Gość edziecko: be@t@
IP: *.*
05.02.03, 16:35
kochanibyłam z synkiem na tzw. bilansie dwulatka. pani pediatra zaleciła wizytę u chirurga z siusiakiem właśnie. Rzecz w tym, że napletek całkowicie się nie odkleił, da się go zsuwać, da się myć siusiaka (robimy to codziennie). przyklejony jest z boków. nie boli, nie jest zaczerwieniony i nic złego się nie dzieje.pani twierdzi, że tam, gdzie jest przyklejony,pod napletkiem zbiera się mastka i może dawać zapalenia - wtedy mamy problem. a tak, żeby uniknąć ewentualnych komplikacji - zabieg.Poradźcie coś bo gdy myślę, że- trzeba jakoś to dziecko znieczulić, trzymać, gdy będą mu rozrywać, potem przeczekać ból przy siusianiu i jakoś zmusić do higieny, to nie mam pewności czy to dobry pomysł.czy macie dośwaidczenia z tym związane a może ktoś z was doczekał do samoczynnego rozklejenia napletka.czy do cholery wszyscy mali chłopcy muszą być, ze się tak wyrażę, rozklejani na siłę?czy można z tym czekać, aż dziecko będzie rozumniejsze?pomóżcie pozdrawiam beata