powie Ci okulista właśnie, jeśli zauważy coś niepokojącego. Mój mały nie miał badania komputerowego, ale korzystałam z dobrej okulistki i poradziła sobie doskonale z badaniem wzroku.Mój pediatra z kolei, podczas bilansu 2-latka mnie lekko olał, bo jak stwierdził: "Pani oczytana, widać, że dziecko zdrowe" ???!!!Ania
      • Gość edziecko: EDYTA_1 Re: Krzywy bilans dwulatka - potrzebna konsultacja, Mamy IP: *.* 04.11.02, 13:59
        Aniu,Czy możesz podać namiary na okulistę dziecięcego jeśli jesteś z Warszawy.Pozdrawiam Edyta
    • Gość edziecko: ez Re: Krzywy bilans dwulatka - potrzebna konsultacja, Mamy IP: *.* 05.11.02, 10:35
      Hm ja poszłabym jeszcze prywatnie do pediatry. Po co stresować dziecko. Co do okulisty to w tym wieku atropina niestety. Co do lekarzy to wejdź na czat tam mamy z Warszawy mają super namiary.
Pełna wersja