Gość edziecko: Donia
IP: *.*
23.02.03, 10:09
Dziewczyny pomóżcie, sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć!!! Przez dwa dni miałam bardzo wysoką temperaturę - 39!!!Do tego bolało mnie lekko gardło i kaszlałam. Internista przepisał mi lekki leki na przeziębienie. Gdy na wieczór gorączka jeszcze wzrosła, a ja przestałam czuć ruchy płodu (29 tydz. ciąży) wezwałam do domu lekarza. Byli oni bardzo mało kompetentni, chyba nie mieli nigdy do czynienia z kobietą w ciąży, przepisali czopki na zbicie temperatury. Następnego dnia o 5 rano obudziłam się i miała znowu 39 stopni. Zdenerwowałam się, wykonałam kilka telefonów do różnych ginekologów. Odpowiedzi słyszałam różne, że albo nie będą brali na siebie odpowiedzialności i muszę skontaktować się z prowadzącym ciąże ginekologiem, lub też że taka temperatura nie wpływa na ciąże i powinnam leżeć w łóżku i się leczyć, a dzidziuś przecież musi kiedyś odpoczywać...Jak udało mi się zbić trochę gorączkę pojechałam na USG. Tam lekarz jak usłyszał że mam taką temperaturę, zaczął na mnie krzyczeć, że nie pojechałam do szpitala, że dzidziuś może już nie żyć...Okazało się że jest wszystko w porządku!!!Lekarz wypisał skierowanie do szpitala. W Instytucie Matki i Dziecka stwierdzili jednak, że to nic wielkiego (miałam wówczas znowu 39 temp.)przepisali antybiotyk, zrobili ktg i do domu. Z temperaturą męczyłam się do samego wieczoru, nie chciała spaść, nałykałam się mnóstwo lekarstw... Może któraś z was miała również wysoką gorączkę, napiszcie co mówił na to wasz lekarz, czy to może odbic się na dzidziusiu. Cały czas sie martwie bo mała słabo rusza się w brzuszku.Pozdrawiam!!!