Wysoka temperatura i nic poza tym...

02.01.07, 14:44
Wiem, ze takich watkow juz troche bylo, ale moze dowiem sie czegos nowego.

Tydzien temu przed swietami synek zagoraczkowal wieczorem: 38,5 st. Oprocz tego nie, zero kaszlu i kataru. Zbilam, w nocy temperatura znowu skoczyla, zbilam znowu - i juz na drugi dzien bylo przez caly dzien ok. 37,3 - 37,5. Tak samo trzeciego dnia. A potem juz ok. Do lekarza nie poszlam, bo to akurat swieta byly. Ale bacznie go obserwowalam od tego czasu.

No i dzisiaj rano - stan podgoraczkowy (37,3 st(, nie kaszle i znow nie ma kataru. Poszlam do lekarza, ktory oczywiscie nic nie wykryl, osluchowo czysty, w uszach wszystko ok. Dal skierowanie na badania moczu, ktore oczywiscie zrobilam.

No i teraz sie martwie, bo synek po poludniowej drzemce mial 39,4 st, a wyniki beda dopiero jutro o 9 rano. Zejde z nerwow od tych domyslow, co to moze byc?

Moze mialyscie podobny przypadek? I co sie okazalo, jak badanie moczu COS wykazalo? Nigdy nie mialam przypadku, zeby mocz wykazal jakies nieprawidlowosci - podzielicie sie swoja wiedza, jak to u Waszych dzieci bylo?

Aha - a czy to bezobjawowe zapalenie pluc to rzeczywiscie jest takie bezobjawowe, czy jakis kaszel jednak jest? Bo u nas cisza...
    • kinia0422 Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 14:51
      moja Mała nie miała kompletnie zadnych objawów tylko wysoka temperatura,
      dlatego myslałam ze moze to 3-dniówka ale niestety zatrzymali nas w szpitalu
      zrobili rtg i zapalenie płuc, przez cały okres leczenia również nawet nie
      zakaszlała
      k.
      • dlania Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 14:57
        Wysoka temp. przy braku innych objawów może oznaczać zapalenie układu
        moczowego. Szkoda, że tak długo jeszcze musisz czekać na wynik. Jeśli to
        rzeczywiście zap. ukł. mocz., to w moczu bedzie b. dużo leukocytów, może też
        być białko.
        • karanissa Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 14:59
          Dzieki. Jeszcze jedno mi sie przypomnialo - synek rano co chwila biegal siusiu. Teraz juz nie. Ale pilnuje, zeby duzo pil.

          No to mnie nie pocieszylyscie. Oby do jutra do 9.
          • karanissa Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 15:04
            A jak sie leczy takie zapalenie ukladu moczowego? Czy, tfu tfu, szpital konieczny?
            • madziulec Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 15:07
              Niekonieczny.
              I nie martw si ena zapas wink))
              jak bedziesz miala wyniki badania moczu - odezwij sie i juz. Wtedy bedziesz
              wiedziala na czym stoisz.
            • dlania Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 15:08
              MOzna antybiotykiem w zastrzyku, ale np. u mojej córki (też tak wypadły te
              obiawy w światecznym okresie i wynik mocvzu miałam dopiero na 5 dzień od
              pierwszego ataku temperatury) juz nie pomagały i była 10 dni w szpitalu... Na
              pewno ne możesz to tego laboratorium , gdzie zaniosłasz mocz zadzwonić jeszcze
              dziś i dowiedzieć sie o te wyniki?To jednak dwadzieścia godzin więcej
              cierpienia dla dziecka.
      • mandy5 Re: Wysoka temperatura i nic poza tym... 02.01.07, 14:59
        To samo było u mojego bratanka w zeszłym tygodniu. Temperatura i nic poza tym.
        Dopiero rtg wykazało zapalenie płuc.
    • karanissa No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 08:34
      Niestety. Zmobilizowana wczorajszymi postami (dzieki!) ublagalam w
      laboratorium, zeby mi podali wyniki przed 18. A tu leukocyty podwyzszone (10 -
      20 przy normie 5 wpw) i liczne bakterie. Zapakowalismy synka do samochodu i
      pojechalismy do przychodni dyzurnej. Lekarka potwierdzila, ze jest stan zapalny
      i dala Zinnat.

