SIUSIAK poradźcie

IP: *.* 05.02.03, 16:35
kochanibyłam z synkiem na tzw. bilansie dwulatka. pani pediatra zaleciła wizytę u chirurga z siusiakiem właśnie. Rzecz w tym, że napletek całkowicie się nie odkleił, da się go zsuwać, da się myć siusiaka (robimy to codziennie). przyklejony jest z boków. nie boli, nie jest zaczerwieniony i nic złego się nie dzieje.pani twierdzi, że tam, gdzie jest przyklejony,pod napletkiem zbiera się mastka i może dawać zapalenia - wtedy mamy problem. a tak, żeby uniknąć ewentualnych komplikacji - zabieg.Poradźcie coś bo gdy myślę, że- trzeba jakoś to dziecko znieczulić, trzymać, gdy będą mu rozrywać, potem przeczekać ból przy siusianiu i jakoś zmusić do higieny, to nie mam pewności czy to dobry pomysł.czy macie dośwaidczenia z tym związane a może ktoś z was doczekał do samoczynnego rozklejenia napletka.czy do cholery wszyscy mali chłopcy muszą być, ze się tak wyrażę, rozklejani na siłę?czy można z tym czekać, aż dziecko będzie rozumniejsze?pomóżcie pozdrawiam beata
    • Gość edziecko: ljoanna Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 05.02.03, 22:16
      Ja mam bardzo bogate doświadczenia w tej delikatnej sprawie i też podobnie jak Ty nie wiedziałam co mam robić. Mój synek miał zabieg odklejenia napletka przeprowadzony w wieku 13 miesięcy. Właśnie dlatego, że ten nieszczęsny napletek nie chciał się odkleić, zbierała się pod nim mastka, aż w końcu zrobił się kaszak. Po wielu wahaniach i konsultacjach z lekarzami i doświadczonymi mamami, doszłam do wniosku, że musimy przez to przejść, a im szybciej tym lepiej. Zabieg nie jest taki straszny - trwa jakieś 5 minut - godzinę wcześniej należy nasmarować siuśka maścią znieczukającą - emla. Jakoś można to przeżyć. Najgorsze jest to, że potem przez jakieś 3 dni dzieko cierpi przy siusianiu. Ja robiłam mojemu synkowi 3 razy dziennie nasiadówki w rumianku i podawałam panadaol. Teraz napledek pięknie się odciąga, jednak mój synek miał już chyba 3 razy stan zapapny na siusiaku. Za każdym razem robię badania moczu i wyniki są dobre, więc nie mam pojęcia skąd ta przypadłość. Zwłaszcza że bardzo dbam o te klejnoty, myję odciągam, wietrzę itp. Lekarze radzili zrobić zabieg , żeby przz te wszystkie nieczystości nie zrobił się stan zapalny, a teraz i tak się robi. Nie wiem czy rozjaśniłam Ci w głowie czy namąciłam, ale takie są fakty. W tym tygodniu mam kolejną wizytę u nfrologa, bo znowu jest coś nie tak. Jotl
      • Gość edziecko: ewaszyp Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 12.02.03, 00:44
        Witam eMamy!Dołączę do Was z moim doświadczeniem.U mojego Adasia, gdy miał około 2 lat, zauważyłam tworzenie się banieczki i trąbki z siusiaka, podczas siusiania. Pediatra skierował nas do chirurga, a pani chirurg stwierdziła przyklejony napletek, nie odciągając na siłę. Powiedziała, że jak będzie starszy, mam zgłosić się na zabieg. Adaś miał 3,5 roku poszłam jeszcze raz. Tym razem był mężczyzna, stwierdził, że nie ma co czekać, lepiej zrobić to teraz.Po godzinie, przy miejscowym znieczuleniu (maść), mój synek płakał, a lekarz naciągnął mu na siłę napletek. Nie mogłam potem spać, jak przypomniałam sobie ten widok.Konsekwencją zabiegu były duże problemy z siusianiem, przez 3 dni robił dwa razy dziennie, wstrzymywał aż do spuchnięcia siusiaka, nie dał dotknąć przy myciu.Teraz Adaś ma 4 lata i nadal nie można mu odciągnąć całkowicie napletka, tylko do momentu, kiedy jest widoczne ujście cewki.Po przeczytaniu niektórych postów sama już nie wiem, co z tym zrobić. Stanów zapalnych nie ma, a nie chciałabym przeżywać tego zabiegu jeszcze raz, a na pewno nie Adaś, który od tamtej pory ma uraz i często obawia się wizyt u lekarza. Jest bardzo otwartym i śmiałym dzieckiem, ale to doświadczenie zapamiętał na długo.Serdecznie pozdrawiam.Szpulka
