Gość edziecko: JoannaP
IP: *.*
15.02.03, 16:40
Witam!Jestem mama 13 letniego Wojtusia, ktory cierpi na chorobe neurologiczna. Choroba objawia sie drgawkami, wstrzymywaniem oddechu, sztywnieniem ciala dziecka, zawsze podczas snu. Pierwszy raz wystapila gdy synek mial 11 miesiecy. Ten pierwszy atak byl potworny: Wojtus nie mogl sie obudzic, zrobil sie siny i zaczal sie trzasc. Szybko pojechalismy do szpitala dla dzieci i tam stwierdzili ze to wlasnie ta choroba. Nie mam pojecia jak to sie nazywa po polsku, bo nigby wczesniej o takiej chorobie nie slyszalam, mieszkamy w USA i tu lekarze okreslili to "SEIZURE"Powiedzieli mi tez ze to czesta choroba u malych dzieci i ze 3% dzieci na to cierpi ( to przeciez duzo!!!)Zostalam z synkiem w szpitalu na badania, zrobili ich dziesiatki i.....nie znalezli nic. Powiedzieli ze dziecko rozwija sie prawidlowo, nie ma zadnych zmian w mozgu, jedynie zaklocenia w przewodzeniu fal bioenergetycznych w prawej polkuli. Powiedzieli jeszcze ze to samo przejdzie z wiekiem. Bardzo mnie to ucieszylo, bo te objawy moga rownie dobrze towarzyszyc np; rakowi mozgu o czym poinformowali mnie na poczatku w odpowiedzi na moje dociekliwe pytania.Synek dostal leki i wrocilismy do domu, Jednak drgawki czasami wracaja podczas snu i mimo ze trwa to juz 4 miesiace jest to dla nas tak samo stresujace jak za pierwszym razem.Napiszcie mi drogie Mamy czy wasze pociechy maja podobne problemy i jak to sie leczy w Polsce ( a szczegolnie w Warszawie )Napiszcie jezeli wogole kiedykolwiek slyszalyscie o czyms takim. Dodam ze Wojtus nie ma goraczki w czasie "ataku", bo podobne drgawki zdazaja sie w czasie wysokiekj goraczki.Dziekuje i pozdrawiam. PS. Bedac w Stanach od 2 lat docenilam polskich lekarzy, czasami mam wrazenie ze gdyby nie ogromne pieniadze ktore maja tytaj do dyspozycji i kosmiczny sprzet to nie potrafili by zrobic nic.Uwazam ze polscy lekarze maja wieksza wiedze medycza. Oczywiscie zarowno w Polsce jak i tutaj sa wyjatki