      W nocy temperatura znowu podskoczyla, dalam czopek i na razie jest ok. Moze
      Zinnat zadziala, chociaz byl przepisany bez posiewu.

      A na razie chyba musze sie przeniesc na forum o ZUM-ie... Nie ukrywam, ze
      jestem troche przerazona.
      • marva Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 11:33
        Spokojnie. Nie denerwuj się tak, tylko popros koniecznie skierowanie na posiew.
        Co bedzie, jesli bakteria, która ma jest odporna za Zinnat? Moim zdaniem posiew
        jest konieczny.
        • karanissa Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 11:37
          No wlasnie tez pytalam sie wczoraj lekarki, ale ta powiedziala, ze na razie
          posiew nie jest konieczny, bo Zinnat ma szerokie spektrum dzialania.

          Jesli do jutra nie bedzie poprawy, to posiew zrobie na wlasna reke.
          • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 12:07
            posiew powinno sie robic ok 7-10 dni po odstawieniu antybiotyku. a lekarka
            głupio zrobiła dajac antybiotyk-no bo skad niby z badania ogólnego wiedziała na
            jaka to bakterie.?kazda bakteria jest wrazliwa lub oporna na inny lek. powinna
            dac po badaniu ogólnym skierowanie na posiew skoro cos ja zaniepokoiło.

            u nas dwa razy były napady goraczki do 40st-przez 3 dni. bez innych objawów.
            same przechodziły
            • madziulec Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 12:20
              dala antybiotyk na podsatwie badania ogolnego - wiec nie zrobila tak glupio jak
              by sie wydawalo. Poza tym dala na podsatwie wywiadu i badania stanu ogolnego
              dziecka.
              nie robmy z lekarzy pajacow i idiotow, bardzo prosze.

              Aha - czesto, co jest praktyka, robi sie posiew przed podaniem antybiotyku,
              ktory podaje sie wlasnie w CIEMNO, bo na posiew trzeba poczekac, czasem nawet
              3-4 dni, po tych 3-4 dniach wiadomo czy antybiotyk jest wlasciwy czy tez nie.
              • karanissa Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 12:23
                No wlasnie - ja nie chcialam czekac, bo temperatura wysoka, wyniki ogolne moczu
                zle i ponadto czeste siku, a na posiew troche bym musiala poczekac. Podjelam
                ryzyko, ze Zinnat sobie poradzi, wolalam to, niz czekanie.

                Na razie temperatura nie wrocila, tfu tfu.
                • madziulec Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 12:29
                  Lekarz nie poczeka nigdy. To normalne. Dobierze lek o szerokim spektrum
                  dzialania, najczesciej wlasnie zinat.
                  I juz i bedzie czekal na posiew. Dziwi mnie jedynie, ze posiew w tym przypadku
                  nie zostal zlecony pezd rozpoczeciem kuracji antybiotykowej, ale ok, po ptokach.
              • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 12:34
                ale niekórzy lekarze to idioci i taka jest prawda madziulcu! jaki wywiad
                zrobiła? mierzyła choc cisnienie-przy zum cisnienie jest wyzsze od normalnego
                zawsze. 3 dni czekania na wynik posiewu to nie tak duzo-lepsze to niz
                antybiotyk w ciemno który niepotrzebnie osłabia organizm.
                wiem co pisze -nie jestem laikiem-moja córka ma pecherz neurogenny i badania
                moczu interpretacje wyników to nasz chleb powszedni.niestety miałam do
                czynienia z róznymi lekarzami.
                lekki stan goraczkowy i brak innych objawów to mógł byc efekt infekcji
                przeziebienia wychodzenia zebów-a tak dziecko dostało antybiotyk byc moze na
                darmo
                • madziulec Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:04
                  wiesz jaka jest dostepnosc ciesnieniomierzy dla dzieci? praktycznie zerowa.
                  Poszukaj ich nawet tylko na oddzialach dzieciecyh w szpitalach, nigdzie wiecej,
                  nie w internecie.
                  Poza tym nie uogolniajmy, ze jezeli ktos zle leczyl i byl idiota to wiekszosc
                  lekarzy jest idiotami.
                  Nieleczony ZUM moze prowadzic do urosepsy i wtedy dopeiro by sie narobilo i
                  napewno dziekco kolezanki tarfiloby do szpitala, a tak jest DUIZA szansa, ze
                  wyzdrowieje w domu przez podawanie leku doustnie.
                  Wiec nie dramatyzujmy. Poza tym nie twierdze, ze jestes laikiem - tego nie
                  napisalam NIGDZIE! wiec nie wkladaj mi w usta slow, ktorych nei wypoweidzialam.
                  • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:30
                    ja równiez nie napisałas ze ty powiedziałas ze jestem laikiem. napisałam to by
                    pokazac ze to co pisze nie jest wyssane z palca. urosepsa moze byc-a pewnie-
                    akurat w tym przypadku szanse jej wystapienia były jednak niewielkie,ale nie
                    doszukuj sie prosze u kazdego dzieciaczka problemów z pecherzem. chyba troszke
                    przewrazliwiona jestes i naokoło widzisz problem ktory i wy macie.
                    a cisnieniomierz hmmm- w dwóch przypadkowych szpitalach jakos były-i nie mówie
                    o odziale ale o gabinecie lekarskim, mój pediatra tez ma. nie sadze zeby to był
                    problem