        • Gość edziecko: be@t@ Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 12.02.03, 12:06
          kochanijakiś obłęd.ja odpuszczam, przy jakiejś okazji skonsultuję się z zaufanym pediatrą.właśnie to, o czym część z Was pisze, mnie przeraża, że zabieg być może na niewiele się zda, a dzieciak będzie cierpiał.ostatecznie zabieg zawsze można zrobić.5 letniemu synkowi naszych sąsiadów robiono ten zabieg w jakimś znieczuleniu dożylnym - spał, a itak przez kilka dni cierpiał przy siusianiu. Po tej dyskusji wcale nie jestem mądrzejsza. Ściskam beata
    • Gość edziecko: AniaSK Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 10:12
      A ja bym poleciła pójście do dobrego chirurga najpierw na konsultację. Mój mały w podobnym wieku miał ten sam dokładnie problem, z tym, że raz pojawił się nawet stan zapalny. Najpierw lekarz kazał odczekać aż opuchlizna zejdzie (żeby małemu nie sprawiać bólu), potem obejrzał i kazał delikatnie podczas kąpieli odciągać i... obyło się bez jakiegokolwiek zabiegu (choć pediatra rozwijał przede mną straszne wizje jak wygląda odklejanie). Myślę, że zawsze warto najpierw spróbować samemu, w końcu zabieg to przeżycie i nic przyjemnego - może się uda.
    • Gość edziecko: be@t@ Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 11:15
      dziękuję za wieścijednak okazuje się, ze Wy także miałyście (macie) problem.martwi mnie perspektywa zabiegu.postanowiłam skonsultować podjęcie ewentualnej decyzji z pediatrą do którego mam wieksze zaufanie, niż do pani doktor prowadzącej mojego syna w ramach kasy chorych.w najbliższy weekend doktor ma dyżur w innej przychodni i po prostu się wybiorę. napiszę Wam co postanowił.wolałabym poczekać az synek będzie starszy i rozumniejszy - teraz myślę zafunduję mu uraz do lekarzy na długo.a dodam, że mieszkam w małym mieście, gdzie nie ma specjalistycznych poradni czy szpitali np. z chirurgią dziecięcą. nawet nie wiem kto miałby to zrobić.słyszałam, że chirurg z miejskiego szpitala w tymże szpitalu w ramach "prywatnych robót" zrobił taki zabieg w znieczuleniu dożylnym (czy jak to zwać - dziecko spało) za 200zł. To chyba też jakiś odjazd!na dobrą sprawę nic się nie dzieje i marzy mi się, by rozkleiło się samo.pozdrawiam nadmorsko i jeszcze raz dziękuję.piszcie o doświadczeniach z tym związanychbeata
    • Gość edziecko: KOTek_28 Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 14:36
      moje drogie! no wiec u nas sytuacja byla podobna.Polozna uprzedzala, zeby do trzeciego roku zycia nie ruszac, a teraz (22 miesiace) okazalo sie, ze zabrala sie mastka i pani doktor byla ciezko zdziwiona, ze nie odciagalam napletka...poczulam sie jak brudas, ktory zaniedbal higiene synka. Ale p. doktor byla bardzo mila, siusiaka oczyscila przepisala masci do smarowania i zalecila odciaganie. Zadnego zabiegu!!. Jezeli juz to powiedziala, ze jak skonczy 3 lata. tyle u nas.Mysle, ze faktycznie powinnas udac sie do innego specjalisty.a swoja droga, ile te siusiaki wprowadzaja zmetu ;)Pozdrowka i zdrowka ;) pa!
      • Gość edziecko: be@t@ Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 15:26
        kochanejakiś obłęd z tą techniką, nie mogę normalnie do was pisać, bo albo mi się wyświetla, że akcja anulowana, albo czekam po kilka minut. dlatego wypisuje do Was po 2 listy.miałam podobną nieprzyjemność co Ty KOT-ek (kot-ku?)pierwszy dorwał się do siusiaka ... ortopeda na jakimś kontrolnym badaniu (dziecko miało chyba 3 miesiące). Zanim zbadał biodra krzyknął "fe! jaki brudas!!!". myślałam, że umrę ze wstydu i podobnie jak Ciebie nikt, ani położna, ani lekarz z izby porodowej, ani nawet prowadząca pani pediatra (która nota bene teraz każe rozrywać) nic nie mówili o odciąganiu napletka. w mądrych książkach przeczytałam, że można zrobić więcej krzywdy niż pożytku.więc daliśmy spokój do czasu wizyty u ortopedy.tenże lekarz pierwszy zalecił rozrywanie. zupełnie nie wiem co robić.fajnie, że tu któraś z mam napisała, że przy codzienniej higienie udało się po jakimś czasie pozbyć problemu!a i jeszcze jednosłyszałam od jakiejś koleżanki, że jej synek po zabiegu tak nie pozwalał sobie myć, że rodzice odpuścili... efektem był za jakiś czas drugi zabieg.zastanawiam się tak poza wszystkim jak długo można zwlekać z rozrywaniem siusiaka zakładając, że nie dzieją się żadne zapalenia. czy np. do czasu gdy nie zacznie używać się siusiaka nie tylko do siusiania?pozdrawiam beata
        • Gość edziecko: ljoanna Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 17:18
          Hej.Przypomniało mi się, że p doktor nefrolog (mam do niej duże zaufanie) powiedziała mi, że nie wolno rozrywać, ponieważ można wtedy naderwaś dużą część tej delikatnej skórki, a taka rana dłużej się goii i co ważniejsze może zrosnąć się w taki sposób, że skórka znów będzie przyklejona. Natomiast podczas zabiegu lekarz podważa ja i odkleja, a potem czyści to wszystko, co się tam nazbierało. I jest tego dużo. Oczywiście wygląda to okropnie, ale nie boli - o ile wcześniej użyto maść znieczulającą.3 dni po zabiegu zaczełam delikatnie odciągać skórę przy kąpieli. Na początku mały bardzo się bronił, lecz kiedy mąż odwracał jego uwagę, można było zrobić toaletę. Okazało się że, to nie boli, tylko dziecko ma uraz. Macie racje, że to poważny problem z tymi siusiakami, jednak musimy o nie dbać bo to prawdziwe klejnoty. Jotl
    • Gość edziecko: ksiks Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 06.02.03, 17:56
      Myślę że najlepiej zrobisz idąc do dobrego urologa. Jeśli jesteś z Warszawy to zapisz się do CZD. Urolog jest najbardziej kompetentnym lekarzem w tej sytuacji.
      • Gość edziecko: ljoanna Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 08.02.03, 12:37
        Witam ponownie.Byłam z Dawidem u nefrologa, który uspokoił mnie, że w zasadzie nic groźnego się nie dzieje, jednak mały ma stan zapalny, nie można odciągać skórki, bo go to bardzo boli. Mam przykładać Rywanolem, podawać Furaginę i smarować Detromecyną, no i wietrzyć pupę. Tylko jak tu wietrzyć, kiedy w moim mieszkaniu nie jest zbyt ciepło. Jeśli to nie pomoże, kolejny zabieg.Z utęsknieniem czekam na wiosnę, wtedy będzie całymi dniami latał z gołym tyłeczkiem.
        • Gość edziecko: lili Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 08.02.03, 17:29
          A ja z pytankiem, bo sama już nic nie wiem. Śmieszne ale im więcej wiem na ten temat tym wydaje mi się, że nic nie wiem :(Kacper ma 19 miesięcy i do tej pory nie odciągaliśmy mu napletka, bo słyszałam i czytałam, że do 3 roku życia jest przyklejony :what Ostatni pani pediatra kazała odciągać, próbowała to zrobić, ale ściągneła tylko troszkę (aby nie bolało). Naskórek siusiaczka i tak był popękany, czekaliśmy, aż się wyleczy i co teraz...?Jak to robić, by robić prawidłowo i bezboleśnie dla dziecka?Dziewczyny pomóżcie, proszę Dorota
          • Gość edziecko: KOTek_28 Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 08.02.03, 23:02
            Droga Lili! Szczerze mowiac bylabym w takiej samej sytuacji jak ty (czyli kompletnej dezorientacji), gdyby nie przypadek, badanie i pani doktor ktora to wszystko po prostu zrobila. I mysle, ze dobrze sie stalo, ze ten "pierwszy raz" nalezal do niej, bo:a) ja nie mialabym sumienia tego zrobicb) zebralo sie tam sporo mastki, ktora zostalo dokladnie i fachowo oczyszczonac) dostalismy masci do smarowania pitusia (ze wzgl. na niewielkie zaczerwienienie samego siusiaka)d) otrzymalismy instrukcje obslugi oczyszczania i odciagania pitusiaTak wiec ja radzilabym ci ten "pierwszy raz" powierzyc fachowcowi ;)
            • Gość edziecko: lili Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 09.02.03, 10:15
              dziękuję KOTek :) Chyba udamy sie z Kacprem do naszego zaprzyjaźnionego lekarza, bo na rejonową panią pediatrę z tego co pisałam wcześniej nie można liczyć.Że te męskie klejnoty sprawiają tyle kłopotu, ehhhDorota
              • Gość edziecko: tomaszsz Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 10.02.03, 01:59
                HejSam mialem stulejke i nie byl potrzebny zdaen zabieg, mimo ze napletek byl przyklejny na prawie calym obwodzie. Nie mialem zadnych infekcji, a w wieku lat 12 sam sie odkleil i bylo po klopociesmileMamy nie przesadzajcie z nadopiekunczosciasmilePzdr
                • Gość edziecko: KKB Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 11.02.03, 20:42
                  To miałeś stulejkę, czy po prostu fizjologicznie przyklejony napletek ze stosunkowo wąskim ujściem - to dwie zupełnie różne rzeczy. Stulejka jest zbyt często rozpoznawana u dzieci, gdyż tylko część z nich ma "prawdziwą" stulejkę, większość (znakomita), a prawie wszystkie niemowlaki, mają fizjologicznie wąski napletek i sklejone jego blaszki.