                    uwazam ze lekarz zachował sie nieodpowiednio
                    • madziulec Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:42
                      Nie doszukuje sie problemow z pecherzem.
                      dziecko z probelmem z zabkami nie ma klopotow z siusianiem.
                      Owszem - moga byc podwyzszone leukocyty w moczu, to fakt. Ale nie siusia
                      czesciej niz zwykle. To nielogiczne i juz.
                      Poza tym - my JUZ nie mamy problemu, wiec tez nie wkladaj mi w usta slow czy
                      tematow, ktorych nie poruszam. Aha - tak dla scislosci, Michas nie mial nigdy
                      problemow z pecherzem wink
                      • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 14:56
                        no tak-reflux bto nie pecherzwinkciesze sie ze was okwink

                        a nie pomyslałas ze siusianie to wynik pojenia-przy goraczce wiecej sie pije
                • karanissa Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:27
                  Wiem, niestety - wielu lekarzy lubi niepotrzebnie przepisywac antybiotyk. Ale
                  tutaj musialam podjac szybka decyzje, bo temperatura byla wysoka (tak jak
                  pisalam - 39,4 st.) i czeste siusianie wskazywalo, ze to moze byc zapalenie.

                  A najbardziej wkurzajace to jest to, ze to JA musze isc do lekarza uzbrojona w
                  ksiazkowa wiedze i to JA czesto sugeruje, jakie badania mozna by zrobic...
                  Marze o tym, zeby w panstwowej przychodni spotkac lekarza, ktory kompleksowo
                  spojrzy na dziecko i jego dolegliwosci. Lekarz, u ktorego bylam rano dal mi
                  skierowanie TYLKO na badanie ogolne, o posiewie "zapomnial". Teraz oczywiscie
                  juz wiem, ze powinnam o ten posiew poprosic, ale wtedy nie wiedzialam. O
                  cisnieniu dopiero teraz czytam. A lekarka wieczorna (ta od antybiotyku)
                  widziala dziecko po raz pierwszy (i pewnie ostatni, bo to byla taka z
                  przypadku) i pewnie chciala szybko zadzialac, a ja sie zgodzilam. Nie jestem
                  zwolennikiem antybiotyku na kazda bolaczke - synek do tej pory bral dwa razy
                  antybiotyk, to jest jego trzeci, a ma trzy lata. To chyba nie jest tak zle...

                  Ile jeszcze bede musiala ksiazek czy opracowan poczytac, zeby czuc sie
                  bezpiecznie u lekarza i zeby miec chociaz podstawowa wiedze o tym, co dziecku
                  dolega? To jest jakis horror.