                  • Gość edziecko: be@t@ Re: SIUSIAK poradźcie do kkb IP: *.* 12.02.03, 12:11
                    droga (drogi?) kkbczy sklejone blaszki napletka (jak piszesz)fizjologicznie mają szansę rozkleić się same? czy jest jakiś czas, który daje się naturze na uporanie się z problemem?kiedy mówimy, że to już patologia czy odstępstwo od normy?dodam, że u naszego synka (2 latka) napletek niemal całkowicie odciąga się na górze (po przeciwnej stronie wędzidełka), natomiast do siusiaka przywiera z boków.pozdrawiam beata
                    • Gość edziecko: biba Re: SIUSIAK poradźcie do kkb IP: *.* 12.02.03, 14:00
                      Moj synek ma za dlugi napletek i tez nie mozna mu dokladnie wymyc siusiaka. Bylismy u chirurga ktory stwierdzil, ze przy przyklejonym napletku i za dlugim trzeba po kapieli delikatnie probowac sciagac. Pomalutku, ile sie da. I tak tez robimy i musze powiedziec ze efekty sa. Jak stwierdzil, jezeli nie ma stanow zapalnych to nie ma co ingerowac, chlopcy z tego wyrastaja. :-)
                    • Gość edziecko: JolaEP Re: SIUSIAK poradźcie do kkb IP: *.* 12.02.03, 15:30
                      > czy sklejone blaszki napletka (jak piszesz)fizjologicznie mają szansę rozkleić się same? Jeśli to fizjologia, to dlaczego nie? >czy jest jakiś czas, który daje się naturze na uporanie >się z problemem?Różnie: w Polsce spotykałam się z wiekiem 2 lat określanym jako graniczny (ale też i 3 lat). AAP (American Academy of Pediatrics)nie podaje wieku granicznego (choć znalazłam odkreślnie, że napletek odkleja się przed upływem 18 roku życia). Dla chętnych i znających troszkę język angielski podaję klika liników (dziękuję FeLicji):http://www.cirp.org/library/normal/aap/http://textonly.marthajefferson.org/modules/menshealth/malecare.htmhttp://nursing.about.com/c/ht/01/04/How_Teach_Parents_Care0986447459.htmhttp://www.parentingweb.com/misc/intact_care.htmhttp://www.circumstitions.com/AAP-care.htmlhttp://www.parentsplace.com/babies/howto/qas/0,10338,166365_101005,00.htmlhttp://compuserve.drkoop.com/conditions/ency/article/001917.htm http://www.medem.com/search/article_display.cfm?path=n:&mstr=/ZZZ13FOPIUC.html&soc=AAP&srch_typ=NAV_SERCHW wielkim skrócie: zaleca się normalną higienę i przestrzega przed samodzielnym odklejaniem (odciąganiem) - oczywiście przede wszystkim na siłę. Może to bowiem spowodować bizny, które zmiejszą jego elastyczność i mogą w przyszłości spowodować problemy z jego odciąganiem. Jak dla mnie brzmi to sensownie. Przy okazji znalazłam tu informację, że białe grudki (white lump) pod napletkiem powstają ze złuszczonego naskórka i są sygnałem, że będzie się odklejał. U mojego chłopaka to się sprawdziło :). Taka ciekawostka. Myslę, że jeśli już przyśpieszać proces odklejania, to tylko bardzo delikatnie, w kąpieli (aby skórka była rozgrzana i elestyczna). Nic na siłe i bardzo cierpliwie. I zawsze można zmienić pediatrę ;) Ja tak zrobiłam :)pozdrowienia dla wszystkichJola
                      • Gość edziecko: be@t@ Re: SIUSIAK poradźcie do kkb IP: *.* 13.02.03, 16:30
                        Bardzo!!! dzięki za ostatnie listy. jak zawsze jesteście cudowni.pozdrawaim mocno beata
    • Gość edziecko: agis Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 13.02.03, 18:19
      ja wlasnie w tej sprawie mialam dzis napisac posta. kuba ma 17 miesiecy i od jakichs 2 tygodni skarzy sie pare razy dziennie ze ma ziazia na siusiaku.nie placze i nie wyglada na to zeby go jakos szczegolnie bolalo ale ostatnio nie daje sobie odciagac napletka. wczesniej raczej mu nie odciagalam, raz pani doktor odciagnela troszke za mocno i bylo troszku krwi ale malenko, potem sciagalam czasem ale tylko delikatnie tyle ile sie dalo. zawsze bylo mu widac cale ujscie cewki moczowej i na calym obwodzie sie odklejal i nigdy nie bylo zadnych problemow. a teraz zauwazylam dookola siusiaka pod skorka takie jakby biale pecherzyki, nie wiem moze to jakas ropa a moze wlasnie te kaszaki o ktorych pisala jedna z mam. to chyba nie mastka bo to jest calkiem pod skorka, widac je juz po odciagnieciu napletka. w rezultacie przy nieodciagnietym napletku siusiak wyglada jakby byl grubszy w obwodzie na pewnej wysokosci.nagmatwalam, ale nie umiem tego inaczej opisac. a moze to normalne? drogie mamy prosze odpiszcie co to mogloby byc. jutro sprobujemy sie wybrac do lekarza ale nasza lekarka prowadzaca jest lekarzem medycyny rodzinnej a nie pediatra i choc ma rok starszego synka to mysle ze moze tego nie wiedziec. a kuba jest potwornie nieposluszny i na pewno sobie nie da obejrzec siusiaka. bedzie mase placzu i bolu az juz sie boje. ostatnio na szczepieniu nie chcial stanac na wadze, ani usiasc, ani nawet stanac przy scianie zeby sie zmierzyc i przez godzine ryczal a co dopiero zeby sobie dal obejrzec czy dotykac. poza tym teraz sa mrozy, kilo ubran trzeba wkladac, tam sie rozbierac, a kuba tego nie znosi. w dodatku nie mamy samochodu. wiec dla mnie taka wyprawa to pol dnia wyjscia a i tak watpie zeby cos z niej wyniklo. ale chyba trzeba isc, nie? siusiak nie jest jakos szczegolnie zaczerwieniony oprocz samego ujscia cewki moczowej wiec to chyba nie jest zapalenie. tylko te biale babelki pod skora mnie dziwia. czekam na odzew .aga i kubus.
    • Gość edziecko: thessi Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 15.02.03, 13:32
      WitamsmileTemat wraca jak bumerang i super bo sama mialam poruszyc ten problem bo zaczol mnie dotykac. Mateusz ma 16 miesiecy i napletek schodzi tylko do juscia cewki moczowej. JA sie spytalam włąsnego męza jak u niego wygladala ta sprawa, bo to ponoc dziedziczne. WIec u mnojego meże rozwiazalo sie to w weiku szkoly sredniej przy nazwijmy tro wprost masturbacjach. Proste i oczywste. Moje kolezanki odlkejaly dzieciakom napletki i zawsze byly potem problemy z siusiakiem. zazwyczaj wieksze niz jakby tego nie zrobily :) Chyba tak to natura sama wymyslila, jak jest zaklejony i "nic zlego " sie z nim nie dzieje nie ma sie co martwic. Ja pozostawiam narazie sprawe naturze. A maly sam myje "pitusia" w kapieli.Thessi
      • Gość edziecko: dwoda Re: SIUSIAK poradźcie IP: *.* 15.02.03, 14:37
        Jestem mamą czterech chłopaków więc problem nie jest mi obcy i powiem wam , że tylko w przypadku pierwszego ( 12 lat temu ) pediatra już przy pierwszej wizycie wzięła się za ściąganie napletka , co obserwowałam ze łzami w oczach o przeżyciach dziecka szkoda mówić ...koszmar . Już przy drugim usłyszałam od pediatry inną teorię ;napletek odciągać przy każdej kąpieli w celu utrzymania higieny ale tylko do miejsca , do którego schodzi bez problemu . Tak robiłam z każdym kolejnym i wszystko było w porządku. Pediatrzy z którymi na ten temat rozmawiałam są tego samego zdania , zabieg jest bezcelowy ponieważ napletek może przyklejać się samoistnie nawet kilkakrotnie i tak samo się odklejać .Ważniejsza jest codzienna higiena w celu usunięcia gromadzącej się mastki i tak jak napisałam wcześniej nie zsuwanie napletka na siłę . Pozdrawiam wszystkie mamy z męskimi problemami !
Pełna wersja