                  Ech, musialam dac upust frustracji...
                  • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:35
                    niestety zgodze sie z toba ;/
                    ja mam za soba ponad 4 lata tułaczki po róznych lekarzach-
                    nefrologach,neurologach,neurochirurgach,urologach,ortpedach, rehabilitantach -
                    i umiem juz odróznic czy lekarz ma wiedze wykraczajaca poza ksiazkowa czy nie.
                    trzeba sie uczyc ciagle-taka jest prawda.zaufanie lekarzowi -bezgraniczne i
                    bezkrytyczne jest dla mnie samobójstwem

                    a tak dla ciekawosci-moja córka miała zumy wielokrotnie-bezobjawowe.miała w
                    moczu np.e.coli 10do 7 -lekarze demonizowali. okazało sie ze w naszym przypadku
                    e.coli i inne bakterie sa saprofityczne-czyli nie prowadza do zadnych powikłan
                    chorób itp. sa obojetne dla zdrowia córki.wiele takich "kwiatków"mogłabym
                    opisacwink
                    • madziulec Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 13:59
                      Poza tym - uwazam, ze dziewczynie trzeba jakos pomoc, a nie podwazac tutaj
                      wiarygodnosc lekarzy. mozemy sobei popsioczyc na lekarzy w jednym watku, zaraz w
                      drugim z kolei napisac, ze ilus tam sie sprawdza i juz.
                      Tu - dziewczyna potrzebowala pomocy.
                      dziecko choruje, ona jest bezradna, nie wie co sie dzieje.
                      rzeczywiscie sporo objawow wskazuje na problemy z ukladem moczowym.
                      lekarz oglada dziecko - stwierdza, ze da antybiotyk. Po podaniu antybiotyku
                      znikaja objawy ze strony ukladu moczowego.

                      Mozna w tym momencie obrzycic lekarza kamieniami, opluc go, skopac. oczywiscie.
                      Ja uwazam, ze biorac pod uwage to, ze byly swieta, nowy rok, sylwester i inne
                      teog typu atrakcje - zareagowal prawidlowo. polska bowiem nalezy do tego typu
                      krajow, ze wybudzi sie ze snu i kaca moze gdzies za 2 tygodnie (jakies remanenty
                      itp), tak wiec wiadomo, kolezanka odebralaby posiew nie za 4 dni,a za 10 ...
                      jesli byloby to rzeczywiscie zakazenie ukladu moczowego - gratuluje pomyslu
                      czekania, dla mnie bylby niezbyt trafiony. Wolalabym jednak podawac w ciemno
                      antybiotyk.

                      Mam nadzieje, ze to jednak jednorazowy epizoid, gdyz z kolezanka pozwolilam
                      sobie jzu porozmawiac i mysle, ze szybciutko pozbedzie sie problemow zwiazanych
                      z dolegliwosciami u dziecka, czego jej serdecznie zycze.
                      • guderianka Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 14:57
                        masz racje ze trzeba było jej pomoc a nie psioczyc. ja psiocze sobie post
                        factum-podobnie jak sama autorkawink
                        • dlania Re: No i jest zapalenie układu moczowego... 03.01.07, 17:41
                          U mnie tez tak było, że posiew został zrobiony dopiero po podaniu 3 zastrzyków
                          zinnacefu, więc nie nic z niego "nie wyrosło", ale z czekaniem na jego wynik to
                          sie nie zgodzę - przeciez sytuacja z dnia na dzień sie pogarsza! jak
                          zawoziliśmy nasza Alę do szpitala po 5 dniach takiej goraczki, gdy nie chciała
                          juz w ogole jeśc, nie spał tylko jeczała to normalnie leciała przez ręce z
                          osłabienia. I jechalismy w sumie na własne zyczenie, bo pediatra chcial czekać,
                          aż zaczna działac zastrzyki, a nie przynosiły żadnej poprawy.
                          Wydaje mi sie, że wyniki moczu które podałas nie wskazuja na to, aby to było
                          jakieś bardzo poważne zapalenie. Pewnie szpital Was ominie i bardzo dobrze.
                          Trzymam kciuki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja